Strona 2479 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1479 1979 2379 2429 2469 2477 2478 2479 2480 2481 2489 2529 2579 2979 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 24,781 do 24,790 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #24781
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu piszesz, że postarasz się trzymać, no właśnie - gdybyśmy miały taką silną wolę jak Agnieszka to nie musiały byśmy się starać (z naciskiem na starać) tylko po prostu byśmy się trzymały
    Tak czy owak brawo Agnieszka

    TinnGo jak zdrówko? Mam nadzieję że leki pomogły i już czujesz się lepiej.

  2. #24782
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu moja joga na razie leży odłogiem bo tak jak mówiłam staram się póki jest jako taka pogoda dużo chodzić a jogę chciałabym ćwiczyć w dni kiedy nie ma możliwości nabicia choćby kilku kilometrów, poza tym od około 15 października rusza moja gimnastyka a w zasadzie zajęcia taneczno-ruchowe bo tak się nazywa, więc raz w tygodniu będę miała ćwiczenia w grupie Przymierzam się też do ruszenia do Aquaparku, kiedyś sobie obiecywałam, że będę chodzila raz w tygodniu a potem gdzieś to się rozmylo a aż się prosi, żeby tam chodzić bo jako senior mam wstęp na dwie godziny za 10 zł to jak za darmo, nie pływam ale zawsze można się popluskac, pomasować i poruszać

  3. #24783
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sabinko jestem pod wrażeniem . Fajne pomysły i duża różnorodność.

  4. #24784
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Hej kochane
    suma sumarum poranna przygoda zakończyła się w najmniej bolesny z możliwych sposobów. Starty są niewielkie a nauczka na przyszłość duża, A. zakłada właśnie nowe zabezpieczenia. Panowie policjanci poradzili jak się zabezpieczyc w dodatkowy sposób aby pzrepłozyć gagatka a nas zaalamować żektoś wszedł, bo nie jest wykluczone że wróci- choć oby nie !!!!
    a ja z opóźnieniemprzystępuję do sobotnich prac
    pozdrawiam
    Aga serdeczne zyczenia dla mamy
    a mój A, ma dziś imieniny - super dostał prezent, nie ma co?

  5. #24785
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu najlepsze życzenia dla A. . Emocji dużo, więc zapamiętacie te imieniny na długo, ale wbrew pozorom prezent jest i to całkiem fajny – bo tak trochę potraktowałabym konkretne porady panów policjantów i nowe zabezpieczenia, które założyliście. Oczywiście mam nadzieję, że nie będą już potrzebne.

  6. #24786
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu również wszystkiego najlepszego dla A. a prezentem może być to, że złodziej zabrał tylko jedną rzecz a wiele cenniejszych zostawił, ta przygoda mogła się skończyć o wiele boleśniej dla was...
    gruschka, marti38 and Agnieszka111 like this.

  7. #24787
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,212

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dobry wieczór. Oj tak odwykłąm od pisania, że sama nie wiem od czego zacząć.
    Solenizantowi i jubilatce serdeczne życzenia składam.
    Jakoś tak do przyjazdu Kasi sie trzymałam, ale ponieważ jej wizyta kończy lato i planowane atrakcje, waga też warczy na mnie, a raczej sama na siebie warczę jak na nią wchodzę powoli popadłam w głęboki dołek.
    No w dodatku zdrowie też jak widzicie nie najlepsze to po prostu nie znajduję powodów do wstania rano z łóżka.
    No wszystko wydaje mi sie bez sensu. Nie chcę nawet wdawać się w wymiane zdań na forum czy apce bo jak jestem w takim nastroju to potrafię "ugryźć". Jestem rozdrażniona, niedogodna taki przewrócony Wojtek, gadam na przekór itp.
    Zdrowie po Olfenie i Ciprofloksacynie polepszyło się, ale czy infekcja nie wróci jak po furaginie, a bark nie zacznie znowu boleć jak skończę zastrzyki???
    Dzisiaj się uszarpałam z paczką , którą przez przeoczenie skierowałam do paczkomatu ze statusem za pobraniem.Pierwszy raz przerabiałam taki wariant i paczkomat nie chciał przyjąc moich kart. W końcu wróciłam się do domu i zapłaciłam na stronie paczkomatów kartą kredytową i kolejny raz poszłam odebrać paczkę . Dołożyłam sobie tym chodzeniem 2 km do 10 km zrobionych na kijkach.
    Troszkę mi te kijki i odebrana w końcu paczka z jedzeniem dla kociastych humor poprawiła , ale ociupinkę.Narka idę jeść robaki.

  8. #24788
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    TinnGo przytulam Cię mocno.
    gruschka, TinnGO, marti38 and 1 others like this.

  9. #24789
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tereniu, o matko jakie Ty robaki jadłaś? Tak sobie pomyślałam, że to właściwie szkoda, że kiepski nastrój przystopował Twoje pisanie. Takie powarczenie mogłoby pomóc i to nie tylko Tobie. Myślę, że może nam też by się przydało .

  10. #24790
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,652

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    images (13).jpg

    Witam was w niedzielę .

    Dziękuję życzliwym duszom za życzenia dla mamy nawet nie wiecie jak się przydały Przeżyliśmy prawdziwy horror. Gdy siedzieliśmy sobie już przy stole, po wszystkich uściskach, okrzykach radości i niedowierzania, w pewnym momencie moja mama zaczęła się krztusić. Wstała od stołu, poszła do kuchni, pobiegłam za nią i myśląc, że się czymś dławi, zaczęłam ją poklepywać między łopatkami, ale nic to nie pomagało, po kilku chwilach, gdy nie przestawała, zastosowałam chwyt Heimlicha, ale i to nic nie dało.
    Mama cały czas się dusiła, nie mogła nabrać powietrza, wydawała z siebie odgłos, którego nie zapomnę nigdy w życiu. Kilkakrotnie pytałam ją czy wezwać pogotowie, ale kręciła głową, że nie. Bardzo zbladła i przez jakieś kolejnych kilka minut nic się nie poprawiało. W końcu pozwoliła wezwać pogotowie, więc to zrobiłam, zanim przyjechało, a trwało to dokładnie kilka minut, udało się mamie odzyskać oddech.
    Pytałam ją, czy coś utkwiło jej w gardle, odpowiedziała, że nie. Lekarz powiedział, że mogła zakrztusić się śliną, powietrzem, czy miękkim kawałkiem ciasta, nastąpił jakiś dziwny skurcz oskrzeli- to wyszło w badaniu, i dlatego tak się stało. Kazał jej sprawdzić u laryngologa, jak wygląda gardło, bo może być coś, co blokuje prawidłową drogę pokarmu, czy śliny.Mama powiedziała, że kiedyś miała już podobną sytuację, tylko, że wróciła do siebie dużo szybciej.
    Dla nas wszystkich to było straszne przeżycie. Wiecie, są takie momenty w życiu człowieka, które zmieniają jego sposób postrzegania pewnych rzeczy, przewartościowują hierarchię ważności. Gdyby mama opowiedziała mi to przez telefon, gdybym przy tym nie była, to usłyszałabym historię w stylu, wiesz zakrztusiłam się, ale mi przeszło. Będąc tam, zobaczyłam całą grozę sytuacji. Był moment, w którym widziałam, że moja mama umiera i to było tak wstrząsające, że cały czas nie mogę się z tego otrząsnąć. Myślałam, że mając na uwadze moje czasem niezbyt udane dzieciństwo nie mam dla mamy jakiegoś morza uczuć. Kocham ją, ale zawsze myślałam, że gdyby jej zabrakło, to wiadomo, byłby żal i smutek, ale dopiero wczorajsza sytuacja uświadomiła mi, jak wielką tak naprawdę poniosłabym stratę. Mimo, że byłoby to dla nas obu trudne, myślę, że powinnam zacząć ją intensywniej przekonywać żeby się do nas przeniosła. Nawet jeśli nie chciałaby zamieszkać z nami- wiadomo, ma swoje przyzwyczajenia, to można byłoby w pobliżu wynająć jej mieszkanie. Miałabym do niej 5 minut drogi a nie 4 godziny.
    Nie śpię całą noc, bardzo to wszystko przeżywam, słyszałam, że i Kuba długo chodził na górze, mój mąż też długo się kręcił, a wcześniej kilka godzin o tym wszystkim rozmawialiśmy. To on namawia mnie żebym mamę przekonała do przeprowadzki.
    O rany, mówię wam, co to był za dzień. Potem już było dobrze, zjedliśmy obiad, chłopaki i mama tort, pogadaliśmy, pojechaliśmy do ojca na cmentarz, ale wcześniej, przeżyliśmy naprawdę trudne chwile.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •