Strona 2422 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1422 1922 2322 2372 2412 2420 2421 2422 2423 2424 2432 2472 2522 2922 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 24,211 do 24,220 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #24211
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,218

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Rozczuliło mnie, to ca napisała Marti. Od razu też robię tfu, tfu, ale jeżeli sama świadomość wsparcia podziałałaby na Ciebie kojąco, to byłoby super .
    Marti, masz cudne serducho
    Mnie nie tylko rozczuliło, ale wręcz zatkało.Też odpluwam, ale tak mi się ciepło na sercu zrobiło, że może nikt by ich w beznadziejnej kociarni nie zamknął, albo na działki nie wyrzucił.
    Marti jest wspaniała i zdecydowanie należy do "ludzi którzy znają Józefa".A przyniesienie kociego dubla do domu i męża, który "nienawidzi" kotów to naprawdę jest odwaga.Marti ma piękną nie tylko twarz, ale i duszę.Oddaję ci moje serce kochana dziewczyno.

    Ja dzisiaj po wczorajszych ekscesach piwnych, Agnieszko Redds i Radler to są takie słabe o owocowym smaku piwa(2%,4,5% alkoholu) wstałam z trudem. Ale po oddaniu złapanej szylkretki i klatki trzeba było przygotować sie do wizyty u weterynarza.
    No oszczędność na taksówce została zrealizowana, ale pomysł z maszerowaniem z 15 kg obciążenie przez 20 min w każdą stronę to był pomysł jednorazowy i nie najszczęśliwszy.Koty i tak bały sie mijających samochodów, a w lecznicy przed nami i po nas były psy.
    Na szczęście przyszła do poczekalni żona weterynarza, ona koty czaruje po prostu, wygłaskała, wyczochrała moje i uspokoiły się i spokojnie poczekaliśmy na swoja kolejkę.Odrobaczanie i 4 składnikowa szczepionka dla mojej trójki kosztowała mnie 280 zł.
    Szarlotuś tylko, mój wrażliwiec zesiusiał się w powrotnej drodze do nowego plecaczka, ale to drobiazg w porównaniu ze stresem jaki miały , gdy siostrzeniec przewoził je w bagażniku.
    Później jeszcze pojechałam zrobić zakupy jedzeniowe i wystawiłam "włożone" ogórki do chłodu bo już ładnie podkisły i kipią.
    No to w zasadzie nie był specjalnie męczący dzień.
    No i pod wieczór zadzwoniła siostra i ucieszyła mnie wiadomością, że jej mążpostanowił zagrać w otwarte karty i przyznał sie , że on nie chce przeprowadzać się do Łodzi. Od marca czyli 6 miesięcy umawiają sie z agentami nieruchomości, oglądają mieszkanie za mieszkaniem i nic szwagrowi to co siostrze nie pasuje.
    Chcemy obie z siostrą pomóc w wychowaniu tego rocznego synka mojego siostrzeńca, który urodził się taki chory(miał niedrożny przewód pokarmowy, zarośnięte jelito tuż za żołądkiem). Jego mama po przeszło roku wraca do pracy.No ulzyło nam obu, bo nie będzie szukac 3 pokojowego tylko dwupokojowego i nie odpadną wszystkie wieżowce. Szwagier bowiem nie będzie mieszkał tam gdzie w zsypie moga być szczury(w ich domu jesienią zawsze są myszy) , a jak by się zdarzyło trzęsienie ziemi w wieżowcu przecież człowiek nie przeżyje.Mój szwagier jest naprawdę irytujący.
    Kasiuniu jutro już piątek twoje ulubione kwiatki ci przesyłam.
    Dziękuje dziewczynki za całą troskę o moje zdrowie i nadmierne angażowanie się w pracę.Ale to dla mnie nie jest takie straszne.
    Ja w zasadzie tak muszę bo jak się zastoję to mi właśnie kości skrzypią.
    Szczęśliwego weekendu.
    Z nowych przybyszów witam krajankę , łodziankę Gorczynkę, której nie pomnę i Meluzynkę z którą kiedyś Montigniaka ćwiczyłam.Do jutra

  2. #24212
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti jak ja mam napady głodu to nie tylko weglowodanowy tylko ogólnie napad głodu - to dobre określenie, na wszystko co jest albo i czego nie ma w domu to po prostu idę i kupuję na co mam ochotę wafel ryżowy? No na pewno na jednym by się nie skończyło i nie kończyło, bo niejednokrotnie próbowałam wafle ryżowe właśnie między innymi z miodem, wchodziły mi pięknie..m
    Ja niestety ale ani Gorczynki ani Meluzynki niekoniecznie kojarzę ale witajcie w naszych skromnych progach

  3. #24213
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tingo czyli szwagier niekoniecznie chce się do Łodzi przeprowadzić ale jednak się przeprowadzi ? tylko ma swoje wymagania ? tak że nie wiem czy to tak dobrze bo chyba dla ciebie nie bardzo bo teraz będziesz go miała na pewno czesciej a nie przepadasz za nim ale wspaniale, że chcecie pomóc w wychowaniu małego Bławatka

  4. #24214
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,163

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzieki Tereniu sa moje ukochane kwiatuszki. U nas juz zaczynaja pojawiac sie te zimowe w sklepach. Ale ja najchetniej kupuje brateczki wiosna... Dzisiaj kupilam okolo 100 cebulek tulipanow i zonkilii...

    Bylam u pani psycholog i mi ciut lzej na duszy...


  5. #24215
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,218

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    Tingo czyli szwagier niekoniecznie chce się do Łodzi przeprowadzić ale jednak się przeprowadzi ? tylko ma swoje wymagania ? tak że nie wiem czy to tak dobrze bo chyba dla ciebie nie bardzo bo teraz będziesz go miała na pewno czesciej a nie przepadasz za nim ale wspaniale, że chcecie pomóc w wychowaniu małego Bławatka
    Nie Sabinko, mieszkanie będzie dla siostry, a on zostanie tam gdzie mieszkają teraz.To nadal będzie ich główny dom.W łódzkim ewentualnie przenocuje od czasu do czasu.
    Odkąd ja mam koty nie mają się gdzie zatrzymać na nocleg.
    Siostra za to będzie miała gdzie mieszkać nie gniotąc się ze mną i moją futrzastą trójką.

  6. #24216
    Awatar kalahari
    kalahari jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    28-01-2015
    Mieszka w
    italia
    Posty
    989

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    ciao,
    marti ja ide na koncert Marcusa Millera....w warszawie. kocham jazzzzzzzzzzzzzzz.
    na pink floydach juz bylam w rzymie w lipcu.
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    ps. ja jestem rockowo-jazzowa

  7. #24217
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tereniu to fajnie, że weterynarz załatwiony . Na jakiś czas powinnaś mieć spokój. Co do szwagra, to rzeczywiście od początku robił dokładnie wszystko co można, żeby się nie przeprowadzać. Dobrze, że sprawa się w końcu wyjaśniła. Czyli co, teraz poszukiwanie mieszkania . Mam nadzieję, że będziecie blisko siebie.

    Gruszko, już biję się w piersi i przyznaję, że roweru nigdy nie targałam . Nawet na drugie piętro. Ale wyobraźnia tak ochoczo mnie poniosła . Już zobaczyłam te boczki topniejące wraz z każdym zdobytym piętrem . Ok., wycofuję się.
    Do nowej pracy drogę mam na początku dokładnie taką samą jak do starej. Wsiadam dokładnie do tego samego, jedynego jadącego w tamtym kierunku autobusu. Różnica polega na tym, że jadę dwadzieścia minut dłużej. Wcześniej wysiadam czasami w drodze powrotnej, właśnie żeby pochodzić .
    Fanką jesieni jest Agnieszka i Marti. Ja zdecydowanie kocham wiosnę .

    Marti faktycznie mało było czasu na rozmowę z Tobą podczas spotkania. Przyznaję, że sporo w tym mojej winy, bo przecież siedziałam koło Ciebie. Tylko że musiałam na chwilę was opuścić i okazja minęła. A też chciałam wypytać o Twoją pracę. Na razie najlepiej poznałyśmy wasze zwierzaczki i dzieci. O pracy wiem przede wszystkim, że ją lubisz .
    O swoim nowym zajęciu trochę jednak pisałam. Pracuję teraz z dzieciaczkami i w razie potrzeby też z ich rodzicami. To znaczy przedtem też pracowałam, ale trochę inaczej. Napiszę więcej, ale żeby za bardzo tu nie zanudzać, to może potem na apce.
    Mało osób na Tantra Dance plus bębny? To chyba nie ma opcji, żebyś nie skusiła . Bo to też chyba więcej czasu i możliwości na pracę własną?

    Kasiu, a właśnie chciałam dopytać o dzisiejszą wizytę u pani psycholog . Mam nadzieję, że udało Ci się też przegadać problem, o którym wspomniałaś, a dotyczący krytyki ze strony innych .
    Chciałam odnieść się do Twojego wcześniejszego wpisu i napisać, jakie refleksje pojawiły się u mnie odnośnie dwuosobowych rozmów. Wpisy, które w międzyczasie zdążyły się pojawić trochę jednak znowu namąciły mi w głowie, więc na razie to zostawię .

    Sabinko wydaje mi się, że bardziej chodziło o to, żebyś na zakupy wybierała się z wcześniej przygotowaną listą, żeby uniknąć tego, czego nie powinnaś jeść. I wtedy nie mając innego wyboru byłaby szansa, że zjesz taką zupę krem .

    Witam Meluzynkę

  8. #24218
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,652

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witam przy piątkowej kawie
    images (7).jpg
    Dziś mam urodziny koleżanek, więc idę na imprezę. Po ostatnim szalonym wyjedźe do Wawy, i niedzielnych gościach, wpadło mi ponad kilogram na grzbiet, ale udało mi się go w ciągu tych czterech dni zgubić plus dodatkowe 200 gram, więc znów mam na suwaczku minus
    W kolejnym tygodniu najpierw będę zbijać dzisiejsze nadmiary i znów gonić suwaczek, ale pocieszam się, że teraz będzie długa przerwa w imprezowaniu

    Ja pamiętałam, że Madzia idzie na koncert jazzowy, tylko nie pamiętałam czyj
    Kasiu, dobrze, że rozmowa z lekarzem przyniosła Ci ulgę, teraz tylko pamiętać o niej i będzie dobrze .

    Moja mama jest , a właściwie była fanką wafli ryżowych, zjadała całą paczkę dziennie przez wiele lat, dopóki nie przeczytałam jaj jak sa szkodliwe- zawierają między innymi w nadmiarze arsen i arszenik. Ja nie lubię wafli ani ryżu preparowanego

    Marti, my właśnie z mężem robimy sobie takie przypadkowe, bezokazyjne prezenty. Strasznie to lubimy, bo świadczą o wzajemnej pamięci na co dzień. Bo przecież imieniny i urodziny z reguły i tak się pamięta, nie? Nie dalej jak przedwczoraj dostałam od męża bukiet frezji, który uroczo i szyderczo uśmiecha się do mnie wśród wszędzie rozłożonych folii malarskich i skrawków glazury. Uznałam, że w tym momencie ujawniło się najlepsze poczucie humoru mojego męża( trzecia jego ulubiona przeze mnie cecha)

    A propos łazienki. Panom wystarczyły trzy dni na jej dokończenie. Dziś będą już fugować i wstawiać szybę prysznicową, a przypominam, że czekaliśmy aż nam pan dokończy dwa miesiące.mam więc nadzieję, że w przyszłym tygodniu w końcu wysprzątamy z mężem dom.


    Udanego dnia dla wszystkich
    Ostatnio edytowane przez Agnieszka111 ; 07-09-2018 o 08:20

  9. #24219
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    hej Aga
    ja mam dziś impreze w pracy, bardzo mi się nie chce iść... no ale trzeba
    A potem też mam przerwę i to długą, no wprawdzie mam urodziny, ale imprezy nie będzie
    a teraz sobie oglądam odcinek Kuchennych Rewolucji, nie lubię tego programu, lecz jest odcinek z Częstochowy i na pewno będzie w pracy dyskusja
    Kurcze zagotowała mi się woda w piecu odgłosy jakby trzęsienie ziemi, na szczescie opanowałam
    Ostatnio edytowane przez maniusia72 ; 07-09-2018 o 06:05

  10. #24220
    Awatar Meluzynkaa
    Meluzynkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    12-01-2010
    Posty
    9,890
    Wpisy na blogu
    65

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez kalahari Zobacz posta
    ciao,
    marti ja ide na koncert Marcusa Millera....w warszawie. kocham jazzzzzzzzzzzzzzz.
    na pink floydach juz bylam w rzymie w lipcu.
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    ps. ja jestem rockowo-jazzowa
    Ooo, Marcus Miller koncertowo jest super. Byłam w czasach kiedy Solidarity of Arts dawałam radę słuchać (i mieszkałam w Gdańsku na stałe). Najlepszy koncert na jakim byłam to chyba Branford Marsalis
    No i Mariza na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie w roku 2007 kiedy jeszcze nie była w Polsce tak popularna. Na koncercie było może ze 300 osób. Wzięłam wtedy moją córkę Marcię na wagary i wyskoczyłyśmy na dwa dni do Szczecina.
    Teraz mam za moment Guinness Cork Jazz Festival Chyba pójdę na Nnennę Freelon, tak z sentymentu bo przy jej płycie grywałam kiedyś z zaprzyjaźnionym sąsiadem w scrabble do późnych godzin wieczornych
    Miłego dnia
    maniusia72, marti38 and sabinka57 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •