Strona 1968 z 1979 PierwszyPierwszy ... 968 1468 1868 1918 1958 1966 1967 1968 1969 1970 1978 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 19,671 do 19,680 z 19788
Like Tree8610Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #19671
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Wyobrażam sobie męki Kasi i wcale mnie nie dziwi,że uciekła.
    Zmarszczki.... każdy wiek ma swoje prawa. Nic na to nie poradzimy ,że się starzejemy.
    Tyle tylko,że samemu trudno uwierzyć w mijający czas.
    Ja dokąd nie miałam szafy z wielkim lustrem też nie widziałam swojej starości.
    Anglicy teraz zastanawiają się co się dzieje z ich królową.
    Nie dociera do nich,że niewiele jej brakuje do stu lat. Piękny wiek i moim zdaniem należy jej się odpoczynek od obowiązków.
    Praca na działce wre. Już kilka lat nie było takiego ruchu na grządkach. Ja jak karbowy wyznaczam pole do działania/hihihi/.
    Oba tunele już są zasiedlone i fasolka tyczna posiana.
    Wczoraj też topinambury przeniosłam do wielkich donic.
    Musiałam zmienić ich miejsce zakwaterowania bo zaczęły się zginąć pod sufitem małego kurniczka. One rosną w oczach.
    Nie mam pojęcia co się stało,że mąż nabrał ochoty na ogrodnictwo. Nigdy tego nie robił. Może dlatego,że Dorotka chodzi i się krząta a on jej towarzyszy. W każdym bądź razie działka przestała straszyć,bo wszystko jest uprzątnięte. Jak ja o coś prosiłam ,zawsze puszczyk.
    Dorotce nie odmawia i posłusznie jak dzieciak robi to o co poprosi.
    Trzymajcie się zdrowo moje kochane.

  2. #19672
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    ....zawsze pyszczył...nie wiem skąd tam się wziął puszczyk.
    Ech słowniczek.

  3. #19673
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    9,852
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Pyszczący puszczyk
    Posiadanie własnych upraw jest w tych czasach bardzo dobrym posunięciem. A Dorotki aktywność na pewno ma działanie terapeutyczne. Kochany ten Twój W
    Terenia nie odzywa się. Mam nadzieję, ze ten poszkodowany w upadku łokieć jej za mocno nie dokucza.
    U mnie jakos woda zaczela się zatrzymywać. Przedwczoraj spuchły mi kostki, wczoraj nie mogłam zdjać obrączki z palca ... Łyknęłam proszek ma odwodnienie i dzis jest lepiej, ale dlaczego mi sie tak porobiło? Wiecznie coś ... jak nie stanąć - pupa z tyłu : D

  4. #19674
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Ja też mam czasami taka przypadłość i nie wiem z czego to się bierze. Podobnie nie wiem i nie rozumiem co powoduje,że opuchlizna sama znika. Zbadałam tylko na własnym organiźmie ,że jak jem więcej białka to nogi nie puchną.
    Z drugiej strony przy rwie nie wskazane jest zwiększenie białek i robi się zamknięte koło.

  5. #19675
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Dzisiaj zrobiło się chłodno,bo słonko przykryte chmurami.
    W nocy padał deszcz. Dobrze,bo ziemia potwornie jest wysuszona. Strażacy mają pełne ręce roboty,bo bezmyślni ludzie wypalają trawy. / Wrrrrr/
    Ile zwierzątek ginie,masakra.

  6. #19676
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Dzisiaj od rana słonko świeci.
    Nawet Mimi tylko przegląd włości robi i wraca na zimne kafelki odpocząć.
    Właściwie,to nie wiem czy się martwić o Tereskę i Anię ,bo Kasia daje znać,że żyje,czy strzelić focha i zamknąć forum.
    Nie przekonuje mnie tłumaczenie,nie mam czasu.
    Teraz kiedy każda ma forum w telefonie,wystarczy dosłownie minuta żeby napisać....jestem,żyję,odezwę się w wolnej chwili.
    Trzymajcie się....

  7. #19677
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,167

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Masz rację Grażynko i zasługuję na focha ale tak się czasami składa, że jesteś skołatana innymi , złymi zdarzeniami i nie chce ci się gęby rozwierać.Ja zwykle tego nie miałam ale jakoś mnie tak teraz naszło złe samopoczucie , kilka spraw idących wbrew , jedna niepotrzebna kłótnia i aż lepiej mi nie pisać bo czego jeszcze napsuć mogę
    .No ale Kasia 888 zadała mi pytanie czy jedziemy tak jak się umawiałyśmy do Warszawy , chyba to miał być 11 czerwiec i tak pomyślałam , że ostatnie co dobrze wspominam to pobyt w Kołobrzegu no i tak bym się wybrała.Ja 11 mogę no to kto palec pod budkę?
    No zarobiłam się na tej mojej działeczce na całego. Ta wertykulacja, potem susza zamiast zapowiadanych opadów( a spieszyłam się żeby zrobić do 3 maja i wygrabić i wynawozić i dosiewkę trawy zrobić)spowodowała, że następne 10 dni lałam trawnik hektolitrami wody coby
    tą zmaltretowaną trawę i dosiewkę pobudzić do życia ,a nie usmażyć na słońcu nieomal tropikalnym.W międzyczasie różne dostawy zamówione, zakupy Castoramowe do wykonania, gimnastyki do uczęszczania i ręce z dnia na dzień coraz bardziej drętwiejące.Ech starość i niemrawośći zakręcenie i zafiksowanie na własnych kłopotach.No i nawet jak mogłam coś w trlefonie to obiecywałam sobie, że starannie, że jak dawniej, że z laptopiku.
    I tak dzień po dniu mijał.Najpierw ograniczało mnie bo nie miałam wody na działce, później wodę podłączył awaryjnie zięć koleżanki i z dwóch zaworów ciekło a w kuchni nie było ciepłej wody, ale przestałam nosić konewką od sąsiadki bo ogrodowy kran mimo cieknącego zaworu był do użytku , no ale nieszczęścia i awarie łażą seriami.Jak te mankamenty wezwany i wyczekany dawny konserwator z pracy naprawił usterki wodne rury po dostaniu wody zrobiły strajk wiosenny i zaczopowały się na amen.Po 4 godzinach płatnego odtykania sprężyną zakończonego fiaskiem jestem na etapie szukania chłopa do odkopania rur i wymiany .Zator jest 5,5 mtr od domu , 1,5 mtr od szamba.Spręzyna tam słabo dochodzi a do szamba nikt nie chce wejść bo na 1mtr wypełnione tym co zwykle w szambie pływa.
    Ja zwykle jak miewam trudności działąnia infrastruktury bytowej miewam wisielczy nastrój, ludzie dają dobre rady a weź z internetu to czy tamto a to kosztuje i kolejne lata zapychania się powtarzają, więc jednak poprawa generalna mimo przekopania kawała działki jest najmądrzejszym wyjściem.
    No ale jakoś to ogarnę jak zawsze.Ale złości mnie zawsze wtedy , że jestem starą panną, bezdzietną(bo jak nie mąż to syn albo zięć takim moim szczęśliwszym rówieśniczkom pomaga) i one nawet nie znają tego w***** jak coś ma działać i nie działa.Nóż od kosiarki trzeba naostrzyć ale zapieczony, WD40 potrzebne ale na jedno psiknięcie nie będę całej flachy kupować, trzeba ileś działek obleźć i pożyczyć, potem te śruby odkręcić(łapa skancerowana bo klucz ze dwa razy się omsknął), zawieźć noże do Castoramy, przywieźć naostrzone i dokręcić.W międzyczasie ćma bukszpanowa się pojawia i trzeba oprysk robić, rury zapchane więc nie ma się gdzie umyć tylko taka unorana godzinę do domu jechać, ech wyć się chce, sprzedam tą działkę.
    No to co kumcie może bym się w ładne ciuchy wbiła(ze złości w lody i bułki z rabarbarem poszłam i 1,5 kg nabrałam) i stolicy zażyła?

  8. #19678
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    8,756

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Co ja Kumy mogę napisać?
    :-(
    Przepraszam. Bardzo przepraszam. I jeszcze raz przepraszam.

  9. #19679
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    9,852
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Hejka Kumcie
    Wiem ja jak sprawy idące wspak przygniesc potrafią ... nie smutajcie Kumcie, odwroćcie głowe do sloneczka i usmiechnijcie się choc na chwilkę
    Na mysl o czerwcowym spotkaniu ja juz zmarszczki pogłębiam usmiechajac się od ucha do ucha Palec pod budkę wtykam

  10. #19680
    ZeniaP_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2015
    Posty
    147

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Witaski Dobre Kobiety,

    To ja, Zenia zza wielkiej wody, mam nadzieję, że nie zostałam całkiem z wątkowej pamięci wyrzucona.


    Rasti, pokłony składam, jesteś wielka duszą i sercem - gdyby nie Ty, to ten wątek już dawno śmiercią niewątpliwą byłby pomarł, a Ty jednak nie dość, że ognisko wątkowe podsycasz, to jeszcze potrafisz drużynę do pionu ustawić. Walnęłaś w stół i nożyce natychmiast się odezwały. Ja to takie małe nożyczki, ale mus poczułam dać głos.

    Powinnam jak Kania przeprosić za niebywanie, ale moje osobiste przeprosiny są funta kłaków warte, bo przecież raz już przepraszałam, poprawę obiecując. Szepnę więc tylko bardzo cichutko: przepraszam.

    Zarobionam była ostatnio chyba prawie tak jak Tereska, tylko nie potrafię tego tak precyzyjnie i drobiazgowo opisać. W końcu zakończyłam tę nierówną pracową walkę. Egzaminy końcowe wykonane, prace poprawione, oceny wyliczone do dwóch miejsc po przecinku, przełożone na amerykańską ocenę literową, wystawione, wysłane, zażaleń brak. Wczoraj było uroczyste zakończenie roku akademickiego. Normalnie na tę uroczystość nie chadzałam, ale tym razem zdecydowałam pójść, bo to po raz ostatni. Przeszłam na nieoficjalną emeryturę, nieoficjalną, bo administracja jeszcze nic nie wie. Doniosę o powyższym dopiero na początku sierpnia. Narazie muszę ustabilizować ciało i duszę.

    Cieszę się na wolniejsze życie, na wszystko, co można będzie robić i nie robić z naciskiem na to drugie. A ponieważ leń jestem, to nawet naciskać nie muszę. Jedynie opieka nad wnuczątkiem pozostanie bez zmian, źle mówię, zmiany będą, bo w listopadzie przybędzie nam nowe wnuczątko i dopiero zabawa będzie na całego.

    Tereniu, a Ty zarobiona jesteś jak to chłopisko na pańskim folwarku, skąd Ty dobra kobieto czerpiesz tyle pozytywnej energii? Nawet jak myślisz, że coś Ci nie wychodzi, to i tak w niebywałym tempie posuwasz robociznę do przodu. Napracujesz się straszliwie (jak czytam, to już czuję się zmęczona), ale będziesz miała wszystko dopięte na ostatni guzik i tę satysfakcję, że dałaś radę i miejsce jest do pozazdroszczenia. Fakt nie do ukrycia, że jeśli ma się jakąś złotą rączkę na własność to jest o wiele łatwiej, no ale wiele osób takiej własnościowej rączki nie ma. Posyłam Ci dużą garść dobrych fluidów, niech będą Ci pomocą w fizycznie trudniejszych chwilach.

    Kaniu, dobra kobieto! Czy wszystko u Ciebie w porządku? Jak zdrowie? Rodzina? Znajomi? Plany na następne sanatorium? Nie odpowiedziałaś na warszawskie plany Tereski, a to mnie troszkę zmartwiło. Daj, proszę, głos - a może to tylko taki płytki, malutki, tymczasowy dołek, a może po prostu chwila odpoczynku? Bardzo lubię jak tu jesteś i tak po matematycznemu, to jak Ciebie nie ma, to tak jakby ćwiartki wątku ubyło.
    Zresztą, to ostatnie to o Was wszystkich.

    Aisaku, jak postępy w leżakowaniu w działkowym hamaku? Napracowałaś się już na tej działeczce, a tak jak piszesz z bolakami trudno o przyjemności z grzebania w ziemi. Czy nadal bolaki przeszkadzają Ci w malowaniu? Wiem, że jakoś próbowałaś sobie radzić, mam nadzieję, że jednak nie spowodują one dłuższego rozstania z malarnią. A gimnastyka przy wnuczkach? Pomaga? Bo to i bieganie i rozciąganie, kucanie i takie inne... Fizykoterapia, jednym słowem.

    Rasti. pokłony były na wstępie, ale podziwiam Cię bardzo (tak jak i Tereskę) nie tylko za pracę w działkowych tunelach, ale przede wszystkim za znajomość roślinek i tworzenia im odpowiednich warunków, jak na przykład, rabarbarowi donicy na głowę. Czy możesz się przyznać, czego Ty kobieto nie potrafisz? Próbuję polubić prace ziemne, ale przy obcinaniu hortensji przez 3 godziny, omal nie zanudziłam się na śmierć.
    A teraz mus posadzić kwiatki przed domem i za domem i powyciągać zielsko, które rośnie za plecami. O ciągłym podlewaniu nie wspomnę.
    A mówią, że yoga, ogrodnictwo wycisza psychicznie, a ja po pracach ogrodowych najchętniej bymkogoś natłukła.
    Gdzież to ja byłam jak Bozia talenty rozdawał?

    I tym retorycznym pytaniem zakończę moje wywody. Śpijcie smacznie i spokojnie, niech wszelkie problemy stoją od Was z daleka.

    Pozdrawiam,
    Zenia

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •