Strona 2387 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1387 1887 2287 2337 2377 2385 2386 2387 2388 2389 2397 2437 2487 2887 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 23,861 do 23,870 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #23861
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No właśnie Gruschko - to chyba jest normalność dla mnie, świetnie mi służy i masz rację, zwykle albo i zawsze wracam stamtąd szczuplejsza pomimo tego, że jem nie zawsze niedietetyczniej ale tylko 3 razy dziennie i to potwierdza, że takie 3 posiłki to dla mnie jest to - nie 5 co 3 godziny ale właśnie 3 a największe jedzenie w jest tam wieczorem a lunch raczej lekki

    Ale na początek muszę się pochwalić bo jest mnie od mojej największej wagi około 5-6 kg mniej
    Świetnie się wstrzeliłam z Dąbrowską, to był dobry początek i odpowiedni moment, 15 dni tylko warzywa i dozwolone owoce, potem 4 dni gdy miałam gości z Anglii gdzie tez się pilnowałam i jadłam nie tylko warzywa ale wdalszym ciągu sporo ich było bo i było wyjście do restauracji i rybka w Dąbkach ale z pieca a nie panierowana i winko też nie raz bo dwa, potem wyjazd do Anglii gdzie też warzywa były bardzo ważne i częste ale i było inne jedzonko, czasem domowe ( pisałam nawet co jem i gotuję), czasem na wyjściu do restauracji bo była i kuzynka z Londynu i też wyjście na dobre jedzonko, było i wino i gin z tonikiem i pyszne curry i lazania domowa i zapiekanka z makaronu z serem ( wcale nie dietetyczna) i lody były dwa razy i jeden dzień mogę to powiedzieć słodyczowy gdy szukałam czegoś słodkiego i znalazłam
    Na Dąbrowskiej nie piłam kawy i powiem wam, że okazuje się, że mogę żyć bez porannej kawy i nie jest to problemem, czasem piłam w Anglii ale z mlekiem.
    Czyli jest świetnie - można by powiedzieć ale wczorajszy dzień niestety nie należał do udanych, chyba odreagowywałam powrót, jadłam to czego nie powinnam: pieczywo, ser żółty ( sporo), ciasteczka, baton czekoladowy i chałwa jeszcze na lotnisku, bo czułam taka potrzebę
    Od dzisiaj staram się opanować i jeść grzecznie, czyli normalnie można by powiedzieć
    Acha i jeszcze jedno, na śniadanie w Anglii jadłam zawsze owoce, nie za wiele ale tylko owoce ( czasem banan po prostu), czasem nawet śniadania nie jadłam, czarna herbata przestałą mi smakować, piłam dużo mięty i jakieś herbatki ziołowe i oczyszczające, w domu na Dąbrowskiej też.

  2. #23862
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,652

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Brawo, brawo Sabinko

  3. #23863
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Za wagę wielkie brawa Sabinko
    I dziękuję za upewnienie mnie,że to do czego dąże,a co tak trafnie opisałaś jest jak najbardziej realne i działa,i na wagę i na samopoczucie
    Ale starania i wiedza sobie,a emocje sobie
    maniusia72, marti38 and sabinka57 like this.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  4. #23864
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie
    Sabinko, wielkie gratki! No to się nazywa odpowiednie wejście .

    Maniusiu, mam nadzieję że poświętujecie dzisiaj trochę. Wszystkiego dobrego na dalej .

    Agnieszko, jesteś ostatnią osobą, która kojarzy mi się z nadmiarem węgli . Jestem pierwszą osobą, która kojarzy mi się z nadmiarem węgli . O swojej zgubnej skłonności pisałam już wielokrotnie i to właśnie z powodu niej prosiłam ostatnio Marti o bezpieczne przepisy na oszukanie swoich zachcianek . To prawda że nie uważam już iż normalne są ciasta, pieczywo i kluseczki, ale nijak ma się to do moich preferencji i upodobań żywieniowych . To są rzeczy, które smakują mi najbardziej i którymi najchętniej zajadałabym od rana do wieczora. Jak niestety chociażby dzisiaj . Powoli (chociaż bardzo opornie) moja świadomość podąża jednak też w kierunku tych zdrowych potraw, które właśnie wymieniłaś. Ale to dalej głównie świadomość. Oczywiście nie odpuszczam, bo dobre dni też są. I mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.
    Co do dietkowania, to stety albo niestety mam podobnie, jak Ty. Motywuje mnie to, co działa szybko. Wiem, że to niekoniecznie dobra droga, ale z drugiej strony tylko w ten sposób schudłam swego czasu dziesięć kg i od lat gdzieś mi się to trzyma. Gorzej jest z ruszeniem dalej .

  5. #23865
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruszko, wiem że Twoja metoda małych kroczków jest najwłaściwsza i bardzo doceniam to, jak podchodzisz do sprawy jedzenia. Masz bardzo dużo racji w tym, co piszesz. Przede mną ciągle długa droga . Co do Dąbrowskiej, to mój spadek trzymany już sporo czasu, dokonał się dzięki niej. Ale oczywiście z efektami późniejszymi bywa bardzo różnie. Na fb jest wiele grup poświęconych wo, do których czasem zaglądam. Masz jednak rację, że relacje osób najczęściej dotyczą bezpośrednich zmian, ewentualnie tych niedługo po. Myślę, że coś więcej mogłyby powiedzieć osoby, które systematycznie uczestniczą w turnusach wo. Dopiero ich relacje dałyby jakiś lepszy wgląd w działanie tej metody. Też lubię siadać do jedzenia lekko głodna i lubię mieć większą ilość na talerzu, ale nie osiągnęłam jeszcze tej umiejętności przeczekania ochoty na przegryzkę. No i z ruchem ciągle nie jest tak, jak trzeba. Ale za sukces uważam chociażby to, że potrafię sobie powiedzieć stop wieczorem na jakieś trzy, cztery godziny przed snem.

    Sabinko, co jakiś czas otwierają Ci się drzwi, które ochoczo otwierasz też przed nami . Chodzi o Twoje wyjazdy do córki, z których wracasz najedzona i odchudzona . Nic, tylko brać sprawdzoną metodę i z niej korzystać. Regularność, trzy posiłki, brak specjalnych ograniczeń. Gruszka już korzysta, my ciągle jakoś opornie. Ale dobrze sobie co jakiś czas przypominać, że to działa. Zawsze jest szansa, że w końcu się zaskoczy .
    Historia z jedzeniem w ciemnicy - kurcze, trudne . Wcale się nie dziwię, że nie przepadasz za zupami .

    Kasiu, ważne że już praktycznie koniec pracy . Jeszcze tylko dwa dni i hulaj dusza .

    Niedługo jedziemy do młodych. Też mają swoja małą rocznicą. Przy okazji wytarmoszę na zapas sunieczkę .

  6. #23866
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu no światło miałam tam zapalone ale okna nie było.
    maniusia72 and marti38 like this.

  7. #23867
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Hej dziewczyny
    No jak widać nie tylko na mnie się odbiły złe wspomnienia z dzieciństwa
    Ja sie chyba starzeję bo ostatnio bardo mnie opadły wspomnienia rózne i chyba przez to spać nie moge, może to element autopsychoterapi, takie myśli tez mam, że to pomaga zrozumieć takie a nie inne zachowania i pomaga je zmienić, bo skoro wiem dlaczego robię tak a ie inaczej to wiem że da sie to zmienić.
    dzisiaj nie swiętujemy , pamiętam tą datę bo jest charakterystyczna, świętujemy datę pierwszego spotkana czyli w sobotę
    trzeba było jakaś datę wziąć pod uwagę skoro daty ślubu nie ma
    a dzisiaj byliśmy na Jasnej Górze a potem na kawie

  8. #23868
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,217

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    Hipochondryków nie znam ale pewnie i dobrze Narzekaczy takich specjalnie upierdliwych tez nie ale ja ogólnie mam mało znajomych i rodzinę teą małą i prawdę mówiąc nie bardzo jesteśmy blisko, nad czym ubolewam...
    Mam wielką nadzieję, że poznawszy mnie nie zwietrzycie hipohondryka i nie odwrócicie się ode mnie ze wstrętem.
    Moja hipochondria przejawia się zewnętrznie posiadaniem na podorędziu leku na możliwe do przewidzenia dolegliwości. Jest to swoiste zaklinanie Wszechświata , że takowy lek skoro go mam nie będzie potrzebny.
    Moje kosmetyczki z kosmetykami są chudziutkie jak słomki, a te z lekami ciężkie i wypasione, no tak mam i sądzę, że biorąc pod uwagę wiek to się nie zmienię.
    Mam zwykle na gorączkę, na ból brzucha, na obstrukcję i na rozwolnienie, na oparzenie, odwodnienie, duszności ale również na sen, uspokojenie, a nawet maść na świąd itp itd.
    Staram się nie zwierzać z dolegliwości, ale czasami nie udaje mi się całkowicie siebie spacyfikować.W każdym bądź razie lekarstw ze sobą poza stale przyjmowanymi nie bierzcie. Myslę, że będę w stanie sprostać potrzebom.
    Mam dylemat z tym osteopatą.
    No bo termin mam na 21 sierpnia. Czuję się ostatnio dobrze(tfu przez lewe ramię), a po dotychczasowych dwóch wizytach pierwsze 3-5 dni były związane z fatalnym pogorszeniem samopoczucia.
    Ciągle stoję na rozdrożu czy te wizyty to moje pobożne życzenia, czy rzeczywiście w tej metodzie jest coś wspomagającego organizm w walce ze stanami zakłócenia homeostazy.
    Nie jestem naiwną , bezkrytycznie nastawioną do metod parmedycznych osobą.
    Dotkliwszą dla mnie jest sprawą zawodność standardowych procedur medycznych i naszej totalnie chorej służby zdrowia gdzie termin wizyty i badania masz po tak niewiarygodnie długim czasie , że albo umrzesz, albo organizm ma szansę sam cię obronić i ją wykorzysta.No chyba, że masz duży zasób środków finansowych na prywatne badania i wizyty, co przy emeryturze oscylującej koło 2000 zł nie jest możliwe.
    Ale jak ortopeda z doświadczeniem i w oparciu o USG ordynuje mi serię zastrzyków, a pierwszy kontakt nie chce mi dać skierowania na ich wykonanie każąc sobie kupić torebke mrożonego groszku i przykładać do kolana to ja mam wrażenie, że uczestniczę w spektaklu nierealno-satyrycznym. No i co mam zrobić za kim iść. Poszłam do osteopaty. No do wtorku jeszcze są 4 dni i podejmę decyzję.
    Chyba najgorszą moją obawą związana z wikiem jest obawa o brak możliwości znalezienia realnej pomocy w dolegliwościach , które siłą rzeczy w związku z wiekiem mnie zaczynają dotyczyć.
    Jutro idę kupić bilet do Wrocławia, w jedną stronę.

  9. #23869
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,652

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    pobrane (2).jpg
    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Agnieszko, jesteś ostatnią osobą, która kojarzy mi się z nadmiarem węgli
    Krysiu, bo ja ich nie jem w nadmiarze Szczególnie teraz...ale dla mnie normalne byłoby, gdybym mogła zjeść na śniadanie naleśniki, na obiad makaron, a na kolację placki. W międzyczasie przekąski złożone z lodów i ciasta Żebym nie tyła i była zdrowa na takim jedzeniu
    Serio dziewczyny...naprawdę wiem, co to znaczy zdrowe, racjonalne, wartościowe

    Wczoraj byliśmy z sunią w hotelu na rekonansie i wszystko odbyło się super. Dziś ją tam zawozimy i jestem ciekawa, kto będzie bardziej tęsknił i się stresował- ona czy my

    Krysiu, jak się miewa wasze maleństwo?

    Udanego dnia

  10. #23870
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,163

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry!

    Oj tak Agnieszko! Ja stanowczo jestem za tym wesolym kubeczkiem!Poranna kawa w waszym towarzystwie to najprzyjemniejsza pora dnia.
    A propos kawy to jak zwykle przywioze niemiecka kawe na spotkanie!

    Fajnie, ze waszej suni hotelik sie spodobal, mysle ze bedzie tam jej dobrze i rozlaka nie bedzie dla obu stron taka przykra.
    Pytalas jak to u nas wyglada z urlopem. Malz mnie zawozi do rodzicow i zostanie przez weekend a ja bede tam az do 28-29 sierpnia.
    Tym sposobem uszczesliwie mame, bedac z nia caly tydzien, no i zalicze nasze spotkanie.
    Nie wiem jeszcze kiedy dojade do Wroclawia, ale ja mam sporo polaczen wiec dostosuje sie do wiekszosci.

    Wczoraj byl bardzo intensywny dzien ale i tez bardzo mily!
    Na spotkaniu WW zaliczylam kolejny spadek i pochwale prowadzacej. A dzis rano zobaczylam na wadze znowu 7 na przodzie! Hurra!!!

    A w pracy...dowiedzialam sie, ze odchodza z naszego teamu dwie te najbardziej konfliktowe osoby! Przyjma dwie nowe i juz nie bede ta, ktora nic nie wie i ciagle musi sie jej wszystko wyjasniac i tlumaczyc! To dla mnie duzo bardziej komfortowa sytuacja!
    W zyciu nie liczylam na taka zmiane! Ale jak widac- zycie jest zaskakujace!
    Te dwie baby byly w firmie od poczatku, wlasciwie ja zbudowaly i przez to mialy szczegolna pozycje. Kwestionowaly czesto polecenia szefowej. Mysle, ze i ona cieszy sie z ich odejscia. Jakkolwiek teraz nie bedzie latwo, bo jesli chodzi o wiedze fachowa, to one mialy faktycznie najwieksza...

    No nic kawa wypita, lece do kuchni! Trzymajcie sie dziewuszki! Milego czwarteczku.
    My jutro raniutko wyjezdzamy. Po poludniu mamy z corcia juz fryzjera. A w sobote nasza Karusia idzie zrobic sie piekna!

    marti38 and sabinka57 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •