Strona 2465 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1465 1965 2365 2415 2455 2463 2464 2465 2466 2467 2475 2515 2565 2965 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 24,641 do 24,650 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #24641
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    witajcie
    dziś kochane piątunio, no ale jutro tez idę do pracy więc to piątunio takie sobie
    Krysiu dziękuję za życzenia
    i ogóle wszystkim dziękuje, był to bardzo miły dzień Mimo że jestem już znowu straszą to jednak fajnie jest przyjmować życzenia, a miałam kilka zaskakujących, wiem ze to magia FB bo przypomina ale jednak
    Aga ja Cię rozumiem doskonale... w domu jest tyle do zrobienia że jedna osoba nie ogarnie
    Moja mała dzwoniła wczoraj po spotkaniu z kolegami i koleżankami z wydziału i była bardzo zadowolona, głos od razu inny, udało się znaleźć wspólny język, posiedziała by z nimi dłużej,a le musiała posprzątać rzeczy z łózka żeby było gdzie spać
    Cieszy mnie to bardzo

  2. #24642
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ja teraz lecę na targ, a potem do pracy, trzymajcie się i bawcie dobrze na wyjazdach, spotkaniach i we własnych domach

    Maniusiu, super, że Marcie się podoba od razu lżej, nie?
    maniusia72, marti38 and sabinka57 like this.

  3. #24643
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    O tak, Agnieszko, bo wiesz, że u niej ciężko z nawiązywaniem kontaktow

  4. #24644
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    przeczytałam ciekawy artykuł
    wprawdzie zadna z nas nie ma otyłości olbrzymiej na szczęście ale sporo tu jest o mechanizmach powodujących taka otylość
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

  5. #24645
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu, niestety mogłam przeczytać tylko kawałek
    sabinka57 lubi to.

  6. #24646
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Jutro w pracy skopiuj o wkleję caly

  7. #24647
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sobotnie dzień dobry

    images (6).jpg

    U mnie najpierw pracowity dzień- od rana kuchnia i ogród, później idę na pogrzeb- zmarła nam uczennica ze szkoły Dziewczynka 17 lat , a później do kina. Muszę wyprawić chłopaków na tygodniowe wyjazdy, więc trochę roboty mam przed sobą.

    Udanego dnia wam życzę
    maniusia72 and sabinka57 like this.

  8. #24648
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Na wadze brakuje podziałki, pielęgniarka waży ją w szpitalnej kuchni, na wadze przemysłowej, obok kontenerów z mięsem i burakami. Szefowa kuchni: "152 kilo?! Nie rycz, jesteś jedną z chudszych"
    Nikt nie powie: "Debil na wózku", bo niepełnosprawny poda go do sądu. Nikt nie będzie się czepiał czarnego, bo czarny go oskarży. Geje i lesbijki narobią szumu w mediach. A gruby nic nie zrobi, bo gruby nie ma do kogo pójść.

    Alicja: - Ty jak chcesz, to sobie jesz. Jak ja jem, trzysta osób się patrzy i mówi: "O, gruba wpieprza" albo "Grubas wpiernicza loda" lub "Zobacz, jaka koszmarnie gruba, a żre!".

    Katarzyna: - Na plaży cudnie opalona szczupła dziewczyna na cały głos powiedziała do męża: "Jak będę kiedyś tak tłusto wyglądać, to mnie możesz zapier...lić".

    Teresa: - Poszłam na operację żylaków do szpitala. Chirurg prychnął: "Nie będę się w pani tłuszczu babrał". I odmówił.

    Alicja: - Na grillu załamują się pod nami plastikowe krzesełka. Zapytałam kiedyś dziewczynę, dlaczego zdecydowała się na chirurgiczne leczenie otyłości. Ona: "Bo chcę pójść do opery".

    W imieniu tych Polaków i swoim Magdalena Gajda staje w lutym 2013 roku przed senacką komisją zdrowia i mówi tak: - Najbardziej boli nas, że jesteśmy uważani za winnych swojej choroby. Wszystkie inne powstają samoistnie, my natomiast jakoby sami doprowadzamy do swojej, w związku z czym mamy to, na co zasłużyliśmy. Upokarzają nas określenia typu "tłuścioch", "grubas", "tłusty wieprz" - te akurat są najdelikatniejsze. Słyszymy, że jesteśmy leniwi, powolni, mamy niski iloraz inteligencji. Ja akurat pracowałam jako specjalista public relations dla Petrochemii Płock, kiedy łączyła się z CPN-em. Wyszedł mi z tego Orlen, który tworzy znaczną część polskiego PKB. Przynajmniej wtedy nie byłam więc chyba idiotką.

    W czerwcu Magdalena Gajda zostaje rzecznikiem praw osób chorych na otyłość. Ma 41 lat. Rok temu przestała się modlić o śmierć. Statystycznie zaczęła drugą połowę życia. Przez pierwszą była gruba.

    To dziecko jest za grube
    2. rok życia. W pokoju dziecięcym pachnie kapustą. Magdy łóżkiem, placem zabaw i kuchnią jest szeroki stół z materacem i rzemieniami. Magda ma zwichnięte stawy biodrowe i do tego stołu zostaje przymocowana na dwa lata. Dostaje dużo miłości i dużo jedzenia. Najbardziej lubi kapustę.

    7. rok życia. Nie mieści się w szkolny mundurek, trzeba szyć na zamówienie. Pierwszy raz zauważa, że jest inna niż reszta dzieci. Jeszcze jednak nie rozumie, dlaczego nie chcą się z nią bawić.

    Ma 8 lat. Szkolny lekarz mówi: "To dziecko jest za grube. Ma nadwagę". Od kolegów Magda dowiaduje się, że synonimem nadwagi są: "maciora", "baryła", "dynia", "świnia". I że jak ktoś ma nadwagę, to można na niego pluć.

    Ma 10 lat. Skacze przez gumę. Gra w badmintona. Na wsi z rozbiegu wskakuje na wóz drabiniasty. Przeciętne dziecko z nieprzeciętnym ciałem. Od dorosłych słyszy: "Ładna dziewczynka, tylko taka gruba...". Zaczyna unikać grup nieznanych osób. Analizuje twarze. Wie, jak patrzy ktoś, kto ma na języku wyzwisko, a jak ktoś, kto chciałby uderzyć czy poszczuć psem. Boi się wychodzić z domu. Powie potem: "Całe dzieciństwo przepłakałam".

    A gdzieś w Polsce
    Artur (35): - Jedna pani doktor powiedziała babci, że schudnę, jak będę jeść biały ser zalany gorącym kisielem. Jadłem to na śniadanie przez dwa lata. Nic nie pomagało.

    Julia (39): - Gdy miałam osiem lat, mój brat powiedział: "To będzie nasza słodka tajemnica". Wykorzystywał mnie seksualnie przez sześć następnych lat. Przestało mi zależeć na szczupłej sylwetce. Zbudowałam mur z własnego ciała.

    Alicja (60): - Miałam syndrom brata łaty. Ze mną fajnie się szło na imprezę, ale nie do łóżka czy na spacer. Chłopak akceptował moją tuszę, ale za rączkę by ze mną nie poszedł - bo co kumple powiedzą?

    Ja cię nie znam
    13. rok życia. Magda wychodzi po lekcjach ze szkoły. Koledzy z klasy czekają za rogiem. Najpierw rzucają w nogi małymi kamieniami, później coraz większymi i coraz wyżej.

    Magda zasłania twarz i modli się, by nie zauważyli, że tuż obok, przy piaskownicy, leżą cegły.

    Tego wieczora po raz pierwszy w życiu prosi Pana Boga, by ją do siebie zabrał.

    14. rok życia. Poznaje słowo "kamuflaż". Wystarczy nieco się przygarbić i nie patrzeć ludziom w oczy.

    17. rok życia. Na lekcji polskiego trzeba napisać po kilka zdań o kolegach z klasy. Magda dostaje kartkę z informacją: "Nie wiem, co o tobie napisać" i "Ja cię nie znam". Poznaje siłę kamuflażu.

    Ma 18 lat. Kiedy jej ciało waży sto kilo, lekarze wprowadzają do jej życia pojęcie: "otyłość".
    Magda siada czasem przed lustrem i głaszcze się po policzku, jakby chciała przeprosić samą siebie za diety, masaże, bioenergoterapię, akupunkturę, akupresurę, hipnozę. Za to, że ciągle jest ze sobą na wojnie.

    19. rok życia. Postanawia zdawać na studia dziennikarskie, bo wierzy, że to ją zmusi do rozmawiania z ludźmi. Na studniówkę idzie sama. Powie potem: "Cały okres dorastania też przepłakałam".

    Nie ona jedna
    Alicja: - Farbowałam włosy na czerwono i pomarańczowo, byłam głośna, rubaszna. Myślałam: "Niech mnie słyszą, niech widzą ten czerwony łeb. Byle tylko nie widzieli mojej tuszy". Mówi się, że otyli są osobami bardzo wesołymi... Nie mają wyjścia.

    Paulina (33): - Zaczęłam trenować podnoszenie ciężarów, bo chciałam udowodnić, że nawet z takim wyglądem mogę coś w życiu osiągnąć.

    Anna (31): - Słyszałam: "Weź się za siebie", "Zrób coś ze sobą", "Jak ty wyglądasz?". Okres liceum chciałabym wyciąć z życiorysu. Dopiero po schudnięciu zaczęłam życie towarzyskie. Dotąd nie przeżyłam jeszcze pierwszej miłości. Życie mi wycięto z życiorysu.

    20. rok życia. Magda dostaje się na dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Koledzy zwracają się do niej po imieniu ("W dalszym ciągu, jak dostaję maila albo SMS-a zaczynającego się »Magdo«, czuję fizyczną wręcz przyjemność"). Całują i obejmują na powitanie. Po raz pierwszy idzie do restauracji, mimo strachu, że zamiast "smacznego", usłyszy: "ile ty musisz żreć, żeby tak wyglądać?!".

    22. rok życia. Każde otwarcie drzwi szafy powoduje napięcie. Serce zaczyna bić mocniej, trzeba głębiej oddychać. Zakłada jasny żakiet i zastanawia się: "Czy brzuch nie za bardzo wystaje? Wciągać czy nie wciągać? Czy inni zobaczą ten brzuch?". Często zdejmuje ten żakiet i wskakuje w coś czarnego. Kolor czarny jest Magdy czapką niewidką. Koleżanki kupują w sieciówkach, ona chodzi do dwóch sklepów z kolekcjami dla ludzi elegancko zwanych "puszystymi".

    Ma 23 lata. Zostaje specjalistą do spraw kontaktu z mediami w FSO. Od dziennikarza słyszy: "Nie jestem w stanie pani niczego odmówić, bo gabarytami przypomina pani moją matkę. A ja matce nie odmawiam niczego".

    Otyłość jest złośliwa
    Ma 25 lat. I przyjaciela. Pokazuje jego zdjęcie koleżance. Ta wypala: "Ale przecież on jest szczupły i przystojny?!". Magda jedzie do Zabrza, gdzie podobno pewien lekarz leczy otyłość operacyjnie. Podobno po tym się chudnie. Na normalnej wadze brakuje podziałki, więc pielęgniarka zabiera ją do kuchni i waży na szpitalnej wadze przemysłowej (obok stoją kontenery z mięsem i skrzynie buraków). Szefowa kuchni wykrzykuje: "152 kilo?!". A gdy widzi reakcję Magdy, dodaje: "Nie rycz, głupia, jesteś jedną z chudszych". Wtedy - z powodu tych buraków i tego całego poniżenia - Magda podejmuje decyzję: zostaje w szpitalu.

    Na jej sali kobiety błagają lekarzy, by nie wpisywać do ich karty prawdy. Może być woreczek żółciowy, wyrostek robaczkowy, byle nie operacyjne leczenie otyłości. To tak jakby do karty wpisać: "Pacjentka nie chce już być gruba. Sama nie potrafiła schudnąć". Co za wstyd! Operację na żołądku Magdy wykonuje prof. Marian Pardela ("Będzie pani naszą jubilatką. To dwudziesta operacja tego typu"). Zaciski dzielą żołądek na dwie części - ta mniejsza ma zapełniać się jedzeniem jako pierwsza i szybko dawać uczucie sytości. Asystentem jest Mariusz Wyleżoł, od którego się dowiaduje, że otyłość jest chorobą, a silna wola w chorobie nie istnieje ("potrafi pani silną wolą wyleczyć trzustkę?"). I że nie jest winna choroby.

    Mariusz Wyleżoł mówi, że przychodzą do niego osoby nieszczęśliwe. Mówią: "Szydzą ze mnie", "Mąż odszedł", "Z pracy wyrzucili", "W ciążę zajść nie mogę". Pytają: "Skąd to się wzięło, doktorze?". A on tłumaczy: - A z samości. Współczesna wiedza medyczna tak naprawdę jest niewiedzą medyczną. Nie wiemy, skąd się bierze otyłość.

    Duża ilość spożywanych pokarmów nie jest przyczyną choroby, lecz jej skutkiem.
    U ludzi otyłych wydziela się nadmiernie hormon o nazwie grelina. To on daje rozkaz: "Idź do lodówki i jedz". Czynnikiem wyzwalającym chorobę może być niewinne nadmierne podjadanie: imprezki, czipsy na biurku w pracy. A potem choroba zaczyna nabierać autonomicznego charakteru, na który pacjent nie ma już wpływu. To jak z nowotworem złośliwym. Do pewnego momentu podział komórek w organizmie jest kontrolowany. A potem nowotwór wymyka się spod kontroli. Otyłość olbrzymią coraz częściej nazywa się otyłością złośliwą. Trzeba ją leczyć operacyjnie. To może być wszczepienie opaski żołądkowej, która ogranicza możliwość spożywania pokarmu i sprawia, że pacjent staje się wcześniej syty, albo rękawowa resekcja żołądka czy też wyłączenie żołądkowe, kiedy chirurg tak zmienia drogę spożytego pokarmu, by nie wszystko zostało strawione i wchłonięte.

    26. rok życia. Po zabiegu Magda odżywia się jak niemowlę. Dopiero na Wielkanoc następnego roku pierwszy raz do jedzenia używa zębów. Jeśli zje za dużo, to - mówiąc eufemistycznie - ulewa jej się.

    Waży 68 kilo. Po raz pierwszy w życiu wyczuwa swoje kości obojczykowe. Kupuje buty na obcasie, turkusową bluzkę, minispódniczkę. O przebytej operacji wiedzą tylko najbliższe osoby. Na pytanie: "Jak ty to zrobiłaś?", znajomym odpowiada: "Ech, to z nadmiaru seksu...". Nawet jak na seks chudnie jednak za szybko. W osiedlowym sklepie słyszy sąsiadki: "Widziała pani, jak ta gruba dziewczyna szybko schudła?". "Pani nie wie? Ona ma raka. Nad grobem stoi...".

    Gruba Magda wróciła
    27. rok życia. Chudość rozczarowuje. Magda wraca do szpitala, by usunąć z brzucha worek skóry sięgający ud. Ale skóra zwisa też z chudych już ramion (w slangu osób po operacji to batmanki), biust zanika, nogi musi wciskać w rajstopy z lycrą.

    Ma 28 lat.

    Patrzy w lustro i nie wie, kim jest. Nie widzi grubasa, ale psychicznie jest grubasem.
    W sklepie wciąż wybiera ubrania o kilka rozmiarów za duże, do autobusu wchodzi najszerszym przejściem, bo boi się utknąć w drzwiach. Nie siada na tylne siedzenie samochodu, bo jest przekonana, że się zablokuje. Przeżywa kolejną nieodwzajemnioną miłość ("Cholera jasna, jestem już szczupła, a on mnie nie chce!"). Ma myśli samobójcze, a po chwili jest przekonana, że każdy czerwony dywan jest tkany z myślą o niej. Endokrynolog mówi: "Rozregulowana gospodarka hormonalna. Schudła pani za szybko. Powinna pani przytyć". Magda żałuje, że nie prosiła w modlitwach, by być szczupła raz na zawsze. A nie na rok czy dwa.

    32. rok życia. Postanawia przytyć dla zdrowia. Je bitą śmietanę i ziemniaki, żeby oszukać mały żołądek. Tyje do 130 kilo. Zakłada profil na portalu Otylosc.org, gdzie spotykają się osoby, których walka z nadwagą zaprowadziła na stół operacyjny. Pisze tam tak: "Gruba Magda powróciła, aby zrozumieć, co jest dla niej najlepsze. Jestem mądrzejsza i bardziej niż kiedykolwiek świadoma swojej wartości. Okresu ponownego tycia nie wspominam już jako powtarzającego się koszmaru z dzieciństwa. Robiłam w tym czasie to, co inne kobiety. Pracowałam, uczyłam się, spotykałam się z ludźmi i kochałam mężczyznę".

    33. rok życia. Z osobami poznanymi w sieci Magda zakłada stowarzyszenie osób chorych na otyłość Maximus. Na oficjalnej stronie miga banner: "Jeśli masz BMI powyżej 40... otyłość zagraża Twojemu życiu. Chirurgiczne leczenie otyłości może Ci pomóc!". Stowarzyszenie chce uświadamiać Polaków, że operacje na żołądku nie mają nic wspólnego z odsysaniem tłuszczu i że są refundowane. Chce też reprezentować interesy osób chorych, bo te coraz głośniej mówią o swoim cierpieniu.

    Krzysztof: - Zostałem staranowany przez paniusię pchającą wózek. Zamiast "przepraszam" usłyszałem: "Stanie taki z tłustą dupą i zawadza...".

    Mateusz: - Koszulkę 5 czy 6 XL to jeszcze dostanę, majtki u Chińczyków 9 czy 10 XL też, ale co do reszty - zostaje mi tylko szycie albo sprowadzanie z Ameryki.

    Alicja: - Weszłam do sklepu, wisi sukieneczka w rozmiarze S, a ekspedientka na całe gardło: "To nie dla pani!".

    Marta: - Po mszy podeszła do mnie jakaś baba i mówi: "Marta, co się z ciebie zrobiło?". A ja: "A co się miało zrobić?". "Potwór!!!".

    Alicja: - Agresja się bierze z frustracji. Z możliwości wyżycia się na bezbronnym człowieku. Ale nikt nie powie: "O, debil na wózku", bo inwalida poda go do sądu. Nikt się nie będzie czepiał czarnego, bo czarny go oskarży. Geje, lesbijki narobią szumu w mediach, jak ich ktoś źle potraktuje. Gruby nic nie zrobi, bo gruby nie ma do kogo pójść.

    Jak ty się dałaś okaleczyć!
    39. rok życia. Magdy kolana mają dość noszenia jej ciężkiego ciała. Ma trzy wyjścia: wymienić stawy na nowe, kupić wózek inwalidzki albo szybko schudnąć. Decyduje się na kolejną operację żołądka, który tym razem prawie w całości zostaje usunięty. To jelita przejmują funkcję magazynowania i trawienia jedzenia. Operuje doktor Mariusz Wyleżoł, już przewodniczący Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Towarzystwa Chirurgów Polskich. Magda mówi o nim, że to jedyny mężczyzna, który tak dobrze poznał jej bogate wnętrze.

    40. rok życia. Chudnie do 78 kilo. Kupuje obcisłe dżinsy, białe spódnice, wzorzyste bluzki i szerokie pasy. Idzie na profesjonalną sesję zdjęciową, żeby dowiedzieć się, czy jest atrakcyjną kobietą. Patrzy na swoje fotografie i widzi "fajną, szczęśliwą laskę". Przyzwyczaja się do tego, że jest szczupła, choć nie ma pewności, że będzie tak zawsze. Przyjaciół prosi, by imprezy organizowali po południu. Wieczorem na wszelki wypadek chce być w pobliżu swojej toalety.

    Jeśli idzie do teatru, bilet rezerwuje w przejściu - w linii prostej do ubikacji. Bo jelita stały się nieprzewidywalne.
    Taka jest cena za schudnięcie 50 kilo w pół roku.

    41. rok życia. Doktor Mariusz Wyleżoł zaprasza Magdę na posiedzenie senackiej komisji zdrowia, przed którą lekarze mówią o tym, że z leczeniem otyłości w Polsce jest źle. Sypią liczbami z białych rękawów.

    Hipertensjolog prof. Zbigniew Gaciąg informuje, że 22 procent Polaków jest chorych na otyłość.

    Chirurg prof. Edward Stanowski mówi, że około 5 procent pacjentów leczonych zachowawczo uzyskuje trwały ubytek masy ciała, a operacyjnie udaje się to uzyskać u 80-90 procent chorych.

    Bariatra Mariusz Wyleżoł szokuje informacją, że w Polsce od roku wykonuje się 1,5 tysiąca operacji bariatrycznych. A potrzebuje ich kolejne 1,5 miliona Polaków. W wyniku niewłaściwego leczenia pacjentów z otyłością olbrzymią w Polsce umiera co roku 5 tysięcy osób. I tylko co dziesiąty lekarz pierwszego kontaktu wie, że chorego można skierować na operację.

    Chirurg prof. Rafał Paluszkiewicz zaznacza, że według amerykańskich obliczeń koszt leczenia osoby z otyłością jest o 42 procent wyższy niż chorego z normalną wagą.

    A Mariusz Wyleżoł dodaje, że roczny koszt leczenia cukrzycy typu 2 wynosi od 6 do 9 tysięcy złotych, a operacja bariatryczna kosztuje około 12 tysięcy. U 80 procent chorych cukrzyca ustępuje po operacji i można odstawić leki. Innymi słowy, po dwóch latach zwraca się koszt nakładów poniesionych na leczenie cukrzycy. Nie wspominając już o kosztach leczenia powikłań.

    Potem wstaje Magda i mówi tak: "Panie Przewodniczący! Panie i panowie Senatorowie! Obiecałam, że powstrzymam swoje emocje, ale gdyby mi się nie udało, wybaczcie. Byłam intensywnie szykanowana, prześladowana, bita z powodu otyłości.

    Jestem osobą chorą na otyłość, będę chora na tę chorobę do końca życia i wykorzystałam wszystkie możliwe metody wyleczenia się z tej choroby, łącznie z ostateczną, czyli chirurgią bariatryczną. W szpitalach jednak brakuje wzmocnionych łóżek dla pacjentów o większej wadze, a prawie we wszystkich przychodniach zwykłego ciśnieniomierza z mankietem większym niż standardowy. Ja wielokrotnie po takim badaniu po prostu wychodziłam z posiniaczonymi ramionami, ponieważ próbowano na siłę wcisnąć moją rękę w taki mankiet.

    Dwa miesiące po operacji zostałam wezwana do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w celu sprawdzenia prawdziwości mojego zwolnienia lekarskiego. Pani lekarz orzecznik ZUS wzięła wypis szpitalny, przeczytała informacje w nim zawarte i powiedziała: »Boże, kobieto, jak ty się dałaś okaleczyć«. Odpowiedziałam jej, że jeżeli będzie miała odwagę stanąć przed kobietą po mastektomii i powiedzieć jej: »Boże, kobieto, jak ty się dałaś okaleczyć«, to będzie miała prawo powiedzieć to również mnie".

    Ma 41,5 roku. Wysyła do znajomych zaproszenia na "wieczór narodzinowy". Urodziny ma kilka miesięcy później, ale czuje, że po raz trzeci zaczęła życie w czerwcu 2013 roku, kiedy z ramienia stowarzyszenia Maximus została rzecznikiem praw osób chorych na otyłość. Górnolotnie mówi: "Wiem, po co cierpiałam przez lat 40". Przygotowuje wniosek do rzecznika praw obywatelskich Ireny Lipowicz, by do Komisji Ekspertów ds. Osób Niepełnosprawnych dołączył przedstawiciel osób chorych na otyłość - największej i najbardziej dyskryminowanej grupy w Polsce. Wniosek poprą lekarze.

    Na razie ci, którym świat dokucza z powodu wielkości ich ciała, sami próbują sobie poradzić:

    Katarzyna: - Gdy się ze mnie śmieją, odpalam: "Jak będzie bieda, to gruby schudnie, a chudy zdechnie".

    Ola:

    Ja mówię, że do dobrych manier dodawano gratis duży tyłek - to wzięłam.
    Alicja: - Chuda krowa to też nie sarenka.

    Gabriela: - Ja jeszcze zeszczupleję, ale ty już nie zmądrzejesz.

    Przerąbane pierwsze pół
    Magda siedzi na ławce w Ciechocinku. - Podchodzi do mnie stary ksiądz. Wianuszek siwych włosów, lekko zgarbiony, krzywo zapięta sutanna - taki Don Camillo z czarno-białych włoskich filmów. Wpatruje się przez chwilę i pyta: "A jak ty, dziecko, masz na imię?". Odpowiadam: "A Magdalena, proszę księdza". "A piękne masz imię, dziecko. Naprawdę piękne". Potem się pochyla i mówi tak: "Ale pamiętaj, że ona miała przerąbane tylko przez połowę życia. Później dla Pana Boga to ona zawsze ta pierwsza była".
    Agnieszka111 and sabinka57 like this.

  9. #24649
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    udało mi się skopiować
    jestem w pracy, była awaria i czekamy na arkusze inwentaryzacyjne, miałam nadzieję że dojadę do dziewczyn do Łodzi, noa le raczej nic z tego nie wyjdzie, bo to że później zaczniemy oznacza że później skończymy.
    zapowiedziało się poza tym kilka osób na urodziny
    Ostatnio edytowane przez maniusia72 ; 29-09-2018 o 06:50

  10. #24650
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Strasznie to smutny artykuł

    I jeszcze w temacie diety...w tym tygodniu zgubiłam 1,1
    Ostatnio edytowane przez Agnieszka111 ; 29-09-2018 o 07:17
    maniusia72, marti38 and sabinka57 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •