Maniusiu jestem, ale nie mam chęci pisać. U mnie nie jest zle, ale muszę zweryfikować swoje życie.
Witam niedzielnieimages.jpg
Wczoraj byłam z Kubą na zakupach. Musiałam obkupić go w nowe ciuchy, bo ze wszystkiego nam wyrósł. Ma już 190 cm wzrostu!
Laugi, no cóż...czasem życie nas weryfikuje, czasem my je...dobrze gdy częściej zdarza się to drugie, więc mam nadzieję, że ułożysz je sobie po swojej myśli
Maniusiu, dziadek wygląda krzepko. Mam nadzieję, że dobrze się czuje.
Kasiu, piękne grzybyJa tez je lubię, ale jeśli ktoś chciałby mnie nimi otruć, to zrobiłby to z największą łatwością, bo kompletnie się na nich nie znam
Nie umiem zbierać, bo nie lubię lasu, ale umiem je smacznie przyrządzić
Reginko, prosiak, nie...nie lubię okropnie...mam po prostu przed oczami latającego fajnego prosiaczka- ŻYWEGO!
tak sobie myślę, że to może dlatego ja prawie zupełnie nie jem mięsa! Zawsze wybiorę je ze stołu na samym końcu. Kiedyś na jakiejś imprezie podali nam prosiaka i nic więcej, na szczęście był faszerowany kaszą z warzywami, więc miałam co jeść
dzięki za gratki. Zdaję sobie sprawę, że teraz będzie trudniej, ale sukces mnie uskrzydla i daje powera
Miłej niedzieli Zawziętaski![]()
Dzień dobryJak już wiecie, skasowałam konto na fb. Tzn w tym momencie jeszcze przez 2 tygodnie mogę na nie wejść. Potem dopiero zniknie bezpowrotnie. Było dla mnie jak dziennik telewizyjny tyle że zbierałam plotki i nie plotki zewsząd. Teraz sama będę musiała wertować neta żeby się czegoś dowiedzieć. TVP1 nie jest jednak dla mnie wiarygodną stacją do pozyskiwania informacji.
Kurcze przez te parę lat czuję, że chyba się uzależniłam od fejsa.Od razu wskoczyłam na nk zobaczyć co tam słychać bo nie wchodziłam od długiego czasu.
Moje odchudzanie leżyW obecnym momencie tyję, nie mogę wyhamować z jedzeniem, @ w natarciu i krówki mleczne na stole.
Nie stosuję żadnych diet. Brak mi dyscypliny. Pogoda nie zachęca do rowerka, bo znowu pada od rana.
Nastrój u mnie jak pogoda, ponury. Ból w dołku odpuścił bo jutro też jeszcze nie idę do pracy. Powróci we wtorek.
Wczoraj wieczorem byliśmy i znajomych. Odstresowałam się jak już dawno nie. Sporo wina i sporo śmiechu. Stwierdzili, że powinnam zapisać się do wiodącego ugrupowania jak chcę dobrą pracę znaleźć. Chyba niestety mają rację. Zastanowię się nad tym wszystkim we wrześniu. I miałabym się stać jeszcze większą hipokrytka niż jestem? Nie na rękę mi takie rozumowanie ale cóż, zastanowię się nad tym.
Miłego dnia życzę![]()
Witam was pieknie!
Spalismy dzisiaj na działce więc nie odzywałam się wczoraj wiec czorem .
Maniusiu dzięki za herbatkę wieczorna i Agnieszko dzięki za kawkę poranna.![]()
Witaj Kaniu- Anetko!
A czemu to zamknelas konto na fb? Co do uzależnienia. .to ja chyba też jestem!
.
Wysłane z mojego SM-A510F przy użyciu Tapatalka
Ło Matko, nie wiedziałam, że ta Kania, to AnettaNie wiedziałam kto tu do nas zagaduje
![]()
Też pytam za Kasią- czemu zlikwidowałaś konto na fb ? Ja też kiedyś tak zrobiłam, ale żałowałam bo nie miałam kontaktu z osobami, z którymi miałam tylko taki kontakt, więc po kilku miesiącach wróciłam.![]()
Ostatnio edytowane przez Agnieszka111 ; 14-08-2016 o 09:29
Dzień dobry
Agnieszko no spory już ten twój "synek"
Kaniu a dlaczego uważasz, że wiemy, że zlikwidowałaś konto na fb? ja np nie wiedziałam ale też, tak jak Kasia jestem ciekawa dlaczego to zrobiłaś ??
Laugizorli a dlaczego to musisz zweryfikować swoje życie? co się dzieje jeśli wolno zapytać ?
nasza Krysia może coś skrobnie dzisiaj na temat ślubu i wesela
Maniusiu Dziadek Sucharka wygląda jeszcze krzepko tak jak już stwierdziła Agnieszka ale chyba cos z pamięcią u niego chudo a ile pamiętam ha ha
Kasiu fajnie macie z tym ogródkiem, zawsze jak chcecie to możecie tam spać i już macie jakąś atrakcję a nie tylko w domu...w domu...
zmieniłam stopkę![]()
Dzięki Agnieszko![]()
Witajcie dziewczyny
Wychodzę pomału na prostą,jest już lepiej,potrafię się znowu śmiać...czasami.
Kołatania serca się zdarzają,problemy ze snem nadal są,ale zdarza się czasami przespać 5-6 godzin,a to już coś.I łzy rzadziej płyną,choć każdego dnia,bo to ulgę przynosi.Apetyt lepszy,już czuję czasami głód.Jem to co wszyscy,ale malutkie porcje.Obiad np.pół małej miseczki zupy,a drugie danie na talerzyku deserowym.Śniadanie raczej jem,kolację różnie.Jaka waga nie wiem,bo baterie dziś mi padły.Muszę jeszcze raz zrobić badania,bo coś tam nie wyszło,coś zawalili.Chyba jeszcze pójdę po skierowanie na badania tarczycy,ale takie dokładne.
Cały tydzień chodziłam na 3 godz. do dzieci,to czas zleciał i od myślenia mogłam się oderwać.Dziś młodzi przyjdą na grilla,a jutro mąż ma wolne(dziś też),to w planach długi spacer jeśli pogoda pozwoli.Wreszcie trochę czasu dla siebie,bo sezon urlopowy jest,więc dużo dniówek ma.
Dziękuję,że jesteście i za cierpliwość dziękuję !
13627035_1388018877894164_8981734386523922373_n.jpg
13669595_1831377583757724_851972395015967848_n.jpg
Dzien dobry
Agnieszko ...
dzieki za kawe...jak zwykle sliczna i apetyczna...no ale to twoja specjalnosc... wyciaga ci sie ten Twoj synek,oj wyciaga, wiec nie masz innego wyjsciajak wymieniac jego garderobe na wieksza...ale dla kazdej mamy to powod do dumy, kiedy widzi jak jej maly chlopczyk przeistacza sie w mezczyzne ...
co do prosiaczka , to ja nie mam takich wyrzutow, bo gdybym takie miala to wielu potraw bym nie ruszyla ... moze to by i bylo dla mnie ciekawe poskromienie apatytu, ale niestety nie jest ...
a kurczak z grila tez tak na ciebie dziala ? przeciez to zupelnie to samo tylko miesko inne ...
Sabinko....
nic dodac nic ujac .... BRAWO ....i tego sie trzymaj kochana , bo najwyrazniej ci to sluzy, a kiedy jeszcze nie wiaze sie ze specjalnymi wyrzeczeniami to juz naprawde super...
Kaniu...
witaj w naszych skromnych progach ... ja konta na fb nie likwiduje, bo tam wygodniej wrzuca sie fotki , ale troche treningu i juz wiem, ze tu tez jest to bardzo proste kiedy fotki wrzuca sie ze smartfona ... nawet filmiki mi tu ze smartfona wchodza, chociaz sama nie wiem jak to dziala... odnosnie lepszej pracy to niestety tez zauwazylam podobna zaleznosc, proporcjonalna do przynaleznosci... jestem tym okrutnie zniesmaczona... ja naleze do ugrupowania zwolennikow minionego porzadku rzeczy i nie chce tu wytaczac argumentow za ... wiem tez ze bylo wiele zagadnien ktorym bylam przeciwna ale nie o tych sprawach chcialam teraz rozprawiac, tylko o tym , ze poprzedniemu porzadkowi zarzuca sie poplecznictwo i wszedobylskie koniugacje, ale to co obserwuje teraz to dopiero jest granda , kumoterstwo , bezczelnosc i ponizanie szarych ludzikow .... brzydze sie tym okrutnie ... czasami zastanawiam sie jak zwykli ludzie moga to znosic, ale odpowiedzi nie musze dlugo szukac... kiedys w narodzie byla jednosc wiec i mozna bylo sie porywac na wielkie rzeczy... dzis niestety przerazajace rozwarstwienie sprawia, ze ludzie sami skacza sobie do oczu , a rozwarstwienie postepuje i przyjmuje zastraszajace rozmiary...
Kasiu...
e tam zaraz uzalezniona... lubisz spotykac sie tam ze znajomymi , i to robisz.... gdybys byla uzalezniona, to nie spalabys na swojej dzialeczce, bo nie znioslabyc rozlaki ze swoij uzaleznieniem ....
Grazynko...
kazda z nas ma takie okresy kiedy czuje ,ze cos musi w swoim zyciu zweryfikowac...jesli wiec czujesz taka potrzebe to oczywiscie zrob to , tylko pamietaj , ze pisanie tu raczej pomaga w takich weryfikacjach, rzadziej im nie sluzy....
Gruschko...
ty zapwene upajasz sie wolnym czasem i tak trzymaj ...tak pieknie nam tu dajesz przyklad jak zdrowo i sportowo mozna sobie czas rozlozyc... ze tez ja nie potrafie czerpac z ciebie natchnienia ....
Krysiu...
mysle, ze u ciebie poprawiny w pelni.... i tak jak to najczesciej bywa, dzis juz luz bluz ... pelna swoboda i dopiero dzis tak naprawde mozesz ocenic jak wszystko sprawnie poszlo i jak sobie mlodzi dzielnie poradzili ...
U moich imprezowiczow zabawa byla przednia...jak zwykle party odbywa sie w ogrodzie wiec mozliwosci nieco inne niz w mieszkaniu... goscie spisali sie na medal i bylo jak zwykle smiechu po pachy... tym razem gwozdziem programu byla zabawa bombami wodnymi ... zaczol oczywiscie Max ze swoim rowiesnikiem, ale szybko przylaczyli sie pozostali imprezowicze i wszyscy bawili sie jak male dzieciaki ... smiechu bylo co niemiara , a juz przezabawne bylo kiedy wszyscy goscie musieli zadowolic sie ubraniami mojej corki i ziecia , bo ich ubrania trafily do suszarki ...dodam tylko ze tu na takie imprezy ludzie ubieraja sie bardzo swobodnie wiec nie ma mowy o zniszczeniu jakichs drogich krecaji ... ziec stwierdzil , ze na nastepna impreze zamiast gorzalki i innych alkoholi kupi kilka paczek balonow wodnych, bo to rozluznilo twoarzystwo stokrotnie ciekawiej... wszystkie imprezy u mojej corki maja podobnie ciekawe akcenty... poczynajac od jej slubnego party w ogrodzie, poprzez chrzciny wnukow i wspole ziecia i Marie urodziny latem w ogrodzie zawsze jest sporo wody... sprawia to wiele radosci dzieciom, ale doroslym chyba jeszcze bardziej,bo zapominaja o swoim wieku i przez chwile znow czuja sie jak male dziciaki a to takie cudowne uczucie nie myslec o konwenansach albo czy moja frzura nadal dobrze wyglada i rechotac jak dziecko kiedy oberwie sie takim "mokrym pociskiem"... niestyty nie wszystko byla takie piekne, bo oczywiscie objadlam sie tak, ze nie moglam zasnac i wkurzalam sie sama na siebie jak mozna doprowadzic sie do takiego stanu... owszem wszystko bylo pyszne , ale nie znaczy , ze musze wszystko wlozyc do buzi ... tylko jak sie pohamowac ? oto jest pytanie ...
dzisiaj za kare prawie karcer.... zobaczymy czy wytrzymam ... do corki nawet nie ide , bo tam zostalo wszystkiego sporo i jak znam siebie to na wyrzutach sumienia napewno bym nie poprzestala, wiec nie chce kusic losu ...
Milej niedzieli wszystkim zycze ...
28.12/ 84kg ...19.03/76,9kg...25.05/ 78,7 kg...11.06/78,4 kg...25.07/ 79,2kg...03.09/77,9 kg.,.10.11/79,9 kg
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników][link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]