Szaleństwa Wielkiej Dośki

Dieta cud??

Oceń ten wpis
przez w dniu 11-11-2013 o godzinie 15:25 (824 Odsłon)
Znalazłam swoją dietę

DIETA CUD A tak się nazywa bo jeśli uda mi się na niej schudnąć to będzie to najprawdziwszy dowód, że cuda się zdarzają

Znam siebie dosyć dobrze (choć czasem sama siebie zaskakuję niekoniecznie pozytywnie) i wiem, że nie dam rady wytrwać na żadnej restrykcyjnej diecie. Lubię jeść i nic tego nie zmieni. Moja dieta zazwyczaj kończy się po maksymalnie 4 dniach i następnie wszystko wraca do normy.
I tak postanowiłam jeść wszystko, co lubię tylko zmienię pory posiłków i wielkość porcji. Wprowadzę więcej warzyw. A przede wszystkim będę się ruszać. Weekendy będę miała wolne od ćwiczeń bo to czas dla nas. Ale mamy w planach uaktywnienie tych dni wolnych. Wspólna wyprawa na basen albo lodowisko i już przyjemne z pożytecznym

Mój Zozolek to bardzo aktywne dziecko więc oporów nie będzie a raczej się domaga. Przynajmniej tu będę miała wsparcie

Wczorajszy dzień jeśli chodzi o dietę mogłabym uznać za całkowitą porażkę bo przez cały dzień jedliśmy naleśniki. Na śniadanie z dżemem i serkiem a na obiad i kolację z sosem meksykańskim. Jednak kolacja była na tyle wcześnie, że udało mi się troszkę chyba spalić przed snem.

I z czego jestem najbardziej dumna wieczorem mimo tego, że oglądaliśmy film nie skusiłam się na żadne smakołyki. A strasznie kusiło. Tak bardzo, że w niektórych momentach nie mogłam się skupić na filmie tylko myślałam o jedzeniu. Ale się udało. I jestem z siebie dumna.

W dodatku zaliczyłam spadek wagi niecały kilogram ale zawsze jest !!!!
Kategorie
Nie przypisana

Komentarze

  1. Awatar Ateida
    Niecały kg nie jest wcale taką małą ilością jeśli popatrzeć np. na kilogram cukru Gratulacje! Zgadzam się z Tobą, dieta powinna być dostosowana do organizmu i preferencji danej osoby. Sądzę, że kluczem do sukcesu jest właśnie regularne i racjonalne odżywianie się. Od 7 dni jestem na diecie zawierającej ok. 1000-1200kcal. Zajadam się produktami, które lubię i czuję się świetnie Pozdrawiam! :P
  2. Awatar GrubaTrzydziestka
    Gratuluje spadku! Super, że udało Ci się oprzeć pokusie! Byle tak dalej .
    Jak mam ochotę na jakąś pustą kalorię,a cichy głos rozsądku krzyczy: "Nie!", a ślinianki swoje, to czasem stosuję taką metodę: przypominam sobie najobrzydliwsza rzecz/smak i staram się utożsamić ją z przedmiotem pożądania mojego wewnętrznego obżartucha . Kilka razy mnie to uratowało ;D