odchudzanie z poprzeczkami

milo bylo

Oceń ten wpis
przez w dniu 04-09-2013 o godzinie 20:38 (1448 Odsłon)
Dzisiaj pomimo wolnego nie bylo tak zle..1200kcal.zmiescilam sie.i bylam plywac i spacerkiem 4 kilometry przeszlam.co wcale wiele nie jest bo to nawet niecale 200 spalonych kcal.ale zawsze cos.
ugotowalam zupy warzywnej znowu.zeby miec czym zapchac wstretny zoladek co sie wciaz dopomina pokarmu,a tak go moge troche oszukac.pelen jest a ja nie bede po zupie z zero tluszczu puchla jak paczek w oleju!
wynalazlam w necie co mam zrec zeby nie tyc w czasie lezenia.nie moge wyjsc powyzej 1200kcal na dzien.a tluszczu nie wiecej niz 30g na dzien.reszta opcjonalna.
dokupilam na ten czas takiego wspomagacza..khm...khm...ale reguluje przyjmowanie tluszczu w organizmie.w aptece nabylym.nieco drogie,ale wiem ,zeto dziala.juz kiedys to bralam.nie zastapi diety,ale sprawia,ze organizm nie trawi 30%wchlanianych tluszczy i wydala je po prostu z organizmu niestrawione.a wiec oszczedzam w ten sposob tez kcal.
jutro ostatni dzien do pracy a w piatek o 5:30 rano wyprawa do szpitala.mam nadzieje ,ze jutro duzo napiwkow bedzie(coby mi sie dzisiejsze tabletki zwrocily..haha),wiele wybieganych kilometrow...a potem...dietetyczne zarcie w szpitalu...przynajmnie tam...
musze sie znowu nauczyc duzo wody pic.zdecydowanie za malo pije.
dziwne to bardzo...2 litry wina bym wychlala niewiadomo kiedy,ale z poltora litra wody rozdzielona na caly dzien mam problemy...hmmmm....jakos musze sie przestawic.wiem ,ze woda wyplukuje wiele z organizmu i naprawde pomaga w odchudzaniu..
waga jak na razie bez zmian...niestety zaden spadek,na szczescie zadna zwyzka!
Kategorie
Nie przypisana

Komentarze