Witam.

Mężczyzna 41lat, 120 kg, 183cm.
Chciałbym prosić o opinie w sprawię którą postaram się Wam przedstawić. Mianowicie sposób odżywiania i treningu. Miałem kiedyś dietę rozpisaną przez "zawodowca", lecz nie byłem w stanie pochłaniać takich ilości jedzenia i dałem sobie spokój. Przyszedł czas aby spróbować sobie postawić pewne cele które w moim mniemaniu mają mnie doprowadzić do spadku wagi.
Nie chce się bawić w aptekarstwo myślę że to jeszcze nie ten czas więc przedstawię soje menu :-).

1 niepełna garść musli +kefir + jogurt grecki jakieś 3 łyżeczki + łyżeczka miodu lub dżemu,
2 kromka x2 chleba razowego lub ziarnistego ciemnego troszkę masła jakaś chuda wędlina + 2x plasterki pomidora lub ogórka,
3 mix sałat te z biedry połowa opakowania + olej lniany + pieprz cayenne + pomidory koktajlowe (połowa tej porcji jest też użyta do 4 posiłku) + trening ale o tym później.
4 torebka ryżu lub kaszy do tego pierś kurczaka gotowana na wywarze z 1/2 kostki rosołowej później podsmażona lekko na patelni jakieś warzywa z mięsem na patelni tak aby powstał pseudo sos bez zagęszczania śmietany mąki bardziej to woda ale zawsze ryż nie jest tak suchy + reszta sałaty z 3 posiłku.
5 3 parówki z szynki z odrobina musztardy i ogórkiem kwaszonym.

Czas na trening 5x w tygodniu.

Poniedziałek 5 km biegu bieżnia + absy 5 ćwiczeń w 5 seriach 30 sec pracy 20 sec przerwy.
Wtorek 2km chodu ( w miarę szybkiego bieżnia) + 3 km biegu bieżnia + 10 min chodzenia na maksymalnym wychyleniu bieżni + trening na gumach oporowych ( ale to w domu wieczorem).
Środa 5 km bieżnia bieg w zróżnicowanej intensywności wolno szybko b. Szybko (jak dla mnie) i tak w kółko + absy 5 ćwiczeń w 5 seriach 30 sec pracy 20 sec przerwy.
Czwartek powtórka z wtorku.
Piątek powtórka z poniedziałku lub środy.

Generalnie staram się to jakoś różnicować nawet to bieganie choć czasem stawy słabo noszą heheheh.

Co do reszty problem jest z tym że jestem palaczem ale nie pijącym alko. Choć jeśli chodzi o wodę to też jakoś słabo mi to idzie. Dziennie wypijam jakiś 4 kawy z mlekiem choć staram się ograniczyć słodzenie ( nie zawsze). Lubie czasem słodkości oszamać i największy problem nocna pobudka i chapnąć coś z lodówki lub jogurt lub banana. Nie mogę się pozbyć tego nawyku. Z grubsza to było by wszystko mam nadzieję że, wypowiecie swoje opinie na ten temat.