Strona 2505 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1505 2005 2405 2455 2495 2503 2504 2505 2506 2507 2515 2555 2605 3005 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 25,041 do 25,050 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #25041
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tak miałam w planie , nie miałam jednak nic naturalnego w kolorze czerwonym a założenie było bez sztuczności

  2. #25042
    Awatar Gorczynka
    Gorczynka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-06-2016
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    80

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    u mnie na kalinie wiszą takie czerwone korale- świetnie by pasowały czerwone-korale-kaliny.jpg
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  3. #25043
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    o tak piekne

  4. #25044
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,767

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu, szczególnie dla Ciebie, ale w sumie dla nas wszystkich, żebyśmy były mocniejsze i dały sobie radę ze wszystkim; wierzę w nas :-) To przepiękna piosenka czterech tenorów, którzy tworzą grupę Il Divo: "I believe in you", to jeden z moich ukochanych utworów i kiedy jadę samochodem, mogę tego słuchac na okrągło (oczywiście ze śpiewaniem ).

    Samotność
    Ścieżka, którą wybrałaś
    Niespokojna droga
    Bez powrotu

    Pewnego dnia
    Znowu odnajdziesz swoje światło,
    Nie wiesz?
    Nie puszczaj,
    Bądź silną

    Podążaj za swoim sercem
    Pozwól swojej miłości poprowadzić przez ciemności
    Z powrotem do miejsca, którego kiedyś doświadczyłaś
    Wierzę, wierzę, wierzę
    W ciebie

    Podążaj za swoimi marzeniami
    Bądź sobą, aniołem życzliwości
    Nie ma nic, czego nie możesz zrobić
    Wierzę, wierzę, wierzę
    W ciebie

    Zupełnie sama
    Odchodzi zupełnie sama
    Serce otwarte na wszechświat
    Realizować twoją wyprawę
    Bez oglądania się za siebie
    Nie czekaj
    Na lepsze dni

    Podążając za twoją gwiazdą
    Idź wyżej, gdzie twoje marzenia cię wyniosą
    Pewnego dnia dotkniesz tego
    Jeśli wierzysz
    Jeśli wierzysz
    Jeśli wierzysz we mnie

    Podążając za swoim światłem
    Nie gaś płomienia, który niesiesz
    Głębokie wnętrze ciebie, pamiętaj
    Że ja wierzę, że wierzę, że wierzę
    W ciebie

    Któregoś dnia odnajdę cię
    Któregoś dnia ty także odnajdziesz mnie
    I kiedy będę trzymać cię blisko
    Będę wiedzieć, że to jest prawdziwe

    Podążaj za swoim sercem
    Pozwól swojej miłości poprowadzić przez ciemności
    Z powrotem do miejsca, którego kiedyś doświadczyłaś
    Wierzę, wierzę, wierzę
    W ciebie

    Podążaj za swoimi marzeniami
    Bądź sobą, aniołem życzliwości
    Nie ma nic, czego nie możesz zrobić
    Wierzę, wierzę, wierzę
    W ciebie

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Agnieszka111 and Gorczynka like this.

  5. #25045
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,811

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    O jak ja dzisiaj zmarzłam i przemoczył mnie deszcz.Nawet kawałek drogi(głównie z uwagi na czas i deszcz przejechałam taksówka.
    Wczoraj czas zajął mi angielski, prace ogródkowe(wyrwałam moje śliczne begonie, smagliczki itp).
    Wpakowałam wygrabione liście i wyrwane byliny do kontenera na odpady zielone, ale na siłe i znowu nadwyręzyłam ramię, świeżo zaleczone rehabilitacją i zastrzykami olfenu.
    Łoj chrupek ze mnie, ale działka do uprawy przez jedną , samotną staruszkę to chyba za duży wysiłek.
    No jak znajomy dotrzyma słowa to jutro jeszcze chcę spuścić wodę z bojlera, poodkręcać zewnetrzne krany(złomiarze) i wężyki(lód rozsadza ).Po dzisiejszym przemarznięciu zażyłąm voltaren (na ból stawów) oraz wcisnęłam do herbaty podwójną porcję imbiru i zazyłam rutinoscorbin.
    Po imieninach waga skoczyła do góry, ale na jeden dzień.
    Marti ja ci na spotkanie w Łodzi mogę przynieść książkę o metodzie Dukana.Ale jak ty jesteś wegetarianką to ja nie za bardzo to widzę. No chyba, że dałabyś radę na jajkach, rybach i serach i jogurtach.
    Rośliny strączkowe są wykluczone z jadłospisu.Wyrzucają z ketozy.
    Biorąc pod uwagę aspekt psychologiczny Dukan byłby wg mnie idealny dla ciebie. Dam ci link do tej modyfikacji, którą ją teraz stosuję. Ale ona jest dedykowana osobom chcącym schudnąć do 5 kg.Opiera się w zasadzie na 1 dniu białkowym w tygodniu i dalej są już bardzo szybko wprowadzane złagodzenia warzywa, owoc, chleb,ser, posiłek skrobiowy i w niedziele uczta(to oznacza normalny obiad albo kolację)
    Dla ciebie naskuteczniejszy byłby klasyczny plan 5 dni białka, 5 dni białka+warzywa.Rozpoczęcie 8-10 dni czystych protein.
    Zasada Dukana jest taka ograniczasz w zasadzie do 0 weglowodany(no otręby są jedynymi dozwolonymi w fazie proteinowej).Organizm wchodzi w stan ketozy.Musiasz regularnie sie nawadniać i pić 1,5-2 litrów wody dziennie. Liczą się wszystkie płyny.Dukan dopuścił nawet colę 0, uważając, że mniej szkody wywoła słodzik niż za mały bilans płynów, który jest niebezpieczny dla nerek.
    Zalecana jest oczywiscie woda, ale jak ktoś nie moze sie zmusić to każdy płyn się liczy, kawa, herbata(czarna, czerwona, zielona).
    Gdy organizm wejdzie w dniu /dniach białkowych w stan ketozy odbywa się w nas dostarczanie energii do mozgu(glukozy) na drodze innego łańcucha spalania. Organizm odżywia sie ciałami ketonowymi, nie mając podaży cukrów prostych(owoce) ani złozonych(mąka, ziemniaki, kasze,ryż, wysokoindeksowe warzywa np buraki, gotowana marchew).Płyny są ważne dla usuwania toksyn.SZybkie spalanie tkanki tłuszczowej daje przejsciowy wzrot cholesterolu. Ale ten system odchudzania znalazł zastosowanie w diecie Attkinsa, Dukana, Optymalnych.Wszystkie one są o tyle łatwe do realizacji bo w ketozie nie odczuwasz głodu.W drugi czy trzeci dzień(jeżeli nie zgrzeszysz)i nie wrzucisz sobie jakiegoś ogórka konserwowego z cukrem czy nie zagęścisz sosu mąką, albo nie dodasz ziemniaczka)bo jeden) wchodzi się w ketozę i tłuszcz oraz woda leci z ciebie jak z kranu.
    O dziwo na Dukanie prwdziwe jest stwierdzenie im więcej jesz tym więcej chudniesz. Ale następuje brak łaknienia.Trzeba się pilnować, żeby jeść.Zbyt małe ilości jedzenia sa nie dozwolone bo spala sie tkankę mięśniową.
    Zresztą plan jedzenia jest naprzemienny. Jesz (ja tak szłam, takim rytmem 5/5, można 3/3,a nawet 1/1)5 dni same białka, nastęnie idzie odpoczynek P+W(proteiny +warzywa). No to już jest łatwe i jakie smaczne przez wytęsknienie. No do ryby nagle jesz furę kiszonej kapusty, a do bitek wołowych sałaty czy mizerii na jogurcie. Na bazie dopuszczalnej dziennej ilości otrąb można nawet kluski łyżka kładzione zjeśc i mafinki oraz ciasto marchewkowe, cukiniowe wyprodukować.Ludzie wymyślili poza samym Dukanem tysiące przepisów(tak jak wegetarianie).
    Dla mnie jeszcze Dukan ma tę zaletę, że jest dietą antygrzybiczą, Kandydoza karmi się cukrem.
    Ja w normalnym układzie dnia nigdy nie jem więcej niż jeden owoc dziennie.
    Lobby farmaceutyczne (specyfiki odchudzające) i rzesze dietetyków zadziobali Dukana i utworzyli psychozę w temacie utraty nerek.Owszem gdy ktoś ma problemy nefrologiczne to nie polecam. Ale równie dobrze ludzie, którzy nie piją od połowy dnia , żeby nie wstawać w nocy czy nie musieć sikać w autokarze na wycieczkach objazdowych potrafią sobie załatwić nerki.
    Ten jego "proces" to był mniej więcej taki rozdmuchany jak u naszej łódzkiej prezydent.
    Ale bez przeczytania książki, zrozumienia systemu odżywiania i uwzględnienia wszystkich zaleceń Dukana nikomu nie polecam sie odchudzać.
    Gdy było to w 2009 -2010 nieomal powszechne zjawisko "pop kultury" odchudzeniowej na forum praktycznie co chwila autorytety cytowały stronę i fragment książki. Najlepsze rezultaty mieli ci, którzy byli najbardziej ortodoksyjni.
    Mnie podobał sie system wychodzenia, obowiązkowy wg Dukana, a pominięty przez wiele uczestniczek "cudu" błyskawicznego chudnięcia. No tempo było ok 0,5 kg na tydzień.Poza fazą uderzeniową(pierwsze 10 dni), kiedy mogło polecieć dużo kg, im ktoś bardziej otyły, tym więcej.
    Plan wychodzenia, nazwany w tej diecie III Fazą zakładał utrwalenie wagi w rytmie, tempie 10 dni na każdy zrzucony kg.
    Faza III też była podzielona na części w których stopniowo do jadłospisu wracały rzeczy zabronione w trakcie odchudzania.
    Bez solidnie wykonanej III rzadko, kto zachował zrzucone kg.
    Jak każdy człowiek , u którego wytworzyły się komórki tłuszczowe, człowiek otyły już nigdy nie stanie się (że sie tak wyrażę) dziewicą. Zawsze już będzie drżał, żeby ich nie wypełnić zawartością.
    Marti, Agnieszko ustalcie godzinę spotkania w niedzielę.Przyniosę Marti też książki o kotach. Takich dobrych behawiorystów. Chyba, że czytałaś już, czy masz to podaj tytułu, żebym sie nie zdublowała. Ja mam kilka pozycji.

  6. #25046
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,767

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Wyjaśnienie – prezentami pochwaliłam się nie w sensie materialnym, tylko tym, że takie pomysłowe były i skrojone dokładnie dla mnie. Bardzo cenię te zrobione własnoręcznie (ach! Te sukienki od Gruschki ), mieszanka herbat czy kalendarz, o którym Sylwia wiedziała, że będzie dla mnie idealny. I wcale nie muszą kosztować nie wiadomo ile. No wiadomo, że bilety na Taniec Wampirów to nie 5 złotych, ale może uda się kupić wejściówki? Wiele razy do teatru chodziliśmy za grosze (przy okazji – szok, bo w Łodzi w regularnej cenie bilety są po 40 zł, tyle co kino w weekend).
    Zaraz się zacznie sezon prezentowy, szkoda że na bliskich wyczerpałam już limit kalendarzy personalizowanych. Tzn zwykły kalendarz, w którym zaznaczałam daty ważnych dla nas rzeczy, pisałam dwu-trzyzdaniowe wspomnienia z danego dnia itd. Każdy obdarowany bardzo się cieszył i wzruszał z takiego prezentu „Sprzedaję” Wam patent, może komuś się przyda.

    Sabinko, trzymam kciuki za powrót do Agnieszki Maciąg No i jak wrażenia po pierwszej domowej zumbie?

    Krysiu, domem tymczasowym zostałam już teraz. Trzy z czterech kociaków wyadoptowane, na razie 1 na luzie, 1 z płaczem, „mój” kocurek idzie w piątek do miłej pani, której córka jadąc na studia do Krakowa zabrała kota ze sobą i pusto bez niego. Na szczęście nie będzie mnie przy tym, więc podchodzę na luzie Czyli wynik emocjonalny 1:1. Dzisiaj u weta dowiem się, czy to „ono” ostatnie, przywiezione wczoraj jest dziewczynką czy chłopczykiem. Jeśli dziewczynka, zostaje. Chłopcu poszukam domu. Taka podjęłam decyzję, żeby jednak moim chłopakom nie wprowadzać następnego samca do stada. I już wiem, że takim domem chcę zostać, w tym też jest sens naszego bycia 
    Warszawa przed nami, może zacznijmy się umawiać, bo ten miesiąc zleci nie wiadomo kiedy. Czyli halo, kto ma chęć i czas na spotkanie?
    I wtedy Krysiu tarta dyniowa będzie , tylko przyjedź. Co do urodzin bardzo chętnie podam, ale nie wiem o Waszych datach i też chętnie się dowiem. To bardzo miły zwyczaj, żeby chociaż wirtualnie składac sobie życzenia urodzinowe .
    Brawa za ruch, mam nadzieję, że też Cię wciągnie, a ćwiczenia na kręgosłup mogą być bardzo fajne, to zależy od prowadzącej – u nas były super.
    Przerwa techniczna, więc cdn

  7. #25047
    Awatar Gorczynka
    Gorczynka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-06-2016
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    80

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witam wieczorkiem,
    Za oknem wieje i chyba pada. Ciemno już wiec nawet nie chce mi się wyglądać przez okno. Byłam dzis u laryngologa z wynikami ( jakiś czas remu badałam bezdech-bo chrapię)- zalecenia lekarza..... nie uwierzycie. zrzucanie wgi to jedno ale drugie zalecenie to sport -czyli motywacja na zakup karnetu już jest i za pół roku kontrola.
    Miłego wieczorku

  8. #25048
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,767

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Agnieszko, super, że masz tyle energii, to znaczy, że Dąbrowska Ci posłużyła i o to chodziło. Też mam nadzieję być taką babką-zumbiarą chociaż na razie raczej taką:
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Masz już pomysły na prezenty? Może zechcesz się podzielić, jeśli nie są zbyt osobiste? Agnieszko, zaczyna się nasza wspólna ulubiona pora roku, jesień, już taka prawdziwa, z deszczem i szarugą i oczekiwanie na świeta. To chyba najprzyjemniejsze dwa miesiące w roku ;-) Nastawiasz ciasto na pierniki, żeby przez 6 tygodni dojrzewało? Sprzątanie sobotnie weszło Ci w nawyk, więc wyobrażam sobie, jaka byłaś zadowolona, kiedy zobaczyłaś, że nie musisz tego robic i mam wolny czas dla siebie.
    W kwestii spotkania – mam tylko prośbę, żeby nie było daleko od teatru, do reszty się dostosuję.

    Maniusiu, fajne wianki robisz, ale tez dorzuciłabym koloru trochę – ma być naturalnie a żaden sizal, wstążka, malowane na czerwono żołędzie nie przejdą? Chociaż to chyba kwestia zdjęcia, bo tam i pomarańcze suszone przecież są, a na moim ekranie wyglądają na szaro-bure, więc pewnie w rzeczywistości wianek jest żywszy. Kleisz to wszystko klejem na gorąco czy masz inna metodę? Odkąd kupiłam taki pistolet, to u mnie wszystko na bogato cudowny wynalazek.

    Gorczynko, mieszkam pod Warszawą, 500 m , moja mała miejscowość jest wbita mocno klinem w stolicę i do centrum mam tylko 12 km. No, ale zawsze twardo mówię, że mieszkam na wsi i mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy autonomiczni.
    Nie pozostaje nic innego, jak zaplanować następne spotkanie poświęcone degustacji dyni

    Teresko, bardzo chętnie poczytam behawiorystów kocich, na razie korzystam z netu w tym temacie, nie z książek. Natomiast Dukan jak o nim piszesz to nęci, nęci bardzo, ale obawiam się, że dla mnie byłby za trudny. Ja ryby jem przez 4 (posiłki) w roku: raz na Wigilię (i to tez nie zawsze) i jak pojadę do Dębek, chociaż w tym roku moje ukochane placki ziemniaczane z łososiem tez mi w buzi rosły. Nie jem ryb, więc mój Dukan opierałby się na jogurcie, jajkach i serze w dni proteinowe. Cienko to widzę. Chyba zostanę przy tych niskich węglach i liczeniu kalorii, chociaż coś mi nie pasuje. Na bank jem za mało, bo nie jestem głodna, ale waga nie spada praktycznie wcale. Ale dziękuje kochana za chęć pomocy

    Dzisiaj u nas tak strasznie pada, a jak wiadomo od deszczu kierowcy traca nagle umiejętność normalnego jeżdżenia, że dostanie się gdziekolwiek wymaga podwójnej ilości czasu – w związku z tym muszę zrezygnować z zumby , bo się nie wyrobię. Ostatnia zaczyna się o 21.30, ale wtedy w domu jestem po 23, zanim prysznic i uspokojenie rozszalałych endorfin, to robi się północ, a budzik o 5.30 jest nieubłagany. Nienawidze tak wcześnie wstawać i uważam, że jest to forma tortury
    Dzisiaj miałam intensywny poranek, bo zawiozłam Kluske do fryzjera na strzyżenie przed zimą, byłam u krawcowej, samodzielnie ufarbowałam włosy (lek, który biorę odkłada się we włosach. Kiedyś o tym nie wiedziałam, a zachciało mi się pasemek. Rozjasniacz zszedł razem z włosami, na szczęście to były tylko pasemka Ale od tamtej pory podczas brania tego leku tylko naturalna henna. Ja naturalnie jestem ruda, więc farba ma mi pokryc siwe włosy, których przybywa niestety i przyciemnić odrobinę mój naturalny kolor. Jedyna wada henny jest taka, że przez tydzień po umyciu głowy lub na zajęciach, kiedy się spocę, pachnę jak stajnia – sianem ), poanimowałam kociaki. Musze im cyknąć kilka zdjęć na pamiątkę, bo one tak słodko wyglądają, kiedy okrągłymi, jakby zdziwionymi oczkami patrzą na świat. Wszystko jest ciekawe: Kluska, która obok na posłaniu pochrapuje przez sen, szeleszcząca reklamówka i „mamusia”, która stuka blacha od piekarnika, po raz dziesiąty przekładając suszące się pomidory. Każdy powód, żeby syknąć i drapnąć przez kraty jest dobry
    Potem jeszcze pojechałam do kosmetyczki, akurat na zabieg za którym nie przepadam, bo boli, ale lubię efekt i przy okazji rozmowy z Asią.
    Dotarłam do pracy, a ponieważ mam u siebie w pokoju aktualnie 14 stopni, to ogłosiłam strajk włoski Pilnuję ważnych rzeczy, ale w takiej zimnicy nie chce mi się pracować, na szczęście popołudnie jest spokojne.
    Po pracy jeszcze tylko wieczorna wizyta u weta i odcinek serialu w telewizji i ten bardzo intensywny dzień zakończę z fajnym uczuciem spełnienia. Miłego wieczoru, Dziewczyny

  9. #25049
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,492

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti, delektuje sie właśnie muzyką dla moich uszu, czyli bębnieniem deszczu o szyby, tudzież ciepłem kominka jutro odpiszę dokładniej ale teraz odpowiem tylko na Twoja prośbę o miejsce spotkania.,Jakbym sie myliła to Tereska łodzianka mnie poprawi. Manufaktura jest niedaleko teatru, a jest tam dużo miejsca do posiedzenia, duży parking, wiec nie będzie problemu z zaparkowaniem, a stamtąd macie prosty dojazd do teatru .
    marti38 and sabinka57 like this.

  10. #25050
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Agnieszko, z cukinią mam tak samo. Jak byłam na wo, to próbowałam sobie wmówić, że mi smakuje. Robiłam z niej leczo i przez jakiś czas nawet mi się udawało przekonać siebie, że jest ok. Ale tylko przez jakiś czas. Chociaż może w formie wstawki do bardziej konkretnych potraw, tak jak sugeruje Gorczynka, byłaby strawniejsza . Bardzo chętnie dowiedziałbym się troszkę o prezentach, jakie wymyśliłaś, bo to mój odwieczny problem z moimi panami. Co do starszej pani, to myślę że masz duże szanse na taką żywotność w jej wieku .

    Marti, piosenkę w połączeniu z polskim tekstem z przyjemnością wysłuchałam. Filmik z gotującą zumbiarą już kiedyś widziałam, ale nieodmiennie mnie bawi i cieszy . Nie do końca zrozumiałam sprawę kotków. Ten którego upodobał sobie Twój mąż został z wami, czy „z płaczem” idzie do nowej rodziny . Jak tak kusisz tartą, to chyba naprawdę muszę się starać przyjechać . Kojarzę, że miało być pod koniec listopada, ale proszę przypomnij dokładniej cały termin. Do ruchu dopiero się przymierzam, ale może w przyszłym tygodniu już coś poustalam. Na razie wywiedziałam się to i owo telefonicznie. Absolutnie zgadzam się z Tobą co do wczesnych godzin wstawania. Dla mnie 5.30 to środek nocy, więc współczuję.

    Tereniu jesteś niemożliwa. Wiesz, że należałby Cię przełożyć przez kolano? Normalnie ręce opadają z tą Twoją pracowitością . Dziesięć lat temu byłam właśnie takim ortodoksyjnym przypadkiem na Dukanie, o którym piszesz i z perspektywy czasu nie wspominam tego dobrze. Wiem, że jest spora zmiana, korzystna, ale nie ukrywam, że cały czas podchodzę do tej metody bardzo ostrożnie.

    Maniusiu, nowe władze nowi pracownicy. Nie zawsze to rozumiem, chyba że chodzi o najbliższych pracowników. Podziwiam za umiejętności i radość z wykonywania tych różnych prac manualnych. Nie tylko nie mam zdolności w tym kierunku, ale i moja cierpliwość jest przy takich sytuacjach podobna jest do Agnieszkowej.

    Kasiu, zastój trwa u Ciebie rzeczywiście już długo. Mam nadzieję, że uda Ci się to skonsultować z fachowcami i coś jednak zaradzić. Bardzo bym Tobie, ale też i nam życzyła, żebyś wróciła do dawnej siebie. Przyjmuję Cię w każdej postaci, ale tęsknię też do tamtej Kasieńki i brakuje mi jej tu. Mam nadzieję, że i u was w końcu pada.

    Gorczynko, pewnie mnie od razu znielubisz za to, co napiszę, ale ten laryngolog już mi się bardzo podoba .

    Gruszko, chyba to wczorajsze pukanie nie za bardzo się udało .

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •