Strona 1140 z 1268 PierwszyPierwszy ... 140 640 1040 1090 1130 1138 1139 1140 1141 1142 1150 1190 1240 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11,391 do 11,400 z 12680
Like Tree8061Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #11391
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    8,773
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry
    Całuję i ściskam i lecę do zadań
    Pa!

  2. #11392
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest teraz aktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    11,630

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Właśnie przed chwilką u mnie zaczęło padać.
    Taki spokojny,równy,rzęsisty deszczyk typowo wiosenny.
    Oj potrzeba deszczu , wszędzie w koło sucho jak na pustyni.
    Dzisiaj rano podlałam kwietniki ,ale też ulitowałam się nad drzewkami i krzewami.
    Jedna z brzoskwiń ma tak dużo mini owocków,że gdyby połowę zrzuciła to i tak by był rekord.
    Zobaczymy co po Janie zostanie.Jabłonki też pięknie owocują .
    Nawet kiwi ,które już 8 lat rośnie po raz pierwszy ma zalążki.Do tej pory zawsze wiosenne mrozy ścinały kwiatuszki i owocków nie było.
    To jest takie fajne pnącze , które pięknie zarasta siatkę i ma śliczne zielone listki ,które w miarę dorastania na różowo się przebarwiają.

    Po raz pierwszy też widzę zawiązki owocków na cytryńcu.
    Jednak jak jest ciepła,łagodna wiosna to wszystko inaczej rośnie.

    kolejne podejście lipiec 2018

  3. #11393
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    5,506

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cześć dziewczęta, chociaż to wieczorowa pora to ja dopiero teraz mogę chwilkę przy komputerze usiąść.
    Wczoraj miałam noc niech ręka boska broni.
    Zjadłam póżny obiad bo poszłam na cmentarz i wsiąkłam przy odkurzaniu(z resztek cementu ) świeżo postawiony pomnik. Zmartwiłam się bo zwiędły żonkil przylgniety do pomnika zostawił trwałe odbarwienie. Nie miałam nic poza wodą do mycia, ale tarłam mokro, a na białych mazgajach widać żółty odcień.
    Nie chciałam ciemnego pomnika, żeby piachu i kurzu nie było widać, ale o tym ,że kwiatów żywych nie będzie można postawić to nie pomyślałam.
    No i jak przyszłam późno tak mi się zachciało zwyczajnego obiadu. Obrałam ziemniaki, miałam kotleta mielonego i surówkę.Nawet ją tą surówkę pokroiłam, ale moje III zęby nie są zbyt skuteczne.
    No i część nocy oblana zimnym potem , w koszuli nocnej spędziłam przewieszona przez kuchenny zlew od kotów się oganiając niemrawo bo każdy chciał zajrzeć na dno tego zlewu.
    Chorowanie przy kotach nie jest dobre, bo one czują, że się coś złego dzieje, nie odstępują od właściciela, ale pomóc nie pomogą.
    A rano musiałam dotrzeć z płytą na właz do piwnicy na działkę bo przychodziła ekipa.
    No deszcz nam przeszkodził w kładzeniu płytek.Ale piwnica zamknięta i uszczelniona, a chyba najważniejsze , że jest podbity strop grubym 10 cm styropianem.Ja ze 4 m2 podłogi nad piwnicą miałam tylko cieniutką wylewkę i ten wilgotny loch.Myślę, że troszke warunki uciekania ciepła z nagrzewanego pokoju się poprawią.
    Ale zwrócono mi uwagę, że powodem zawilgocenia tej jednej ściany może być brak rynny.
    Dzisiaj lunęło, woda z dachu spływała tuż obok domku i wsiąkała w zimię w tym miejscu gdzie największa plama wilgoci nie do wysuszenia jest.
    Grażynko zapytaj się męża, czy położenie rynny i wyprowadzenie do beczki ze 2-3 m od domu nie pomogło by na wilgoć????Na zdrowy rozum chyba tak, ale ja nie zwróciłam na to uwagi.
    Człowiek mieszka w blokowisku i taka rzecz jak komin, rynna, zapowietrzanie się kaloryferów czy zapalenie sadzy go nie dotyczą.
    Ale w efekcie jestem skonana, bo niedospana, głodnawa bo jem ostrożnia, głównie sucharki bezcukrowe i po kilku godzinach nadzorowania wynajętych ludzi. Ale pańskie oko konia tuczy. Zapobiegłam kilku bardzo niekorzystnym rozwiązaniom.
    Grażynko gdzie to piekne ziele kiwi nabyłaś???? Taki krzaczek na moją bramkę różaną by się przydał.Róże co podrosną to je czarna plamistość dopada, a może to kiwi z różowymi listkami by się lepiej nadało.
    Aisaczka uprasza się o większe zaangażowanie , no i Kasia i Monka też gdzieś wessane są.

  4. #11394
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest teraz aktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    11,630

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Biedna Terenia , mam nadzieję,że już Ci przeszło.
    Niestety ,my starsze osoby,musimy bardzo uważać przy jedzeniu zieleniny.
    Wystarczy,że jakiś listek czy skórka przykleją się i choroba gotowa.
    Tereniu to pnącze dokładnie nazywa się Aktinidia pstrolistna.
    Myślę,że w większych sklepach ogrodniczych ,które sprzedają pnącza powinna być do zdobycia.
    Można też przez internet n.p. [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    W opisie podają,że liście przebarwiają się jesienią a u mnie już zaczynają.Ślicznie to wygląda i w zasadzie jest bezobsługowa.
    Możesz wiosną przycinać te pędy które idą w złym kierunku a możesz zostawić do swobodnego rośnięcia.Koniecznie muszą mieć podpory bo pędy owijają się.U mnie idzie po siatce odgradzającej ogród od podjazdu.Jednego roku po silnych mrozach majowych ścięło wszystkie listki i już myślałam ,że nie odbije.Na szczęście za kilka tygodni wypuściła nowe listeczki.
    Jakoś co raz smutniej mi się robi , bo wczoraj dowiedziałam się,że Monisia na 9 ma zaplanowany lot do Londynu.
    Niby sama ich namawiałam ,w końcu chcę dla nich jak najlepiej,ale kiedy juz jest termin zaklepany strasznie człowieczkowi robi się smutno.
    Zaczyna się myśleć ile umknie chwil w rozwoju maluszka........W. też się łezka zakręciła a taki twardy jest.
    Wyobrażam sobie co moja córcia przeżywa......
    No nic skoro się powiedziało A to teraz trzeba za pocieszyciela robić miną nadrabiając.
    Róża w dalszym ciągu sobie w nóżce siedzi i chyba nabija się z kolejnych antybiotyków.
    Niby po 3 dobach troszeczkę opuchlizna zmalała,ale wczoraj troszkę więcej chodziłam i noga znowu jak balon wygląda. /wrrrrrr/

    kolejne podejście lipiec 2018

  5. #11395
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest teraz aktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    11,630

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Jednak strasznie rozkojarzona jestem!!!!!
    Tereniu,oczywiście ,że beczka to dobre rozwiązanie,bo możesz z niej czerpać wodę do podlewania.
    Musisz tylko uważać,żeby się z niej nie przelewało .Pionowa rynna powinna być koniecznie zamontowana,a w niej takie kolanko około 50 - 100 cm odprowadzające wodę z dala od podmurówki.
    Hmmmm można też poszaleć i zamiast rynny spustowej zainstalować łańcuch,lub też łańcuch przedzielony "dzbanuszkami" cudnie to wyglada i daje super efekt dźwiękowy nawet przy niewielkich opadach.Wszystko zależy w jakim miejscu jest ten spustowy odcinek rynny.
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Tyle tylko,że taki wzorowany na japońskich ,miedziany sporo kosztuje.

    kolejne podejście lipiec 2018

  6. #11396
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    8,773
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry Kumcie

    Napisała ja juz raz z rana, ale szast-prast w odżwieżaniu znikło ... ot, nigdy się nie nauczę

    Dietowo: dzis na śniadanie uczyniłam kaszotto z kaszy gryczanej nieprażonej, co mi z wczorajszego obiadu została. Podgrzałam ją na oliwce w towarzystwie pomidorów suszonych, tuńczyka z puszki, ziól prowansalskich i soli z pieprzem ... skropiłam sokiem z cytryny ... i pochłonęłam z wielkim smakiem ... TZ też został poczęstowany i bardzo sobie chwalił ...
    Waga u mnie dzis z rana pokazała 82,7 kg ... niby tragedii nie ma, ale i cieszyc sie nie ma z czego

    Społecznościowo: Tereska mnie do większego zaangażowania nawołuje ... piewszą reakcją było lekkie najeżenie ... bo to każdy tak sie angażuje, jak chce i może ... i nic na siłę ... i takie tam dyrdymały mi przez głowe przeleciały ... a zaraz potem naszła mnie refleksja, że może Tereni tęskno za mną i moimi wpisami, i że to życzliwością i czystym uczuciem spowodowana reprymenda ... i od razu złagodnialam i uczyniłam mocne postanowienie poprawy .... co chyba widać ... widać Tereniu?

    O mnie: zaczynam wpadac w stare, utarte tory; nocy jeszcze nie przesypiam i chodzę mocno niedospana, ale zaczęłam powrót do dawnych radości i stopami zaczynam przebierac nad ziemią: spotykam sie ze znajomymi, winko czasami popijam, napawam się wnuczkami, spędzam czasem czas z moim mężczyzną, troche sie sporcę, troche leniu****ę i rozglądam niespiesznie w urokach życia...
    Dotknęła mnie strata finansowa, ale jej wielkości jeszcze nie potrafie ocenić, więc postanowiłam w lament nie uderzać ... będzie co ma być ... przeciez nie położę się i nie umrę ...

    Dietowo 2: cos jednak jest z tą pszenicą ... wczoraj wieczorem nie byłam głodna, ale miejsca nie mogłam sobie znaleźć, chodziłam, skubałam selera, kalarepke, rzodkiewki, aż wreszcie skonkretyzołała sie moa chętka ... miałam chęć na kromkę chleba ... zadłam kromkę i uspokoiłam się ... to chyba uzaleznienie, co?

    Dobre, wysyłam wiadomość, żeby mnie szast-prast znowu nie spotkało ...
    Duzo zdrówka Kumcie miłe

  7. #11397
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    5,506

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    Duzo zdrówka Kumcie miłe
    MIŁO CIĘ ZNOWU CZYTAĆ TY NASZ MOTYLKU.
    JA ZA TOBĄ STĘSKNIONA i to powodem przyganiania i skarżenia się na ilość pojawień.No toż cały miesiąc Cię nie było, Kasia nasza kwiatuszkowa jakowych gości i sama w gości jeżdżąca maluteńko co się pojawia , dobrze że przez pewien czas upadły sztandar wątku poniosła Monka.
    Ale my z Grażynką w zasadzie z sobą rozmawiamy i choć Grażynkę kocham to zdecydowanie boleśnie odczuwam , że mało nas, mało nas do pieczenia chleba.......
    Ja dzisiaj materiał do położenia rynien kupiłam.No przydała się karta kredytowa bo zapasy wyczerpałam i za trzy dni dopiero jak mówi Ania moje stypendium Zusowskie nadejdzie.Rynny, łaczniki haczyki itp ponad 400 zł kosztowały.
    Ale tymi łańcuchami toś mnie zauroczyła Grazynko. Dobrze, że tą wiadomością i wiedzą się ze mną podzieliłaś.
    Wezmę pod uwagę możliwośc zamontowania takiego łańcucha.Mamy wysuwać rynny (mam dwuspadowy dach) z dwóch stron i wezmę pod uwagę możliwość wyeksponowania tych spadków i odbiór wody na kamień, chodzi mi po głowie gabion z kamieniami, no zaczęłam to widzieć i tego pragnąć.
    Kasieńko miła wspak pisana, a możesz coś o tej stracie więcej powiedzieć, kradzież czy jakaś niefortunna inwestycja???Ale jak byś nie chciała się bardziej nad tematem pochylać to zrozumiem.Ot pocieszyć by się chciało.
    Ja też rozwijając się w temacie działkowym kolejne straty finansowe przez wymyślanie coraz nowych inwestycji ponoszę.
    Ale okładanie moich półokrągłych gazonów kostką trapezową pięknie wychodzi.I jestem z siebie dumna bo sama wymyśliłam, sama znalazłam kostkę i stałam nad wykonawcą z młotkiem i dłutem doradzając i korygując jego zapędy.
    No jak człowiek bierze tańszych pracowników to narażony jest na konieczność angażowania się umysłowego w kształt dzieła.
    Jutro też zmuszona jestem o kulturę się otrzeć i iść do teatru. Trochę mi się nie chce , ale jak co komu pisane to go nie minie.
    W miasteczku mojej siostry (małym) jest fundusz na kulturę i czasami, żeby bilet nabyty się nie zmarnował osobnik chętny do odwiedzenia teatru jest poszukiwany wśród dalekich powinowatych i krewnych.
    Pierwsze 2 bileyy(siostry i szwagra) siostra chciała wykorzystać ze mną, ja się wykręciłam i scedowałam na koleżankę jako prezent/bonus za pilnowanie kotów(ona jest teatralna)i miała z kim iść.
    Wszystko było już dograne gdy do gry weszła uprzejmość i życzliwość osoby załatwiającej bilety do mojej siostry. Osoba jak się dowiedziała, że siostra nie zobaczy przedstawienia stanęła na uszach i zdobyła kolejne 2 bilety. No i co mam zrobić , muszę siostrze towarzyszyć bo wszystkie poprzednie uniki wyniknęły z mojej niechęci do piosenki żydowskiej.
    Pocieszam się, że nie jest to disco polo, więc jakoś chyba wysiedzę.

  8. #11398
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    12,533

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Witam popoludniowo!

    Piosenka zydowska fajna jest i mysle, ze sie nie bedziesz Tereniu nudzila. A i maly odskok od kotow i ogrodu ci sie na pewno przyda...
    W koncu ciezko zyc tylko jednym... Milego odbioru jutro ci zycze...
    Kasienke wspakowa ja czytac tez uwielbiam za jej motylkowe podejscie do zycia... Ot i milo z takim pogodnym czlowiekiem poobcowac... Grazynce dziekuje za informacje o tej aktinidii- nie znalam wcale tej roslinki, a faktycznie bardzo fajnie wyglada... Co do podrozy zagramanicznej twych mlodych to coz powiedziec... moze trzeba przez to przejsc jak przez szkarlatyne? Pojada, zobacza, posmakuja innego chleba i wroca... A moze bedzie jak i u mnie, ze na dluzej zostana. Moj Boze- ja mam w tym roku 30 -lecie pobytu tutaj! A przyjechalam jako swiezo upieczona pani magister, podobnie jak twoja wnusia Grazynko. Nie zbadane sa zakrety losu...



    Pozdrowionka dla wszystkich kumciow...i tych wymienionych i tych nieobecnych...
    Moniu, Macoszko, Aneczko...

  9. #11399
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    8,773
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    No więc tak:
    Strata finansowa dotknęła mnie za pośrednictwem frmy Getback, ktorej obligatariuszką stałam się w zeszłym roku ... Nie mam wiedzy, czy straciłam całośc mojej inwestycji, czy coś odzyskac sie uda ... Staram sie o tym nie mysleć, bo rozpamiętywanie strat i porażek nie jest wpisane w moje życiowe motto ... a propos, macie jakieś życiowe motta? (czy motta to liczba mnoga od motto?) Jak macie, jakieś sentencje, które uważacie za trafne lub prawdziwe, to dajcie kumy ... może i dla mnie sie coś znajdzie?

    Dzis uruchomiłam wreszcie moją staruszkę megankę ... akumulator calkiem mi siadł przez czas wyazdu. Podładowany na prostowniku, wymaga teraz aby podładowac go w trakcie jazdy, co starałam sie dzis uczynić, ale niewyspanie nocne mocno mnie ogranicza, bo oczy mnie bola i głowa ... niewiele najeździłam ... mam nadzieje, że do jutra akumulator nie padnie ...

    Działki jakoś wcale nie czuję ... nie mam ochoty na kupowanie roślinek, sadzonek, na dłubanie w ziemi ... niedobrze, niedobrze .... a może nienajgorzej? Sama nie wiem ...
    RASTI4949 lubi to.

  10. #11400
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    5,506

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    Staram sie o tym nie mysleć, bo rozpamiętywanie strat i porażek nie jest wpisane w moje życiowe motto ... a propos, macie jakieś życiowe motta? (czy motta to liczba mnoga od motto?) Jak macie, jakieś sentencje, które uważacie za trafne lub prawdziwe, to dajcie kumy ... może i dla mnie sie coś znajdzie?
    Ja mam jedną trochę radykalną ale akurat na taką okoliczność jak strata finansowa może się nadać"Trumna nie ma kieszeni".No to znaczy pieniądzem trzeba obracać na ziemi, a kto nie ryzykuje to i nie zarobi.Znaczy chciałaś dobrze, pewnie jakieś wyżej oprocentowane obligacje , a nie wyszło. Dobrze byłoby żeby strata była częściowo choćby odzyskiwalna.Też mam jedną dziwną inwestycję 6 letnią na sumieniu i 30% stratę już opłakaną za sobą na Funduszach PKO.
    Nie jesteś osamotniona w poślizgnięciach finansowych (na tym wątku i w całym kraju).
    Nie musisz opadać na ziemię.
    Grażynko, co do wyjazdu młodych to ja ci bardzo współczuję i Dorotce też. Dziecko i wnuki , które wychowa się w innej kulturze jest w zasadzie mocno stracone dla rodziny w kraju i korzeni.
    No może Kasia O jest tu wyjątkiem, Kasi polskość jest bardzo silna, ale Kasi dzieci już chyba mimo, że mówią to nie myślą w języku polskim. Jeśli młodzi nie wrócą jak z tej wyprawy letniej to Dorotka straci bliską więź z Leo , Monisia jeszcze będzie miała polską tożsamość.
    Ja jestem wściekła, że nasz kraj odcina sobie co chwila takie młode piękne pędy, bo nie umie ich wyżywić i dać im szansy.
    I to najwartościowsze bo najodważniejsze.
    RASTI4949 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •