Strona 164 z 3048 PierwszyPierwszy ... 64 114 154 162 163 164 165 166 174 214 264 664 1164 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1,631 do 1,640 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #1631
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Jestem i żyję, nic mi nie dolega oprócz wielkiej niemocy jeżeli chodzi o pisanie, czekam aż mi przejdzie i myślę, że wrócę tu do Was prędzej czy później ( jeżeli jeszcze będziecie na mnie czekały )
    indeks.jpg

  2. #1632
    Awatar kalahari
    kalahari jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    28-01-2015
    Mieszka w
    italia
    Posty
    989

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    ciao,
    wlasnie przywiozlam laptopa z reperacji!!!!
    odzylam,czuje, ze trzymam sytuacje w garsci....
    gammo....swietny rysuneczek---to ja kilka ladnych lat temu, brakuje tam jednak jeszcze 2 slodkich dzieciaczkow ,psa,domu w budowie,popsutego samochodu itd...brrrrrr...

    usmialam sie naprawde niezle.
    u nas jednak cieplo, jutro mam gosci na weekend, przyjezdzaja studenci -dzieci moich znajomych,stypendysci w italii...
    chyba zwine sie z nimi do rzymu bo czas oderwac sie od" kratkowej" rzeczywistosci..ktora jednak wciaga mnie na rozne sposoby.
    chcialabym poraz kolejny juz obejrzezc wystawe impesjonistow,ktora wlasnie zorganozowano w rzymie.ja uwielbiam impresjonizm i post impresjonizm a wiec....zrobie sobie powtorke.

    zazwyczaj majowy weekend w rzymie jest straszny----zjezdza prawie caly swiat.
    nie da sie isc normalnie chodnikiem,wszedzie tlumy, koloseum owiniete kolejka turystow,fontanna di trevi oblepiona (doslownie)ludem,
    bazylika sw. piotra nie do zdobycia, chyba,ze ktos sie zawezmie i stanie na koncu kilkusetmetrowej kolejki do wejscia.
    piazza navona "niewidoczna", bo zwiedzajacy klebia sie wszedzie.
    jednym slowem:" biedny rzym"-----jak mawiala moje tesciowa,zadeptany, zasmiecony,ale ciagle piekny i fascynujacy...

    polecam i sugeruje wszystkim zwiedzac go jednak w mc-ach od listopada do marca...



    ciao, ciao
    krysiapysia lubi to.

  3. #1633
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,549

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    W tych miesiącach Kalahari, to mogą zwiedzać cokolwiek, niestety tylko nienauczyciele Ja mogę jeździć wtedy, gdy mogę...Do poniedziałku dziewczynki

  4. #1634
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie ranne ptaszki . Za nic nie potrafię zrozumieć, skąd w Was tyle porannej energii, że jeszcze dajecie jeszcze radę myśleć i pisać

    Agnieszko – dziękuję za podanie nazwy tego specyfiku. Skoro zaczęłaś już go zażywać, to na razie z ciekawością zobaczę, jak zadziała na Ciebie tak bardziej długofalowo .
    Bawcie się dobrze w tej Warszawie i nic a nic sobie nie żałujcie!

    Maniusiu – trudna sprawa z lekarzami. Najgorsze jest to szukanie w ciemno. Teoretycznie ordynator powinien być dobry. Mam nadzieję, że ten o którym wspominasz, ma bardzo ścisłą specjalizację, dotyczącego tego właśnie odcinka nogi, który dotknął Twoją córkę? Czasami dobrze też pogadać z pacjentami czy pielęgniarkami szpitali, bo oni chyba mają najlepsze pojecie o skuteczności swoich lekarzy.

    Gammuś – ten rysunek to jak znalazł o Tobie . Jak pisałaś ostatnio o tym, że gonisz z jednej roboty do drugiej, to taki mniej więcej obrazek miałam w głowie

    Kasiu – to jest niesamowite, jak człowiek przestawia się, kiedy ma trochę więcej wolnego. Piszę to z uśmiechem, bo pamiętam, jak jeszcze niedawno nie widziałaś się na takim przestoju zawodowym. Ale oczywiście lepiej, żeby to był tylko przestój. Na szczęście, z tego co tu opisałaś, widać że nie masz czasu na nudę, a nawet wręcz przeciwnie. I dobrze!

    Sabinko - oczywiście, że będziemy Cię chciały! Sama przecież widzisz, jak dziewczyny ciągle się o Ciebie dopominają!

    Kalahari – widzę, że rzeczywiście odżyłaś wraz z powrotem laptopa . Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę (oczywiście tak pozytywnie) tego, że masz możliwość częstego obcowania z taką sztuką. Mam więc nadzieję, ze następnym razem, kiedy znowu zrobisz jakiś malowniczy opis, to poślesz go jednak do nas a nie w eter!

    Jolinko - pojawiłaś się wczoraj na chwilę i teraz już zaczynam się martwić, czy to ten wyjazd tak Cię przypadkiem nie zdołował? Mam jednak nadzieję, że nie!

  5. #1635
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witam was dziewuszki z rana!
    Sabinko- co ty za rzeczy opowiadasz- my mialybysmy na ciebie nie czekac? Dniem i noca czekamy!
    No faktycznie co do Joli-to pojawila sie i znikla! Tez sie ciut martwie tym jej milczeniem...

    Krysiaczku- nudy faktycznie u mnie nie ma...i dobrze mi z tym!
    Ale ja generalnie lubie gdy czas wolno sie toczy-gdy np rano wstaje i zastanawiam sie nigdzie sie nie spieszac-co tez dzis bede robic... Przypomina mi to czas dziecinstwa na wakacjach...

    Kalahari-ja tez lubie twoje opisy i generalnie twoj styl pisania...wiec nastepnym razem pisz jeszcze raz jak ci post ucieknie!

    Agnieszka-fajny czas przed toba i korzystaj z niego pelna piersia.
    Ja tez jestem dzis umowiona na majowke z przyjaciolmi- mimo sredniej pogody, polazimy troche po lesie a potem wybieramy sie do polskiej knajpki.
    Dobrego dnia dla wszystkich!
    krysiapysia lubi to.

  6. #1636
    Awatar Jolinkaa
    Jolinkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-05-2010
    Mieszka w
    Zagłębie
    Posty
    9,442

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witam kobietki
    Cytat Zamieszczone przez kasiaogrodniczka Zobacz posta
    No faktycznie co do Joli-to pojawila sie i znikla! Tez sie ciut martwie tym jej milczeniem...
    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Jolinko - pojawiłaś się wczoraj na chwilę i teraz już zaczynam się martwić, czy to ten wyjazd tak Cię przypadkiem nie zdołował? Mam jednak nadzieję, że nie!
    Jestem już dziewczyny,więc się nie martwcie już.Musiałam troszkę odpocząć i fizycznie i psychicznie.Poza tym w środę mąż miał wolne,to byliśmy na zakupach,potem trochę grillowania było i miłe chwile spędzone w ogródku.W czwartek byłam u rodziców-mama ma bardzo silne zapalenie oskrzeli,więc poszłam zrobić im zakupy i posiedziałam parę godzin do towarzystwa.Dziś dzwoniłam i jest lepiej.Wczoraj spędziłam dzień w drodze.do południa zakupy spożywcze,a potem pojechałam z synem za prezentem dla wnuczka-wierzyć się nie chce,ale jutro Szymonek skończy rokRozglądałam się też za tapetami,ale mało mieliśmy czasu.W środę kupiłam do kuchni,do toalety,przedpokoju-mam duży razem ze schodami na pięterko.Jeszcze został duży pokój,pokój syna,sypialnia,łazienka i ganek.Córka wraca do pracy 1 lipca,to może choć część wytapetuję.Miałam wieczorem napisać,ale bardzo zawracało mi się w głowie i dzisiaj jest tak samo-czuję się czasami jak na karuzeli-kiepsko się czuję,pogoda nagle się zmieniła i może to ma wpływ.

    Krysia ma troszkę racji z tym zdołowaniem po Wrocławiu...troszkę tak jest,choć jeszcze nie aż tak mnie zdołował ten wyjazd,jak zdołował mojego synaCo do tego nowego lekarza w instytucie,to choć bardzo miły,to wydawał się nam mało kompetentny.I tak na prawdę niewiele o synu wiedział,a przecież miał 1.5 miesiąca ,żeby zapoznać się z jego historią choroby.Nie można przecież opierać się tylko na rozmowie z naszym poprzednim lekarzem-po coś w końcu jest dokumentacja.O pobraniu krwi na przeciwciała i pobraniu wymazu ja musiałam powiedzieć,a przecież krew przy każdej wizycie pobierano,a wymaz musi być po zakończeniu terapii.Nawet bał się dobrze obejrzeć ranę,żeby...bólu nie sprawić,a przecież trzeba dobrze wszystko zobaczyć.W sumie ,to tylko nas nastraszył proponując różne metody diagnostyki i pomocnej aparatury,może zabieg operacyjny.Padło też słowo "guz"-jak syn poszedł do laboratorium,a ja stałam na korytarzu to lekarz podszedł do mnie widząc łzy w oczach.Zdziwił się ,że powiedział słowo guz i przepraszał za to,bo na pewno nie jest to nic onkologicznego.Mogła się zrobić tzw. przetoka,co jest częste u osób z taką niepełnosprawnością jak u mojego M.Po wizycie pojechaliśmy na obiad,a potem na wizytę prywatną do naszej poprzedniego lekarza.Zobaczył co jego kolega na liście napisała i prawie wszystko "odhaczył",a była tam np.komora hiperbaryczna,jakaś pompa vacum,scytografia,urządzenie na ultradźwięki do niszczenia filmu bakteriologicznego,a które musiałaby szpital dla niego wypożyczać itp.Nie wszystko nadaje się do rany w takim miejscu jak ją ma.Na czym teraz stoimy?Dieta,homeopatia i blaszka miedziana.No i jest możliwy szpitalNasz lekarz ma porozmawiać z chirurgami w swoim szpitalu,zobaczy też jak wygląda to ze strony NFZ ,chodzi o odpłatność za pacjenta,ale przecież teraz nie ma rejonizacji.Chciałby położyć syna ,żeby przeprowadzić diagnostykę,proponuje rezonans.mój M. ma ciężkie wspomnienia...traumatyczne przeżycia ze szpitali,więc jak o tym usłyszał,to blady jak ściana się zrobił,tym bardziej,że byłby tam sam i daleko od domu.Wiem,że lekarz miał rację,kiedy nam powiedział,że taka jest prawda,że inaczej patrzy się na pacjenta "prosto z ulicy",a inaczej na czyjegoś pacjenta z polecenia.No i badania byłyby szybko zrobione,a nie czekanie czasami tygodniami i dłużej na termin.Ten szpital nie jest jeszcze pewien -ja jestem za.....M. wiadomo,że przeciw,ale jak będzie trzeba to pójdzie.Szkoda,ze już na forum nie ma dwóch fajnych młodych dziewczyn z Wrocławia-miałby go kto odwiedzić...byłoby mu lżej.No i tak to moje kochane wygląda........

    Moja waga spadła przez ostatnie dni o 0.6 kg. i jest taka jak na suwaczku.Muszę spiąć poślady i solidniej powalczyć o siebie.Dieta jak zawsze czyli MŻ z liczeniem kalorii,bo to zawsze u mnie najlepiej się sprawdzało.Limit min.1300 do 1500 kcal.Unikanie pieczywa-jeśli już to tylko do południa i chleb żytni.Pieczywo jest dla mnie zapalnikiem i mogę go bardzo dużo zjeść,do tego ograniczenie do minimum słodyczy.Muszę więcej pić i więcej jeść warzyw.Dobrze,że już wiosna jest-jest ruch na ogródku i kijki muszę odkurzyć.Ze względu na zdrowie nie mogę intensywnie ćwiczyć,więc nie dla mnie zumba,aerobik,siłownia czy bieganie.Zostają, więc kijki,rowerek stacjonarny i "dywanowce".Jak się ruszam,jak mam zajęcie to nie myślę o jedzeniu.

    Postaram się do Waszych postów odnieść,ale trudno wszystko nadrobić.

    Ostatnio edytowane przez Jolinkaa ; 01-05-2015 o 12:32
    krysiapysia lubi to.

  7. #1637
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witaj Kasiu witaj Jolinko witajcie wszystkie Zawzietaski

    Kasiu, Gammo, Ewo i Kalahari – moje pytanie do Was: jak ten dzisiejszy, pierwszomajowy dzień wygląda w kraju, który zamieszkujecie? Też jest wolny od pracy?

    Jolinko – od razu składam życzenia na jutro, dla wnusia - ale musi być z niego słodzinka!
    Widzę, że nieźle się ostatnio naganiałaś. I chyba czeka was niezła robota w domu ? Ale to dobrze – znaczy, ze coś się dzieje. Napisz trochę, na jakie kolory się zdecydowaliście?
    A z zawrotami głowy to nie czekaj, tylko idź do lekarza!
    Co do lekarza – nie wiem, czy ten nowy jest niekompetentny, ale wiem, że mało który lekarz wczytuje się we wcześniejszą dokumentację. Pacjent goni pacjenta i szkoda im na to czasu - oni po prostu chcą jak najwięcej ludzi ogarnąć i zdać się bardziej na swoją wiedzę i doświadczenie. Tak naprawdę też nie wiesz, czy ceni sobie Twojego poprzedniego lekarza? Jolinko (tylko nie pogniewaj się na mnie za te spostrzeżenia). Mam trochę wrażenie, że jadąc do nowego lekarza oczekiwałaś dokładnie tego, co było robione do tej pory. A przecież dotychczasowe efekty są różne – raz lepsze, raz gorsze. Cały czas macie stan zawieszenia. Ten nowy lekarz wyłamuje się ze schematu, który był do tej pory, proponuje coś innego. Skąd masz pewność, że to nie są lepsze pomysły? Napisałaś, że chciałby zastosować „różne metody diagnostyki i pomocnej aparatury, może zabieg operacyjny … komora hiperbaryczna, jakaś pompa vacum,scytografia,urządzenie na ultradźwięki do niszczenia filmu bakteriologicznego,a które musiałaby szpital dla niego wypożyczać itp.” Jolinko, przepraszam, ale mnie się to bardzo spodobało! Natomiast to „odhaczanie” przez poprzedniego lekarza, to już znacznie mniej. Może i ten nowy nie jest tak dyplomatyczny w mowie, jak tamten, ale czy na pewno przez to gorszy?
    Jolinkaa and kasiaogrodniczka like this.

  8. #1638
    Awatar kalahari
    kalahari jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    28-01-2015
    Mieszka w
    italia
    Posty
    989

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    ciao jolinko,
    przeczytalam,rozumiem, ze takie problemy z dzieckiem sa najbardziej przykre,ale mlody organizm duzo ma w sobie energii, wiec musi byc lepiej .
    pozdrawiam i caluje
    m.
    Jolinkaa lubi to.

  9. #1639
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Chciałam wkleić obrazek 1-majowy, ale był za duży, a takich jeszcze nie umiem Może i dobrze, bo aż mi zagrzytało, jak sobie przypomniałam te spędy

  10. #1640
    Awatar Jolinkaa
    Jolinkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-05-2010
    Mieszka w
    Zagłębie
    Posty
    9,442

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Tak naprawdę też nie wiesz, czy ceni sobie Twojego poprzedniego lekarza?
    Krysiu ja się nie gniewam,bo i nie mam za co
    A co do tego co zacytowałam,to akurat znam odpowiedź.Ten nowy lekarz bardzo ceni tego poprzedniego-powiedział nam,że jest świetnym specjalista z wieloletnią praktyką,ma dużą wiedzę i radzi nam się go trzymać.Co do tego odhaczania,to nie było na zasadzie to nie-tamto nie.Ciężko wszystko tu opisać.On z każdej metody na nie nam się wytłumaczył-po prostu rana jest w takim miejscu, tak trudno dostępnym,że nie wszystko można zastosować.Np. vacum,to taka pompa co odsysała by to co tam się zbiera,ale wymaga dobrego dostępu,bo trzeba ją tak zamontować,żeby powietrze nie podeszło,a tu się nie da.Komora hiperbaryczna też nie jest dla każdego-w tej chwili u syna są przeciwwskazania,może kiedyś to się zmieni,ale teraz nie wchodzą takie zabiegi w rachubę,a scyntygrafii nie stosuje się w diagnostyce ran.Lekarz ,który nas przyjął jest...ortopedą.Ten "stary",to specjalista mikrobiologii i zakażeń szpitalnych.Ja nie mówię,że ten czy tamten jest gorszy-to nie tak Krysiu.I też poprzedni też nie jest do końca dyplomata w mowie-czasem po prostu nie wszystko powie synowi,bo wie w jakiej jest kondycji psychicznej,ale powie to mnie np. przez telefon.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •