justed

spadam

Rating: 3 votes, 4.67 average.
przez w dniu 18-01-2009 o godzinie 00:34 (1197 Odsłon)
rano:
zwlekłam się z łóżka z wielkim bólem głowy, w żołądku wariowały mi jakieś chomiki....
kawa stała na stole... "nie , dziś mi nie wejdzie" pomyślałam
powąchałam tylko i mnie zemdliło....

rozwaliłam sie na sofie, pogawędka z przyjaciółmi...

właśnie skończyli pakować torbe, już wyjeżdzają, miło było ich gościć...szkoda, że tak krótko...

o, jak mi niedobrze... i już sama nie wiem czy to wczorajsze wino, czy indyjskie jedzenie, bo jednego i drugiego było zdecydowanie za dużo...

chciał nie chciał, dziś pewnie przechoruję cały dzień - pożaliłam sie w myślach

popołudnie:
w domu lekki nieład, a ja nie mam veny na sprzątanie, każdy ruch powoduje lekki zawrót głowy i wielkie zamieszanie w żoładku, ale robię co do mnie należy...
jeszcze nic nie jadłam ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.. głodówka po wczorajszym zdecydowanie wszkazana...

"zaraz, zaraz" podnoszę głos na dziecko, które sie niecierpliwi, zeby dostać swoją porcję jedzenia.... wszak JEJ apetyt nigdy nie opuszcza, a mi dziś wszystko dwa razy wiecej czasu zajmuje...


Późne popoludnie:
"moja mama jest chora" - oznajmia już w rogu moja latorośl koleżance, która przyszła się z nią pobawić "coś ją boli, ale nie wiem co, może głowa, to nie bedziemy krzyczeć, dobra?"
"dobra" - zgadza sie druga
kochane to moje dziecko....

o... ktoś puka, to ON, wrócił z pracy... hurra!!! mogę sie w końcu położyć, niech ON czuwa nad bezpieczeństwem nieletnich

Wieczór
"kochanie, kochanie...'' cos mi brzeczy nad uchem.. '' a to ty!''- oświadczam półprzytomnie.
''ja wychodze, umówiłem się z kolegami''
''no dobra'' .... i poszedł, a mi zostawił obowiązki, wykąpac małą, zrobić kolację, położyć do łózka... robie wszystko, nawet sprawnie mi idzie... 20:30- zrobione... Ona śpi, to i ja się kładę....zasypiam...

Noc:
biegnę, gdzieś się spieszę ogromnie, pędzę, pędze, już nie mam sił, ktoś mnie goni, ''ludzie, ludzie, ratunku!!!! '' - krzycze ...
i nagle wpadam w jakąś przepaść , i spadam, i spadam , i nagle BUM!!!!! walnęłam o dno... otwieram oczy, rozglądam się.. nic mnie nie boli....e, to tylko sen...
gdzie ja jestem? ok, w swoim pokoju, ale czemu na podłodze? no tak... spadłam z łóżka.. ale wstyd...
22:30
On jeszcze nie wrócił, a ja nie mogę zasnąć, wstaję, siadam przed laptopem i szukam w internecie sama nie wiem czego...
23:00
Wrócił...
a mnie znowu boli głowa...
udało mi sie wypić kubek herbaty i mnie nie zemdliło, zjadłam nawet jedną delicję....
mam ochotę na budyń, ale nie chce mi się juz gotować...
spróbuję może zasnąć...
mam za sobą ciężki dzień...
Kategorie
Nie przypisana

Komentarze

  1. Awatar kosiara82
    jestes niesamowitanie powiem Ci dlaczego
  2. Awatar snak4444
    15-go miałam podobnie zebrałam się do kupy dopiero późnym popołudniem.Masakra.