Nie przypisana

Wpisy bez przypisanej kategorii

  1. Powrót córki marnotrawnej

    przez w dniu 15-06-2015 o godzinie 11:35
    Jest ciężko. Dosłownie. Waga -113!
    Tak, tyle nazbierało się przez te lata. Ciąża, cukrzyca, poród, depresja, leczenie, hormony. Ech...
    Ale to już za mną i teraz mogę w końcu zadbać o siebie!
    Kategorie
    Nie przypisana
  2. nie chwalić dnia przed zachodem

    przez w dniu 27-01-2012 o godzinie 12:46
    Waga dziś była dla mnie łaskawa. Pokazała 0,5 kg mniej od ostatniego ważenia, czyli od poniedziałku.
    Pierwszy spadek. Cieszę się. Czyli droga którą obrałam na razie jest dobra. Ograniczyłam pieczywo, jem sporo warzyw i nabiału, warzyw strączkowych. Cwiczę 3 razy w tygodniu.
    Nie chcę się napinać, stresować. Ale wiem, że będę się złościć każdym wzrostem o choćby 100g.
    Nie mogę tylko stracić z oczu celu. Cel 1 - 89
    Kategorie
    Nie przypisana
  3. 23-01-2012, poniedziałek

    przez w dniu 23-01-2012 o godzinie 11:58
    Mam zły humor. Złapałam doła w związku z ważeniem. Zaliczyłam 100 gramowy wzrost zamiast jakiegoś spadku.
    Obawiam się, że brak efektów sprawi, że odpuszczę sobie. Chce mi się płakać. Żeby zmusić mój organizm do spadku muszę kompletnie nic nie jeść.
    Muszę jeść mniej, zrezygnować z węglowodanów do minimum. Vasa tylko raz dziennie. I więcej ruchu. 3 razy w tygodniu okazuje się, że to za mało. Muszę dać z siebie wiecej. Nie chcę już widzieć tych 94,8 nigdy wiecej!!!!!!!!
    Kategorie
    Nie przypisana
  4. 20-01-2012, piątek

    przez w dniu 20-01-2012 o godzinie 21:12
    Czuję, że nie daję z siebie jeszcze swoich 100%. Ale może za dużo od siebie wymagam jak na pierwszy tydzień.
    Zwykle to ruszałam "z kopyta" by po kilku tygodniach paść z przemęczenia. Może właśnie o to chodzi, żeby powoli sie rozkręcać i eliminować kolejne rzeczy z diety.
    Dziś rano myślałam o całkowitym wyeliminowaniu pieczywa,ryżu i makaronu, mąki. Ale w chwili obecnej nie ma tyle świeżych warzyw by można było je bez ograniczeń jeść. Sałata ...
    Kategorie
    Nie przypisana
  5. 18-01-2012,środa

    przez w dniu 18-01-2012 o godzinie 20:54
    Dzień zaliczam do udanych. Na siłowni poszło mi jakoś szybko. To znaczy czas zleciał migiem. Zmordowana pojechałam do przyjaciółki. Zapowiedziała, że będzie na mnie czekał deser, wiec od razu jęknęłam "oł noł!"
    Ale deser okazałam się pysznym pieczonym jabłkiem z orzechami.
    Fantastyczny pomysł

    Spotkała mnie też niezbyt miła rzecz. Ale nie będę sobie tym narazie zaprzątać głowy.
    Na razie mam cel - odchudzanie. Cel, który zamierzam zrealizować.
    Kategorie
    Nie przypisana
Strona 1 z 7 1 2 3 ... OstatniOstatni