Strona 2237 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1237 1737 2137 2187 2227 2235 2236 2237 2238 2239 2247 2287 2337 2737 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 22,361 do 22,370 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #22361
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    depositphotos_5639927-stock-photo-breakfast-coffee-and-croissants.jpg
    Hej dziewuszki, ja się szykuje na ślub aż do Zawiercia, z wesela zrezygnowaliśmy, ale to dłuższa historia, potem odwiedzę ciocie tam mieszkającą, najgorzej e mi trening przepadnie, będę sobie musiała sama zrobić po powrocie, a to już nie to samo.
    Kasiu ale ci zazdroszczę, piękne widoki i widać po uśmiechu jak cię cieszy ten wyjazd.
    Teresko ja mam podobnie przed wyjazdem, kiedy mam wstać w nocy tez budzę się średnio co godzina mimo iż mam budzik. pakowanie podobnie a i tak w końcu zawsze czego zapomnę.
    Krysiu bardzo ci współczuję bólu zęba, nie wiem co może gorzej boleć, gdybyś nie mieszkała tak daleko to bym ci poleciła moja dentystkę wspaniałą babeczkę, a termin zabiegu wydaj sie bardzo odległy... no ale mama ma operację zacmy na 2020
    Sabinko no cóż ci poradzić… sama sobie odpowiedziałaś jak sobie same nie przetłumaczymy to nikt nie pomoże, i nie tylko ciebie się to tyczy... No ale ci powiem że na zdjęciach wyglądasz pięknie i szczupło
    Ostatnio edytowane przez maniusia72 ; 02-06-2018 o 06:13
    Agnieszka111 lubi to.

  2. #22362
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,585

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzięki Maniusiu za śniadanko i kawkę Ja tez już po

    Miłego pobytu na ślubie, tylko szkoda wesela Ja strasznie lubię wesela, szczególnie, gdy sama ich nie przygotowuję

    Teresko, też tak mam . Moja córka, gdy chce się ze mnie ponabijać, to dwa tygodnie przed moim wyjazdem, pyta, czy już się spakowałam , natomiast teraz, gdy mam gdzieś wyjeżdżać, to noc wcześniej biorę tabletkę na sen i nastawiam budzik, choć całe życie budzę się bez niego na potrzebną godzinę , ale chcę być wyspana w podroży.
    Burza do nas nie doszła, ale nareszcie, po wielu dniach, popadało

    Krysiu, termin za rok??? No przecież miało być tak dobrze

    Kasiu, czy z tymi frytkami, to jest beza???

    Sabinko, na pocieszenie powtórzę za Maniusią- na zdjęciach wyglądasz pięknie i szczupło. I mówię Ci to zupełnie szczerze Choć może bardziej pomogłoby Ci, gdybyśmy zaczęły kłamać, że wyglądasz grubo i brzydko Daj znać, to w razie czego trochę pokłamiemy

    ból garda i katar, mają się dobrze

    Udanego dnia

  3. #22363
    Awatar Jolinkaa
    Jolinkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-05-2010
    Mieszka w
    Zagłębie
    Posty
    9,582

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witam w sobotni poranek

    Jeszcze sobie w łóżku leżę -sobota...można troszkę polenić się
    Zaczęłam pisać na grupie,ale bateria padła,no to odpaliłam laptopa,bo mam jeszcze troszkę czasu.Tradycyjnie jak mąż rano w domu,to mam "rozkaz" leżenia do 9tejNa razie za oknem rześkie powietrze.Wczoraj wreszcie przyszedł długo oczekiwany deszcz i burza...ta już mniej oczekiwana.Lało solidnie przez ok.godzinę i gradem też sypnęło.Co za ulga była w oddychaniu.Potem jednak szybko znowu parno się zrobiło,ale w nocy jeszcze popadało.Szykuje się jednak kolejny gorący dzień.
    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    ( a propo's...i ja Ci gratulowałam pięknej rocznicy )
    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Widzę, że działo się u Ciebie, ale najfajniejsze jeszcze przed tobą No i przede wszystkim serdeczne gratulacje na dalszą drogę życia
    Aguś ja wiem i nie zapomniałam o Twoich życzeniach...po prostu nie zdążyłam się jeszcze tyle stron cofnąć w odpisywaniu...więc dzisiaj to zrobiłamDziękuję za życzenia i Tobie i wszystkim tutaj dobrym duszyczkom,które zawsze o mnie pamiętają.Nie będę się już jednak cofać w wątku,bo nie jestem w stanie odpisać na wszystko wstecz,bo to dobrze ponad miesiąc.
    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Jolinko, pomyślałam sobie, że niepotrzebnie strofujemy Cię za zaangażowanie w pomoc córce. Sama wiesz najlepiej jak to wygląda i nic nam do tego
    No tak...trochę mnie strofujecie,to faktJa wiem tylko,że może trudno Wam czasem tą pomoc zrozumieć-ale wiem też,że inaczej byłoby,gdybyście to Wy były na moim miejscu.Gdybyście miały wnuki,wolny czas,a dzieci pracowałyby do późna.Czy odmówiłybyście pomocy?Np.Sabinka?Kochana masz dwie wnuczki,nie pracujesz-czy mając je na miejscu odmówiłabyś pomocy?Nie zostawałabyś z nimi?
    Jest jak jest i na prawdę nie dzieje mi się krzywda-może tylko czasem pomarudzę za bardzo
    Nie chcę się już z tego powodu tłumaczyć (nie przepadam za tłumaczeniem się,jak i Ty Agnieszko)
    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    Sorry Jola, że się wypowiadałam w kwestii twojej ofiarności rodzinnej.
    Teresko nie musisz mnie przepraszać z tego powodu.Masz prawo mieć swoje zdanie,ale przyznam,że tekst o "ukrzyżowaniu" na ołtarzu ofiarności i dzieciach jak kleszcze trochę mnie zabolał.Szczególnie porównanie do kleszczy,bo przecież nie znasz moich dzieci i nie wiesz jakie są,prawda?Nie czuję się ukrzyżowana ani zmuszana do niczego.Jeszcze raz Wam napiszę,że robię to bo chcę.Dzieci nie wykorzystują mnie,bo z wnukami jestem tylko kiedy pracują( a mam pracującą sąsiadkę,która wyjeżdża z wnukami na wakacje,na ferie,żeby ich rodzice sami pobyli)Moi młodzi nie chodzą sami na imprezy,do kina,nigdzie sami nie wyjeżdżają.W domu przy maluchach pomaga mi mąż i syn,który wozi np. Gabi na angielski.Jak źle bym się poczuła,to on z nimi się bawi,ja mogę poleżeć.Mam też czas dla siebie-odbieram ich o 14tej i są do 18tej,max do 20tej.Do południa spokojnie mogę się zająć tym co chcę.Mam czas na siatkówkę,na czytanie,na pogranie z synem w karty,czy obejrzenie filmu.Mam czas na relaks w ogródku,na spacery czy wizyty u mamy.Wiadomo,że są dni luźniejsze i bardziej zapracowane jak u każdego.Kocham swoje wnuki i opieka nad nimi nie jest dla mnie katorgą.Czasem jestem bardziej zmęczona,ale przy mojej chorobie bywa tak,że jestem zmęczona nawet nic nie robiąc-taka jest jej specyfika.

    No to zamykam temat kwestii mojej opieki nad wnukami-chyba za dużo o tym pisałam

    Uciekam z mężem na targ po warzywka.
    Do wieczora.
    Ostatnio edytowane przez Jolinkaa ; 02-06-2018 o 13:41
    Agnieszka111 lubi to.

  4. #22364
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,585

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez Jolinkaa Zobacz posta
    No to zamykam temat kwestii mojej opieki nad wnukami
    Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia-imgssl-4-.gif
    Jolinkaa lubi to.

  5. #22365
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie, u nas co chwila piękne słoneczko, a zaraz potem ogromniasty deszcz. Bardzo wiosennie, tyle że chciałam wyjść i nic z tego nie wyszło. Ząb niestety dalej ćmi i chyba łapie mnie gorączka. Mam nadzieję, że jakoś się to rozejdzie .

    Tereniu już jestem ciekawa, jak Ci pójdzie z Pape. Przyznam, że swego czasu bardzo mnie zafascynował. To znaczy dalej jestem w jego kręgu, tyle że gubi mnie brak dyscypliny. Pamiętam o trzech posiłkach i o tym co mniej więcej powinnam jeść. Ale niestety za dużo pojawia się między. Ty jesteś osobą zdecydowanie bardziej zdyscyplinowaną, więc jak najbardziej masz szansę na sukces. Marszobiegi po jedzeniu też do mnie przemawiają. Zawsze tym sposobem schodziło mi wagowo na wakacjach. Zdziwiłaś mnie tym menu na Krymie. Toż to wygląda na klasycznego Pape!
    A co się stało z Twoją nogą?
    Medytacja mindfulness to fajna sprawa. To jest ta forma o której myślałam pisząc do Agnieszki, ale z którą sama mam zazwyczaj problem.

    Kalaharii, jestem pełna zadziwienia dla tych kwiatowych dywanów, a właściwie dla ludzi, którzy mimo świadomości ich małej trwałości wkładają w ich zrobienie tyle serca i czasu. Myślę, że to coś bardzo wspólnotowego i łączącego ludzi, a więc już chociażby z tego powodu ważne i warte uwagi. Też bardzo chętnie obejrzałabym te chwilowe dzieła.
    Najlepsze życzenia dla wnusia, w końcu to aż roczek! No i gratulacje z powodu oczekiwania pierwszej wnuczki .

    Agnieszko, też podoba mi się zwyczaj zmieniania trasy procesji. Dzięki temu zobaczyłam parę naprawdę fajnych miejsc. Zdziwiłaś mnie tymi obrazami w podłódzkim Spycimierzu. Podejrzewam, że w związku z tym dużo jest osób przyjezdnych, które traktują to jako sporą atrakcję?
    Pisząc o problemach z wyciszaniem się nie miałam wcale na myśli ostatniego okresu. Też wydaje mi się, że tak po prostu masz. Ale też od razu przyznam, że wbrew pozorom, u mnie wygląda to niestety całkiem podobnie. Piszę niestety, bo to jednak dosyć uciążliwa przypadłość.
    Dobrze, że z Adelcią już ok. Biedna, ma w ostatnim czasie trudne przeżycia.

    Maniusiu, a w jakim sensie dywany u Madzi są bardziej skomplikowane?

    Jolu, tak to niestety bywa, że dzieci szybciej łapią różne infekcje, zwłaszcza takie kruszynki, jak wasza Gabi czy Bławatek od Tereni. Myślę jednak, że infekcja szybko minie, a Gabi dzięki odpowiedniemu leczeniu znowu zacznie dobrze jeść i osiągnie odpowiednią wagę. A sprawę duszności postaraj się jednak jak najszybciej wyjaśnić.

    Sabinko, zgadzam się w całości co do tego, co napisały Maniusia i Agnieszka – wyglądasz naprawdę ładnie! Ale oczywiście szczere rozmowy ze sobą jak najbardziej, zwłaszcza jeżeli przyniosą efekty w formie konkretnych działań. Teraz będę Cię jeszcze namawiała na rozmów z Terenią. Bo skoro będziecie mieć jedną dietkę, to może będzie wam razem raźniej .

    Kasiu, wcale bym się nie zdziwiła gdybyś dzięki temu, że zupełnie nie przejmujesz się teraz dietką, ale za to cudownie odpoczywasz, straciła jednak to i owo na wadze .

    O, właśnie zaczęło grzmieć i to całkiem głośno .
    Jolinkaa and Agnieszka111 like this.

  6. #22366
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Chwilowo jest pogodnie, ale burze przechodzą co chwila. Dzisiaj o ile mogę, to głownie śpię. I dobrze, bo organizm daje sobie szansę na regenerowanie się. Na razie się wybudziłam i jest ok.

    Agnieszko a jak tam u Ciebie katar i gardło? Bo u mnie chyba dopiero się rozwija .

    Maniusiu, pewnie nawet tego nie zauważyłaś, ale napisałaś jak prawdziwa pasjonatka sportowa . Kijki Cię złapały i pięknie trzymają. Rozwaliło mnie już samo to, że mimo żalu z powodu tego, że nie będziesz na grupowym treningu, to i tak urządzisz go sobie sama .

    Gruszko, pomysł z piciem ciepłej wody może być dobry. Często taką piję, ale teraz będę to robiła z jeszcze większą świadomością a szczególnie w momentach, gdy zacznie mnie nosić za jedzeniem .

    Tereniu, właśnie doczytałam, że wybierasz się do Albanii. Z tego co napisałaś widzę, że to jeszcze nie jutro ani za dwa dni? Przyznaję, że w sprawach pakowania mam inaczej. Najczęściej na ostatnią chwilę i to zazwyczaj wystarczy. Ale oczywiście zdarzają się wpadki i wtedy zawsze obiecuję sobie poprawę .

    Co do mojego zabiegu to myślałam, że będzie najwcześniej w 2020 r i dlatego przyjęłam, że nie jest źle. No tak, i zaraz potem uświadomiłam sobie, co za bzdury piszę – cieszę się, że coś będzie za rok, a nie dwa! Kosmiczna paranoja. Ale z drugiej strony jestem już zapisana na jeden zabieg teraz na jesień, więc może byłoby za dużo tego
    Jolinkaa and Agnieszka111 like this.

  7. #22367
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,997

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    O, właśnie zaczęło grzmieć i to całkiem głośno .
    O jak ci zazdroszczę. Ja czekam i czekam, a co chwila prognozy odwlekają termin burzy. Mam nadzieję, że te twoje WIELOKROTNE przyjdą i do nas.
    Wyjątkowo wrednie się czuję bolą mnie nogi, stawy, palce no chciałabym to zrzucić na nadchodząca burzę (a nie starość).Po działce snułam sie bez sensu i robota wolno mi się posuwała do przodu, ale chociaż pozamiatałam z tego akacjowego puchu, wykosiłam trawnik w wolierze(część trawy muszę wycinać ręcznymi nożycami bo nie ma dojścia z kosiarką czy podkaszarką). Obcięłam peonie bo przekwitły w tydzień.Trochę pogadałam z sąsiadką, której kotem i kwiatami się opiekowałam, no dobrze, że pojechałam, bo zawsze parę czynności do przodu.


    Cytat Zamieszczone przez Jolinkaa Zobacz posta
    Kocham swoje wnuki i opieka nad nimi nie jest dla mnie katorgą.Czasem jestem bardziej zmęczona,ale przy mojej chorobie bywa tak,że jestem zmęczona nawet nic nie robiąc-taka jest jej specyfika.
    Jesteś dobrym i ofiarnym człowiekiem Jolu i niepotrzebnie się wypowiadałam w twoim temacie.
    Ja mam kilka babć w mojej grupie kijkowej i właśnie temat dzieci-kleszczy jest często omawiany w czasie marszów.
    Jedna z babć już rok ma na głowie syna z synową i dwójką dzieci, którzy sprzedali swoje mieszkanie, wprowadzili się do niej w oczekiwaniu na dewelopera, który opóźniał się z oddaniem ich nowego bliźniaka. Deweloper zbankrutował, na szczęście odebrali pieniądze, ale tak posmakowali życia z babcią, że ona jest w rozpaczy bo już sama nie wie jak ich się pozbyć i odzyskać swoje życie dla siebie.
    Kilka innych babć jest też zdecydowanie mocno angażowanych jako darmowe nianie mimo, że dzieci stać na wynajęcie pomocy .Teściowa mojego siostrzeńca to mimo przejścia na emeryturę znowu wróciła do pracy, żeby zmusić drugą z córek do wynajęcia niani z prawem jazdy bo tak już miała dosyć rozwożenia wnuków, spędzania z nimi wieczorów bo córka musi na kolacje biznesowe chodzić, a zięć nic przy dzieciach nie umie zrobić.Pracę ma na tyle dobrą, że stać ją było na kupienie niani używanego samochodu, ale dopiero ucieczka matki w pracę ją zdopingowała do działania.
    Dlatego moje spojrzenie na zagadnienie jest takie krytyczne bo słucham skarg i współczuję tym co chwila jakąś żłobkową czy przedszkolną wścieklizną zarażanych babć. No ale sama też chcąc ochronić Antosia się w taki układ angażuję.

    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    A co się stało z Twoją nogą?
    Medytacja mindfulness to fajna sprawa. To jest ta forma o której myślałam pisząc do Agnieszki, ale z którą sama mam zazwyczaj problem.
    Moja noga zaczęła mnie boleć z tyłu pod kolanem i tak sobie boli, głównie jak schodzę po schodach czy wysiadam z tramwaju.No posmarowana ketonalem i leżakowana na kanapie trochę mniej dokuczała. Ale dzisiejsze łażenie po działce jej nie pomogło.
    Na kijki bałam się iść bo doszłam do wniosku, że 10 km nodze dobrze nie zrobi.
    Mindfulnes było dla mnie ratunkiem, gdy własny mózg chciał mnie zamęczyć rozpatrywaniem po raz kolejny wariantów wyjścia z sytuacji z której w zasadzie wyjścia dobrego nie było.
    No jak człowiek jest czymś bardzo poruszony, no człowiek mimoza, no wrażliwiec to przeżywa po wielokroć daną sytuację, prowadzi dialog, jest aż obolały nie mogąc się wyrwać z obsesyjnego żucia męczącej go sprawy i tematu.
    Techniki stosowane w mindfulness pomagają się wyciszyć, skupić na chwili, zauważyć to co jest realne , a nie zagłębiać się w to co nam własna "chora wyobraźnia" przedstawi jako coś rzeczywistego.
    To jest tak jak w powiedzeniu, że tchórz umiera po tysiąckroć, odważny człowiek tylko raz.
    Oddzielenie tego co nam własny mózg podsuwa, od tego co jest, a czego nie zauważamy bo jedziemy na autopilocie i same nie wiemy kiedy przełknęłyśmy kanapkę czy zamknęłyśmy drzwi, jest istotne.
    Człowiek cudownie może poczuć własne ciało w "body scanie" czy usłyszeć otoczenie w medytacji skupionej na oddechu.
    Bardzo dobrze wspominam dzień uważności, który polegał na kilkugodzinnym zajmowaniu się sobą, ale zachowując milczenie.Był to ostatni dzień z dwumiesięcznego kursu.
    Byliśmy razem(uczestnicy kursu) ale osobno. Każdy zajmował, "opiekował" się sam sobą. Jedynie trenerka mówiła i prowadziła nas przez ten dzień.
    Ja miałam wrażenie, że stosując te techniki medytacji(była też uważna joga) umiem umyć sobie umysł, uzyskuję świeżość i otwartość na nowe doznania. Trudno to opisać staram się jak umiem.
    Chciałam tym się podzielić z bliską koleżanką, zaprowadziłam ją na takie spotkanie, ale osoba nie przygotowana kursem nie chwyciła bakcyla, albo zbytnio bała się przestać kontrolować całego otoczenia i choć na chwilę tak "położyć się na wodzie" jak przy pływaniu, kiedy gdy zaufasz wodzie i się rozluźnisz wtedy unosisz się bez wysiłku i nic nie musisz robić. Woda cię sama niesie.
    Jak by kiedyś przyszedł na was ciężki czas, czas takiego miotania się , niemożliwości zrozumienia w którą stronę iść to mindfulness może pomóc.
    Ja byłam w związku z osobą uzależnioną, na spotkanie przyszła kobieta, której córka popełniła samobójstwo, byli ludzie młodzi pracujący w korporacjach. Wszyscy szukaliśmy wyjścia ze swoich życiowych labiryntów.
    PS Postanowiłam poprawić suwaczek wagi bo pokazywał wartość już dość dawno straconą. To było niezbyt uczciwe i nawet wprowadzało w błąd. Ja jestem niskiego wzrostu i nawet nie ważąc dużo jestem okrągława w okolicach środkowych. Ja jestem jabłuszko, no mocno ku przodowi wypięte.Narka
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 02-06-2018 o 19:00

  8. #22368
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,110

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry w kolejna wczasowa niedziele!

    Wstalam wczesnie rano, bo ciekawa bylam widoku za oknem. Wczoraj przyjechalismy pozno w nocy i po ciemku slabo bylo cos widac...
    A dzisiaj rano niespodzianka! Morze za oknem, prawie na wyciagniecie reki! Och o tym wlasnie marzylam w dlugie jesienne wieczory!
    I pewnie bede wspominac w nastepny szarojesienno-zimowy czas...
    Pierwsze wrazenie na Krecie? To zupelnie cos innego niz Santorini. Kreta to taka troche Chorwacja. Tyle tylko, ze z piaszczystymi plazami- no a Santorini to wyspa powulkaniczna, troche surowa i straszna a jednoczesnie dramatycznie piekna przez swoje spadziste klify. Gdy jechalismy wczoraj autobusem z gory do portu na prom to zamykalam oczy na waskich serpentynach, nie mogac na zakretach patrzec w przepasc. Mam jakis paniczny lek jadac samochodem w dol lub w gore-kiedys przezylam koszmarna sytuacje w Alpach i odtad kazda taka podroz jest dla mnie wysoce nieprzyjemna. No ale co robic jak czasami trzeba? Tutaj na Krecie tez jest ponoc sporo takich gorskich drog.
    Moi wspoltowarzysze podrozy planuja wedrowke w wawozie Samarii, ale ja to sobie raczej daruje.



    Moje kolano podobnie jak twoje Tereniu boli w tym samym miejscu i nie chce budzic demonow. A jak dotad sprawowalo sie bardzo dobrze. Troche marudzi na schodach, szczegolnie przy wchodzeniu do gory.
    Stopa w sandalach o grubej podeszwie tez jest (jak narazie) grzeczna.

    Pieknie napisalas Jolu to co napisalas- niewtpliwie masz racje, ze nikt nie siedzi w niczyich butach i trudno sie wypowiadac o czyms co nas nie dotyczy... osoba nie majaca wnukow odczuwa to po prostu inaczej. Terenia pisala opierajac sie na zwierzeniach babc troche przytloczonych rozmiarem "pomocy" jakiej udzielaja, a ja pisalam z punktu widzenia matki, ktora wychowala trojke dzieci w zasadzie bez pomocy dziadkow. No ale bylam tez w innej sytuacji.

    Dzisiaj zaraz po sniadanku zwiedzamy Chanie. To tylko kilka kilometrow od nas. Ponoc jest bardzo sympatyczna.

    Jolinkaa and Agnieszka111 like this.

  9. #22369
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,585

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    images (11).jpg

    Zapraszam na niedzielną kawę

  10. #22370
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,585

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Maniusiu, a w jakim sensie dywany u Madzi są bardziej skomplikowane?
    Też się zastanawiałam, bo te spycimierskie też są niektóre dość pracochłonne, a przede wszystkim wielokilometrowe. Ciągna się przez całą trasę procesji

    pobrane (15).jpgpobrane (16).jpgsp.jpg

    Kasiu, ładuj akumulatory na zimę


    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    O jak ci zazdroszczę. Ja czekam i czekam, a co chwila prognozy odwlekają termin burzy. Mam nadzieję, że te twoje WIELOKROTNE przyjdą i do nas.
    Ja też czekam, bo może w końcu powietrze się oczyści...tylko oby nie dziś , bo wychodzę na wycieczkę- trudno z katarem i bólem gardła, ale idę

    Krysiu, a jak u Ciebie? Mam nadzieję, że nie rozłozyło Cię tak jak mnie.

    Dziś się zważyłam i waga stoi w miejscu. W tym tygodniu zamierzam ją ruszyć
    Udanej niedzieli dziewczynki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •