Strona 1501 z 1521 PierwszyPierwszy ... 501 1001 1401 1451 1491 1499 1500 1501 1502 1503 1511 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 15,001 do 15,010 z 15201
Like Tree8358Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #15001
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,663

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Niedzielne Dzień Dobry

    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    Pamiętam jaka byłam oszołomiona, kiedy odczarowałaś mi beszamel ... i z tajemniczego, trudnego wyzwania kuchennego stał się zwykła zasmażką z mlekiem
    chyba mi cóś umknęło

    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    A gdzie jest Terenia? Czy o czymś zapomniałam? Miało jej nie być?
    ano właśnie...

    Pogoda u nas smętno-jesiennie-mokra. Ale i robotów troszkę do przepchnięcia jest i książka nawet fajna, a i wnuczki
    wpadną i rozweselą, czy córka zadzwoni z opowieściami o J&F&Z. Byle do Nowego Roku. Potem to już na barani skok
    i bliziutko do bzów kwitnięcia
    Się trzymcie

  2. #15002
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    12,435

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry .
    Kasiu, rybę po grecku układam w naczynku w którym później jest serwowana, wyjmuje wieczorem dzień przed wigilią i spokojnie się rozmraża.
    to tak z lenistwa bo można też zamrozić oddzielnie warzywka oddzielnie rybę i dopiero w wigilię uprzednio rozmrożone ułożyć warstwami.
    to wcale nie jest śmieszne ale kiedyś dawno temu jak czytałam w jakich przepisach o beszamelu to też dla mnie była czarna magia.dopiero jak gdzieś wpadłam na przepis który podawała tak zwana babcia i tłumaczyła dokładnie krok po kroku, doszłam do wniosku że gdyby po prostu napisali zrobić białą zasmażkę rozprowadzić mlekiem to wszyscy by zrozumieli bez problemu.
    Strasznie się napaliłam na filcowanie wełny na sucho i na mokro. przyszła już paczka zamówiona wełną i przyrządami do tego filcowania ale skrzętnie ją zawinęłam i schowałam ciemnym koncie.
    wszystkiego muszę się nauczyć od początku i gdybym teraz zaczęła to wiem że tak by mnie to pochłonęło że święta poszły w odstawkę. to wszystko wina Moniki bo przysłała mi zdjęcia pieluszek tych nowoczesnych z wełny robionych właśnie dekorowanych filcowanie na sucho. Cudeńka ludzie robią.
    rączki mnie świerzbią ale jestem twarda i postanowiłam nie dotykać paczki do świąt.
    Potworna dzisiaj jest pogoda ciepło niby 8 stopni ale cały czas siąpi. Moje kości czują deszcz a serducho zmiany ciśnienia.
    Nie wiem co się dzieje z Tereską, chyba nic nie zapowiadała. Mam nadzieję że tylko angielski tak ją pochłonął.
    Edula tak o nim mówi Leon,
    rośnie jak na drożdżach.
    Monitor działa super, dziadek się cieszy. Maluszek robi coraz dłuższe przerwy między karmieniami. W nocy potrafi już trzy godziny przespać bez przerwy. Dzisiaj kończy 10 dni więc muszą się stawić do szpitala na przegląd.
    Leon naśladuje mamę i musi też karmić swojego ukochanego pieska.
    bierze poduszkę taką specjalną do karmienia i przystawia pieska do piersi oczywiście do gołej piersi. Czasami jest trochę zazdrosny i też chciałby się przytulić do mamy cycusia akurat w czasie karmienia.
    Dobrze że mama ma 2.
    On jest taki słodki, mówi ja nie piję mleczka mleczko jest dla Eduli ja tylko tulam.
    jak Monika robi coś przy Leonie na przykład szykuje do przedszkola a w tym czasie Edek zaczyna płakać to Leon prawie krzycząc mówi idź tulaj go on płacze. Z drugiej strony Lilo szarpie Monikę za ubranie pokazują że dziecko płacze.
    Tak to teraz wygląda życie w Londynie.

  3. #15003
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    12,435

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    O jaka ja gapa.
    Całe szczęście FB podpowiada.
    Kasiu,wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
    Zdrówka i spełnienia marzeń.
    Niech wszystkie problemy Cię omijają.

  4. #15004
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,663

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    O jaka ja gapa.
    Całe szczęście FB podpowiada.
    oj! dobrze, że Grażynka podpowiada

    Wspaczku do wyboru do koloru i wszystkiego naj, najlepszejszego, przede wszystkim oczywizda zdrowia

    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    On jest taki słodki, mówi ja nie piję mleczka mleczko jest dla Eduli ja tylko tulam.
    moja Asia mówiła: mała byłam, mleka pić nie chciałam, dla Kysia zostawiałam...
    Wczoraj rozmawiałam z młodszą wnuczką jak to będzie, gdy w przyszłym roku starsza pójdzie do szkoły i już nie będą
    chodziły do wspólnego przedszkola: " to nie może tak być" mała na to "będę tęskniła"

  5. #15005
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,422

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    Potworna dzisiaj jest pogoda ciepło niby 8 stopni ale cały czas siąpi. Moje kości czują deszcz a serducho zmiany ciśnienia.
    Nie wiem co się dzieje z Tereską, chyba nic nie zapowiadała. Mam nadzieję że tylko angielski tak ją pochłonął.
    Cytat Zamieszczone przez kania79 Zobacz posta
    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    Pamiętam jaka byłam oszołomiona, kiedy odczarowałaś mi beszamel ... i z tajemniczego, trudnego wyzwania kuchennego stał się zwykła zasmażką z mlekiem
    chyba mi cóś umknęło

    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    A gdzie jest Terenia? Czy o czymś zapomniałam? Miało jej nie być?
    Kajam się dziewczynki bardzo bo mnie rzeczywiście mało ostatnimi czasy, ale za dużo mi się spraw nawarstwiło, a ten ".........ony" kurs angielskiego co 6 godzin na zajęciach , a z 18 na przygotowaniach i uczeniach mi zabiera mnie wykańcza.
    Kurs laptopowy za trzy dni skończę , ale jak siedzę od 9 do 15 na laptopowym i uciekam na angielski(jeden ten z Unii i jeden własny, którego nie chcę przerwać, bo drugi już przerwałam), a później wracam do domu i do kociastych i do uczenia, sprzątania, gotowania, prania , mycia itp zyciowych rzeczy to już mi na rozkładanie laptopika nie starcza czasu.
    Miałam go zreszta jakieś dwa tygodnie niesprawnego, ale siostrzeniec pomógł i już śmiga na nowych bateriach.

    Pytałyście kochane o zdrowie kociczki Kasi. Nie chciałam zapeszyć i za wcześnie odpowiedzieć, a póżniej się okazało, ze wirus przeszedł też na Browni.
    Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale w zasadzie nie wiedziałam co i postanowiłam leczyć koty na własną reke i obserwację.
    Kasi zaserwowałam całe 7 dni Niforuksazydu i bardzo ograniczyłam suchą karmę bo widziałam całe nie strawione granulki. Ograniczyłam też urozmaicanie menu(tylko dwa rodzaje Feliks w galaretce i Gourmet gold paszteciki musy i ragu).
    Kasia jest piąty dzień po skończeniu lekarstwa i jest OK, kupki zwarte. Brownie zaczęłam dawać Nifuroksazyd 3 dni temu i przetrzymać chcę do 7 dni. Na razie zatrzymałam rozwolnienie.
    Strasznie dużo wydałam na weterynarza, a skutek żaden był bo wszystko wróciło , więc poczytałam, pomyślałam jak bym siebie leczyła i tak robię.
    Może źle, ale koty nie mają gorączki, mają apetyt i bawią się oraz myją, więc chyba nie jest z nimi najgorzej.
    Ale mam obsesję, jak tylko usłyszę szelest w którejś kuwecie to zaraz biegnę sprawdzić czy to kupka, jakiej konsystencji i jak pachnie(najmniej przyjemna część zadania, ale jak się kocha zwierzątko to nie jest to takie przykre- tak mi kiedyś Kasiaogrodniczka napisała, jak się użalałam nad nią jak miała chorego pieska).
    Kuwetę z balkonu wstawiłam sobie do dużego pokoju, żeby ja mieć na oku bo na balkonie to nie wiem , która zrobiła i kiedy.W ten sposób zapachy mam skondensowane już i w sypialni i w jadalni i w łazience.
    Azylem jak na razie jest tylko kuchnia.
    Ale tam cuchnie mi bio, które ambitnie zaczęłam oddzielać w segregacji od 1 grudnia.
    I co tu zrobić, żyć w oparach woni przykrych na starość przyszło.

    Kasiuniu nasza śliczna dobra i mądra wszystkiego co najlepsze niech ci Wszechświat z naszym wspaniałym Szefem ześle, a ja cmoków tysiące
    Z radoscia czytam bardziej pozytywne wieści z Londynu, jestem na biżąco bo telefon mam pod ręką i w tramwaju czytam co sie dzieje tutaj i u Zawzietasek.
    Wczoraj poleciałam na kijki, bo instruktorka nordic walking (chora od września) zorganizowała Mikołajki i połapałyśmy z dziewczynami kontakt i może będę miała więcej kumpelek(bo mi została tylko jedna) do marszy, które od 2007 roku bardzo weszły mi w krew.
    Musze dzisiaj jeszcze pojechać nakarmić bezdomniaczki na działce bo przez ten kurs to przed zmrokiem nie zdążam. Ja nie jestem bojąca, ale wolę w dzień.
    Trzymajcie sie zdrowo kumcie. Kciuki za was i waszych bliskich dwu i czworonożnych trzymam. Buziole.
    PS Co do pogody Grażynko mam podobnie, bardzo mnie zmiany ciśnienia rozkładają, ja na wyż źle się czuję, a o boleniu stawów i innych barków, ścięgien itp nie wspomnę.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 08-12-2019 o 10:53

  6. #15006
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,663

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Tereniu ja jak jeszcze odkładałam bio do brązowych worków, to trzymałam wór na balkonie, czymś przed ptakami zbezpieczony. Czemu czas przeszły? Ano temu, że zbiearałam przez tydzień owe bio, wystawiałam w odpowiednim dniu przed gurtkę, po czym wór poleżal niezabrany i lądował w koszu niesegregowanych. Jak dwa, trzy tygodnie nie zabiorą popiołu, czy zielonych ogrodowych, to po prostu rtylko chodnich zajęty jest, zaś brązowe cuchną, szczególnie przy wysokich temperaturach.

  7. #15007
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,663

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Sorki za literówki. Tak to jest jak się wierzy w swoją nieomylnośc i nie przeczyta tekstu przed wysłaniem.

  8. #15008
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    12,435

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Aniu,nie przejmuj się.
    Ja ostatnio piszę przez dyktafon,bo szybciej.
    Może błędów ortograficznych nie ma,ale interpunkcja nie istnieje. Na początku poprawiałam,ale to strasznie dużo czasu zajmowało.
    Doszłam do wniosku,że dziewczęta się nie obrażą i puszczam.
    Co do bio ,ja nie mam problemu.
    Koło balkonu stoi zamykane wiaderko i idąc do kurek wyrzucam na kompostownik.
    Niby warzyw już nie uprawiam,ale taki kompost to i pod kwiatki a nawet pod drzewka się nadaje.
    Żałuję tylko,że nie mogę dżdżownic wprowadzić, bo kurki z radością urzędujące w kompoście wszystkie robaczki wyjadają.

  9. #15009
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    9,098
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzięki Kumcie za życzenia ... .... nieubłaganie czas płynie ...

    Niedzielny obiad dzis był też urodzinowym - dzieci i wnuczki odśpiewali mi "sto lat" ... wzruszyłam się ...

    Potem poprosiłam wnuczki żeby na palcach pokazały ile mają lat, i młodsza aż w zadziwieniu rączką oczy zasłoniła, kiedy ja skończyłam dziesiątkami, na palcach pokazywać ile lat dziś skończyłam ... ... a w sercu ciągle maj ...

    W piątek byłam na wernisażu wystawy malarstwa znajomej i cyknięto tam kilka fotek ... jedna, na której stoję bokiem, znalazła się na fb ... łomatulu, ale jestem gruba!!! Zamiast od razu zacząc się odchudzać, najadłam się dziś słodyczy - prawie do wypęku ... może od jutra będę się odchudzać? może się uda ...

    Grażynko - skarbnico mądrości nieoceniona ... uzbrojona w Twoje wskazówki, zamierzam w tym tygodniu na jakoweś ryby zapolować i uwolnić się od tych przykrych zajęc przed samą wigilią ... jesli poświęcę do drugi wieczór, na jedną z tradycyjnych u mnie potraw, to większośc wigilijnego menu powinnam mieć w zamrażarce przed świętami. Myślałam, żeby zrezygnować z robienia pierogów ruskich na Wigilię, ale spotkałam się z twardym oporem ... córka zaoponowała ostro: "nie ma Wigilii bez ruskich!" Ręce opadają ... zwłaszcza, że te ruskie wigilijne wprowadziłam sama, chcąc ojcu zrobić przyjemność ... ojca już dawno nie ma, a ja z tym dodatkowym pierogowym bagażem muszę się borykać ...

    Nie wiem, czy mnie nie znienawidzisz Grażynko, ale zapytam: czy robisz na Wigilię rybę smażoną? Jeśli tak, to jaką? Może jakieś wskazówki?

    Ryby nie są moją mocną stroną ... w sumie to już niewiele rzeczy jest - oddałam kuchnię nowopoślubionemu ... i chyba dobrze zrobiłam, bo przygotował dzis rano obiad dla naszej małej gromadki i zarówo zupa dyniowa, jak i gulasz wieprzowy były pyszne ... (a ja sobie mogłam pospać )

    Edula niech pomyślnie rośnie i przybiera na masie przy maminej piersi ... strzeżony przez opiekuńczego brata i czujną Lilo.

    Kociastym ozdrowienia i zdrowia zachowania życzę.

    No i niech ten barani skok się niedługo ziści ...

    Miłych snów Kumcie

  10. #15010
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    12,435

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry .
    Co do smażonych ryb na wigilię to obowiązkowo musi być karp.
    no tego niestety nie da się wcześniej przygotować bo musi być świeży prosto z patelni z tak a u nas tradycja.
    Ja smażę tradycyjnie.
    Mieszam bułkę tartą pół na pół z mąką i tylko w tym obtaczam przyprawione kawałki karpia.
    Najgorsze dla mnie jest filetowanie karpia, nawet jak się kupi gotowe filety to i tak trzeba po wyjmować ości. Strasznie tego nie lubię robić. No ale to jest tradycja karp musi być.
    Monika była wczoraj na kontroli w szpitalu bo tam jest taka tradycja że muszą przebadać dziecko w 10 dobie życia.
    Maluszkowi przybyło 400 g czyli średnio 40 g na dobę co podobno jest bardzo dobrym wynikiem. Waży już przeszło 4 kg. Wszystko jest o.k. poza tym że muszą uważać na ten grożący bezdech.
    Z Moniką też wszystko jest w porządku szew się pięknie zagoił. Krwawienie też ustało.
    Czyli jak na razie wszystko jest na dobrej drodze.
    na razie narzeka że Edek strasznie często robi siusiu więc często trzeba zmieniać zmieniać pieluszki. Takie to są uroki jak się przejdzie z pampersów na ekologiczne pieluchy tetrowe w otulaczu wełnianym. Ich wybór.
    W zasadzie pieluch ma pod dostatkiem problem tylko z suszeniem. Londyn jak miasto słynie z wilgoci a dokładając w mieszkaniu suszących się pranie na okrągło mieszkaniu czuć wilgoć. Zamówili już osuszacz mam nadzieję że i powietrze się poprawi i pranie będzie schło szybciej.
    na dodatek temperatura na zewnątrz jest cały czas dodatnia budynek widocznie dobrze ocieplony tak więc rzadko są włączone kaloryfery.
    Gdyby kaloryfery grzały częściej to i pieluchy by na nich schły szybciej. położna która przychodzi zwróciła im uwagę że w domu jest za ciepło bo było 22 stopnie, a dla dziecka najlepsza temperatura jest pomiędzy 19 a 20 stopni.
    Byle do wiosny.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •