Szaleństwa Wielkiej Dośki

Dzień II

Oceń ten wpis
przez w dniu 09-11-2013 o godzinie 14:34 (789 Odsłon)
Jak zwykle zaczęłam pięknie: lekkie śniadanie, mały obiadek, a potem się rozchulałam jak zwykle.

I. 7.00 Musli z mlekiem
II. 11.50 Ziemniaki z kapustką, klopsik (nieduża porcja)
III. 15.00 Kanapka z szynką i serkiem plus sałatka z pomidora papryki i rzodkiewki
banan
IV. 17.50 to samo co III bez banana
V. 20.00 Baton 3BIT i drożdżówka z serem
VI. 21.00 kapusta kiszona 200 gr

to moje menu wczorajsze. Porażka goni porażkę, ale wierzę że dzisiaj będzie lepiej.

Ale żeby nie było że tak całkiem źle mi poszło, mogę się pochwalić ćwiczeniami z Ewka Ch. Niestety nie dotrwałam do końca skalpela tylko do jakiejś 25 min, ale i tak zawsze to więcej niż nic. Może nie szło mi tak samo dobrze jak prowadzącej, bo myślałam, że umrę w pewnym momencie a serce mi wyskoczy, ale przeżyłam i mam się całkiem nieźle. Może to kwestia wprawy i nabrania chociaż troszkę kondycji. Zresztą mój zapchany od kataru nos też nie sprzyja ćwiczeniom ale to dopiero początek i się rozkręcę
A jak już wejdzie mi to w nawyk to będę lepsza niż Ewka

A tak poważnie to muszę znaleźć jakiś sposób na te obżarstwo wieczorne bo to moja największa zmora...
Kategorie
Nie przypisana

Komentarze

  1. Awatar GrubaTrzydziestka
    Witaj kobieto z moich snów! U mnie na początku zawsze jest wzorowo (w sensie opieram się pokusom), schody zaczynają się po tygodniu. Oczywiście póki co mam jeszcze sporo mocnej początkowej motywacji i myśli "nic mnie nie złamie", ale... ile razy to już przerabiałam :/.
    Trzeba walczyć i próbować, a nuż będzie to ostatnia próba
    Ja Ciebie podziwiam za to, że ćwiczysz z Ewką, niby prosty ten skalpel, ale potrafi dać w kość. Tylko kilka razy próbowałam go zrobić, ale nie złapałam bakcyla i efektów brak.
    Moim sposobem na wieczorne obżarstwo jest dodawanie dużej ilości warzyw do każdego posiłku, świetnie zapychają, a o innych korzyściach chyba sama wiesz .
    Pij dużo płynów i jeśli możesz zrezygnuj z pieczywa (chyba że sama pieczesz), często jest tak, że pobudza apetyt ( u mnie tak jest).
    Trzymaj się i niech moc będzie z Tobą!
  2. Awatar dota
    Ja znowu mam większy zapał do ćwiczeń. Kiedyś jeszcze przed ciążą byłam szczuplutka mimo że bardzo dużo jadłam nawet wieczorami, ale się bardzo dużo ruszałam. Teraz gdy waże prawie tone to już mi się tak bardzo nie chce. Ale trzeba walczyć i próbować A tak poza tym dzisiaj znowu klapa. Byliśmy w gościach