Strona 1970 z 1979 PierwszyPierwszy ... 970 1470 1870 1920 1960 1968 1969 1970 1971 1972 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 19,691 do 19,700 z 19788
Like Tree8610Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #19691
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,167

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Pod folią nie masz ślimaków? One strasznie łakome na aksamitki.Ja wiem o dobroczynnym wpływie na inne rośliny ale nie chcę zwoływać tych terminatorów.
    Co do naszego spotkania w Warszawie temat w zawieszeniu do 4 czerwca.Okaże się.Miejmy nadzieję , ze się zobaczymy.
    Udało mi się po wczorajszym przepchaniu rur kanalizacyjnych dzisiaj znaleźć małą szambiarkę jeżdżącą na działki.
    Jestem w ekstazie.Patrzcie jak to mało do szczęścia potrzeba.
    Nocowałam dzisiaj na działce.Jaki piękny był poranny ptasi harmider przy kawce.Podlałam i przyjechałam do domu bo kolega do edukacji nowolaptopowej u mnie siedzi.
    Kociaste w nagrodę za samotną noc dostały plaster wołowinki bez kości.
    Teraz po kilku godzinach w szafie postanowiły zaryzykować oskórowanie przez nieznajomego i wyszły.Nawet Szarli.

  2. #19692
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    9,852
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Heloł Kumcie
    Miło o gwarno się na watku zrobiło
    Czytam Tereni relacje i ledwie oczami nadążam ruszać za tą naszą wiercipiętą ... ależ Tereniu masz napęd do działania ... chapeau bas! No, ale i efekty są - odplyw udrozniony, szambiarka w drodze, a i kociaste wołowinką udobruchane
    To, ze Grazynka wie wszystko, to juz od dawna udowodnione. Szacun wielki dla tej wiedzy, no i zawsze czlek spokojniejszy, jak wie że jest się do kogo w sprawach roznych, o poradę zwrócić
    Zenia już wakacyjnie nastawiona i w rozrastajacej się rodzince (gratulacje!) ... bedzie dla kogo w termomiksie zupki kręcić
    Ania coś słabuje? Pozytywne mysli ślę, zeby wszystko się wyprostowało i nasz miś szerokim usmiechem się rozpromienił.
    Ja ostatnio zamalowana byłam, bo zbiorową wystawę nową mielismy i wlasnie wczoraj pierwszy popandemiowy wernisaż się odbył. Bosko było - wesoło i gwarnie. Zebralam komplementy, winka zażyłam i nocą dopiero do domu dotarłam, wielce ukontentowana. Teraz trzeba mi wreszcie pomysly na koci obrazek zweryfikowac, bo to rychło do pracy trzeba zasiąść i pomysły w realne ksztalty i barwy przekuć. Tym bardziej, że nastepne zamowienia obrazkowe na horyzoncie się pojawiają.

  3. #19693
    ZeniaP_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2015
    Posty
    147

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Witaski Dobre Kobiety!

    Ależ te dni zapitalają, a moje robocze plany ciągle nie rozpoczęte. Co roku latem dokonywałam bardzo dokładnego wylizywania domu, tak żeby czystości na następny rok starczyło, a tu tymczasem jedynie plan robót rozpisany. Kolega małżonek studzi moje pedantyczne zrywy twierdząc, że jak teraz wszystko zrobię, to co potem będę robić. No i przyznaję mu rację, wyciągam się na kanapie i ćwiczę połśpiącą yogę.

    Wakacje wakacjami ale narazie zachłystuję się moją wnusią (8 rano do 1 po południu codziennie) i uczę się dziecięcego angielskiego, i tylko czasami proszę córkę by porobiła za tłumacza. Małe rozumie doskonale po polsku, ale trzeba będzie bardzo nad nią pracować by załapała polski w mowie i piśmie. Jeśli tylko dziadkom zdrowie dopisze. Narazie rozpuszczam toto jak dziadowski bat, ale przecież po to jest ba-ba i dzia-dzia.
    "Pożyczyłyśmy" walającą się w parku bezpańską piłkę do kosza, ileż to było radości w drodze do domu. Po dwóch godzinach piłka została odniesiona na miejsce, ale nawyk kradzenia piłek już został wyrobiony. Parę dni temu dziewczynka bawiła się w innym parku swoją różową piłką, kopnęła ją do małej, a ona co? Zamiast odkopać do właścicielki, złapała za piłkę, ruszyła do wózka wydając szybką komendę - "do domu". Na szczęście dała sobie wytłumaczyć, że tym razem piłka do domu nie pojedzie. Babcia musi naprawdę uważać na swoje zachowanie.

    Rasti, a jak Twoje maluchy w Londynie? Nic dawno o nich nie pisałaś. Teresko, a jak Jasiek i Antoś? Ja jestem stosunkowo świeżą babcią i może trochę się od Was dowiem na temat "wychowywania babć" - bo ciągle to się mówi tylko o wychowywaniu dzieci, a o babciach nic a nic.

    Rasti, moj M sadzi pomidory w donicach, rosną naprawdę dobrze i nie pamiętam żeby chorowały. A może dlatego że obok też w donicach hoduje ostre papryki jalapeno i może to one, te papryki złe odstraszają. A więcej to nie hodujemy nic. Koperek kiedyś był, ale zajączek obgryzł go przy samej ziemi. Mój M zlikwidował podniesioną grządkę po tym, jak zajączek po prostu zeżarł cały zagonek fasolki szparagowej, która była jeszcze w powijakach: najpierw zjadł zielone, potem obgryzł kwiatki, zostały takie bezlistne kikuty. Grządka była ogrodzona plastikową siatką, a jakże, ale śliski zajączek przemykał się przez całkiem nieduże oczko. Sama go parę razy przyłapałam jak śniadał, ale co mu miałam żałować, fasolkę wszak na ryneczku można nabyć.

    TinnGo, szambiarka mówisz w ekstazę Cię wbiła? Szczęście ma tyle oblicz, że tak naprawdę to trudno przewidzieć, czym się to ono objawi. Ważne jest chyba to szczęście zauważyć, docenić, podziękowć wszechświatu. Cieszę się bardzo z Twojego zadowolenia. Widzisz, robota się posuwa i niedługo spokojnie i radośnie zasiądziesz na leżaczku ze szklaneczką czegoś zimno-alkoholowego i będziesz się już tylko napawać pięknem otoczenia i wynikami swojej ciężkiej pracy.

    Aisaku, gratuluję udanego wernisażu, to musi być naprawdę przyjemne uczucie być między ludźmi, którzy rozumieją malarską sztukę i doceniają Twój talent, Gratulacje! Na pewno po takim wieczorze masz napływ malarskiej werwy i pięknego natchnienia, czego Ci bardzo życzę.

    A Kania? Słabuje, mówicie... Kaniu szybkiego powrotu do zdrowej, wesołej i zadowolonej Kani Ci życzę. Wracaj do siebie i do nas.

    I to tyle na dziś, już u mnie po 10 i tak nie wiem, legnąć w poziomie (poziomce), czy zajęć się jakimś zajęciem uszlachetniającym, czyli robotą.

    Śpijcie smacznie, miłego dnia jutro,
    Zenia
    Ostatnio edytowane przez ZeniaP_ ; 20-05-2022 o 04:20

  4. #19694
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Tereniu u mnie ślimaki nie pokazują się,na szczęście.
    Czasami znajduje pustą muszelkę. Myślę,że ptaki je gubią po zjedzeniu środka,ale muszą to być ślimaki znalezione gdzieś dalej. Wydaje mi się,że położenie mojej działki pośród piaszczystych połaci uniemożliwia wędrówki ślimaków. Za to myszy,nornic i innych gryzoni mam nadmiar.
    Kret po akcji z karbidem drugi rok się nie pokazuje.
    Za to jastrzębie większe i mniejsze polują.
    W ubiegłym roku rozciagnęliśmy mocną siatkę nad kurzym wybiegiem,więc chociaż kury nie giną. Jednak rozpacz mnie ogarnia jak widzę rozszarpane ptaszki,zwłaszcza te które nielicznie się pokazują jak n.p. dudki. Ja wiem,że to natura,że muszą polować żeby żyć,ale mogłyby poprzestać na tych licznych gatunkach.
    Zeniu,u nas w Polsce pomidory bardzo chorują jeśli nie stosuje się chemicznych oprysków.
    No ale jeśli mam stosować chemię to wolę bez wysiłku i kosztów kupić pomidory.
    W ubiegłym roku sadziliśmy pomidory w wiaderkach,które były ustawione pod domem,żeby miały zacisznie i żeby deszcz mniej na nie padał. Pierwsze pomidorki zebraliśmy a później po 3 dniach deszczu przyszła zaraza i koniec zbiorów. To miał być ostatni eksperyment ,ale mąż w tym roku postanowił dać im ostatnia szansę i ustawił dwa małe tunele . Zobaczymy co z tego wyjdzie.Prawdopodobnie koszt tunelu,ziemi,sadzonek wystarczyłby na zakup pomidorów przez cały rok....no ale własne najlepsze.
    Ogórki,które w ubiegłym roku rosły w 3 wielkich donicach udały się i nawet na przetwory niewiele dokupiliśmy. Fasolkę tyczną mąż sieje od momentu kiedy ja zakończyłam prace w ogródku. Zawsze się udaje.
    Oczywiście morożę dużo,nawet jeszcze jedna porcja mi została.
    Choć w ubiegłym roku kupił jakąś kiepską odmianę,która miała być jak mamut a okazała się bardzo włóknista. W tym roku kupiłam kilka różnych odmian i siejemy w odstępie 10 dni,żeby nie wszystkie na raz dojrzewały. Z ciekawości kupiłam fasolnik. Rośnie jak tyczna tylko strąki ma cieniutkie ale długie,powyżej 50 cm.
    Podobno można go stosować zamiast spagetti. Zobaczymy. Pięknie kiełkuje ,szybciej niż fasolka tyczna .
    Co do chłopców, na szczęście ,nareszcie zdrowie im dopisuje.
    Leon ma dużo zajęć w szkole i po szkole. Edek oczywiście chce robiç to ci brat, więc musiała Monika zakupić 2 komplety ćwiczeń żeby Leon mógł spokojnie domowe zadania odrabiać. Dla mnie / kończyłam liceum pedagogiczne/niezrozumiałe jest,że czteroletnie dziecko jest zmuszane do nauki. Bardziej się spodziewałam,że nauka będzie wmieszana w zabawę. No ale taki system i nic nie poradzisz.
    Leon ma większy problem,bo on przecież dopiero uczy się angielskiego. No i wytłumacz polskojęzycznemu dziecku,że inaczej się pisze i inaczej czyta ta samą literę. Dlatego on woli matematykę ,ale z angielskim też dobrze sobie radzi. Nawet czasami poprawia Monikę w wypowiadaniu niektórych słów.
    On jak taki prawdziwy Angol mówi jakby miał kluski w buzi.
    Nawet rozmawiałam z Moniką czy ze względu na chłopców nie powinni w domu rozmawiać częściowo po angielsku ,ale doszliśmy obie do wniosku,że to nie jest dobry pomysł. Chodzi o to żeby nie nabierali akcentu polskiego.
    O i tak to się plecie.
    Cały czas czekają na przeprowadzkę do domu,ale właściciele ciągle przesuwają termin. Monika już jest potwornie znerwicowana.

  5. #19695
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    No i właśnie.....Monika.
    W nocy pogotowie zabrało ja do szpitala. Od kilku dni bolała ja głowa a wieczorem ból się tak nasilił,że wymiotowała. Dodatkowo ból oczu i zawroty głowy,że po ścianie szła do łazienki. Po telewizycie lekarz kazał dzwonić po pogotowie.
    Przebadali łącznie z rezonansem i całym kompletem badań krwi.
    Nic nie znaleźli. W mózgu na szczęście nic się nie dzieje.
    Dostała 3 kroplówki plus zastrzyk przeciw wymiotom.
    Kiedy zawroty głowy i wymioty minęły wypuścili do domu z wypisem,że jeśli w ciągu 3 dni pojawia się podobne objawy ma natychmiast przyjechać.
    Myślę,że to stres z przeprowadzką to wszystko spowodował. Od czasu kiedy miała problem z płytkami krwi podejrzewali toczeń,ale nie zrobili badań potwierdzających lub wykluczających. Mówiłam jak była w Warszawie żeby zrobiła prywatnie badania na ANA chociaż miałaby pewność ale ona woli żyć w nieświadomości. Tak więc znowu czekamy co się będzie działo/ buuuuu/

  6. #19696
    ZeniaP_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2015
    Posty
    147

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Witaski Dobre Kobiety,

    Rasti, jak ktoś lubi grzebać w ziemi, a widzę że i Ty i M bardzo lubicie, to inwestowanie we własne zbiory i praca by do tych zbiorów doprowadzić, jest dużo warta. Masz z tego dużo przyjemności i radości, więc tak trzymaj. Sklepowe warzywa mają się nijak do własnych wyhodowanych w dosłownym pocie czoła.
    O tej fasolce, co rośnie na pół metra już słyszałam, ale na moje oczy jeszcze takowej nie widziałam. Poczytałam o niej, ale za spaghetti to ona nie porobi bo jest grubości ołówka, jest napisane, że jada się ją niedojrzałą, bo wtedy jest delikatniejsza i smaczniejsza, no i nie ma włókien.
    Będę musiała rozejrzeć się w naszych azjatyckich sklepach, może uda mi się nabyć taką drogą kupna i spróbować.

    Jeśli chodzi o znajomość angielskiego, to o chłopaków się nie martw. Nawet jeśli w domu będą mówiły tylko po polsku, to absolutnie nie wpłynie na ich akcent. Są mali i opanują ten język i szybko i bezbłędnie. Ile lat ma Leon? 4? U nas do zerówki idą dzieci w wieku 5 lat, a pierwszą klasę zaczynają jako sześciolatki.
    Naprawdę trudniejsze jest utrzymanie języka polskiego. Dzieci chodzą do szkoły, bawią się z rówieśnikami i mają zdecydowanie większy zasób słów angielskich niż polskich i dlatego "wolą" rozmawiać po angielsku. Najczęściej się zdarza, że rodzice mówią po polsku, a dzieci odpowiadają po angielsku i ten polski to rozumieją doskonale , ale z mówienia nici.

    A Monika - czy ona po prostu nie miewa bardzo wrednych migren? Ja miewam migreny od paru lat, bardzo rzadko, ale są to migreny z aurą (tak się nazywają). Najpierw zaczynają szwankować właśnie oczy (i to jest ta aura), i jeśli zignoruję ten moment i nie wezmę tabletki, to za chwilę ból jest prawie nie do ujarzmienia. Może u Moniki to jest właśnie coś podobnego.

    TinnGo wciąż jeszcze w szambierkowej ekstazie, jak wszystko poszło dobra kobieto? Światło w tunelu już jest?
    Aisak pewnie przytwierdzony do sztalug...wszystkiego pozytywnego w pracy malarskiej życzę.
    Kaniu, a Ty?

    Śpijcie smacznie. Powodzenia w jutrzejszych poczynaniach,
    Zenia

  7. #19697
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,717

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Nie wiem ,Zeniu,może to jest migrena ,ale to był pierwszy taki napad. Głowa kilka dni ja bolała przed tym napadem. W Anglii nie ma różnorodnych środków przeciwbólowych jak u nas. Bez recepty jest tylko paracetamol w różnych stężeniach , więc o różnych nazwach.
    Stres jest przyczyną w/g mnie.
    Ludzie którzy wynajmują im dom są niepoważni. Na tą przeprowadzkę prawie rok czekają. Cześć powodów była racjonalna jak brak ludzi do pracy w budowlance przez co opóźniał się remont domu do którego mają się przeprowadzić wynajmujący. No ale ostateczny termin został ustalony na koniec kwietnia. Umowę najmu obecnego mieszkania wypowiedzieli, wi-fi , tv przenieśli na nowy adres od maja....
    Na obecne mieszkanie są klienci którzy też się denerwują....
    Stres za stresem.
    Leon w styczniu skończył 4 lata.
    Z akcentem masz rację,bo jak pisałam,on już teraz mówi jakby miał kluski w buzi/ hihihi/
    Wracam do łóżeczka u mnie jest 5 rano. Deszcz leje,wiatr wieje,mąż wyprawiony do pracy,można się oddać błogiemu lenistwu.

  8. #19698
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    9,852
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Heloł Kumcie
    Monisi pozytywne mysli ślę - niech taki epizod się juz nie powtarza. Moze to rzeczywiscie efekt stresu. Swoją drogą, to przedziwne, co wyprawiają Ci potencjalni wynajmujący.

    Zeniu, widac ze wnusię do roznych aspektów postrzegania własności wprowadzasz ... no, ale moje wnusie z przedszkola przynosily zasadę, że zabawkami trzeba sie dzielić ... i zachowanie Twojej wnusi jak najbardziej do tej zasady i dzieciecego sposobu jej rozumienia przystaje

    Co do dziwnych strączkowych i dyniowatych roslin, to obserwuję takowe na miejskich dzialkach uprawianych przez spolecznosć wietnamską. Długaśne fasole, wielkie cukinie wybarwione jak młode ogórki i inne warzywa, np. salato/kapusty ... ech, czego tam nie ma ... podziw bierze dla umiejetnosci i pracowitosci tych ludzi. Przejeli kilkanascie zaniedbanych działek zmienili je nie do poznania.

    Co fo sztalug, to niestety, moje dolegliwosci barkowo ramienne mnie od nich odspawały ... maluję trzymajac podobrazie na kolanach lub na stole

  9. #19699
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,167

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Moja siostrzyca po początkowej poprawie w stanie barku odczuwa stagnację poprawy i nadal ręka jest w zasadzie nie do użytku bo każdy ruch nią boli.Ma iść do szpitala na dodiagnozowanie.
    Ech te barki mnie trzymały po 2 do 3 lat każden jak się zepsował.
    Z pierwszym w zasadzie do lekarza nie chodziłam.Nie wykonywałam ruchów przy których był ból i tylko różne glukozaminy, aftresany itp łykałam.Pomogło mi 4 miesiące łykania Zinaxin rebulit to była glukozamina z imbirem.Poradziła mi koleżanka siostry weterynarz bo to pomagało zwierzętom.
    Ja też jak widać zwierzę jestem tylko ludzkie i mnie pomogło.
    Pierwsze ramię jako lewe było mniej uciążliwe, ale drugie prawe to kosztowało mnie parę wizyt u prywatnych rehabilitantów, ortopedów, blokady i sterydy, ale mniej więcej po zbliżonym czasie 2 lat zaczęło się cofać czy oblewać chrząstką bo ja miałam 75% przyczepu ścięgna naderwanego.
    Obecnie staram się nie dźwigać ponad miarę i nie karczować krzaków jałowca własnymi rękoma.
    U nas popadało i pochłodniało i mnie to jakoś zachęciło do odpoczynku.
    Nie poszłam na kijki.Ugotowałam dobry i pracochłonny jak dla mnie obiad , gołąbki w sosie pomidorowym.Pojechałam tylko na zebranie Zarządu działek bo w środę Walne Zebranie .No i dorwałam kociaste bo takie pazurska wyostrzyłym że kłują mnie przy deptusianiu strasznie i zaczepiają odzież i wyciągają nitki.No dziewczynom udało się obciąć, ale Szarlotek był na NIE i jak już dał mi ostatnie ostrzeżenie zanim zaczyna drapać to odpuściłam.
    Szarli najpierw zabiera łapki, później usiłuje wymknąć się z chwytu a ostatnie ostrzeżenie to jest wzięcie mojej dłoni między kły i przygryzienie ale bezkrwawe.Kot który ma zaufanie do właściciela najpierw pokazuje mu że czegoś nie chce.Ale gdy opiekun go nie zna czy ignoruje sygnały dochodzi do krwawej konfrotacji.
    Ja jeszcze nie doprowadziłam do świadomego ugryzienia mnie, mimo dawania tabletek, maści do oczu leczenia uszu i obcinania pazurów.Ale nie raz 10 przednich pazurków kocurka obcinałam na 2 albo 3 razy.
    W sumie łatwiej mi go trzymać i spacyfikować u weterynarza.Bo lekarz budzi w nim taki lęk że we mnie się wtula i nie walczy ze mną tylko lgnie jak przerażony łaciaty królik.
    Mój apodyktyczny kocur na metalowym stole w przychodni to bezwładna przerażona kulka futerka.
    No i tak sobie leżymy w symbiozie na kanapie.
    Świetnie sprawdza mi się ten obiciowy materiał .Koty są niezbyt zainteresowane drapaniem tego pokrycia i nawwt jak troszkę drapną nie wyciągają nitek to jakiś rodzaj dzianiny osnowowej o bardzo spoistej strukturze i zerowej przesuwalności nitek.
    Ogarniam działkę, tj trawnik, zasiewy, rury i mam nadzieję we wtorek szambo , nowy laptop uzbrojony w potrzebne programy i zabezpieczenia, w piątek zaczynam rehabilitację , w sobotę idę na 18 Ali, najstarszej wnuczki mojej siostry, przyrodniej siostry Jasia i Antosia.
    Może będę mogła troszkę zwolnić to moje rozpędzone duże Ja ,zadaniowe, i troszkę dam uwagi temu niedopieszczonemu małemu" ja" które ma u mnie przechlapane.Dobrej niedzieli kumcie miłe.

  10. #19700
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    9,852
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Ojojoj! Mała Ala ma juz 18 lat?!!! Łomatulu, te dziecki litosci nie mają ... dorastają w szalenczym tempie ... i nam upływ czasu znaczą
    Stu lat w zdrowiu i pomyślnosci dla Ali! <3

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •