Strona 2495 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1495 1995 2395 2445 2485 2493 2494 2495 2496 2497 2505 2545 2595 2995 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 24,941 do 24,950 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #24941
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,644

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    W następną Gorczynko

  2. #24942
    Awatar Gorczynka
    Gorczynka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-06-2016
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    80

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No to jesłi 28 października spotkanie to bardzo prawdopodobne że się pojawię.

  3. #24943
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,183

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Miałam wczoraj dziwny dzień. Od rana jakby mnie kto przeklął. Miałam się nauczyc rano opisu na pamięć co robie zazwyczaj rankiem, popołudniem i na wieczór. Ze szczególnym uwzględnieniem przysłówków częstotliwości czyli always, never, usuelly, seldom, samtimes. No i co z tego wyszło. Wdrapałam się na szezlong, łyknęłam herbatki(mam fazę na herbatę z imbirem, smakuje mi lepiej niż z cytryną) i tąże herbatę wylałam na laptop, kanapę i notatki angielskie.
    Na szczęście laptop był jeszcze zamknięty wiec woda nie dostała się do klawiatury.Ale narzuty z kanapy, podłoga itp były do ogarnięcia.
    Po wyjściu za drzwi i zamknięciu przypomniałam sobie o niezabraniu suszonych hortensji (zamknięte w szafie przed kotami, nie wołały o zabranie). Przy śniadaniu upuściłam serek , który pękł i się na podłogę część wywaliła, w Biedronce za to upuściłam kilowe wiaderko Presidenta i odleciało całe denko( na szczęście nie kazali mi płacić, tylko powycierałam podłogę ) no nie zdążyłam na autobus i musiałam 17 zł wydać na taksówkę i tak się te pechy i "peszki" układały jeden za drugim. Ja takie dni miewam, nawet wolę jak jest skumulowane bo potem statystycznie rzecz biorąc jest dłużej spokój.
    No i miałam na ten dzień zamówioną wizytę u rehabilitanta na NFZ. Zrezygnowana, nie spodziewając się niczego dobrego podeszłam do lady recepcjonistki, podałam dowód, spokojnie zniosłam opieprzenie, że jeszcze nie skończyłam zabiegów, a już idę na wizytę(a to było skierowanie z innego roku, a na wizytę czekałam od czerwca).
    No i tu nagle chmury pecha sie rozwiały.
    Ostatnio, a zresztą chyba od zawsze miałam pecha do wyjątkowo gburowatych, wzgardliwych no takich na odwal sie lekarzy rehabilitantów.Nawet wzięty za 120 zł prywatnie świetnie się w ten szereg wpasował.
    A tu siedzi młoda, życzliwie uśmiechnięta osoba. Dopytuje się, słucha, starannie bada, sensownie gada.
    No bo mówi teraz na pierwszy plan wysuwa się bark to zapiszę więcej na niego. Dam takie zabiegi, żeby nie czekało się za długo jak na masaże. Jak pani jest u mnie to proszę juz przychodzić jakby coś się działo bez skierowania. Po zabiegach koniecznie. Wytłumaczyła z tymi kolanami(o torbieli podkolanowej, ustawianiu koślawym stóp z powodu płaskostopia), poradziła wkładki ortopedyczne. Wydrukowała skierowanie na 5 zabiegów , no ogrzała mi starą duszę nierozpieszczaną przez służbę zdrowia tak, że mimo zapadającego zmroku wydawało mi się, że wschodzi słońce.
    Zapytała jakie leki biorę, czy były kłopoty z nagła utratą świadomości, czy mam, czuję nierówną akcję serca.Jak się dowiedziała, że biorę asertin, to bardzo mnie pochwaliła, bo powiedziała, że w przypadku dolegliwości takich stawowych, związanych ze zwyrodnieniami, które zanikają i nawracają to obniżenie nastroju jest wraz z tymi dolegliwościami takim samonapędzajacym się mechanizmem, ze trzeba dbać o nie poddawanie się smutnym, pesymistycznym nastroją. Słuchajcie dla mnie ta dziewczyna nie miała 30 lat, a tak mi jakoś wiarę w lekarza wróciła.Głównie ta wizyta mnie na duchu podtrzymała.
    Kociambry moje właśnie się kłócą. No jak zwykle rozrabia Szarlotek. Goni i gryzie siostry raz jedną raz drugą.
    Co jest w tej samczej naturze, że go do zwady pcha.
    Wczoraj wieczorem dostąpiłam niesamowitego zaszczytu. Moja "hedonistka" domowa, miaułkun i niedotykalski kot czyli Brownie weszła mi na kolana i przeleżała na nich nadstawiając się do głaskania ładnych parę godzin, no ze 2-3.
    Ja się uczyłam angielskiego i przeglądałam telefon. Brownie nie wchodziła mi na kolana dobrych kilka miesięcy. Nie wiem czy to wołowina surowa na obiad czy wyklaskanie gryzącego ją Szarlotka, czy wzięcie na noc do sypialki w niedzielę tak ja łaskawie usposobiły.
    Ale mam kłopot. Mówiłam wam, że pogorszył mi się słuch. Norma jest bodajże 20dB, wskazania do protezowania 40dB, a ja mam pośrodku 30 dB.I słabo słyszę jak moje koty mruczą mi na kolanach.A to przecież najpiękniejsza muzyka dla kociarza.

    PS Spotkanie 28, ja tak chciałam napisać, w tą tzn 28 października. Dopiero twoje niezrozumienie pokazało mi jak to źle ujęłam. Oj to słowo pisane.Człowiek wie co chce napisać, a co mu wyjdzie czasami to "SIOK".Sorry.

  4. #24944
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,644

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Teresko, o rany, siła złego na jednego

    Miałam kilka takich razów, ale chyba nigdy aż o takim stopniu natężenia ...współczuję

  5. #24945
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sorry, że dzisiaj tylko czytam ale mam do jutra niespodziewanego gościa to i pisać nie ma jak

  6. #24946
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,644

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry, udanego dnia wam życzę

    pobrane (5).jpg

  7. #24947
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,158

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry! Oj jak mi sie nic dzis nie chce...zeby mi sie tak chcialo, jak mi sie nie chce...


    Mam wielka ochote pojsc dzis na lewizne, ale resztki tlacego we mnie poczucia obowiazku stoja mi na przeszkodzie....
    Zaczynam dzien rehabilitacja, ktora mam juz od 9:00, pozniej zamierzalam pojechac na godzinke na ogrod, podlac go bo sucho dalej jak pieprz...i dopiero pozniej na 11 do pracy. Tam musze byc do 16-tej a prosto od niej zamierzam leciec na spotkanie WW.

    Te spotkania to mam raczej juz tylko takie towarzyskie. Przyczyniaja sie one tylko do trzymania sie w ryzach, ale niestety energii nie starcza mi na wiekszy wysilek i dyscypline,tak by zrzucac nadmiarowe kilogramy.
    W glowie tkwi bowiem przeszkoda...czy to byc musi? Co ja komu zlego zrobilam, by sie na stare lata tak spinac?
    Podziwiam oczywiscie te z was, ktorym sie chce i udaje...ale niestety nie ma to wiekszego wplywu na moja mobilizacje.

    Zycze wam wszystkim milutkiej srody!

  8. #24948
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    miłego dnia dziewczyny
    Tereniu - o matko ! no faktycznie pechowy dzień z dobrym zakończeniem
    Kasiu - mi się też nie chce, nie wiem czy to pora roku czy coś w powietrzu?

  9. #24949
    Awatar Gorczynka
    Gorczynka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-06-2016
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    80

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry dziewczynki,
    Tereniu- oby więcej nie zdarzył Ci się taki dzień!!!
    Kasiu mam tak samo środa.jpg

    Wczorajsze spotkanie w Manekinie udane. Do jedzenia wzięłam sobie dorsza ze szpinakiem w naleśniku zapiekanym i sosem serowym- pychota pychota.jpg. Kolega wziął lazanię - ale to nie był mój smak. A koleżanka skusiła się na naleśnika z owocami leśnymi. Spróbowałam kawałek bo już byłam najedzona- tez super. No i powiem Wam, że cenowo też było ok. Polecam z czystym sumieniem.
    Dziś zakupy przede mną. Najpierw muszę pomyśleć nad menu weekendowym, żeby zrobić listę zakupów.

    Życzę wszystkim udanego dnia.

  10. #24950
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,183

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Mam pecha do Manekina zawsze się strasznie naczekam na stolik, albo akurat jestem na diecie. Kilka razy umawialiśmy się tam z klasą. Może też był to powód, że potrzebowaliśmy większego stolika tak na 5 do 7 osób.
    W piątek zobaczę się z nimi znowu. No z koleżeństwem z klasy . Ale okazja smutna bo pogrzeb mamy naszej koleżanki.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 17-10-2018 o 17:25

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •