odchudzanie z poprzeczkami

extremalny poranek,kondycja i lody jogurtowe.

Oceń ten wpis
przez w dniu 09-06-2010 o godzinie 14:40 (1186 Odsłon)
dzisiaj z rana pojechalam na trening.juz o 9 rano bylo goraco jak w tropikach.1,5 godz.callaneticu,pol godziny silownia,15 min rowerek stacjonarny,nie bralam prysznica tylko wsiadlam w auto i pojechalam na basen.przeplynelam 20 dlugosci basenu+10 min cwiczen w wodzie.musze stwierdzic z duma,ze kondycja mi sie juz niezle wyrabia,bo kiedys to bym po takim "poranku"zdychala 2 dni,a teraz nic.czuje w miesniach ,jak mi drgaja(huraaaa ja mam w koncu miesnie!!).serce bije jakby szybciej.fajnie jest.na dworze goraczka afrykanska dalej.tak ma zostac do poniedzialku,jak prognoza mowi.co dzisiaj zjadlam?rano o 8.30 kawa i sucha bulka wielozbozowa z pestkami dyni,szklanka wody do tego.przy treningu litr wody.w domu o 13.30 3 plasterki szynki z indyka 1,5%tl.w pracy o 14.30 obiad.makaron pelnoziarnisty ciemny(mala garsc),piers z kurczaka z porem i kurkami,troche sosu pomidorowego,cola light,kawa,i 2 galki lodow jogurtowych.szkoda ze nie ma nawet najmniejszego wiaterka na dworze,upal suchy taki,ze w skore boli.powietrze stoi.
na pozniej mam super soczystego arbuza,truskawki i winogrona.w razie wiekszego glodu zjem tez banana.ale to by mialo wystarczyc na dzisiaj.jutro o 8 rano na yoge.pierwszy raz pojde.ciekawa jestem czy mi sie spodoba?poem znowu na aerobic i potem basen.tak do piatku,bo potem to klub sportowy jest zamkniety takze zostanie mi tylko basen.ale pociagne to do 18-stego,az nie pojedziemy na ten slub.potem juz normalnie,2-3 razy w tygodniu jak do tej pory.wczoraj w nocy przyszlismy do domu dopiero o 2 rano z pracy.kolacje zjadlam o 18-stej.dosyc obfita,bo wiedzialam ze i tak dluzej potrwa.ale dietetyczna i przeleciala przeze mnie szybko.glodna bylym taka,ze mi kiszki marsza graly,ale przezwyciezylam sie i nie poszlam do lodowki!!!ale dumna z siebie bylam.rano bylam za to glodna jak wilk,ale wiem juz,ze nie ma sensu sie przed treningiem sniadaniowo najadac,bo potem to sie tylko dzwiga,dlatego tylko sucha bulka na uspokojenie flakow.glodna bylam taka przed obiadem dzisiaj ze bym prawie gzyms obgryzala!!ale wytrwalam!!!zjadlam te 2 galki lodow...fakt,ale nie martwie sie.teraz przy tym extremalnym treningu dzien w dzien jaki sobie wyznaczylam,te 2 galki mnie nie zabija.pojutrze wazenie...oh...ciekawa jestem bardzo jak to bedzie wygladalo???
Kategorie
Nie przypisana

Komentarze

  1. Awatar maxymilia
    no, no, nie oszczedzasz sie moja droga, jak ci fajnie ze masz tyle czasu na te treningi!
    ja mam nadzieje jakos sie zorganizowac juz niedlugo i odejdzie mi pare zajec to i moze przeniose sie do garazu - bo to moja mini silownia.
    ja mysle ze efekt wagowy bedzie super po takim wysilku. trzymam kciuki!
  2. Awatar zosienka33
    Trzymam kciuki za wazenie,fajnie ze masz tyle czasu dla siebie,a tego arbuza to Ci az zazdroszce pyyyyyycha Pa
  3. Awatar bibilola
    mam wlasnie czas z rana,gdy zrezygnuje ze spania,bo w pracy czesto jestem do 2 nad ranem a spac chodze czesto jeszcze pozniej.ale prace zaczynam dopiero o 14 po poludniu.tylko jak rezerwacje mamy wczesniej to wczesniej tez otwieramy knajpe.no i w niedziele zawsze caly dzien od 9 rano otwarte.ale jakbym na rano robila tobym na wieczorne godziny sobie treningi na pewno ulozyla.no ale ja dzieci nie mam,takze moge sobie pozwalac na rozporzadzanie czasem wedle mego widzi mi sie.
  4. Awatar ewcyk1712
    że znajdujesz czas to jest wyczyn ,ale i chęci co dzień czy prawie co dzień to już jest coś. U mnie ze systematycznością krucho bo zawsze coś wypadnie i trzeba sobie odpuścić
  5. Awatar szako
    Co do wyboru samochodów - jak to robicie? Czy Waszym zdaniem warto - http://infosamochody.pl/ ? Czy te porady mają ręce i nogi? Jakie macie doświadczenia?