Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 29

Wątek: cel 40kg podejscie 578!

  1. #1
    nielubiemleka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    28-11-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    93

    Domyślnie cel 40kg podejscie 578!

    Witam, na forum od kilku lat, jednak pierwszy raz postanowiłam sama coś napisać. Odchudzam się wiecznie i nieustannie od trzynastego roku życia - ale o tym za chwilę.
    Aby odnieś w czymś sukces muszę się temu poświęcić w całości, każda moja dieta to prywatne studia dietetyki, godziny w kuchni i na stronach internetowych, codzienne ważenie. (Wiele osób Twierdzi, że nie jest to najlepsze rozwiazanie - mnie bardzo motywuje). Gdy sie odchudzam uwielbiam o tym mówić, a moi znajomi maja juz dość - stad pomysl pisania na tym forum.

    Moja historia - dla was może mało ciekawa, ale jak już pisze, to wszystko

    Byłam bardzo drobnym dzieckiem, do momentu dojzewania - ok 12-13 lat. Wtedy przestałąm rosnąć. Tzn rosłam dalej, ale już tylko w szerz - rodzice wysłali mnie na pełne badania hormonalne. Okazało się, że jestem w pełni zdrowym dziwadłem. Hormonu wzrostu brak.
    Od tej pory zawsze miałam problem z nadwagą. Przy wzroście 145, w wieku 16 lat ważyłam 60 kg.

    Moje pierwsze poważne odchudzanie odbyło się pod okiem cudownej lekarki. Dieta ustawiona idealnie - nie znoszę podstawowych warzyw (pomidor, papryka, salata, ogórek) - wczesniejsze konsultacje polegały na wmawianiu mi, ze musze je jeść i tyle, tym razem jednak dostosowano moja diete do upodoban (buraczki, marcheweczki cebula zamiast standardowych salatek zalatwily sprawe)
    Jednak najważniejszym, tajemniczym elementem diety byla mieszanka :siemie lniane, otreby pszenne, platki owsiane zalane odrobiną gorącej wody, a do tego pół łyżeczki miodu. Dwie łychy takiej papki na pierwsze śniadanie i kolację i cały zawarty tam błonnik czyni cuda.

    Powyższa dieta pozwoliła mi schudnąć z 60kg do 47kg utrzymalo się to ( z drobnymi wachaniami ) przez dwa lata - W tym czasie trenowałam taniec, niestety kontuzja nie pozwolila mi na dalsze treningi. Byłam załamana, a organizm przestał zuzywac tyle kalorii ile wcześniej i kilogramy wróciły.

    Takich wzlotów i upadków było kilka. (odchudzałam się już sama, nieco modyfikując zalecenia lekarza.) Mogę się mylić ale mam wrażenie, ze nie jest to tradycyjny efekt jojo, gdyż każde "tycie" było poprzedzone jakąś dramatyczną zmianą w moim życiu, a nie zwyczajnym powrotem do dawnych nawyków.

    Dziś:
    Podjęłam kolejną próbę przedwczoraj - waga startowa 56kg
    - cel 40 kg (Przypominam, ze mam 145cm wzrostu, a do tego dość drobną budowę - oczywiście, poza nie tak drobnym tłuszczem


    Moja dieta: (oczywiście czekam na sugestię, zaznaczam, ze wielu produktów nie lubię i lubic nie bede - kiedys przez miesiac probowalam sie przekonac do pomidorow - nie wyszlo)


    Pierwsze śniadanie:

    - 2 duże łyżki Mieszanki dr Genowefy = siemie lniane, otreby pszenne, platki owsiane + gorąca woda i pół łyżeczki miodu - całość popita szklanką letnie wody

    - kawa z chudym mlekiem i 1/2łyżeczki cukru (5 lat na slodziku, postanowiłam sie odtruć)
    a że poranna prasa przy kawie to najcudownieszy moment dnia to cukier nie podlega dyskusji

    Drugie śniadanie:

    -jedno z poniższych dan
    => jajecznica (dwa jajka na teflonie, cebulka, szczypiorek i co tam warzywnego wpadnie - o tej porze pozwalam sobie na dodanie jednego upieczonego ziemniaczka - jest to wariant na zimny albo depresyjny dzien - w wielu moich daniach są takie warianty, zamiast siegac po slodycze siegam po male grzeszki - tutaj, ziemniaczek pieczony)

    => zupy, kochane zupy, chudziutki bulion na piersi kurczaka lub ligawie wolowej i wszystko warzywne co przyjdzie do głowy - kolejna potrawa gdzie ziemniak jest grzesznym wariantem. Gęste gorące, idealne na zimę - zazwyczaj duuuza ilosc pieczarek

    => gdy jestem poza domem, ok 0,5 kg owoców (poza tymi, co wiadomo, ze nie halo

    Obiad:

    => mięski z drugośniadaniowej zupki

    => soczysty, idealnie przyprawiony stek z ligawy wolowej

    => grzeszny wariant, to makaron brązowy z odrobiną pesto - uwielbiam pesto!

    => lub inny chudomięsno/chudorybny posiłek, który akurat wymyślę

    Podwieczorek:

    => z założenia ważywka, gotowane buraczki, surowe marcheweczki, kapusta kiszona, ogóreczki kiszone itp

    => grzeszny wariant to owoc

    Pierwsza kolacja (pomijana, jeśli ide wcześnie spać - zazwyczaj śpie dopiero kolo 2-3 w nocy) - sama w sobie jest grzesznym wariantem posiłku

    => resztki z calego dnia, zazwyczaj śniadaniowa zupka

    kolacja:

    => mieszanka dr Genowefy i cos o intensywnym smaku - intensywny smak zabija u mnie chec jedzenia innych intensywnosmakowych rzeczy (chipsy, slotycze itp), a o tej porze takie chęci się pojawiają, więc:

    => filiżanka soku z cytryny - bez dodatku
    => pare ogoreczkow kiszonych
    => grzeszna wariacja - garść rodzynek

    Dzis juz drugi dzien i waga spadla o 2 kg - mimo swiadomosci, ze to woda itd, to zawsze mnie ten pierwszy skok mobilizuje - nastawienie bardzo pozytywne mam

    Mam nadzieje, ze uda sie wam dotrzec do tej czesci postu, bo bardzo interesuja mnie uwagi, na temat diety. Dodam, ze czuje sie swietnie. Prowadze siedzacy tryb, zycia i jestem mala, wiec moje zapotrzebowanie na kalorie jest niewielkie - dla tego nie jest to dieta dla kazdego.

    Przepraszam za literowki, ale jak juz postanowialam napisac, to chcialam to zrobic jak najszybciej

    Pozdrawiam i czekam na uwagi

  2. #2
    Awatar Mag
    Mag
    Mag jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    15-06-2007
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    1,641

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    Ufff dotarłam to tamtej części postu

    Powiem szczerze, że jak zobaczyłam tytuł Twojego wątku to byłam przekonana, że znów jakaś anorektyczka chce doprowadzić do szaleństwa pól naszego forum:P Jednak przyznaję, że pozytywnie mnie zaskoczyłaś. Widać, że jesteś rozważna i masz dobry plan
    Życzę Ci powodzeni i jeżeli nie lubisz warzyw to może skusisz się na diete dr Dukana (na której akurat jestem:P) bo z tego co się zdążyłam zorientować to można się po niej spodziewać dobrych efektów

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości
    MOJA WALKA Z TŁUSZCZYKIEM - REEDYCJA - Grupy Wsparcia Dieta.pl <- tutaj sobie Dukanuje

    Było już 70,6 ale JOJO to moje drugie imię ;/

  3. #3
    havana73 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    25-05-2010
    Mieszka w
    Gdynia
    Posty
    26

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    waga startowa: 56 kg - do zrzucenia 40 kg?
    waga startowa to waga jaką chcesz osiągnąć czy jaką masz teraz?
    pozdrawiam:-)

  4. #4
    nielubiemleka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    28-11-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    93

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    Havana 73: Przy wzroście 145cm ważę (teraz już) 54kg, a chce ważyć 40. Podkreślam mój wzrost, bo dla 90% dorosłych ludzi, moja docelowa waga mogłaby być śmiertelna

    Mag: Wiem, ze Dukan jest świetną dietą, ale ja po prostu nie lubię gotowych diet, podświadomie wiem, że nie są specjalnie dla mnie. Rzeczy które ja jem mają być pyszne, a nie muszą smakować nikomu innemu . Moje pytanie odnośnie przedstawionego sposobu odchudzania tyczy się raczej błędów, proporcji białek, węgli, tłuszczu ilości kalorii itp - konkretne produkty jednak to decyzja podejmowana przez mój gust
    Ostatnio edytowane przez nielubiemleka ; 01-12-2010 o 15:20

  5. #5
    havana73 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    25-05-2010
    Mieszka w
    Gdynia
    Posty
    26

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    zrozumiałam, że chcesz zrzucić 40 kg:-)
    ja mam 158 cm i powyżej 52-53 kg zaczynam wyglądać już źle,
    moja szwagierka 156 cm waży 44 kg i wygląda idealnie, nikt nigdy nie powiedziałby o niej że jest chuda - jest drobna i szczupła, ma pupę, talię i zazdroszczę jej silnej woli:-)
    dla Ciebie pewnie te 40 kg to jest taka waga jak dla mnie 50. Ja mam znacznie więcej do zrzutu ale już zaczęłam i nawet chodzę na ćwiczenia więc "a" powiedziane:-)
    mam nadzieję, że się razem "nakręcimy":-)

  6. #6
    nielubiemleka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    28-11-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    93

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    Odchudzanie się jak się ma ok 1,5m jest wg mnie bardzo niedoceniane 10kg to np. dla mnie 1/4 docelowej masy ciala. A 15, które planuje to przemiana ze słonia w gazele.
    Nie chcę umniejszać sukcesów innych (i wcale tego nie robie) ale 10 kg dla mnie to prawie tyle co 20 dla kogoś 1,80. Cieszy mnie bardzo, ze odzywają się inne niewysokie osoby i czekam na wiecej.

    Pozdrawiam
    zajadając melona

  7. #7
    Awatar agnes86
    agnes86 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-03-2007
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    857

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    ja mam 160 i powiem szczerze że cieżko mi zejść poniżej 57 kg a wyglądam niezbyt dobrze niestety... podoba mi się Twoja dieta, zastanawiam się czy by nie sciągnąć tej śniadaniowej mieszanki bo i tak jem owsiane na śniadanie także już się przyzwyczaiłam to niezbyt smakowitego śniadania.
    powodzenia
    "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą" Augustyn z Hippony


  8. #8
    nielubiemleka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    28-11-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    93

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    Hej!

    Myśle, ze kazdy ma taka granice, ponizej ktorej trudno jest zejsc - u mnie, niezaleznie od wagi, to po 10 zgubionych kilogramach, widac juz efekty i chyba jestem wtedy zbyt dumna z siebie

    Co do mieszanki, to wymaga przyzwyczajenia, prawdziwym sniadaniem jest tak na prawde nastepny posiłek, a te nasionka to taka zapełniaczowa bomba błonnikowa (dzięki temu wyrzuciałam z diety mąkę pełnoziarnistą, bo błonnika zjadam sporo)

    Jeśli chcesz spróbować

    wymieszaj w dużym pojemniku ok 1/2 opakowania siemienia lnianego, 1/2 opakowania płatków owsianych (najzwyklejszych jakie znajdziesz) i całe opakowanie otrębów pszennych.
    Brawo! mieszanka gotowa

    wsyp dwie łyżki do filiżanki zalej ok 3 łyżkami gorącej wody - ma to być dość gęsta papka, tylko tyle wody ile wsiąknie,nadmiar można odlać. Do tego trzeba dodać pół łyżeczki miodu (z jakiegoś powodu, aby wszystko to działało, potrzebna jest glukoza - to nie mój wymysł, tak mi to pani dyplomowana dr przedstawiła)

    Pamiętaj, ze do taka zapchadziura, a nie posiłek - po godzince mozesz spokojnie zjesc prawdziwe sniadanie. Zaznaczam to, bo papka ta jest niejadalna w normalny sposób (zawsze jak komuś tłumaczę - a wiele moich znajomy stosuje te metode i ja sobie bardzo chwali - to zwracam uwagę na sposób jedzenia)

    formujemy twardą kulkę łyżeczką i połykamy popijając dużą ilością wody. Ważne, żeby nie gryźć - siemie lnianę wydziela w układzie pokarmowym to co ma wydzielic i potem w całości, zostaje usunięte.

    Ja to traktuje jako taki naturalny wspomagacz odchudzania (zamiast tabletek z błonnikiem itp) rezultaty są bardzo szybkie, od razu widać jak metabolizm szybciutko pracuje

  9. #9
    Awatar agnes86
    agnes86 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-03-2007
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    857

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    dzieki za dokładny opis jutro albo za dwa dni wybiorę się na zakupy i kupie siemie i otręby, miodu na szczęscie mam sporo więc nie będę miała problemu. ja mam zamiar schudnąć do 24 lutego (wtedy kończe 25 lat) na diecie mż, z tymże jeden dzień będzie białkowo-warzywny a w drugim będę jeść węglowodany, choć nie za dużo i głównie owoce przed 15 a potem też raczej białko. \
    no właśnie ta granica jest dla mnie strasznie trudna do przekroczenia pamietam raz schudłam do 52 kg i wygladałam świetnie, ale chodziłam 6 razy w tyg na basen po 1h. teraz niestety basen odpada (względy zdrowotne) więc będę ćwiczyć na siłowni 4-5 razy w tygodniu po 1,5-2h i 3 razy w tygodniu trening karate a do tego jakieś ćwiczenia na brzuch i mam nadzieję że w końcu dopnę swego (już 3 rok próbuje schudnąć...)
    "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą" Augustyn z Hippony


  10. #10
    nielubiemleka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    28-11-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    93

    Domyślnie Odp: cel 40kg podejscie 578!

    heh, nigdy specjalnie urodzin nie obchodzilam ale jakos tak motywują. Ja mam "termin" 13.03 - oczywiscie, zeby lepiej wyglądac, bo dieta, to juz do konca zycia Tylko wtedy juz pełnoziarnisty makaronik z pesto bedzie dozwolony

    Trzymam kciuki i czekam na relacje, banał to, ale zawsze łatwiej meczyc sie razem - zwłaszcza, ze jestesmy w jednym wieku, z jednego miasta, i podobne gabaryty do zrzucenia. Ty co prawda już sporo osiągnęłaś, a ja dopiero zaczynam, ale mam przeczucie, ze tym razem obie damy rade - a z moim przeczuciem sie nie dyskutuje![COLOR="Silver"]

    ---------- Wiadomość dodana o 12:38 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 12:36 ----------

    Nie mam się w co ubrać. Nie kupuję mniejszych ciuchów jak przytyję - niby motywacja, ale kończy się siedzeniem w największym dresie w domu... Potem trzeba wyjść i nie ma nic :/
    Dobrze, że już zaczęłam, teraz już tylko będzie lepiej i lepiej.
    Ostatnio edytowane przez nielubiemleka ; 01-12-2010 o 16:49

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •