Strona 1969 z 2032 PierwszyPierwszy ... 969 1469 1869 1919 1959 1967 1968 1969 1970 1971 1979 2019 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 19,681 do 19,690 z 20315
Like Tree8677Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #19681
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    U mnie zaczęły się wczoraj roboty na dachu. Marnie idą bo Maciek jest sam. Pomocnik ma się stawić za tydzień,bo aktualnie wypoczywa na Teneryfie. Na razie pan mąż za pomocnika służy. Niedogodności są bo i satelita ucieka a i Wi-Fi też działa jak i kiedy chce.
    Tak więc jeśli nie będę zaglądała to nie foch tylko przeszkody w pozyskaniu internetu.
    Może nie powinnam tak ostro zareagować,bo teraz mam wyrzuty sumienia,zwłaszcza jeśli chodzi o Anię. Boję się czy coś jej się za zdrowiem nie popsuło.
    Aniu,wybacz,tulam Cię mocno.
    O Żeni to wiedziałam,że czeka na koniec studenckiego roku,więc troszkę/ale tylko troszkę/ ja rozgrzeszyłam.
    Ech.... kiedyś uwielbiałam pracę na grządkach. Nie mogłam zrozumieć dlaczego na całej wsi jest zaledwie kilka przydomowych ogródków.
    Pomijając,że własne warzywa są zdrowsze jak można doprowadzić do tego żeby po koperek, natkę czy ogórki gnać 10 km do sklepu. No ale to chyba moja wrodzona pazerność. Teraz też korzystając,że pan mąż za tunele się zabrał,kazałam posiać po rządku buraczków i marchewki. Natkę,koperek i szczypiorek oraz siewki sałaty mam wysiane w starych oponach czyli jakby na podniesionych grządkach.
    W zasadzie ja nie nadaje się do miasta. Zawsze marzyłam o życiu gdzieś na łonie natury.
    Gdzieś w puszczy zaprzyjaźnić się z wilkami lub w gorących krajach opiekować się małpkami lub słoniami. Monika ma coś po mnie,tylko jej się marzyły delfiny.
    Trzymajcie się zdrowo moje kochane.

  2. #19682
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    No i wybaczcie starej, zgryźliwej kobiecie. Przecież to ja zawsze mówiłam nic na siłę.

  3. #19683
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Ja właśnie na działce czekam na hydraulika ze sprężyną elektryczną .Ale zapowiedział 2 godzinne spóźnienie.No i co ja mogę czekam.Ania zgłosiła mi na apce m że jej termin koliduje z wyjazdem wycieczkowym do Szczecina.
    Proponuję spróbować ustalić termin B.Mnie na razie nic nie ogranicza to odezwijcie się obdarzone wnuczkami kumcie i mężami bo to jakieś terminy opieki nad niechodzącymi do szkoły dziećmi jest.
    Zeniu strasznie się ucieszyłam żeśmy ci się nie znudziły tylko nadmiar zajęć cię zaabsorbował ponad miarę.
    Wielkie gratki w związku z następnym wnuczątkiem.Ale też robotności ci nie ubędzie po zakończeniu pracy.
    Co do prac ogrodniczych to ja ich też nie lubię.No może bardziej nie lubię gotowania.
    Z moją działką nawiązałyśmy nić porozumienia gdy przyszła pandemia.Możliwość przebywania na niej po kilku miesiącach zamknięcia w domu wydawały mi się rajem.
    Tak naprawdę ja najbardziej lubię mój trawnik.
    Nie lubię robić niczego przy różach bo kłują, nie lubię pielić, nie lubi÷ strzyżenia, zgrabiania jesiennego liści i sprzątania całego areału wysypanego korą po zimie.Bo wszystkie zeschłe brzozowe i dębowe liście, strączki, noski klonowe itp trzeba łapami wybierać.
    Lubię kosić, lubię krzewy jak hortensja,borówki, byliny bezobsługowe np begonie ale żadnych buraczków, marchewek itp .Mam 5 sałat dwa szczypiorki i 4 pietruszki naciowe i lubczyk.Posadziłam 6 krzaków ogórków 5 pomidorów i posieję zielony koperek do ziemniaków bo jak kupię pęczek to go w połowie zmarnuję.No i jeszcze fasolkę karłową w tym roku zasieję.No i mam truskawki.W sumie jak dodać do tego winogrono, aronię i borówki amerykańskie to dużo tego w sumie jest , no i 3 poletka topinamburu.
    Ło matulu ale mi tego się uzbierało.

  4. #19684
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    No to z frontu robót donoszę że hydraulicy spóźnili sie 4,5 godz .Następnie robili i sprężyną elektryczną i wiercili i kamerę wizyjną wprowadzili i nic nie zdziałali.Jutro zamiast na gimnastykę o 8:45 jestem umówiona na działkę.

  5. #19685
    ZeniaP_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2015
    Posty
    150

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Witaski Dobre Kobiety!

    Łoj, oj-joj Teresko, a to dopiero problema, nie dość że się spóźnili, to jeszcze niczego nie dokonali. Czy wracasz jutro tak rano, bo i oni wracają?
    Mam nadzieję, że jednak uda Ci się wyjść zwycięsko z tej trudnej sytuacji.
    Poczytałam co Ty masz na swojej działce i przepraszam bardzo, alem się roześmiała całkiem głośno. Piszesz że bardziej niż uprawiać ziemne dobra nie lubisz gotować - a kto przetworzy te wszystkie urodzaje? Bo zakładam, że i ogórki i pomidory i szyczypiórki, tudzież borówki i aronia bardzo obrodzą, no i jednak do garów będzie trzeba stanąć, no chyba że w grę wchodzi rozdawnictwo.

    Ja naprawdę nie mogłam się zorganizować przez ten ostatni miesiąc, codziennie przyrzekałam sobie że tego już wieczoru to na pewno wejdę na wątek i łapskiem machnę, ale jak wieczór przychodzi, to padałam jak ten padalec pospolity około 9-tej. Nawet do mojego parku nie latałam.
    Poszłam tam dzisiaj - gąski kanadyjskie już wyprowadzają stadka dzieci, trudno od nich oderwać oczy. Są już takie w różnych rozmiarach: całkiem kuciupeńkie, albo półgęski, albo już nawet takie całkiem sobie rosołowe. Syczeć na przechodniów jeszcze nie potrafią, za to na rodziców uważać trzeba, bo do szczypania po zatyłkach skore. Jakoś w tym roku mamy mniej i gęsi i gęsich dzieci, może zima była za długa i za zimna? Może lisy jajka wyjadły? A może je po prostu wyłapali i na kołdry przerobili, bo ludzie się skarżą, że gęsi bezczelnie załatwiają się na spacerowych ścieżkach. Smutne by to było.

    Szkoda że nie jestem gęsiologiem i nie mam pojęcia o gęsich zachowaniach, ale oglądałam sytuację - mama, tata postanowiły wpuścić 15 maluchów na wodę (nawet nie wiedziałam, że takie małe to potrafią pływać), 12 weszło za rodzicami, 3 zostały na brzegu szukając przejścia do wody. Tamte już odpływały, ale po minucie zawróciły, wszystkie wyszły na brzeg i podjęły nową próbę wypłynięcia w komplecie. Bardzo jestem ciekawa w jaki sposób rodzice przeliczają swoje potomstwo. Te małe na brzegu nie piszczały, stały bezradnie i patrzyły na odpływającą rodzinę.
    Kto wie? Może Rasti zna się na gęsinie?

    TinnGo, taka działka to naprawdę jest dobra rzecz. Rasti to wie, bo przecież Rasti na działce mieszka cały rok. Moja siostra miała daczę na Kaszubach, piękne miejsce, bardzo lubiłam tam być, no ale ja tam w zasadzie jako gość to za wiele nie robiłam. Oj, przepraszam, przy mojej ostatniej wizycie wykosiłam całą działkę podkaszarką, bo kosiarka była się popsuła, a nie można było nikogo znaleźć, coby za ludzkie pieniądze to zrobił.

    Rasti, O sobie nie wolno mówić źle ("zgryźliwa kobieta"). Dajmy tę szansę innym.
    Dach, mówisz, nowy Ci kładą. Cudnie, będziesz miała spokój na dziesiątki lat. U nas dachy kładą w 1-2 dni, zależy od wielkości domu. Przyjeżdża brygada i działa. A widzę, że ta brygada u Ciebie to trochę malutka, więc i układanie potrwa dłużej. Ale jak już zrobią, to będziesz miała i ładnie i porządnie i w domu sucho.
    Przypomniało mi się o tym czarnym czosnku - czy nadal go produkujesz? Kupuję go czasem jak sobie przypomnę o jego dobrociach, ale ciekawa jestem, czy uważasz że maszynka jest tego warta.

    Ja jestem bardzo uchachana moim thermomixem - ileż to ja babek drożdzowych napiekłam, nawet załapałam jak rodzynki w nie wkręcać. A doopa rośnie!! A przecież przyszłam się na wątek odchudzać....

    Kaniu... Aisaku...pusto bez Was!

    Do jutra. Śpijcie spokojnie,

    Zenia
    Ostatnio edytowane przez ZeniaP_ ; 18-05-2022 o 03:14

  6. #19686
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Co do czosnku to właśnie kończę jeść poprzednia,niezbyt udana produkcję. Było tego 20 główek. Teraz czekam na świeży czosnek i znowu nastawię,tym razem na podwójny program czyli w sumie 10 dni.
    Czekałam też aż zrobi się cieplej żebym mogła nastawić w komórce. Ten zapach ,mimo,że niezbyt uciążliwy w czasie produkcji tak mocno wżera się w ściany i meble,że ani wietrzenie ani ozonowanie nie neutralizowało przez dwa tygodnie. Zjadam dziennie 3 ząbki lub 2 jeśli są duże. Tam mojej produkcji nie był taki dobry jak kupny,ale dało się zjeść. Mam nadzieję,że kolejna produkcja wyjdzie lepsza.
    Co do gąsek miałam bardzo przykre doświadczenie.
    Dzieciaki,Monika i Łukasz będąc z nami na targu wyprosili żeby kupić dwa maluszki. Z tych dwóch sztuk wyrosła parka cudnych gęsi. Po dwóch latach gąska uparła się zostać mamą.
    Wykluło się 15 sztuk.
    Chodziły po całej działce użyźniając trawnik/ hihihi/
    Pewnego razu kiedy maluchy już przypominały dorosłe gęsi,matka zaprowadziła je do oczka z fontanną. Oczko głębokie miejscami na 1,5 metra żeby rybki zimę przetrwały. Matka wskoczyła a maluchy za nią. Ku mojemu przerażeniu ,większość zaczęła tonąć. Dobrze,że pod ręką miałam siatkę na długim kiju do zbierania opadłych liści z powierzchni oczka więc większość udało mi się uratować . Później dowiedziałam się,że gęsiaki muszą mieć dostęp do wody od pierwszych dni. Wtedy czyszcząc piórka natluszczają je co powoduje że nie nasiąkają wodą i nie toną.
    Później miały zrobiony mały basenik ze starego brodzika w którym się chlapaly od rana.
    Takie to były przygody.

  7. #19687
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Ło i nasza Grażynka nie zawiodła .Na gęsiach też się zna.
    Dzieki kumcie za fluidy pozytywne bo hydraulicy spóźniwszy się tylko godzinę przepchali zator.Na szczęście nie był to korzeń tylko zator tłuszczowy.Ale mus mnie po tych wszystkich próbach drożności wyczerpać szambo.Szukam małej szambiarki.
    Dziś załatwiałam jeszcze bank bo przejęło mnie i moje pieniądze na lokacie Pekao SA i do końca maja musiałam ogarnąć jeden termin formalny
    Teraz jadś po żarówki i na rynak po sukienkę i na 15 na badanie pola widzenia potem już tylko do domu nakarmić koty i wracam na działkę bo obiecałam prezesowej pomóc w sprzątaniu sali na Walne Zebranie a potem się zobaczy gdzie spać padnę.

  8. #19688
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    No chyba niezbyt na tych gęsiach się znałam skoro mi się topić zaczęły. / hihihi/
    Chyba jeszcze za zimno.na nocowanie na działce. Jednak nocą jest koło zera. Chyba,że sobie zaraz po przyjeździe panel włączysz to może do nocy nagrzeje wyziębiony domek.

  9. #19689
    ZeniaP_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2015
    Posty
    150

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Witaski Dobre Kobiety!

    No i przecież że wiedziałam, że Rasti na gęsiach się zna, nawet o tym że bidaki mogą się potopić.
    Razu jednego, bardzo wczesną wiosną obserwowałam kaczkę na jeziorze. Płynęła jakoś niemrawo ta pojedyncza kaczka, kiwając się na boki i jakby trzęsąc. Coś chora chyba, jeszcze się utopi przemknęło mi przez myśl. No i w tym momencie kaczka poszła pod wodę. Patrzyłam parę minut w miejsce kaczego zniknięcia i nie wiedziałam czy rzucać linę, czy skakać do wody. A tu tymczasem kaczka (na pewno dziwaczka) wypłynęła ze 20 metrów od miejsca zatopienia z dziobem oblepionym wodorostami. Nie miałam pojęcia, że kaczki to takie dobre nurki, no ale człowiek podobno nauki pobiera do końca żywota.

    Teresko, no i gdzie Ci ten nocleg wypadł? Rasti ma rację, na działce na pewno jeszcze bardzo zimno, chyba że gęsia kołdra, panel i rękawiczki.
    No, ale cieplejsze przecież nadchodzi.
    A jaką sukienkę nabyłaś na rynku?

    Ja też powoli zaczynam myśleć o podróży do Polski i o tym, że właśnie jakąś sukienczynę należałoby nabyć drogą kupna, bo w końcu z mojej wsi w elegancki świat jadę.
    Lubię polskie ulice - kobiety są tak ładnie ubrane, zadbane, nawet jak idą po pietruszeczkę na ryneczek. Ja po pracy to chodzę ubrana jak ten łajzarz, ale tu wszyscy noszą się przede wszystkim wygodnie, a to już niekoniecznie modnie.

    Czas zaniedbanego Burka na spacer wyprowadzić, posłuchać, o czym zające na zebraniach radzą, bo teraz ich wszędzie pełno.

    Rasti. zdaj sprawę z drugiej tury czosnku. Moja koleżanka, która też produkuje mówi, że ten sklepowy jednak wygląda i smakuje inaczej, Może mają inne metody?

    Dobrego dnia jutro,
    Zenia

  10. #19690
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Ja straszny stres przeżyłam widząc jak gęsiaki toną.
    Rozpaczliwie nóżkami przebierały a namoknięte piórka do dna ciągnęły. Chyba nie mniej zaskoczona była mama gąska.
    Całe szczęście,że ta siatka na kiju obok stała.
    Później nam się marzyły kaczki mandarynki,prześliczne kolorowe. Nawet mąż zaczął kombinować jak im zrobić pływającą wyspę z budką.
    Ale w tym czasie zaczęły żerować/ polować jastrzębie.
    Każdego dnia coś zabijały i zrezygnowaliśmy z kaczuszek.
    W tunelach wszystko rośnie jak na drożdżach. Muszę za kilka dni przepikować aksamitki koło pomidorów i wsadzić bazylię i po ząbku czosnku. Wyczytałam,że taki zestaw zabezpiecza krzaki pomidorów przed chorobami. Zobaczymy.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •