W rytmie k-popu

Marzec.

Oceń ten wpis
przez w dniu 08-03-2015 o godzinie 10:07 (2480 Odsłon)
Wierzę, że marzec będzie przełomowym miesiącem w moim życiu. Nie wiem czy życie zmieni się na lepsze czy na gorsze. Zdecydowałam się na terapię. Byłam u psychologa i w piątek zaczynam zajęcia w grupie. Nie wiem czego się spodziewać boję się. Ale uznałam, że coś jest nie tak. Nie tak z samooceną, z podejściem do życia. To już prawie rok jak jestem bezrobotna i jest ze mną coraz gorzej. Zawsze miałam niską samoocenę, zawsze byłam nieśmiała i bałam się ludzi. Ale ostatnio przestaję nad sobą panować. Czasem nie mam siły ani chęci podnieść się z łóżka. Czasami myślę, że dobrze by było nie musieć żyć. Od jesieni 2013 z każdym dniem czuję się coraz bardziej samotna, niezrozumiana i niewystarczająco dobra do czegokolwiek. Pewnie dlatego wszystkie moje próby chudnięcia kończą się przybieraniem na wadze. Bo ja wszelkie niepokoje i smutki zajadam. Jestem też uzależniona od jedzenia. Do tego chyba cierpię na kompulsywne objadanie się.

W każdym bądź razie pomimo prób optymistycznego podejścia i kolejnych prób walki nie tylko z wagą, zdecydowałam się na pomoc specjalisty. A terapia grupowa będzie dodatkowym wyzwaniem. Jak mam obcym ludziom opowiadać o tym co ukrywam przed samą sobą, o tym o czym sama nie zdaję sobie sprawy? Nie wiem zobaczymy.

Tak więc marzec przyniesie wielkie zmiany. Idzie wiosna, dlatego wciąż nie rezygnuję z walki o spadek kilogramów. Zobaczymy czy mi się uda przy ciężkich chwilach na terapii, ale wciąż walczę. Jak na razie waga w środę pokazywała 79,4. Czyli wciąż stoi. Lepsze to niż wzrost.

Przepraszam tych którzy zdecydują się na przeczytanie tego. Wpis jest chaotyczny, ale w mojej głowie jest chaos. Musiałam gdzieś wyrzucić z siebie te myśli, przynajmniej część z nich. Boję się piątku, boję się terapii, boję się że nie będę potrafiła sobie pomóc. A ja chcę znów żyć.
Kategorie
Nie przypisana

Komentarze

  1. Awatar Alababa
    To deprecha paskudna cię dopadła. Przykro mi bardzo, znam tę jędzę, bliska mi osoba walczy z nią już dwa lata, a przed rozpoczęciem leczenia było naprawdę licho. Myślę , że decyzja o terapii to najlepsze co mogłaś przedsięwziąć by sobie pomóc. Jeszcze żebyś zahaczyła się w jakiejkolwiek pracy to z pewnością by ci pomogło, bo brak pracy pogłębia twoje złe samopoczucie. Ta osoba o której wspomniałam nie poszła na terapię grupową , chodzi do psychologa na indywidualne rozmowy. Nie czuła się na siłach wejść do grupy. Na szczęście po roku bezrobocia znalazła pracę , za najniższą krajową, ale pół dnia jest między ludźmi, więc ma dużo mniej czasu na lęki. Wciąż korzysta z pomocy, chodzi by wygadać swoje stresy, pochwalić się sukcesami. Depresja daje się oswoić . Trzymam kciuki za ciebie. Mam nadzieję że wśród życzliwych ludzi twoje strachy znikną.
  2. Awatar kara777
    Idzie wiosna, lato będzie więcej słońca i ciepłych dni, podładujesz wewnętrzne baterie i będzie lepiej. Terapia z pewnością jest dobrym pomysłem i na pewno ci pomoże. W końcu w grupie raźniej