Już mi niosą suknię z welonem.......:)

dopadły mnie pryncypałki :(

Rating: 2 votes, 5.00 average.
przez w dniu 23-03-2009 o godzinie 21:16 (9605 Odsłon)
cały dzień walczyłam z siedzącą w mojej głowie ochocie na czekoladę,
wprawdzie będąc w pracy nagle poczułam ochotę na coś i tym czymś okazaa się bułka "paluch serowy" ale nie odebrałam tego jako jakiejś wielkiej tragedi, w końcu to nie była czekolada
dzielnie walczyłam cały dzień, wychodząc z pracy odtchnęłam z ulgą, ze moje zachcianki zazwyczaj nie do opanowania nie znalazły ujścia, tym bardziej że pracuję w sklepie spożywczym, gdze słodyczy jest pod dostatkiem i kuszą jeszcze bardziej gdy się je sprzedaje :P
tak więc cały czas tłumaczyłam sobie, jak dziecku, że nie powinnam i w yliczałam argumenty przeciw, które kładły nałopatki argumenty za....
niestety po pracy poszłam do mojej kochanej babci na kawkę i tam mimo wszelkich wysiłków dopadły mnie " Pryncypałki". wlaczyłam ze sobą ile mogłam, jednak ich kuszący wygląd, zapach i to że podświadomie czułam ich smak spowodowało że uległam. jeszcze teraz czuję smak delikatnej polewy czekoladowej rozpływającj się w ustach :P
jednak starałam się w jakiś sposób zrehabilitować i nie zjadłam kolacji. może to coś pomogło zobaczymy jutro rano,
czas spojrzeć "wadze w oczy" :P
Kategorie
Nie przypisana

Komentarze

  1. Awatar paulinka17032
    skąd ja znam to kuszenie smakołykami. Mam o tyle dobrze ,że ze słodyczy mogę zupełnie zrezygnować. Gorzej mam ze smażonymi kotletami itp. No cóż wytrwałości!
  2. Awatar wiecznienadiecie1990
    Ja też dzisiaj walczyłam z Pryncypałkami, ale jakimś cudem udało mi się z nimi wygrać. Pewnie dlatego, że to dopiero 3. dzień diety...
  3. Awatar Kikusina
    Ja znalazłam na stoliku dziś drożdżówe... uśmiechała się do mnie
  4. Awatar monik8501
    Ja kiedyś też nie mogłam się powstrzymać, ale obecnie potrafię się kontrolować doskonale
  5. Awatar Celebrytka
    Ja kiedyś nie umiałam powstrzymywać przed słodyczami. Im bardziej ich sobie zakazywałam tym bardziej kusiło i się objadałam. Ale teraz jest ok. Raz na jakiś czas sobie pozwalam. Ale nie za dużo i nie często