Strona 1347 z 1481 PierwszyPierwszy ... 347 847 1247 1297 1337 1345 1346 1347 1348 1349 1357 1397 1447 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 13,461 do 13,470 z 14808
Like Tree8326Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #13461
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,525

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    I zaś jak tydzień temu siedzę w poczekalni dworca Iława Główna na pociąg czekając.Tinn pomknęla dalej,ja tak jak mogłam przypuszczać na rozkładowy regionalny się spózniłam,bo TLK mial opoznienie.Czekam na następny,a i tak będę wcześniej w domu niż Ogródkowa zacznie podróż...
    To narka..

  2. #13462
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    12,338

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    A ja dzisiaj upiekłam chlebek z orkiszowej mąki / z kilograma wyszły 3 sztuki/ z pestkami dyni i słonecznika ,z czarnuszką i siemieniem i 6 bułeczek na jutro do flaków. Bułeczki z normalnej mąki,ale z 250 g wyszło 6 sporych .
    Przyjemnie się Was czyta. Od razu przed oczami przesuwają się obrazy z O.

  3. #13463
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,525

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dostałam od KasiO.kalendarz,a w nim wklejone nasze zdjęcie sprzd fontanny w O....jesteśmy tam od lewej Wspaczek,Tinn,Hania ja i Ty....zdjęcie oewnie robiła Ósemkowa,bo jej na zdjątku ...

  4. #13464
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,525

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    A chlebek i bułeczki aż zapachniały
    Smacznego.

  5. #13465
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,525

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Planowo ruszyłam Regio...
    Do napisania z domciu...

  6. #13466
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    12,338

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Bułeczki piekłam pierwszy raz.
    Właśnie jedną próbuję....hmmm jest bardzo smaczna. Można piec. Z kilograma mąki wyjdzie 24 bułki wielkości dużych do hamburgera.

  7. #13467
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,280

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Ja się odmeldowuję z domu.Ale złachana jestem strasznie.
    Kociaste zastałam w porządku, dom też.
    Przywiozłam z nad morza trochę wędzonych ryb.Karmazyna, maślaną, brzuszek rekina, nototenię i rolmopsy.
    Ogarnęłam kuwety, wymiziałam koty, rozmroziłam sobie kawałek chleba, wyjęłam z 1/3 walizki i padam na "ryj".Narka bo sierściuchy pchają się na kolana.

  8. #13468
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    12,338

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry .
    Wyobrażam sobie radość kociamberków na widok pańci .
    Terenia w pieszczotach się nużała bez końca. Moja Mimi tylko po dobie nieobecności pana dostaje szału radości.
    Wieczorkiem weszłam na FB i bez końca oglądałam filmik wstawiony przez Kaasię o pierogach i ciasteczkach. Jakie to śliczności ludzie potrafią wyrabiać. Myślę jednak,że do tego musi być specjalne ciasto ,znacznie grubsze niż to co ja do pierogów używam.
    Miłej niedzieli kumcie miłe. Mam nadzieję ,że pozostałe podróżniczki też szczęśliwie do domu dotarły.
    Aaaaa,Tereniu,ja rybę maślaną z daleka omijam. Bardzo źle o niej pisano.

  9. #13469
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,280

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Ja już po smacznie przespanej nocy i sniadaniu. Przywykłam do sniadań 7:15 więc i obudziłam się na czas bo po 6.
    Waga drogie dziewczynki mimo podróży(a z nudów zjadłam wszystko co miałam 3 podwójne kromki z żółtym serem i 2 jabłka + 2 batoniki "Zdrowa kaloria") ładna bo 69 kg. Jak wyliczyłam sobie średnią z miesiąca stycznia przed wyjazdem to spadek wynosi 1,1 kg.
    Jak na tygodniowy pobyt i moją obecnie nieduża nadwagę uważam to za bardzo dobry wynik.
    Największą radość sprawia mi jednak zdecydowana poprawa stanu stawów.
    Nie wiem jednak czy to nie efekt suchej , mroźnej pogody.
    Ale jak na razie mogę kucać bez stęków, obracać się, żeby sięgnąć coś z zza pleców, a także ten chory bark tak o 40% jest mniej bolesny i ma zwiększony zakres ruchu.
    No ale dzięki lubieniu przez dziewczyny, ze szczególnym wskazaniem na Anię basenu (zaliczyłam 6 aerobików i 4 godziny indywidualnego pływania) oraz codziennym pięknym gimnastykom na sali i dobrym rozruchom stawów do pójścia z kijkami oraz jodze(jakkolwiek ona wyglądała w moim wykonaniu) bark był bez przerwy w ruchu, w rotacji, której w domu raczej nie ma.
    mam nieśmiała nadzieję, ze pokonam tego najwiekszego ostatnio bolaka.
    Mnie osobiście bardzo cieszy rozkręcenie wiosennego metabolizmu.
    Jadłam tam naprawdę dużo jak na moje zwyczaje. Dużo więcej chleba z masłem(2x2 kromki), kartofle, kaszę lub ryż do obiadu wcale nie mikroskopijnej ilosci, a nawet zupy mleczne z kluskami, ryżem czy płatkami.
    Zdrowie i ochota pozwoliły mi skorzysta c ze 100% z naddatkiem zajęć.
    Psychicznie bardzo się cieszę z własnej woli wytrwania w chodzeniu na naukę tańca. Nie było to łatwe dla mnie bo mam na tym tle bardzo duży wieloletni kompleks, no uważam to za swoją piętę Achillesa.
    Na kijkach i na gimnastyce czuję sie jak ryba w wodzie, mając 50 lat zaczęłam uczyć się pływać. No to co umiem nie jest mistrzostwem świata, ale basen wzdłuż żabką przepłynę, a jak mam okularki to i krytą bo nie boję się włożyć głowy pod wodę.
    No to postanowiłam skonfrontować sie z tańcem.
    Na pierwszy ogień poszła zumba.Zapisałam się na Zumbę Gold, a w San-ie postanowiłam zapoznać się z krokami i sposobem nauki tańca od instruktora tańca towarzyskiego.
    Nie było to dla mnie łatwe i przyjemne, ale jak już się kończyło to miałam taką satysfakcje pokonania własnej słabości jak się ma w górach jak sie osiągnie jakiś trudny szlak, szczyt czy przełęcz.
    Takie uczucie miałam na Świnicy, Zawracie, przełęczy Krzyżne czy Czerwonych wierchach zdobytych od dołu(mają ponad 2000 m).
    Ta nauka tańca przy pierwszych zajeciach jeszcze była najfajniejsza bo Ania i Sabinka też poszły.Miałam wsparcie przyjaciół i w dodatku tańczyłam w parze z uzdolniona w tym kierunku Sabinka i mi jakoś szło, nawet na tle grupy nieźle, ale to był walc angielski, a krok walca po kwadracie to już w szkole miałam pokazywany.
    Ale podejście do samby i cza-czy wymagały już ode mnie silnego samozaparcia, ale dałam radę.W sambie pomogła mi Ania bo poszła robić za "samiczka", ale z cza-czą skonfrontowałam się sama i poszłam bez pary.
    I jestem z siebie bardzo dumna, za ten cały sport, za udoskonalenie żabki (ostatni basen płynęłam z pół basenu obok Ani mając jeszcze możliwość oddechowa na rozmowę z nią), za zapoznanie z jogą(poszukam jogi starter) no i konfrontację psychiczna z tańcem.
    kania79 lubi to.

  10. #13470
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,280

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    Aaaaa,Tereniu,ja rybę maślaną z daleka omijam. Bardzo źle o niej pisano.
    Ale dlaczego, że hodowlana i czymś złym pasiona??????Ja słyszałam, że bardzo smaczna dlatego kupiłam na spróbowanie.
    No chciałam jeszcze troszkę podzielić się swoją radością ze spotkania z moimi Szczęściami.
    Koty nie cieszą się tak żywiołowo jak psy. Ale jak się zna swoje zwierzaki, to człowiek umie ich reakcje silniejsze niż normalnie zauważyć.
    Moje czekały na progu z ogonami w górę.
    Jak tylko weszłam zaczęły krążyć ocierając się o mnie, bagaże , a sztywno wyciągnięte w górę ogony i mruczenie, w wykonaniu Szarlotka gulgotanie i dławienie się śliną (jak nie kochać tego łobuza i nie wybaczać mu licznych podłości) świadczyło o radosnym zachłystywaniu się powitaniem.
    Prawie nie mogłam się przemieszczać bo ósemki po podłodze między moimi nogami w wykonaniu całej trójki były duża przeszkodą.
    Nawet dużo nie narozrabiały, w kuwetach było wszystko ładnie zagrzebane , a otwarte jedno okno powodowało , że żadnego przykrego zapachu się nie wyczuwało.
    Nie wypakowałam walizki bo po pierwsze nie miałam siły, a po drugie gdzie bym nie poszła to Brownie i Szarlotek mnie wyprzedzały i wskakiwały na jakiś wyższy mebel żeby zbliżyć łebek do mojej twarzy (Szarlotuś robi ze mną jeszcze "nosku nosku", no tak wciąga mój oddech, obwą****ąc mnie nos w nos).
    Brownie pomiaukiwała cichuteńko, nieśmiało, jak na nią wręcz pokornie i prosząco (z reguły jest gniewna i roszczeniowa).
    Najbardziej zaokrągliła się Kasia, ale ona trzymała się w dystansie.
    Myślę, że bardzo ja zdominował brat bo co chwila za coś ją podgryzał i przeganiał.
    Ale moja zaradna inteligentna kotulka nie dała się w kaszy zjeść. Ukryła się pod koniec wieczoru tak sprytnie, że zamknęłam sypialkę nie zdając sobie sprawy, że kot leży i czeka na swoją szansę.
    Już prawie spałam jak poczułam moszczenie się, a mruczenie w nogach na kołdrze.
    Rano mój grzeczny kotek przeniósł się na parapet nad moją głowa i wyglądał sobie na pierwsze wrony czy gołębie. Widziałam w zielono-agrestowych oczkach błysk zadowolenia." To ja spałam z mamą."
    Szarlotek na dzień dobry ugryzł ją w karczek, ale co się wyspała w miękkiej flanelowej pościeli przytulona do moich kostek tego jej nie odebrał.
    Są słodkie, moje koty to moja obecnie największa radość, dziękuję Bogu, że je mam.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 27-01-2019 o 09:35

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •