Strona 1018 z 3048 PierwszyPierwszy ... 18 518 918 968 1008 1016 1017 1018 1019 1020 1028 1068 1118 1518 2018 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 10,171 do 10,180 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #10171
    Awatar kalahari
    kalahari jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    28-01-2015
    Mieszka w
    italia
    Posty
    989

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    a wiec, tak jak obiecalam dziele sie z wami wrazeniami...

    w kosciele msze odprawial polski franciszkanin w prawdziwych sandalach-znajomy mojej corki z polskich pielgrzymek. Najpierw kazal kazaniem po wlosku a potem….po polsku, na szczescie juz w skrocie..
    Kosciol na zyczenie mlodych byl ozdobiony tylko kwiatami bez zadznych ekstrawagancji, spiewal chor bardzo fajne piesni przy akompaniamencie gitary i organow.
    Ja sie spoznilam…..bo kazali mi zamknac dom, brame i jeszcze zabrac kilku gosci, zaparkowac,zaplacic za parking itd.
    Tutaj jest zwyczaj, ze najpierw do kosciola przyjezdza p. mlody z goscmi i matka prowadzi go do oltarza, gdzie czekaja na p. mloda, ktora przyjezdza pozniej i do oltarza prowadzi ja ojciec.


    Czyli ja w tym momencie nie bylam “potrzebna” i w emocjach ..nie poczekali na nas..smiac mi sie chcialo(potem), bo wyczytalam wczesniej w interenecie, ze jedna z 3 rzeczy, ktorych nie powinna absolutnie zrobic matka mlodej na pierwszym miejscu bylo:
    nie spoznic sie na slub….

    wesele bylo 3-dniowe najpierw w restauracji kulturalnie, ale z polotem, bo polskie -mlode-akcenty byly..i bylo tez : "ja uwielbiam ja" itd.(110osob bylo) duzo naszych znajomych z polski, niemiec ,austrii i jedna para z USA.
    w prezencie dla mnie kolezanki corki na wieczorze panienskim nauczyly sie i tanczyly zorbe.
    "polskie stoly" rozruszaly sytuacje i nie tylko....
    jedzenie bylo bardzo dobre : przystawki,flaczki, ciecierzyca z truflami—pierwszy raz jadlam-rewelacja. 2 dania pierwsze—nie pamietam jakie, bo bylam caly czas podekscytowana i nie bardzo dochodzilo do mnie to co sie dzialo…..na drugie byly rozne zgrilowane miesa, tort, salatka owocowa, wino,kawa..szampan.

    przyjaciele mlodych nagrali fajny film(ogladalismy go podczas przyjecia) z zyczeniami dla nich od roznych znajomych osob z naszej wsi z barow, ze sklepow a takze z polski i z australii tez byly zyczenia.film byl bardzo oryginalnie pomyslany i bardzo humorystyczny-bo byl tez wywiad z przyszla mloda para-odpowiadali na te same pytania nie slyszac swoich odpowiedzi.
    ja nagrywalam swoje zyczenia o 2 w nocy przed slubem w...lazience, bo tam mnie dorwali-
    byl DJ , muzyka i karaoke . wesele skonczylo sie okolo 3 nad ranem.
    na drugi dzien od 20 bylo party na 70 osob u mnie w ogrodzie...
    ogrod przetrzymal -strat nie bylo ale dom troche sie zmienil wewnatrz....
    byl prosiak pieczony, cale prosciutto wloskie,sery, oliwki, pizza, salatki,rozne napoje wyskokowe i 2 ambitnych rockowych-mlodych gitarzystow.

    ogrod oswietlony byl lampkami szklanymi(swiece) rozwieszonymi na drzewach.
    bylo 8 stolow,lawy i krzesla...bufet.
    byl ogromny ,piekny tort zrobiony przez kolezanke i co chwile przychodzili nowi goscie...
    wino ,wodka i piwo szlo dobrze-- czesc gosci rozsiadla sie na murkach, trawniku itd.
    ogolnie bylo kulturalnie i przyjemnie-duza integracja, mlodzi spiewali, starsi jedli i rozmawiali…
    na trzeci dzien bylo przyjecie w ogrodzie tesciow ale juz tylko dla ich znajomych i sasiadow........ktorzy nie byli w restauracji.
    w miedzyczasie odbywaly sie kolacje i poczestunki powitalne dla przybywajacych gosci z zagranicy a potem pozegnalne..
    moj dom byl caly czas “na chodzie”….i “chodzi nadal”

    zycze wam milego,wesolego spotkania!!!!
    Ostatnio edytowane przez kalahari ; 05-07-2016 o 22:01

  2. #10172
    Awatar Jolinkaa
    Jolinkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-05-2010
    Mieszka w
    Zagłębie
    Posty
    9,457

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dopiero teraz dotarłam,ale jestem.

    Po pierwsze i najważniejsze chcę Was przeprosić...bardzo przeprosić za milczenie,za ostatnie tygodnie,kiedy to wpadam tu na chwilę i znikam.

    Nie potrafię sama sobie wytłumaczyć co się dzieje i dlaczego Was tak zaniedbuję.I to nie tylko tego wątku dotyczy,ale również i mojego wątku,gdzie nie pisałam od ponad miesiąca.To nie jest podobne do mnie...jestem na forum od 11 lat...może to przesyt,może to ostatni trudny okres tak na mnie wpłynął?Może po prostu czasami mam dość problemów...dość bycia silną , bo ja nie do końca jestem silna ,tak jak inni myślą.Nie jestem robotem-mam duszę...czasami może zbyt wrażliwą,mam swoje słabości,mam wady.Tak jak inni potrzebuję pocieszenia,pogłaskania po głowie,zapewnienia,że będzie lepiej,że kiedyś coś zmieni się na lepsze.Pisze i płaczę....chyba potrzebuję takiego oczyszczenia przez łzy,choć przecież było ich dużo ostatnimi czasy.

    Jakoś nie mogę się pozbierać i to mnie boli.I boli mnie,że może Wam robię przykrość tym milczeniem?Bo może trochę za mną tęsknicie?Chcę Was zapewnić,że moja nieobecność nie ma nic wspólnego z żadną z Was,bo jesteście mi bliskie,bardzo Was lubię,bardzo cenię,szanuję i na prawdę za Wami tęsknię.Problem jest we mnie.......

    Tak bardzo się cieszyłam na spotkanie u Agnieszki.Tak bardzo cieszyłam się,że poznam osóbki znane tylko stąd-cieszyłam się,że znowu spotkam,te które już znam.Tak bardzo się cieszyłam na rozmowy z Wami,na mile spędzone chwile-na chwile,kiedy zapomnę o stresie,kiedy będę mogła śmiać się i bawić.Nie kupowałam biletu na pociąg do końca....miałam gdzieś takie przeświadczenie,że coś nie tak pójdzie.I tak się niestety stało.Nie wiedziałam co będzie z mamą,a tu tata wczoraj nad ranem trafił do szpitala.Jeszcze w niedzielę byliśmy razem na rocznicy ślubu u mojej córki.Niby dobrze się czuł,ale coś nie tak było-jakoś mało się odzywał.Mój tata od ok.15 lat choruje na cukrzycę-do tej pory jest na tabletkach.Mało kiedy miał skoki cukru,tym razem cukier nagle skoczył mu do 460! Nie pomagał lek,mama wezwała pogotowie.Zostawili go w szpitalu..on tak nienawidzi szpitali.Posiedziałam z nim parę godzin,porozmawiałam z lekarzem.Na szczęście udało się opanować cukier,ale zostanie jeszcze w szpitalu przez kilka dni-powinien wyjść w sobotę,ewentualnie w niedzielę,bo też tak wypisują.Zrobili mu badania,wyniki kiepskie,bo ma anemię.Pisałam Wam,że nie chce jeść,nie ma apetytu.Dobrze,że jest szans,że z tym cukrem to tak jednorazowo i może nie będzie musiał przejść na zastrzyki.W tej sytuacji,ja nie mogę zostawić mamy-nie pisałam Wam tutaj,ale moja mama od ok.13 lat choruje na Parkinsona.Przez ostatnie 2 lata choroba bardzo postąpiła na przód.Mama pójdzie do sklepu,do lekarza,w domu ugotuje,ale jeśli z rana jest jeszcze w miarę,to już po południu kiepsko.Trzeba czasem jej pomóc-robił to tata,teraz będę to ja.Mam brata co prawda,ale jego czasami po całych dniach nie ma...zresztą to facet,nie we wszystkim pomoże.Dziewczyny mam nadzieję,że mnie zrozumiecie-ja po prostu nie zostawię jej w te dni samej.To moja mama,która jest dla mnie bardzo ważna,która bardzo kocham i dzięki ,której jestem jaka jestem.

    Tak to jest teraz u mnie :
    -problemy z tatą
    -problemy z dogadaniem się sama ze sobą...z dietą,choć 0.8 kg. spadło w ciągu ostatniego tygodnia
    -problemy z wolnym czasem dla siebie
    -ostatnie 3 tygodnie nagminne problemy ze snem
    -problemy z kasą (z dnia na dzień potrzebowałam 2 tys,żeby pociągnąć rury kanalizacyjne już na podwórku)-musiałam pożyczyć,a tu potrzeba jeszcze młodemu na ten sok z pokrzywy z miodem i na parę opakowań 4flex
    -za dwa tygodnie wyjeżdżamy z mężem na tydzień do Kudowy Zdroju i nie chcę z tego zrezygnować,bo to jedyny tydzień w roku ,kiedy wyjeżdżamy-oboje bardzo tego potrzebujemy.

    Kochane ja nie będę składać tu obietnic,że codziennie będę pisać,bo nie chcę Was zawieść,jeśli mi się nie uda.Po prostu postaram się zaglądać,kiedy będę tylko mogła,dobrze?Ten tydzień będzie ciężki,bo już wiem,że dęba maluchy w czwartek i piątek,do tego dochodzi mama i szpital.Następny tydzień będzie lżejszy,bo młodzi z dzieciaczkami w niedzielę wyjeżdżają na tydzień do Wisły,a tata ma wrócić do domu.Ja będę ogarniać dom i szykować się powoli do wyjazdu.

    Zaraz druga-idę spać...może uda się zasnąć.

    Dziękuję każdej z Was za to ,że jesteście !!!

    Dziękuję też Krysi za dzisiejszy telefon i za to,że uświadomiła mi pewne sprawy !!!

    Internetowa_przyjazn_istnieje__2015-12-10_16-30-31.jpg




    Ostatnio edytowane przez Jolinkaa ; 06-07-2016 o 17:37

  3. #10173
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witam w środę

    Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia-gor-ca-kawusia.gif

    Jolinko, i co ja Ci mogę napisać ...bardzo mi przykro, że nie będzie Cię u mnie, ale jeszcze bardziej z powodu choroby Twojego taty. Oczywiście że rozumiem Twoją sytuację, ale to nie zmniejsza mojego żalu.Wiesz, może rzeczywiście byłyśmy mało dociekliwe w dowiadywaniu się co u Ciebie słychać, ale wiele z nas co jakiś czas wołało Cie tu...trudno tak ciągle wypytywać, bo można być posądzonym o wścibstwo ( przynajmniej ja zawsze tego się obawiam), ale może gdybym bardziej Cię "naciskała" na zwierzenia, na wiele Twoich kłopotów znalazłybyśmy rozwiązanie. A może teraz można Ci w czymś pomóc ?...Trzymaj się kochana i zaglądaj do nas w miarę możliwości

    Reginko, w takiej sytuacji nie musisz brać swojego łóżka, bo wszystkie mamy swoje oddzielne ...

    Proszę Was...niech już żadna nie pisze, że nie przyjedzie Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia-20.gif

    Madzia, to Twoje wesele, to niczym z filmu Nie miałam pojęcia, że jeszcze istnieją takie imprezy! Chyba jednak cieszę się, że mieszkam w Polsce...

    Krysiu, ja pomimo, że wstaje bardzo wcześnie, to też lubię iść do pracy na późniejszą godzinę- wszystko sobie w domu przygotuję, posprzątam podszykuję obiad, mogę przy kawce dłużej posiedzieć

    Miłej środy dla wszystkich

  4. #10174
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Aaaa, miałam jeszcze napisać, że zgubiłam weekendowy nadbagaż Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia-warzywa4.gif

  5. #10175
    Awatar Dronka72
    Dronka72 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    23-06-2016
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    77

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry dziewczynki

    Jolinko.... to smutne że tak Ci się wszystko poukładało...Martwią mnie Twoje kłopoty ze snem....może powinnaś skorzystać z wizyty u specjalisty. Nie chciałabym żebyś odebrała to źle, ale przechodziłam załamanie nerwowe (na pograniczu depresji) i pierwszymi objawami jak się później dowiedziałam były kłopoty ze snem. Stres jest tzw. cichym zabójcą..... Pozdrawiam i trzymam kciuki. Gdybyś czegoś potrzebowała śmiało pisz...

    Agnieszko..... brawo za zgubienie nadbagażu.

    U mnie nie wiem jak to jest bo dawno nie wchodziłam na wagę. Muszę wyznaczyć sobie dzień na ważnie. Sobota odpada bo wtedy jestem na działce....może piątek.... Wczoraj siłownia zaliczona i to solidnie. Pani trenerka ułożyła mi plan - i poczułam wczorajsze ćwiczenia. Cały tydzień popołudnia mam zajęte. Poniedziałek i wtorek siłownia -miał być jeszcze czwartek ale wypadła mi wizyta u dentysty, dziś fryzjer a w piątek spotkanie z koleżanką z poprzedniej pracy.

    Pozdrawiam cieplutkoZawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia-pobrane-1-.jpg

  6. #10176
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Agnieszko dzięki za kawę, jeszcze paruje to znaczy, że można się napić

    Jolinko bardzo ale to bardzo mi przykro, ze nie będzie cię z nami i nie będziemy mogły z Agnieszką i Gammą poznać cię osobiście, bo Maniusia i Krysia zdążyły już poznać cię w realu, no ale cóż, życie pisze różne, czasem bardzo zaskakujące nas scenariusze i nic na to nie możemy poradzić, oczywiste, że w takiej sytuacji chcesz i powinnaś być z Rodzicami i pomagać im na ile możesz ale martwię się o ciebie kochana bo jak piszesz ( a zresztą można się było tego domyślać) masz problemy i to duże sama ze sobą, jak piszesz starasz się być silna i wszyscy twoi bliscy za taką cię uważąją a ty przecież jesteś tylko lub aż człowiekiem a nie robotem jak sama piszesz a jak czasem chcieliby i spodziewaliby się inni...nie śpisz, przeżywasz problemy innych, jesteś przemęczona psychicznie, do tego dochodzą problemy finansowe, remonty, sama też jakby nie było masz problemy ze zdrowiem, wszyscy dookoła na ciebie liczą jak liczy się na mamę, babcię, żonę a ty sama potrzebujesz chyba pomocy i chociaż trochę czasu dla siebie, czego jak widzę ci brak.... może warto by wybrać się z tym do lekarza? może dobrze byłoby wspomóc się farmakologią? może dobrze byłoby pogadać z jakimś psychologiem?
    super, że będziesz miała chociaż tydzień urlopu i mam nadzieję, że spędzicie je z mężem tak jak ty będziesz chciała, tak, żeby tobie było dobrze

  7. #10177
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez Dronka72 Zobacz posta
    Jolinko.... to smutne że tak Ci się wszystko poukładało...Martwią mnie Twoje kłopoty ze snem....może powinnaś skorzystać z wizyty u specjalisty. Nie chciałabym żebyś odebrała to źle, ale przechodziłam załamanie nerwowe (na pograniczu depresji) i pierwszymi objawami jak się później dowiedziałam były kłopoty ze snem. Stres jest tzw. cichym zabójcą..... Pozdrawiam i trzymam kciuki. Gdybyś czegoś potrzebowała śmiało pisz...
    Przez ca ly okres przed rozwodem miałam kłopoty ze snem, potem też, teraz coraz rzadziej, ale Dronka ma rację

  8. #10178
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    U mnie jesień, cały czas pada, wieje a na termometrze 13 stopni
    gamma56, Agnieszka111 and kalahari like this.

  9. #10179
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    A co to cały dzień taka cisza?
    gamma56, Agnieszka111 and kalahari like this.

  10. #10180
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie – jak widzę część zapracowana a u części czas przygotowań przedwyjazdowych. No to Sabinko zakłócę trochę ten zastój i ciszę .

    Jolinko – cieszę się, że napisałaś i powyjaśniałaś dziewczynom różne sprawy. Nie łatwo pisać o tym co trudne i takie bardzo osobiste, jestem więc naprawdę pełna podziwu. Mam tez nadzieję, że to było takie oczyszczenie, którego potrzebowałaś i poczułaś chociaż małą ulgę (i może np. troszkę lepiej dzisiaj spałaś?). Chciałabym żebyś pamiętała, że chcemy cię czytać również wtedy, gdy jest ci trudno. Dobrze, że uprzedziłaś iż może być cię mniej. Naprawdę dużo ci się tego nagromadziło, ale to ty musisz czuć czy chcesz o tym pisać, czy wolisz przeczekać na uboczu. Jeżeli wiemy o twoich decyzjach, to na pewno je uszanujemy. I nie musisz być silna, żadna z nas nie musi! Jolu, zaglądaj więc kiedy chcesz i pisz, kiedy tak poczujesz. A na dzisiaj to mocno cię przytulam!
    Jolu – pomyśl też nad tym, co napisała Dronka a co potwierdza Sabinka i Maniusia. To życzliwe i mądre rady.

    Agnieszko – zdecydowanie nie mam zamiaru pisać, że nie przyjeżdżam i mam nadzieję, że tak zostanie!!!

    Madziu – piękne weselisko! Już sam opis robi wrażenie! 110 osób i trzy dni – gratulacje i do podziwu! Gdzie wyście tych wszystkich gości pomieścili? Trudno nie stracić głowy i też tak do końca o dziwo nie straciłaś, chociaż teraz zabawnie się czyta o twoich perypetiach. Bo spóźnić się na ślub swojej córki to już rzeczywiście grubszy kaliber - czy młodzi to w ogóle zauważyli? Z drugiej strony takie wpadki pamięta się potem latami i dodają prawdziwego smaczku całej uroczystości. Jestem naprawdę pod wrażeniem, a byłam niedawno na weselu, które też było niesamowite. Ale przy waszym wymięka .

    Gammuś, a ty gdzie nam utknęłaś po drodze?

    Kasiu – pamiętamy o tobie.

    Dronko – widzę, że mimo wszystko bierzesz się za siebie solidnie. Powodzenia!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •