Strona 932 z 2032 PierwszyPierwszy ... 432 832 882 922 930 931 932 933 934 942 982 1032 1432 1932 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 9,311 do 9,320 z 20316
Like Tree8678Lubią to

Wątek: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część 49

  1. #9311
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    Potrzeba jest matką wynalazku i jak im będzie zimno to wejdą do budki,przytulą się do siebie i wspólnie ogrzeją.
    Powinny tylko mieć jakieś "szmatki" w budce żeby mogły się zakopać.
    Będzie dobrze.Musisz tylko troszeczkę pępowinę odciąć.to tak jak z dorastającymi dziećmi.
    Ja zupełnie nie rozumiem siebie sprzed roku. Przecież ja te maleństwa zostawiałam śpiące na gazonie z pelargonią, a później jak mi usypiały w pudełku wyłożonym kocykiem to bez pardonu wynosiłam na taras.I nie martwiłam się jak biegały po działce. Tylko jak już podrosły denerwowało mnie jak wchodziły na wysokie płoty dzielące moją działkę od zamkniętego Zakładu Wodociągów lub od ulicy. No bałam się , że zeskoczą i nie wdrapią się zpowrotem, a ja nie wiem jak tam po nie wejdę.
    Ja chyba jestem przewrażliwiona i tego mojego pieszczocha do siebie upodobniłam.
    Ale spokojna jestem jak cała trójkę mam zamkniętą na klucz.
    To celne co mówisz o odcinaniu pępowiny, ale Szarlotuś jest taki kochany jak się "memłoni". A spanie z kotem to niesamowita frajda, to jedwabiste futerko i ciepełko i pomruki.Tylko, że krótko się śpi. Dziś od 4 jestem na nogach.
    Ja po prostu nie chcę , żeby im się coś stało.
    A sąsiedzi działkowcy tylko kosztami moich prac się interesują.Podjęłam się 12 miesięcy pracy, jak 2 z tych miesięcy poszły na wolierę, a jeden na remonty altany to naprawdę jeszcze sporo funduszy mogę przeznaczyć na ekstra kocie wydatki.
    Mam trudności z pisaniem postów i zamieszczaniem zdjęc i z edycją postów z telefonu. Dlatego czasami mam cały poprzedni post zacytowany.Nie do końca robie to swiadomie, bardziej intuicyjnie, a moja intuicja w dziedzinie elekroniki nie zawsze jest dobra.

  2. #9312
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    Szarlotuś jest taki kochany jak się "memłoni".
    Tereniu,ja tylko tak napisałam żebyś się o marznięcie kociąt nie przejmowała.
    Oczywiście,że każdy właściciel zwierzątka chce go mieć jak najbliżej siebie.
    Ja też czasami córce zazdrościłam,że ma malutkiego pieska do którego może się przytulić .
    Jak Tora rankiem do mnie właziła układając się wzdłuż kręgosłupa , bardzo mi się to podobało,
    chociaż spania całą noc z takim wielkoludem nie wyobrażałam sobie.
    Sąsiadka z pierwszej działki o której tu już często wspominałam też śpi z kotami.
    Najśmieszniejsze ,że jej mąż , który kotów nie lubił ,teraz jest zazdrosny,że z nią więcej kociaków sypia a do niego tylko 2 przychodzą.Już straciłam rachubę,ale ponad 10 kociaków tam jest i to wszystko znajdy i przybłędy.Część wychodzi poza działkę ,
    ale kilka nawet na taras nie wyjdzie.



    Cytat Zamieszczone przez aisak102 Zobacz posta
    Co do pozbawiania dziecka białka z mięsa, to ja bym się chyba w język nie gryzła,
    Bardzo się bałam o ciążę i o rozwój dziecka. Teraz jestem spokojniejsza , bo uwierzyłam , że faktycznie bez mięsa można żyć i mieć dobre wyniki. Dla mnie ważne jest,że jedzą jajka,ryby , nabiał.
    Boli mnie ,ale nie będę się wtrącała . Tak jak nie wtrącałam się ,że dziecko cały czas na rączkach trzymają.
    Po prostu nie potrafię zrozumieć tego "chowania bliżej natury " czyli jak małpka,która dziecko cały czas nosi na sobie.

    Pomidorków to i u mnie jest już sporo i podobnie mam same niespodzianki
    Ogóreczki wysiewane w tym samym czasie co dynie i cukinie już kwitną i nawet malusie ogóreczki już są .

    kolejne podejście lipiec 2018

  3. #9313
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Moje Szczęścia padły na posłania po deszczowy pobycie w wolierę. Wróciłam dopiero o 20. Browni sama wskoczyłam do kontenera, a Kasia i Szarlotek normalnie mi się w ramiona rzucili jak przyszłam ich zabrać pod dach. Niestety ucywilizowałam moje koty.Takiego szczęścia, źe jestem i ,że są w mieszkaniu dawno nie widziałam.
    Słucham sobie radia Złote Przeboje popijam Warkę, a moje trzy pyszczki leżą na posłankach obwąchanych, udeptanych, omruczanych.To cudna chwila. Za oknem pada, nie mogę moich cywilizowanych kotków skazywać na wygnanie. Wolę już do września spać po 4 godz.
    Dobrze, że dzisiaj nie uciekłam z pracy ( w piątki przemyka się u nas na to oko) bo za 3 min14:00 kurier przywiózł sadzonki jałowca i rozchodnikow. Jak by przestały do poniedziałku byłoby krucho. Ale za to weekend mam bardzo pracowity.
    Wiecie jak dzisiaj patrzyłam jak one w niewoli , za kratami to bliska byłam otwarcia furtki. Ale tu chodzi o ich bezpieczeństwo.



    Wysłane z mojego SM-J510FN przy użyciu Tapatalka
    aisak102 lubi to.

  4. #9314
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    Moje Szczęścia padły na posłania po deszczowym pobycie w wolierze. Wróciłam dopiero o 20. Browni sama wskoczyła do kontenera, a Kasia i Szarlotek normalnie mi się w ramiona rzucili jak przyszłam ich zabrać pod dach. Niestety ucywilizowałam moje koty.Takiego szczęścia, że jestem i , że są w mieszkaniu dawno nie widziałam.
    Słucham sobie Radia Złote Przeboje popijam Warkę, a moje trzy pyszczki leżą na posłankach obwąchanych, udeptanych, omruczanych.To cudna chwila. Za oknem pada, nie mogę moich cywilizowanych kotków skazywać na wygnanie. Wolę już do września spać po 4 godz.
    Dobrze, że dzisiaj nie uciekłam z pracy ( w piątki przemyka się u nas na to oko) bo za 3 min14:00 kurier przywiózł sadzonki jałowca i rozchodnikow. Jak by przestały do poniedziałku byłoby krucho. Ale za to weekend mam bardzo pracowity.
    Wiecie jak dzisiaj patrzyłam jak one w niewoli , za kratami to bliska byłam otwarcia furtki. Ale tu chodzi o ich bezpieczeństwo.



    Wysłane z mojego SM-J510FN przy użyciu Tapatalka


    Wysłane z mojego SM-J510FN przy użyciu Tapatalka

  5. #9315
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    U mnie też wczoraj pokropiło ale tak dopiero po 21.
    Nie mogę się napatrzyć na kociamberki.Słodziaki.
    Kto nie ma zwierzaka w domu nie jest w stanie zrozumieć jak one pięknie okazują miłość/przywiązanie.
    Terenia zanim Wszechświat obdarzył ją trojaczkami,też pewnie czasami zastanawiała się nad czym i dlaczego my /posiadające zwierzaczka/ się rozwodzimy z takim uwielbieniem .Tego po prostu trzeba doświadczyć na własnej skórze.
    Do mnie na działkę przychodzą wieczorem i wcześnie rano różne kotki.Pewnie polują na myszki i ptaszki których u mnie jest strasznie dużo ,bo cały rok na okrągło mają jedzonko kurze.
    Przychodzi jedna prześliczna szylkretowa koteczka,chciałam ją troszkę oswoić ale jest bardzo strachliwa.
    Trochę się obawiałam o moje malutkie wąsacze żeby ich nie atakowała , ale widziałam na własne oczy jak kogucik /kotka jest 4x większa od niego/ pogonił ją,niemalże na grzbiet wskakując .Krzywdy jej nie zrobił,ale widzę teraz ,że czuje przed nimi respekt.
    Jesienią ta koteczka potrafi godzinami pilnować mysiej dziurki i tylko czubek ogonka jej drży.
    Zaczyna się chmurzyć u nas,więc nie wiem czy uda się grilla zrobić czy raczej na patelni grillowej będzie wszystko smażone.
    Miłego weekendu , kochane moje.

    kolejne podejście lipiec 2018

  6. #9316
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    8,835

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez RASTI4949 Zobacz posta
    Miłego weekendu , kochane moje.
    ...no to miłego Dobry wieczór

    Wspaczkowa już pewnie nad morzem,Ogródkowa nadal u mamciÓsemkowa również
    Tinn z koteczkami na działeczce,a u Rasti dejBoże coby griil się udał był

    A mnie cóś bierze,więc biorę i ja dużą ilość wit.C co bym jutro na spotkanie klasowe
    zdatna była...pewnie w wersji domowejpogoda u nas albowiem tak nie bardzo piknikowa,
    ale koleżanka do której jedziemy dysponuje i altanką i "gołym niebem" i domem,z częścią
    zamieszkałą i drugą połową w stanie surowym - do wyboru do koloru...małż tradycyjnie
    jechać ze mną nie chce

    Emilka już dzisiaj zupełnie inne dziecko,uśmiechnięta i jedząca...aż miło popatrzeć...

    To narka

    -----------------------------------------------------------------

    Dobry wieczór i Dobranoc więc

    PS.
    Na spotkaniu jak to na spotkaniu...kupa żarcia,wiele śmiechu,troszku powagi i wiadomość,
    że kolejna koleżanka została wdową...życie,życie jest nowelą...
    ...katar i ból gardła coraz bardziej dokuczliwe stają się
    Ostatnio edytowane przez kania79 ; 09-07-2017 o 22:13

  7. #9317
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,164

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry! Wróciłam szczęśliwie do domku wczoraj. Spędziłam cudowny tydzien z mamą...a dziś niestety trzeba mi wrócić do szarej rzeczywistości. Jeszcze jednak tylko dwa tygodnie tego stażu nieszczególnego ...potem tydzień będę w Gdyni no i po powrocie trzy tygodnie pracy tu gdzie jestem.
    A potem co? Wielka niewiadoma! Być może powrót do mego znielubianego starego miejsca pracy i walka by zakończyć nasz konflikt tak by wilk był syty i owca cała...

    Dobrego nowego tygodnia!

    RASTI4949 lubi to.

  8. #9318
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry.
    Piękny dzionek od rana jest,choć na wieczór jakoweś burze zapowiadają.
    Pożyjemy zobaczymy.
    W sobotę odwiedził nas prawnuczek z rodzicami.
    Rośnie chłopaczek jak na drożdżach,wszystkie 4 jedynki ma nabrzmiałe ,więc czasami grymasi.
    Wszystko pcha do buzi.Uwielbia żyrafę /jakiś bardzo modny gryzaczek / bo łatwo ją utrzymać za nóżki lub za główkę.
    Rasti pokazała,że jednak jest zazdrosna o względy pana. W chwilach kiedy pradziadek dotykał/zaczepiał maluszka Rasti pchała swoją głowę do głaskania. Na szczęście nie było przy tym oznak niezadowolenia ,nie warczała , ale trzeba będzie stopniowo ją przyzwyczaić,że niestety stoi niżej w hierarchii niż dziecko. Hmmmm trudne zadanie pracować z taką staruszką.
    Tym bardziej,że do tej pory zawsze z zaciekawieniem podchodziła do Leonka wąchając go i liżąc stópki.
    Jutro rano jedziemy na 3 zastrzyk a na 12 pan mąż jest umówiony do warsztatu......... wymiana rozrządu /przeszło 500 pęknie
    Milego tygodnia kochane moje.

    kolejne podejście lipiec 2018

  9. #9319
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Dzień dobry "futrzaste i gołe".
    Przepraszam, za zdublowany post ale chciałam poprawić błędy, a wyszedł mi drugi post. Jeszcze nie kumam tego Tapatalka, ale za to przez niego mogę wklejać zdjęcia bezpośrednio z telefonu i się mieszczą (może sam zmniejsza) bo bardzo kiepskiej jakości są te wklejone.
    Oj co ja wczoraj przeżyłam.
    Najpierw cały dzień martwiłam się o Szarlotka.
    Rano jak wybierałam się do kościoła chciałam je zanieść do woliery. Jak Szarlotek zobaczył, że pakuję Browni do kontenerka tak czmychnął do swojego nowego azylu- pod moja kołdrę na wersalce.
    Tam w nogach łóżka wciśnięty nawet pod prześcieradło przeleżał cały dzień nie jedząc, nie pijąc, nieszczęśliwy taki jak na zdjęciu (nawet wąsiska opuszczone smętnie).
    Dziewczyny w wolierze taki lament podniosły na widok mnie wracającej z kościoła, że weszłam do nich, żeby upieścić moich więźniów. Przyszła ze mną córka sąsiadki . Nie była dostatecznie szybka w zamykaniu furtki i Kasia wyskoczyła, no to wypuściłam jej do towarzystwa Browni. Koty małymi kręgami zaczęły zwiedzać. Ich radość i zaciekawienie były cudowne.
    Biały Strachulec trząsł się pod kołdrą, kapą i prześcieradłem drapanym z gumką.
    Ja niemrawo odmierzałam i odcinałam kawałki włókniny na grządki pod korę, później ją rozpinałam.
    W sobotę rozplantowałam worek podłoża i posadziłam jałowce, rozchodniki, wczoraj wpięłam 100 szpil w mocowani włókniny.
    W efekcie palce mam jak serdelki i mrowienie i brak czucia posunęły się dalej w obu rękach.
    Lekarka I kontaktu rozpoczęła 2 tygodniowy urlop.Trochę nie wiem co czynić.
    W kręgosłupie szyjnym napisali, że zlikwidowana lordoza i osteofity i zmniejszone odległości międzykręgowe.
    No, że ma stary kręgosłup to wiem ale te mrowienia pogłębiają się jak trzymam coś ciężkiego w rękach(siatki, zakupy)

    No ale clow programu nastąpiło wieczorem.
    Dziewczyny zmęczone ganianiem położyły się spać , więc zamknęłam drzwi bo wczoraj po południu Szarlotek wyglądał na mnie przez okno.Miałam nadzieję, że jak będzie z siostrami i przy zamkniętych drzwiach to wychynie z azylu.
    Nie chciałam naruszać jego świętego"bezpiecznego" miejsca i go wyciągać.
    No i dobrze główkowałam, bo w pewnym momencie zobaczyłam moje dwa uszka(jedno szare drugie różowe) wciśnięte pod firankę w oknie.
    Pomyślałam dobrze jest.
    No ale za chwilę w okno władowała się Brownie i jak to ona zaczęła "pyskować"(na zdjęciu też ją w trakcie gniewnego miałkotu ujęłam).
    W tle było zawodzenie Kaśki. No to pękłam i otworzyłam drzwi.
    O dziwo wyskoczyły wszystkie trzy i zaczęły obiegać teren coraz szerszymi kręgami.
    Wyszły o 21, ostatnia udało mi się przywołać Browni o 23:30. Co ja w tych ciemnościach przeżyłam. One są młode. Kot mojej koleżanki jest już stary i leniwy i chodzi za panią jak piesek.
    Moje pełne werwy, wypoczęte ruszyły "w Długą".
    Z rozpaczy wypiłam dwa piwa bo byłam już gotowa spać przy otwartych drzwiach bo na początku kociska co chwila wracały sprawdzić czy jestem, ale w miarę zacichania przestrzeni ośmielały się coraz bardziej i ich kręgi stały się bardzo szerokie.
    Browniśka tak jak z balkonu nie dawała się złapać i zagnać do domu. Szarlotka zwabiłam na otwieranie puszki z jego ulubioną wołowiną w pomidorach. Kasia sama mi wpadła w ręce bo szukała mnie, a ja akurat byłam w kuchni i jak zobaczyłam ją w domku natychmiast zamknęłam drzwi i poszła do łazienki do Szarlotka.
    Browni pokazywała mi się , wyślizgiwała z rąk i głucha na wołania z ogonem w górze galopowała w coraz to inna stronę.
    Jakim cudem udało mi się ją chwycić sama nie wiem.
    Na mojej telefonicznej pogodzie zobaczyłam dzisiaj dwie burze, no to zostawiłam je do 14 w domku.
    Ale czy je wypuszczać nie wiem, nie jestem w stanie podchodzić do nich jak do zwierzątek.
    Traktuję je jak swoje małe dzieci, przedszkolaki za które jestem odpowiedzialna.
    A wzgardzona woliera stoi pusta jak ten wyrzut sumienia.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 10-07-2017 o 08:28

  10. #9320
    Awatar RASTI4949
    RASTI4949 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    16-09-2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    13,870

    Domyślnie Odp: CELOWNIK czyli: CEL.Odchudzanie W Niesamowicie Interesującym Kolektywie - Część

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    A wzgardzona woliera stoi pusta jak ten wyrzut sumienia.
    Tereniu,ja bym chyba była złą matką,czarownicą i do upadłego bym je wsadzała do wolierki.
    W końcu się przyzwyczają,zaakceptują nowe miejsce. Przecież to wszystko robisz dla ich dobra.
    TinnGO lubi to.

    kolejne podejście lipiec 2018

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •