Strona 690 z 1736 PierwszyPierwszy ... 190 590 640 680 688 689 690 691 692 700 740 790 1190 1690 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 6,891 do 6,900 z 17351
Like Tree8516Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #6891
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,041

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    Buziakuję Was i ściskam
    Oj,Kasieńka się pokazała.
    Ja Ciebie też ściskam i superowego wypoczynku życzę

    kolejne podejście lipiec 2018

  2. #6892
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    8,201

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część



    Witam pozwycięsko

    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    Oj,Kasieńka się pokazała.
    Ja Ciebie też ściskam i superowego wypoczynku życzę
    ...ja też...myślałam dzisiaj o Tobie Wspaczku "malując" akwarelkmi ze starszą wnusią...
    hahanka and kasiaogrodniczka like this.

  3. #6893
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,772

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez kania79 Zobacz posta
    ...ja też...myślałam dzisiaj o Tobie Wspaczku "malując" akwarelkmi ze starszą wnusią...
    A do kiedy Wspaczek się pleneruje, bo coś długo go tutaj nie ma.
    Ja właśnie po 22 wróciłam z nordic walking w Lesie Łagiewnickim, mieliśmy marsz świetlików, takie fosforyzujące rurki sobie na szyi oraz rękach pozawieszaliśmy i poszliśmy na przywitanie lata wieczorowa porą,
    Zakończyliśmy wodą z lodem i miętą oraz sernikiem pieczonym przez męża naszej instruktorki.Fajnie było tylko mnie już męczy opowiadanie o Ameryce.Chyba za bardzo się o niej rozgadywałam przed i każdy uważa, że powinien mi zadać pytanie jak tam było?
    Dzisiaj zgrałam zdjęcia z aparatu, ale ja nie umiem ich udostępnić przez Google jak Hania czy Kaasia.
    A to są ogromne pliki ponad 700 zdjęć.
    Wcale mi się nie chce spać, dzisiaj pełnia.
    Strasznie jestem rozżarta , tyję na potęgę.Łoj chyba się trzeba opamiętać
    PS Meczu nie oglądałam, ale i tak wychodziliśmy z grupy to i nie było wielkich emocji.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 21-06-2016 o 23:18

  4. #6894
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,041

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    PS Meczu nie oglądałam, ale i tak wychodziliśmy z grupy to i nie było wielkich emocji.
    No nie tak całkiem,bo gdyby Niemcy przegrali z Irlandią a my z Ukrainą to byśmy spadli na 3 miejsce,które niestety nie dawało nam wyjścia z grupy ponieważ Anglicy zremisowali
    Tylko zwycięstwo lub remis gwarantował wyjście z grupy.
    Ooooo tak mnie pan mąż wyszkolił.
    Ja się bałam zapeszyć więc oglądałam coś innego a tylko podsłuchiwałam co się w drugim pokoju dzieje.
    No ale kiedy sędzia mimo zapowiadanego 3 min.przedłużenia meczu gry nie kończył to normalnie mną telepnęło.
    Bałam się ,że w tym ponadnormatywnym czasie bramkę nam strzelą.

    Boję się tych nadchodzących upałów.
    Chyba po tym antybiotyku strasznie słaba jestem.
    Już wczoraj w głowie mi się kręciło jak wychodziłam na zewnątrz.
    Dzisiaj od świtu jest upał.......strach się bać.

    kolejne podejście lipiec 2018

  5. #6895
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,772

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Witam dostojne grono, a raczej skromne okruszki
    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    Boję się tych nadchodzących upałów.
    Chyba po tym antybiotyku strasznie słaba jestem.
    Już wczoraj w głowie mi się kręciło jak wychodziłam na zewnątrz.
    Dzisiaj od świtu jest upał.......strach się bać.
    Grażynka włącz sobie, a nie kurkom jonizator i jakiś nawilżacz skomponuj(nawet bryłki lodu w misce postawić, albo rozwieszać mokre ręczniki) i nie wychodź na słońce.
    Ja po tych upałach w Nevadzie(46-48*C) jakaś śmielsza jestem względem swojej wytrzymałości temperaturowej.
    Ameryka i strach przed lotem , które zdopingowały mnie do Holtera i wizyty u mądrego kardiologa przełożyły mi się na lepsze samopoczucie bo on mi odstawił (sama bym się bała) betablocker.Kazał w długi weekend 1-3 maja jak jestem w domu przeczekać objawy odstawienne(trochę miałam kołatań), ale później jaka ulga, wróciło mi dużo sił i energii jak serce zamiast 54 razy na min pompuje krew 70 razy na min , to o 30% lepsze dotlenienie .
    Zdecydowanie dobrze zniosłam lot, nic mi nie obrzmiały nogi, tam 300 mtr podejścia do sekwoi w parku Yosemite zaliczyłam jak w dawnych latach halę Gąsienicową(na 2 odpoczynki).
    Nie jestem entuzjastką służby zdrowia, ale nie potępiam jej w czambuł jak Kaasia88, czasami trafiają się pomocni i myślący lekarze.
    Większość moich dolegliwości siedzi zresztą w głowie. Jak tylko ten urząd emigracyjny mnie miło potraktował i przestałam się bać , że mnie nie wpuszczą na wycieczkę tylko zawrócą do Polski to nie potrzebowałam niczego, "nawet maści na świąd".
    Służył mi klimat, jedzenie, dopisywał humor.
    Jak by się Aisaczek zdecydował na jazdę do Olecka to by mogła się zabrać Grażynka, a może i Kaasia na 2-3 dni przecież samochodem z Warszawy, a może jakiś wózek inwalidzki na kółkach wypożyczyć ja bym pchała do i z dworca?????
    Kaasia ty w wypożyczalniach sprzętu teraz obeznana , pożyczamy wózek i na dwie tury ciebie i Grażynkę z kwatery do Ewy i Szwedów dowozimy.
    kania79 lubi to.

  6. #6896
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,041

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    Kaasia ty w wypożyczalniach sprzętu teraz obeznana , pożyczamy wózek i na dwie tury ciebie i Grażynkę z kwatery do Ewy i Szwedów dowozimy.
    Obśmiałam się jak norka.
    Cudna jesteś
    Tereniu,ja to Cię już troszkę rozgryzłam i wiem doskonale,że u Ciebie wszystkie "bolaki" w głowie siedzą.
    Dlatego tak bardzo mi się podobał Twój powrót z działki do domku w "turbanie"
    Wyciągnęłam wniosek,że już troszkę zaczynasz nad głową pracować.

    Dzisiaj na próbę ozonowałam mały pokój w którym moje dziewczyny sypiają.
    To jest pokoik nad piwnicą i tam w rogu wchodzi grzyb.Zobaczymy czy podziałało.
    W każdym bądź razie muchy zdechły.Mam więc nadzieję,że wampiry też wyniszczę.
    Tereniu ja sobie w pokoju co dzień ten jonizator włączam.Tam są 2 niezależne obwody 1 na jonizator a 2 na ozonowanie.
    U mnie w domku jest chłodno bo ocieplenie dobrze się sprawuje latem nie wpuszczając gorąca.
    Latam tylko dookoła zamykając otwory/drzwi ,okna/tam gdzie słońce zagląda a otwieram tam gdzie słonka nie ma.
    Ozonowanie u kurek w weekend będzie ,bo sama nie dam rady "osprzętu" powyciągać.
    To nie trwa długo 30 minut chodzi 30 odpoczywa i drugie 30 chodzi i już
    Zapach jest cudowny jak się wejdzie do pokoju po wyłączeniu się ozonatora.
    kania79 lubi to.

    kolejne podejście lipiec 2018

  7. #6897
    Awatar Kaa888
    Kaa888 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-03-2009
    Posty
    6,109
    Wpisy na blogu
    14

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    dzień dobry

    relacja z wojaży po Ameryce the best , takie lubię
    takie ukazujące różnice w mentalności ludzi, w zwyczajach etc.
    bo zabytki, czy przyroda to wszędzie mniej więcej podobne, ale najważniejsi są zawsze ludzie


    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    pożyczamy wózek i na dwie tury ciebie i Grażynkę z kwatery do Ewy i Szwedów dowozimy.
    he he, jeszcze czego ja już chodzę!!
    noooo, po schodach jeszcze nie zejdę inaczej niż tyłem i ok.14-15 już zaczyna mi być tak sobie (żeby nie powiedzieć wprost, że całkiem źle), ale ogólnie jest git
    prawie
    bo rehabilitantka dziś stwierdziła, że coś jest nie tak i może powinnam się udać do lekarza.... ba, do JAKIEGO...?
    toż od 3 lat chodzę z tą nogą od Annasza do Kajfasza, a ten ostatni uraz tylko pogorszył stan istniejący wcześniej, ale ogólnie niewiele zmienił, bo i tak było do dpy
    nogę mam obrabianą teraz już przez dwie osoby - rehabilitantka tylko 10% czasu przeznacza na ćwiczenia, pozostałe 90% miętosi mi nogę usiłując rozmasować jakieś-tam zastoje limfatyczne i rozciągnąć przykurczone ścięgna, a masażysta robi dodatkowo masaż limfatyczny
    skutek (poza przeraźliwym bólem) jest prawie żaden - jeśli chodzi o obrzęki, oczywiście, bo zakres ruchu i ruchomość stawu jednak powoli się zwiększa
    na leżance gryzę ręcznik żeby nie krzyczeć, a noga puchnie jak puchła... a nawet i bardziej
    rehabilitantka mówi, że JUŻ powinno być o wiele lepiej, a nie jest i dlatego sugeruje konsultacje z medykiem
    szlag z medykami, no!


    mamę udało mi się w końcu zapisać do kolejnego naczyniowca (matko, ile już kasy poszło na prywatnych lekarzy, to szok)
    poza tym przez koleżankę, która ma znajomą w służbie zdrowia i dojście do jakiegoś szpitala, zaczęłam załatwiać dla mamy miejsce na internie, żeby ją gruntownie przebadali - to oficjalnie, a tak naprawdę dlatego, że nie ma innego sposobu, aby ją położyć z nogami w górze, niż przykucie jej do łóżka gdziekolwiek z dala od domu
    chciałam się do nich przeprowadzić i odciążyć ją w opiece nad ojcem, póki jeszcze mam zwolnienie, ale to nie załatwia sprawy
    po 5 minutach z nogami na poduszce, mama zaczyna marudzić, że ona już nie może leżeć, bo wszystko jej zdrętwiało, a poza tym to trzeba zrobić pranie, ugotować ojcu zupę, dać mu pić, zmierzyć mu cukier, przykryć go, odkryć go, pomasować mu nogę, potrzymać go za rękę, posmarować odleżynę, poprawić mu poduszkę, uprasować ręczniki, umyć podłogę i 100 innych rzeczy, które trzeba NATYCHMIAST i dlatego ona MUSI wstać.... wrrr
    ale wysłałam ją dziś z Juniorem do naczyniowca, w tym czasie ugotowałam ojcu zupę, nakarmiłam go, dałam mu leki, umyłam parę szafek w kuchni i jakoś świat się nie zawalił, że w tym czasie mamy nie było w domu...
    no ale jak mam ją przekonać, że nie musi być takim stachanowcem

    ten dzisiejszy lekarz stwierdził, że na skutek osłabienia organizmu na skutek chronicznego niedosypiania oraz przeciążania nóg przez ustawiczne dreptanie wokół ojca, mama dorobiła się ostrego zapalenia limfy, zapisał jej antybiotyk, kazał smarować i bandażować nogę specjalnym bandażem uciskowym, no i - eureka! - jak najczęściej leżeć z nogami w górze!
    może to ją jakoś natchnie do skorzystania z mojej pomocy...
    jutro nie dam rady, bo po zabiegach muszę pojechać do pracy po papiery niezbędne do wydębienia od lekarza zakładowego "dopuszczenia do pracy", no i muszę ogarnąć moje excelowskie tabelki, które moim zastępczyniom jakoś się "rozjechały"
    ale pojutrze mogę się już zameldować do opieki nad ojcem i mam nadzieję, że nie będę musiała mamy związać, aby ją zatrzymać w łóżku
    no, chyba że ona się jednak złamie i zdecyduje na ten szpital... wtedy będę się sama szarogęsić na rodzicielskich włościach


    o dziwo, już się odezwali z hospicjum domowego , a nie minął nawet miesiąc
    szalenie to było przygnębiające, choć ekipa nawet sympatyczna
    ba, lekarz, który przyjechał z pielęgniarką jest współwłaścicielem owego HD, a normalnie pracuje również na WAM-ie i to właśnie on był na dyżurze, gdy pogotowie zawiozło tam ojca
    i co się okazało.... otóż pod żadnym pozorem NIE WOLNO oklepywać pleców pacjentom z nowotworem płuc, bo powoduje to lepsze ukrwienie i szybszy rozrost komórek rakowych, a może też spowodować oderwanie się części komórek guza i w następstwie zator!
    taaaak..... to miło, że pan doktor jako przedstawiciel hospicjum powiedział nam o tym PONIEWCZASIE, a żaden przedstawiciel służby zdrowia w szpitalu, gdzie ojca zdiagnozowali, nie zająknął się na ten temat ani słowem
    może żadnemu lekarzowi nie przychodzi nawet do głowy, że nie każda rodzina chce przyspieszyć rozstanie z chorym mimo uciążliwości opieki i wolałaby wiedzieć zawczasu, jakich działań nie podejmować, aby tego rozstania nie przyspieszać!
    doprowadza mnie do szału taka postawa przedstawicieli SZ (i nie tylko) - bezwarunkowa zgoda na postawioną (być może błędnie) diagnozę i niechęć do jej kwestionowania
    tak jakby wszyscy lekarze byli nieomylni
    a nie są!
    trzeba szukać różnych rozwiązań i próbować alternatywnych metod leczenia - takie jest moje zdanie
    nieraz się nie uda, bywa, że czasu już braknie, aby coś przyniosło pożądany skutek, ale próbować trzeba do końca!
    a 99% ludzi uważa, że jak rak, to już pozamiatane - chorego najlepiej oddać do hospicjum i umyć ręce
    bardzo proste
    a potem zapewne śpi się spokojnie, bo przecież wiadomo, że w hospicjach (podobnie jak w szpitalach...) jest empatyczna, zaangażowana, kompleksowa i kompetentna opieka 24/7... w każdym bez wyjątku
    no i przepisy są też specjalnie tworzone z myślą o ludziach potrzebujących... otóż jeśli skorzystamy z usług HD, to nie możemy JEDNOCZEŚNIE korzystać z usług rehabilitantki, bo tylko jedna z tych rzeczy będzie refundowana przez NFZ....
    a to dlatego, ze HD ma własnego rehabilitanta, który przychodzi do chorego raz na tydzień
    bardzo pomysłowe, prawda?
    obecna rehabilitantka przychodzi co drugi dzień na godzinę, ćwiczy ojcu nogi i ręce i masuje go - potem on lepiej śpi i mniej narzeka na cokolwiek
    a co zrobi rehabilitant, który wpadnie raz na tydzień...?
    tak, wszystko z myślą o dobru pacjenta, oczywiście

    no ale cóż robić, w takiej popieprzonej rzeczywistości żyjemy i jakoś trzeba to znosić....
    oby tylko nie było gorzej


    dobranoc
    kania79 lubi to.

  8. #6898
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,772

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cześć , tak sobie myslę, że lubię lato.Wczoraj wybrałam się do fryzjera i jestem znowu młodsza(no nie siwa), ale ten fryzjer wraz z farbą zajebiscie drogi. Zaczynam się przymierzać do życia na emeryturze, a to wymaga zwracania uwagi co w jakim sklepie ile kosztuje i jakie usługi nie sa niezbędne(farba u fryzjera, taksówki itp)
    Cytat Zamieszczone przez Kaa888 Zobacz posta
    no ale cóż robić, w takiej popieprzonej rzeczywistości żyjemy i jakoś trzeba to znosić....
    oby tylko nie było gorzej
    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    Dzisiaj na próbę ozonowałam mały pokój w którym moje dziewczyny sypiają.
    To jest pokoik nad piwnicą i tam w rogu wchodzi grzyb.Zobaczymy czy podziałało.
    W każdym bądź razie muchy zdechły.Mam więc nadzieję,że wampiry też wyniszczę
    Zacytowałam obie wypowiedzi bo obrazują różne konstrukcje psychiczna. Nastawienie Grażynki jakoś to będzie , raczej dobrze i nastawienie Kaasi na pewno będzie źle ale takie jest życie.
    Ja jestem jeszcze inaczej skonstruowana, przygotowuję się na najgorsze , ale w głębi duszy mam oczekiwanie na to, że sobie poradzę i będzie git. I tak było w Ameryce.

    Dzisiaj obładowałam się plecakiem i wielką torbą bo obiecałam Eli zamieszkać na działce. Mam ubranie, wiktuały i książkę do angielskiego. Ale mój zapał się mocno nadwątlił.A może to lato mnie od nauki oddala.Na działce jest już pościel i telewizor.

    No ile może trwać plener???? Kiedy wraca Aisaczek????

    Zaczęłam adaptować się do polskiego czasu, godzin jedzenia i spania.
    Wczoraj usnęłam przy odcinku serialu, a rano przed wyjściem z domu skorzystałam z WC(robiącII).
    No po 9 dniach wyrwania z homeostazy i oszołomienia , nie sądziłam , że to tak długo trwa.

    U mnie w pracy 26 stopni, lazur nieba bez jednej chmurki, oj będzie cudnie wieczorem na działce.Może nawet piwko sobie strzelę.
    Tylko dobija mnie konieczność grzebania w lodówce i garach. Wolałabym model amerykański. Wchodzisz i kupujesz pojedynczy trójkącik ciasta (nie robisz brytfannę), rano bierzesz kawę ze sklepu i komponujesz dla siebie wielką kanapkę. Na lunch wychodzisz na skwerek i jesz z chińskich pudełek, no nie zwlekasz wiktuałów, nie przetwarzasz, nie sprzątasz kuchni, nie zmywasz i w dodatku dajesz zarobić mnogiej liczbie ludzi zatrudnionej w tych usługach.
    Nie dziwię się Grażynce, że tęskni do dziś za NY.
    kania79 lubi to.

  9. #6899
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,041

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry
    Cytat Zamieszczone przez Kaa888 Zobacz posta
    pod żadnym pozorem NIE WOLNO oklepywać pleców pacjentom z nowotworem płuc, bo powoduje to lepsze ukrwienie i szybszy rozrost komórek rakowych, a może też spowodować oderwanie się części komórek guza i w następstwie zator!
    to jest dopiero nowość dla mnie.
    Pisałam,że mój tata zmarł na raka płuc z przerzutem do mózgu.
    Calusieńki czas był mocno oklepywany i nacierany spirytusem.
    Wszystko po to żeby nie wytworzyło się zastoinowe zapalenie płuc.
    Wiesz Kaaasiu,może i w tej dziedzinie są różne trendy .
    Do mnie bardziej przemawia oklepywanie.
    Chociaż zgadzam się n.p. z teorią,że osoby zaatakowane przez nowotwór/zwłaszcza w czasie pobierania chemii/. nie powinny być suplementowane witaminami właśnie po to żeby nowotwora nie dokarmiać.
    Dla mnie szokiem było w latach 70 zetknięcie się z osobami chorymi na nowotwór w USA.
    U nas w tym czasie ukrywało się przed chorymi wszelkie wiadomości na temat raka.
    Tam od pierwszej diagnozy chory był uświadamiany i uczony jak postępować.
    Pierwsze najważniejsze zdanie brzmiało z rakiem da się żyć.

    Uffff jaki gorąc od świtu.
    Nawet moja sunia tylko na siusiu wybiegła i szybciutko do domku wróciła układając się pod kominkiem.
    Tam jest taki wymuszony nawiew powietrza ,żeby się lepiej paliło i ona leży prawie jak pod wiatraczkiem
    Mądra psiajucha.


    Cytat Zamieszczone przez Kaa888 Zobacz posta
    na leżance gryzę ręcznik żeby nie krzyczeć, a noga puchnie jak puchła... a nawet i bardziej
    Bardzo Ci współczuję,tym bardziej,że mam tak samo.
    Niby rumień powodowany różą zszedł ,ale opuchlizna jest masakryczna.Normalnie jak słoniowa noga.
    Przy tym cała skóra potwornie boli a w środku mięśnie przy każdym kroku powodują szczękościsk spowodowany bólem.
    W tym tygodniu nie mam jak do lekarza się wybrać bo W. pracuje akurat w te dni co lekarz ma dyżur.Zapiszę się na wtorek.

    Trzymcie się kuneczki kochane.

    kolejne podejście lipiec 2018

  10. #6900
    Awatar aisak102
    aisak102 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    9,407
    Wpisy na blogu
    23

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    No ile może trwać plener???? Kiedy wraca Aisaczek????
    Plener trwa 12 dni a ja wracam do dom jutro

    Dzień dobry

    Plenerowe malarki powoli się rozjeżdżają, ja wracam jutro; pojechałabym dziś, ale mam dwie pasażerki na jutro zaplanowane (nie wiem jak się zabierzemy z bagażami, sztalugami i obrazami, a na dodatek koleżanka zakupiłla sobie w GS-sie dwie solidne motyki na dlugich trzonkach i też chce mi je do samochodu zaladować )

    Co do zlotu w O, to pomimo chęci i wczesniejszych deklaracji, chyba będę musiała spasować Zaczynamy remont w lipcu - prace zaplanowane są na 6-8 tygodni, a potem szybka przeprowadzka. Tak, żeby zdążyć przed początkiem września. Nie wiem na ile to realne, ale taki jest obecnie plan.

    Relacja z podrozy - prima sort, Tereniu ale dobrze, że już jesteś
    Cierpiącym i strapionym - uściski i głasaknie po pleckach
    Pracujacym - udanych wakacji.
    Wracam do trzymanie kciuków, bo zięc dziś egzamin zdaje - nich mu się uda
    kania79 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •