Strona 2149 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1149 1649 2049 2099 2139 2147 2148 2149 2150 2151 2159 2199 2249 2649 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21,481 do 21,490 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #21481
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu, będzie dobrze, moja suńka już na drugi dzień szalała, jedynie podskakiwać nie dała rady, ale po schodach z 3 piętra zeszła bez problemu sama.
    Ciesze się że wszystkie meldujemy udane święta
    Mam nadzieję że sabinka w końcu szczęsliwie dotarła po samolotowych przygodach
    Agnieszka111 and sabinka57 like this.

  2. #21482
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tingo bardzo się ciesze że dzieciaczkom już lepiej
    I wyjaśniłaś mi jedna kwestię, mój kot tez tak lubi deptać, teraz już wiem dlaczego zwierzęta potrafią okazywac radość Nasz kot najpierw robi pokaz obrazonej księzniczki dopiero potem się cieszy
    Agnieszka111 and sabinka57 like this.

  3. #21483
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,985

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry. Za oknem śliczny dzień, chyba już wiosenka do nas przyszła na dobre.
    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Od dziś zaczęłam liczenie i zapisywanie kalorii, czyli wracam do ulubionego sposobu odchudzania. Tylko, że dziś zaplanowałam 1200 kcal żeby zgubić świąteczny kilogram, a od jutra 1500.
    Muszę powiedzieć, że moja waga mnie zwaliła z nóg, do 1,5 na + przed Wielkanocą zajmowanie się dziećmi i jadanie obiadów makaronowo- ryżowych , nie licząc zamówionej pizzy) dodałam drugie tyle. No muszę się wziąć za siebie ostro.

    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Ustka, tak jak wam pisałam, to jedno z najpiękniejszych miast nadmorskich jakie widziałam.
    Bardzo mnie zachęciłaś do odwiedzenia. Mnie jak dotąd to głównie Jurata przypadła do gustu
    Cytat Zamieszczone przez kasiaogrodniczka Zobacz posta
    Dzisiaj nasza Karusia ma byc caly dzien na czczo i nie wiem jak to wszyscy zniesiemy, bo zarlok z niej jakich malo...
    Będzie dobrze, chociaż ja też cykorzyłam jak moje były poddawane tym zabiegom.
    Na pierwszy ogień poszedł Szarlotek bo u "panów" to łatwiejsza sprawa.
    Ale też był wymóg, żeby nie karmić od wieczora, bo chodzi o to, żeby nie zakrztusiły się wymiotami po narkozie.
    Ja wzięłam na dietę całą trójkę, bo nie miałam serca dać jedzenia dziewczynkom, a on żeby to czuł i był głodny.
    Dziwiłam się, że tak dobrze to zniosły, troszkę pomiauczały i ponapraszały się, ale szybko zajęły się zabawą w szafie.
    Odwiozłam Szarlotka do weterynarza i zostawiłam o 11 rano, miałam wrócić po niego o 17.Wychodząc z domu postawiłam dziewczynkom jedzenie.
    Miałam w planie zakupy w mieście więc do domu wróciłam około 15:30. Patrzę, jedzenie mało co ruszone, zdziwiłam się, ale coś mnie tknęło.Zaglądam do szafy, a tam szeroką strugą leżą wysypujące się z worka kocie hrupki. Po raz pierwszy rozgryzły bardzo solidny, podgumowany worek z suchą karmą.
    W oczach stanął mi zadławiony Szarlotek. Spanikowana wsiadłam natychmiast w autobus i jadę do mojego kota. Oczami wyobraźni widzę straszne obrazy. Wpadam do gabinetu i pytam się jak się czuje mój kot bo on nie był na czczo. Pani weterynarz spokojnie mówi zaraz pani pokażę, dobrze, że pani jest bo już się wybudził. Wyniosła go z zaplecza, a ten zdrajca tuli się do niej, miłośnie w oczy zagląda, lekko jeszcze ogłupiały po narkozie.Nic gadzinie małej nie było.
    Dziewczynki mimo, że ich zabiegi były bardziej inwazyjne, zniosły podobnie dobrze całą sprawę. Nawet nie lizały sobie cięcia. One miały cięcie boczne, tylko wygolona sierść była śladem po zabiegu. Już w 2 godziny po dałam im odrobinę jeść, ale pilnowałam tylko, żeby za dużo nie skakały po wysokich meblach.Dobrze jest podać taka karmę weterynaryjną Royal canin w proszku, rozpuszczalną, dla rekonwalescentów. Convalescence Support. pojedynczą saszetkę można kupić w każdym sklepie prowadzącym Royal canin, weterynarz też powinien mieć. Ja ma zawsze w domu, bo jak coś z żołądkiem to dobrze po przegłodzeniu dawać stworkom jako przejściowy posiłek.
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Będzie dobrze Kasiu.Martwi mnie tylko późna godzina zabiegu bo lepiej, żeby wydali już wybudzonego po narkozie pieska.Chyba, że na noc zostanie u weterynarza.
    Maniusiu "mleczny krok " to najwcześniejsze wspomnienie kociaków z dzieciństwa. ugniatają one łapkami brzuch mamy, żeby pobudzić laktację.
    Moje Szczęścia to jak się dorwą do "deptusiania" to im ślinka z pyszczków ciecze. Ponieważ miały tylko 5 tygodni jak zaczęłam się nimi opiekować traktują mnie jak dużą kocicę.
    Odwracają się też tyłem (kocica wylizuje swoim dzieciom tyłeczki). Ja tak dalece nie jestem w nich zakochana, ale głaskam je po tylnych "rejonach', a one całe szczęśliwe zwijają się w precelek na kolanach, albo obok, na kanapie i zasypiają. Właczają jeszcze ten swój "aparat do mruczenia". Kocham je wtedy prawie tak jak Jasia i Antosia.
    Całuski dla wszystkich, o jak dobrze wrócić do normalności(dzieci pod opieką rodziców, koty pod moją i można myśleć znowu o odchudzaniu).
    .
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 03-04-2018 o 09:52

  4. #21484
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    o jak dobrze wrócić do normalności
    To także moja poranna refleksja
    Wygimnastykowana poszłam na schody 2x i poczułam się w swoim żywiole.

    Święta były kameralne,rodzinne w różnych konfiguracjach,pełne dobrych rozmów.Naprawdę dobre i przyjazne.Mimo niesprzyjającej pogody gdzieś tam udalo się powbijać z przechadzkami i złapać trochę joduW tym roku nie tylko mnieale i sporej częsci z was.

    Do gotowania i sprzątania oglądałam,a raczej głównie wysluchałam kilku dokumentów,a jakżeMiędzy innymi o internecie ,"Digit".Potwierdził on wiele moich wcześniejszych obserwacji i odczuć.
    Już przed świętami pomyślałam sobie,że do znajomych i przyjaciół okolicznych nie dzwonię w święta ani nic im nie wysylam,oni też tego nie robią,pozostawiając ten czas własnym rodzinom lub tylko sobie.Przed świętami składamy sobie życzenia,powymieniamy przepisami itp i tyle.Więc byloby trochę niesprawiedliwie prowadzić aktywność w necie z jakąś inną grupą zaprzyjaźnioną.I wszystko zostało wyciszone i czekalo na swój czas

    Cieszę się,że dobrze wam święta minęły,choć czasem nie obylo się bez kompromisów


    Czas przed świętami był pełen dobrych rozmów,przez to gęsty i nasycony emocjami,ale naprawde dobry i przyjazny.I po raz kolejny przekonałam się ,ze wątpliwości przed wykonaniem jakiegoś kroku u mnie oznaczają po prostu niechęć do tego i poczucie bycia nieco manipulowaną.Dobrze jest wtedy w rozmowie ze starannie wybraną osobą usłyszeć siebie a potem uważnie posłuchać odpowiedzi.I choć efekt jest całkiem przeciwny do wydawałoby się zamierzonego to w sumie bardzo dobry.
    Wątpliwości całkowicie rozwiane,przeczucia ponownie mnie nie omylily.
    Dlatego tak bardzo cenię sobie kontakty bezpośrednie,najlepiej 2 osoboweBo przecież 2 różne osoby ,ktore ja darzę przyjaźnią i zaufaniem,wcale nie muszą czuć tego samego w stosunku do siebie.I nie powinny być do tego zmuszane.
    I za to cenię internet,że pomaga wyławiać przyjazne dusze.Niestety trudno czasem,mimo wszelkich starań uniknąć hejtu.Ale to już problem hejtera

    Powrót do normalności oznacza też uproszczenie i ograniczenie jedzeniaA bylo tak miłoObżarstwem bym tego nie nazwała,ale niezlym dogadzaniem sobie już takAle co zrobić jak wszystko bylo takie pyszne.Sernik mnie pokonał jako pierwszy ,bo wyszedł dokładni taki taki jak uwielbia,zbity,wilgotni i bardzo serowy.O reszcie już nie napiszę,bo robię się głodna.Dobrze,że do następnych Świąt daleko
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 03-04-2018 o 10:23
    Agnieszka111 and sabinka57 like this.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  5. #21485
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruszko, ja w ogóle jestem przeciwniczką robienia czegokolwiek wbrew sobie. Najczęściej, niestety obraca się to przeciwko mnie, choć uważam, że czasem należy, ale to są bardzo indywidualne, często dramatyczne i konieczne wybory

    ooo, dzwonek- fachowcy idą
    gruschka and sabinka57 like this.

  6. #21486
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie, dzisiejszy dzień przywitałam ze świadomością, że na wadze na pewno przybyło. To mówią moje rzeczy, natomiast na razie nie mam odwagi stanąc na wadze. Tym bardziej, że trochę dobroci do podjadania jeszcze zostało.

    Agnieszko, bardzo spodobało mi się to, co zaproponowali wam na wyjeździe. Wydaje mi się, że możliwość bardziej intensywnego bycia razem jest jeszcze bardziej integrująca i scalająca. Wzruszyło mnie to, co napisałaś o reakcji swojej mamy. To chyba jest odpowiedzią na wszystko
    A orła chyba jednak nie podejmę się robić, bo z opisu wygląda to na bardzo pracochłonne zajęcie . To co zrobiliście z tymi dziesięcioma? Co do drzwi, to nie będę Cię pocieszać, że znowu dodatkowa robota itp., bo wiem, że uwielbiasz wszelkiego rodzaju remonty, więc już widzę jak Ci się uśmiechają oczy .

    Gruszko, nie ukrywam, że zaintrygowało mnie, to co napisałaś .
    Co do robienia czegoś wbrew sobie – to temat, który ostatnio na pewno mnie dotyczy i być może też przyczynia się chociażby do bólu pleców.
    A co to jest ten digit, bo przyznam, że nie kojarzę? Natomiast obejrzałam „Mózg …” i do tej pory jestem pod urokiem głównej bohaterki. Dożyć takiego wieku w takiej kondycji psychicznej i intelektualnej - do podziwu! Ogromna wiedza i mądrość życiowa, piękna osoba. Chciałabym skupić się na głównych założenia, którymi się kierowała.

    Tereniu, wpisy dziewczyn uwiadomiły mi, jakie z nas tu psiary i kociary . Do tej pory byłam głównie psiarą, ale to co i jak piszesz o swoich milusińskich kieruje coraz więcej mojej sympatii również w drugą stronę . Jak Antoś dzisiaj, po wizycie lekarskiej?

    Kasiu, a ty rzeczywiście nie obawiaj się dzisiejszego zabiegu. Jak większość z nas przeszłam go również ze swoją sunią i potwierdzam, że to nic strasznego. Do teraz pamiętam, jak nasza psinka, jeszcze obolała, wstawała po jakiś dwóch godzinach, bo czuła się w obowiązku poinformować, że ktoś dzwoni do drzwi. Bardzo szybko wstała i bardzo szybko wszystko się u niej zagoiło. U was na pewno będzie podobnie.

    Maniusiu, to u mnie z przygotowaniami było podobnie, może dołożyłabym jeszcze do tego sałatkę jarzynową . Ale ogólnie bez zadęcia i na spokojnie. Można świętować bez harówki i tego się trzymajmy .

    Sabinko kochana, to że w końcu wyleciałaś to już wiemy, ale daj jeszcze znać jak dojechałaś, bo się zaczniemy martwić

  7. #21487
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dziewczynki dotarłam wczoraj przed północą umeczona strasznie a dzisiaj nie miałam jak skrobnąć ale teraz macham łapka że żyję, zresztą jakbym nie odleciała to býloby głośno że samolot się rozbił

  8. #21488
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,985

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No obejrzałam mój ulubiony Magazyn Ekspresu Reporterów i pogadałam z rodzicami maluchów.
    Lekarka była dzisiaj zaskoczona, że Antoś tak się poprawił.Z uwagi na ciężki przebieg zostawiła jeszcze na 2 dni antybiotyk, ale wycofała już sterydy z inhalacji i zostawiła tylko sól fizjologiczną i leki rozkurczowe oskrzeli.
    Jasiek z przedszkola wrócił w dobrym stanie, więc chwilowe Uffffffffffffff.
    Siostra za to po świętach przeziębiona i kaszląca.
    Ja przymierzam się do trzech dni białkowych.Wrzuciłam bardzo dużo i chciała bym jak najszybciej się tego pozbyć, do ćwiczeń nijak się jednak zmusić nie mogę.
    Muszę pójść i zapłacić karnet to mnie wtedy mobilizuje.
    Zdecydowanie wolę ćwiczyć w grupie i z instruktorem.Sama siebie z trudem nakłaniam do tempa i ilości powtórzeń.
    Na sali nie można się dekować i to jest dobre dla mnie.
    Takie schody jak ma Gruszka , też by były fajne, ale ja nie mam niczego takiego w pobliżu.
    Trzymam kciuki za Karo. Już jest pewnie po zabiegu. Zdrowiej nam szybko psinko.
    Mój Szarlotek cały czas urzęduje na balkonie i łowi jakieś robaczki bo co chwila widzę jak się zderza z szybami.
    Ja moim kociastym zainstalowałam taką klapkę uchylną do samodzielnego wychodzenia na balkon.
    Jak jest bardzo zimno to im blokuje te drzwiczki, ale od wczoraj mają otwarte i śmigają po wszystkich elementach dostępnych do wspinaczki.
    Balkon też przystosowałam do nich. Mają wysoka szafkę z półkami na których leżą kocie legowiska, do balustrady przykręcona jest deska , to taka ich promenada, no i mają jedną kuwetę(krytą) na balkonie.
    Wiem, że ja je troszkę rozpieszczam, ale koty, które się nudzą to tylko śpią i tyją.
    Na balkonie widzą i słyszą ptaki , polują na owady, wygrzewają się w słoneczku, cały balkon jest oczywiście osiatkowany.
    Dzisiaj jest ciepło, więc urzędują na zewnątrz bardzo długo.

  9. #21489
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie

    srod1.jpg

    Kasiu, jak tam psina?

    Teresko, dobrze że mały czuje się lepiej

    Krysiu, masz rację, strasznie się cieszę na tę wymianę drzwi, choć wszędzie znów będzie bałagan

    Sabinko, baw się dobrze
    Ostatnio edytowane przez Agnieszka111 ; 04-04-2018 o 06:35
    gruschka, maniusia72 and sabinka57 like this.

  10. #21490
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry! Dzieki za wsparcie duchowe i kciuków trzymanie...
    Jakos nam ta noc minęła...choc do lekkich nie należała . Psina sobie miejsca odnaleźć nie mogła...
    No ale nic...wierze ze teraz to juz tylko będzie lepiej...
    Musze wam sie jednak przyznac, ze moj niepokoj mial dodatkowe podstawy...
    Nasza Sonia dostała silnego krwotoku po tym zabiegu i malo byśmy pieska nie stracili. Spałam wiec teraz jak zajac ciągle sprawdzajac czy wszystko jest w porządku...
    Sabinko ciesz sie dziewczynkami. Słodziaki z nich wyjatkowe..
    A dzieci tak szybko wyrastaja...patrzac na moje...wydaje mi sie, ze ze to bylo jakby wczoraj -gdy jako kilkuletnie pędraki wedrowali z koszyczkami ( kazdy ze swoim by sie nie kłócić )...
    Tereniu usciskaj ode mnie swoje futrzaki...ależ one miały szczęscie ze trafiły właśnie na ciebie...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •