Strona 1 z 32 1 2 3 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 315
Like Tree223Lubią to

Wątek: Dieta Dr Pape

  1. #1
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Dieta Dr Pape

    Witam,
    czy ktos z Was probowal diety a wlasciwie sposobu odzywiania wg ksiazki niemieckiego lekarza Dr Pape " Sczczupla we snie" ? Pomimo staran nie znalazlam zadnych informacji a jest to bardzo popularna metoda w Niemczech.

  2. #2
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    Niestety, chyba dieta malo znana.Poszperalam w necie i rzeczywiscie znalazlam bardzo malo informacji w jezyku polskim. Ksiazka została przetlumaczona ale niestety jest bardzo trudna do kupienia. Co ciekawe brakuje tez krytyki ze strony dietetykow a nawet samych dietujacych.
    Być może kilka słów o diecie kogoś zainteresuje. I chyba trzeba zacząć od tego, ze sama jestem w trakcie próby. Jak długo sięgam pamięcią ZAWSZE się odchudzałam chociaż moja nadwaga oscylowała w granicach 8 do 10 kg .Pewnie pomyślicie, ze to mało ale ja niestety jestem w takim wieku, gdzie kobitki raczej nabieraja kształtów i każdy kilogram to walka.
    Zaczęłam od kupna książki ( Detlef Pape :Schlank im Schlaf) i takich podstawowych badan lekarskich. Dlaczego akurat ten sposób żywienia? Bo chyba mało skomplikowany i pasujący do mojego trybu życia. Opiera się na kontroli poziomu insuliny i wygląda to z grubsza tak:
    1. Tylko trzy posiłki dziennie, brzmi okropnie ale mnie to nie przeszkadza bo i tak cały dzień jestem w pracy i mam jedna krótka przerwę na obiad.
    2. Pierwszy posiłek około 8.00 i całkowicie węglowodanowy, bardzo mi to pasuje jedyne co brakuje mleka do kawy. Do tego jakiś owoc i potem najważniejsze 5 godzin przerwy.
    3. O 14.00 obiad w pracy, w zasadzie całkiem zwyczajny posiłek jaki znamy, trzeba tylko uważać na tłuszcz .Można nawet deser w postaci kawałka czekolady albo małego ciasteczka.
    4. I znowu piec godzin przerwy, kolacja około 19.00 i tylko białkowo/warzywna
    Pierwszy tydzień był straszny bo wcale nie chciało mi się rano jeść owoców. Dało się jakoś wytrzymać piec godzin bez przekąsek, ale kolacja bez chleba to już była tragedia. Budziłam się w nocy okropnie głodna, rano mogłabym zjeść wszystko co nadawało się do spożycia. Ale dałam rade, po dwóch tygodniach mój organizm jakoś się sam przyzwyczaił….chociaż nic nie schudłam.
    Dietę zaczęłam 20 września i do dzisiaj schudłam 7 kilogramów, jedząc wszystko lub prawie wszystko tylko o innych porach. I to jest cala tajemnica. Przestalam mieć napady głodu, bardzo dobrze sypiam, chociaż co ciekawe budzę się o wiele wcześniej.
    Może ktoś jest zainteresowany ? Serdecznie zapraszam, postaram się również znaleźć polskie tłumaczenia książki , może zacznę pisać przykładowe jadłospisy.
    bastetka and Madziulek86 like this.

  3. #3
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    Pusto na moim wątku, chyba będę pisać sama, no trudno.
    I sama się wspierać 
    Zacznę od przykładowego jadłospisu, wczorajszego.
    1. Śniadanie o 8.00 : dwie bulki razowe, dżem truskawkowy, jabłko i pomarańcza (pomarańczę ledwo wdusiłam, masła nie lubię
    2. Obiad 13.30 (wcześniej nie dałam rady): duży talerz sałatki greckiej (pomidory, ogorki, cebula, ser feta, oliwa z oliwek, cytryna )na to dosyć duża łyżka zaziki i tak pol szklanki kaszy ugotowanej na sypko, jeden baaardzo malutki mikołajek z czekolady, taki tyci,tyci
    3. Wieczorem byłam bardzo późno w domu i właściwie głodu nie czułam ale podobno nie powinno się omijać posiłków wiec zjadłam spora porcje gotowanych brokułów i resztę pieczeni z niedzielnego obiadu.
    4. Przez caly dzień wypilam ze dwa litry wody i cztery male kawki, rano bez mleczka, po południu z.
    Waga rano pokazala 70,5 Kg czyli tak jak dnie poprzedniego. Cieszyc się albo i nie. Moze ktoś się odezwie, tutaj na tym forum, no i powie cos albo skrytykuje.
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

  4. #4
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    Dzien dobry wszystkim odwiedzajacym, bo jakos nikt sie nie ujawnia .
    Waga laskawsza dzisiaj rano -100 gramow pokazala a balam się trochę na nia wlezc bo wczorajszy dzień taki sobie był. Rano jak zwykle dwie buleczki, jedna z pomidorkiem i ogorkiem kiszonym, druga z miodem, owoce tez były w postaci słodziutkich winogron. To dość dużo węgli ale w końcu potrzebuje energii na caly dzień. Potem obiad, którego zapomniałam wziąć do pracy i lezal sobie spokojnie na kuchennym blacie. Postanowilam wiec skorzystać z naszego, zakładowego bufetu.Nie będę Wam pisać o cenach bo po co, starczy, ze mnie mało szlag nie trafil. Dieta dla portfela skladala się z sałatki z czegos co wygladalo jak salata lodowa i pewnie w dawnych czasach nia była, sześciu ziarenek kukurydzy, ćwiartki pomidora i kilku plasterkow ogorka. Jedynym zjadliwym produktem były kawałki kurczaka, nawet dobre, gdyby jakiś pseudokucharz nie polal ich obrzydliwie tłustym sosem.
    Jadlam sobie to cudo kulinarne i myslalam, ze to może być nawet dobry pomysl na biznes. Gotowanie obrzydliwego jedzenia dla odchudzających się.Poprawilam jeszcze niby slodka buleczka z serem tylko z nazwy i tym optymistycznym akcentem zakonczylam wspieranie zakładowego bufetu.
    Zdecydowanie zle zbilansowany posiłek ale ponoc musi się jesc wiec wyjścia jakos innego nie było.
    Na kolacje zjadłam warzywa z obiadu i dwa gotowane jajka. I najgorsze, niestety podskubałam sobie wloskiego, tłustego , slonego sera (niebo w gebie ) i potwierdzila się zasada, ze jak w ciągu dnia za mało to wieczorem rzucamy się na zarcie. Ale jakos nic się nie stało, tylko ja już tak czekam na te 6 z przodu a tu się zawzielo.
    Tak się zastanawiam, czy nie powinnam przenieść watku, jestem mało obeznana forumowiczka albo poczekam sobie może kiedyś moi czytający zamienia się w odpowiadających.
    No to miłego dnia.
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

  5. #5
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    Tak na serio to wcale nie wiem jak to jest z tym pisaaniem na forum. Mam sobie dalej pisać sama ?
    A co będzie jak napisze tysiąc postów i nikt się nie odezwie? Zamknac czy pisac dalej ?
    Stwierdzilam, ze pisze dalej……
    Wczorajszy dzień bardzo grzeczny. Rano trzy kromki chleba z dżemikiem ale cieniutko.
    Dwie mandarynki i jabłko, dość duże, ledwo dałam rade do końca. Obiad nie za dobry bo makaron mi się jakos nie do końca ugotował, Jadłam go z pomidorami, ogórkami kiszonymi, cebulka i kukurydza.
    Do tego kulki mięsne z indyka, deseru nie było.
    Wieczorem salata i schabowy oszukany tzn. tylko w jajku umaczany , tlusz okroilam i dalam psu.Cos mi brakowało wiec „ ukrecilam” trochę chudego twarogu ze słodzikiem (przepis podpatrzyłam u Dukanek ) Generalnie nie jestem zwolennikiem slodzikow, wole wypic czy zjeść tak bez niczego.
    Wogole Dukanki maja fajne przepisy na kolacje. Znam te diete, swego czasu była bardzo popularna i rzeczywiście znam kilka osob , które schudly. Niestety chyba nie dla mnie (wytrzymałam trzy dni) bo bolał mnie zoladek i do tego jechalo mi z papy jak z murzyńskiej chaty. Pracuje z klientami i było to okropne, caly czas jadlam jekies miętowe cukierki bez cukru .
    Wage dzisiaj rano olalam, chociaż miałam okropna ochote ale obiecałam sobie, ze dopiero w sobote.
    No i jeszcze mocne postanowienie, ze sport zaczne jakiś robic bo chodzenie z psem to trochę mało.
    Biegac specjalnie nie lubie, może silownia ? Ale stara baba sama na silownie to może głupio trochę.
    Pogoda piekna u nas prawie wiosenna, może jednak bieganie ?
    Pozdrawiam wszystkich i spadeczkow zycze
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

  6. #6
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    Nie wytrzymalam i ….weszlam na wage. A uśmiech z mojej japy jeszcze nie zszedł 69, 7 !!!!
    Kiedys czytałam krytykę mojej diety i podobno taki sposób jedzenia powoduje utrate wagi tylko do pewnego momentu. U mnie to się jednak nie zgadza BO JAKOS CHUDNE. Pomalu bo pomalu ale to chyba zdrowo.
    Wczoraj zjadłam :
    Sniadanie- miska ryzu ugotowanego na sypko z owocami oprócz banana, duzo tego było nawet bardzo smakowalo bo chleb z drzemem jakos się znudzil. Niestety dość szybko zaczelam być glodna ale ratowałam się herbata.
    Obiad – Cukinie + papryka+cebula+czosnek uduszone na oliwie do tego dwie szklanki soku pomidorowego, doprawiłam oregano, wyszlo pycha. Sos wylizałam kromka chleba. Jedno malutkie ciasteczko upieczone przez kolezanke, oj jak smakowalo.
    Kolacja – salatka rozna z jogurtem i gotowanym jajkiem, kawałki wedzonego kurczaka.I tu inwencja mi się skonczyla, podskubałam jeszcze kilka migdalow, niby zabronione nie jest ale ponoc tłuste. Może powinnam znowu zajrzeć do Dukanek, tylko one chyba dużo słodzika biora a ja staram się tego unikac, z ta stewia tez do końca nie wiadomo. Teoretycznie nie powinno się mieć ochoty na słodkie wieczorem jak się go zje dosyć w ciągu dnia (rano wypijam dwie kawy z miodem) ale teraz ciezki czas bo wszędzie kusi .
    To tyle, miłego dnia zycze nie wiem wprawdzie komu ale zycze.
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

  7. #7
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    Niedzielny poranek, bez wazenia bo wczoraj troche dietowo nie za bardzo bylo. Sniadanie planowo,obiad juz mniej bo niedomowy (tzw. sztuka miesa w sosie wlansnym, ziemniaki i czerwona kapusta. Mysle, ze sos chyba paczkowy był. Wieczorem grzecznie salatka i kawalek indyka.Pozwolilam sobie jednak na wino grzane, które kompletnie do diety nie pasuje. Troche zalowalam.
    Postanowilam nie dac się wadze zwariować, w końcu to tylko jakies tam urządzenie i nie może zawladnac moim życiem. Wogole ciężko się zrobilo bo mieszkam w kraju gdzie czas Adwentu obchodzony jest trochę inaczej niż w Polsce. Na każdym kroku kusi….oj kusi mocno. Pachnie wszystkim co dietom nie sluzy a wręcz odwrotnie. Imprezy w pracy, ciagle ktoś cos przynosi, ciasteczka, rolady makowe (które uwielbiam) i ile ja biedna się nameczyc musze, żeby się nie skusic.
    Czasem mi smutno a jednak i dumna z siebie jestem. Bo tu nie chodzi przecież o to jedno ciastko czy kawalek makowca. Nie wolno się dac zniewolić kupce tłuszczu albo cukru. To jest takie male zwycięstwo nad samym sobą, silna wola. Jednak człowiek zadaje sobie pytanie „Czy zawsze tak będzie?” Każdy kasek przemyslany i dopasowany do planu tzw. zdrowego odżywiania.
    Tyle się mowi o tzw. zmianie na stale. Każdy dietetyk jakiego poznałam zaczyna od tego samego i nikt tego nie kwestionuje. Tylko sam „odchudzacz” musi sam przez to przejsc. Podczytuje czasami rozne watki (chyba mi wolno ) i tyle tam smutnych historii.
    To tyle moich smutnych przemyslen niedzielnych, piekna pogoda i chyba warto psa wziąć na spacer ale do parku bo tam nie ma nic do jedzenia. Milego Adwentu.
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

  8. #8
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    A ja pisze sobie dalej z uporem maniaka. Dzisiaj było rano wazenie , waga laskawa bo 69,8 pokazala czyli jest calkiem OK. Postaram się caly tydzień nie wazyc to i na bateriach oszczedze.
    Niedziela wczoraj była, raczej mało mikolajowa bo 14 stopni na plusie. Tak jak pisałam spacer sobie zafundowałam i to bardzo fajne było. Oczywiście żaden jarmark swiateczny tylko zwyczajny park.
    Nigdy nie myslalam, ze o tej porze roku może być tak fajnie w parku. Pokus nie było w postaci zarelka i nie smierdzialo spalonym tłuszczem. Nie żebym miała cos przeciw przedswiatecznym jarmarkom ale kiedyś już się wszystko opatrzyc i owachac może.
    Dietowo calkiem dobrze,na śniadanko buleczki cieplutkie z drzemem i miodem w ilości dwie i winogrono, cos brakowało to mandarynke jeszcze wciagnelam. Potem był ten spacerek to i glod większy. Pieczen mielismy niedzielna, niestety ze swinki ale dość chude mieso było, knedle z ziemniakow i kiszona kapusta (uwielbiam ja, mogę jesc ciagle) Na deser zjadłam czapke czekoladowego Mikolaja, korpus i kawalek glowy zawinelam znowu w sreberko, trochę idiotycznie biedak wygląda, no ale i on musi odczuc diete.
    Na kolacje zrobiłam wielki omlet z kawałkami szynki i szczypiorkiem a rodzina dostala do tego chlebek z masłem. Jadlam sobie tego omleta, nagle mój Malzonek spojrzał na mnie z troska i spytal „ Nie zemdli Cie jak to jajko bez chleba jesz ?”
    Jajco jakos mi w gardle stanelo no bo rzeczywiście zawsze się z pieczywem jadlo. Nagle uswiadomilam sobie , ze mi wcale tego chleba nie brak. Czyli może pan Doktor racje ma.
    Po prawie trzech miesiącach diety albo może zmian w odżywianiu pozbyłam się pewnych nawykow.No bo co to za dieta jak wszystko można jesc lacznie z mikolajowymi czapkami.
    Martwi mnie tylko co na swieta będzie, chyba przerwa jakas.
    A moze ktoś jednak ma jakies doświadczenia? Doktory pisza, ze trzeba jeszcze z diety umiec wyjść i to ponoc najważniejsze jest. Na razie siedze sobie w mojej diecie i clakiem dobrze mi z tym.Gdzies tam w srodku jest tez wizja wielkiego, włochatego jojo ale może tym razem uda się zkonczyc z nim znajomość.
    Tym co przeczytają mój post powodzenia zycze i miłego dietowego dnia
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

  9. #9
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    No i pisze dalej dla moich anonimowych odbiorcow.
    Dzien pięknie się zaczyna w sam raz na diete. Piesek wyprowadzony, kawka z miodem wypita. I tu musze się do jednego odstępstwa przyznać. Normalnie na sniadanie nie powinnam bialka spozywac a ponieważ nie cierpie czarnej kawy dodawałam mleko sojowe. Jest to wyjątkowo obrzydliwy produkt.
    Od jakiegoś tygodnia do mojej kawy dodaje zwykle ,chude mleko i chyba nie ma to specjalnego wpływu na diete. Nie chce być madrzejsza od doktorow, to moja zwyczajna slabosc.
    Zgodnie z umowa nie wchodzę na wage, czekam do soboty.To trochę jak otwieranie adwentowych dzwiczek w kalendarzu. A może będzie w sobote cale kilo mniej ?
    Wczoraj dzień dietowo nawet bardzo udany, nawarzyłam sobie bowiem mojego ulubionego ryzu.
    Uwielbiam te moje sniadania ryzowe z ogromna iloscia owocow jakie mi podpadną. I wcale mi nie przeszkadza, ze na obiad znowu będzie ryz bo tym razem z masa warzyw. Wymiotlam cale korytko z lodówki i poddusilam na patelni z oliwka. Marchewka troszkę podeschnięta była ale pod wpływem moich zabiegow nabrala kolorkow. I wcale nie chciało mi się deseru, dosłownie olalam wszelkie slodkosci w okolicy, Mikolaj dalej okaleczony stoi na stole ale dzieciaki przyjdą w sobote to pewnie ktoś się nad nim zlituje.Potem już nie było okazji do jedzenia bo robota mnie pochlonela.
    Wieczorkim dorwałam się do kapusty kiszonej, takiej z beczki i jeszcze nie calkiem slonej. Wlasciwie miała być do bigosu ale chyba nie doczeka. Z braku pomyslow zjadłam wielki plaster bardzo chudej szynki i jedno sadzone jajko. Wszystko to chyba dość slone było bo potem pic mi się chciało jak diabli.(dobrze ze waga odstawiona w kat ). I tyle jedzenia na caly dzień było, chyba zdrowo,co ?
    Chcialam jeszcze wrocic do sojowych produktów.Otoz wyczytałam kiedyś, ze one wcale takie zdrowe nie sa (pomijając ich obrzydliwy smak) Kiedys wariactwo było, kotlety i parowki z soi, smietana. Wszyscy się tym zachwycili normalnie ale teraz to jakos wszystko ucichlo chociaż kupic to można wszędzie, a nie jak kiedyś tylko w specjalnych sklepach. Nigdy nie miałam zapedow wegetariańskich bo lubie mieso ale tzw. Weggy dobrze pasowalyby do każdej diety rozdzielnej.
    No i przerwa w pracy się skonczyla. Milego dnia.
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

  10. #10
    Maria1968 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-11-2015
    Mieszka w
    Stuttgart
    Posty
    346

    Domyślnie Odp: Dieta Dr Pape

    Dzien dobry wszystkim odchudzajacym i majacym zamiar.
    Cala noc lalo i stukalo w parapet a teraz znowu słoneczko wyszlo.Cieszy oko ale jakos trudno jest myslec o Swietach i choince. Tyle, ze na ogrzewaniu się oszczędzi. Ale atmosfery zadnej a tu pomalutku jakies prezenty trzeba kupic i swateczne menu zaplanować. Karpia pewnie nie będzie bo u nas mało chodliwy, to chyba jakas rybke się upisci, oczywiście dietetycznie. Pierogow nalepić i ciast napiec. Oj biedna będzie ta moja dietka i pewnie wadze powie i mnie sromotnie ukarze.
    Wczoraj zjadłam:
    Dwie bulki na sniadanie, takie porządne z ziarenkami, jedna posmarowalam miodem a druga pomidorem okryłam i ta mi nie smakowala wcale bo pomidor plastikiem smakowal. Musze pomyslec co mogę jeszcze na chleb polozyc sobie, myslalam o jakiejś pascie warzywnej, trzeba będzie poszukać.No i owoc, który pierwszy raz w zyciu jadlam, kaki się nazywa a smakowal dziwnie ale calkiem zjadliwy był.
    Obiad:
    Wieka miske sałatki (salaty dwie rozne, pomidory, ogorki,kukurydza niestety z puszki ) i piersi kurze usmażone z jakas przyprawa paprykowa i według doktorow węgli musiałam jeszcze , choć wcale nie chciałam bo najedzona już bylam. Trafilo na chlebek slodki i z migdałami co go wloska kolezanka upiekla. Dobre było.
    No i kolacja na która wcale ochoty nie miałam ale zmusiłam się. Zjadlam niestety tylko reszte piersi z obiadu i serek, taki wiejski, popilam maslanka. Beznadziejnie wlasciwie bo brakowało warzyw.
    Ale glodna to wcale nie bylam. Około dwudziestej podreptałam do kuchni z zamiarem oczyszczenia sumienia.Ugotowalam zupe ogorkowa na dzisiaj wieczor. Zamiast ziemniakow bo nie zalecane wlozylam trzy pokrojone kalarepki, no i popilam troszkę tej zupy,może z dziesięć lyzek (przecież musiałam sprobowac ) Ciekawe, czy mój uprzejmy zauważy te zmiane.
    No i tak minal mój dzień, chyba dobrze było pomimo braku warzyw wieczorem. Waga ma urlop obecnie wiec trudno ocenic. Może mnie w sobote zaskoczy. Dzisiaj rano myslalam sobie, ze już dość długo na tym tzw. sposobie zywienia jestem, razem zlazło mi 9 kilo w prawie trzy miesiące, pewnie dla „oblatanych” forumowiczek to mało ale nie zmienia to postaci rzeczy, ze chudsza jestem. Na razie doceniają to moje ciuchy, które zdecydowanie zrezygnowaly z bolesnego wpijania się w rozne części mojego ciala. Oby tak dalej. Niektore z Was maja takie ladne suwaczki (?) Może ktoś podpowie jak to zrobić ? Milego dnia.
    Odchudzanie zaczyna sie w glowie a nie w kuchni.
    20.09.2015 - 78,1 kg
    24.01.2015 - 68,5 kg
    https://www.jestemfit.pl/chce-schudn...a-dr-pape.html

Strona 1 z 32 1 2 3 11 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •