Zapraszam

Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni
  1. pipuchna
    hej ja juz mam dosc ciagle mysle o żarciu nie jestem glodna a mam stale cos w buzi zapraszam !!!! powiedzcie jak sobie z tym radzicie
  2. Bengladesz
    Bengladesz
    No to ja pierwsza mam problem z jedzeniem zajadam emocje stresy. Gdzieś czytałam że należy wykluczyć zapalniki z diety, po których wiemy że będzie kompuls, jedzenie w większych ilościach wcale nie oznacza u mnie na przykład bulimi, wymiotów u mnie oznaką jest nadwaga co widać po suwaku, to taka próba rozładowania negatywnych emocji z dnia właśnie większa ilością jedzenia, u mnie jest to jedzenie w granicach 2500 kcal do 3000 kcal,
  3. Bengladesz
    Bengladesz
    Ale są osoby z kompulsami co pochłaniają ok 5000 kcal albo więcej, współczuję tym osobom bo to jest straszne i zamknięte koło, które ma swoje powtarzające się cykle, niby nie powinno się być wtedy na diecie i liczyć kcal, jak się ma problemy z jedzeniem, ale ja dzięki temu jeszcze się kontroluję i nie tyję więcej, bo nie chcę, ale niestety zajadanie emocji stresu to choroba Z ktorej da się wyjść, jeśli Twoją zmorą jak i moją są słodycze, i tłuste potrawy, niestety trzeba wejść w abstynencję i trzymać się od takiego jedzenia z kilometra, czytałam, że trzeba wypisać tzw: zapalniki którymi lubimy się objadać i je wyeliminować by żyć w tzw trzeźwości, i walczyć każdego dnia od nowa, nawet jeśli się raz na jakiś czas zdarzy objeśćto na razie tyle na początek poszukam wam literaturę do poczytania itp
  4. pipuchna
    pipuchna
    ja po ataku obżarstwa nie mam wymiotów lecz wielkie poczucie winy obiecuje sobie scisłą diete i nic z tego nie wychodzi, moje obżeranie sie jest po czesci z nudów ale chyba tez i ze stresu takie podjadanie z nudów zaowocowało kompulsy masakra
  5. Bengladesz
    Bengladesz
    No ale pipuś damy radę, mi właśnie pomaga słodyczowa abstynencja i wieczorna od żarcia, ale czasem nie ma zmiłuj chęć najedzenia czasem silniejsza ode mnie, wczoraj po treningu, 15 min miałam spadek chyba cukru, i ja jakby nigdy nic wtrążaliłam całe opakowanie cukiereczków 12 ich było a potem spalałam 93 minuty na rowerze, a jadłam te cukierki i zachowywałam się tak jakbym na diecie nie była i jakbym je mogła tak bezkarnie jeść nawet gumka recepturka nie pomogła
  6. pipuchna
    pipuchna
    wiem ze damy rade ja wczoraj wieczorem na raz zjadłam 6 skibek chleba z dzemem plus jesczze jakies cos
  7. Bengladesz
    Bengladesz
    No na chlebuś też muszę uważać, wieczorem w ogóle już go nie jem
  8. Bengladesz
    Bengladesz
    Każdego dnia wpisujmy sobie takie przemyślenia rano z czym zaczynam dzień, a wieczorem z czym kończę dzień ok?
    Zaczęłam dzień z okropną migreną , i mdłościami
    - z postanowieniem osiągnięcia abstynencji słodyczowej aż do wieczora
    - z wdzięcznością jednak za to co mam ))
    Pipuś nie wiem na ile wierzysz w Boga , ale warto powierzyć swoje problemy siłą wyższym
  9. pipuchna
    pipuchna
    heheh Bengi tu akurat nie trafiłas bo wierząca nie jestem z czym sie obudziłam?
    -> hmmm z myslą o kawie
    -> ze zaraz musze posprzatac
    -> no i wlasnie z tym ze dzis musi sie udac
  10. Bengladesz
    Bengladesz
    Nawet jak nie wierzysz to takie analizowanie dnia nam tylko na dobre wyjdzie, bo zobaczymy czarno na białym jak się staralyśmy i co zrobiłyśmy by uniknąć obżarstwa, mi zawierzenie moich problemów pomaga a taka analiza swoich poczynań jest równie pomocna
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 41
Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni