Strona 2514 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1514 2014 2414 2464 2504 2512 2513 2514 2515 2516 2524 2564 2614 3014 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 25,131 do 25,140 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #25131
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,264

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry, Dziewczyny :-)
    W moim pokoju w pracy mam 16 stopni, więc przymusowy strajk włoski trwa. Nie dlatego, że jestem leniwa, ale co godzinę-półtorej robię sobie herbate i chwilę przerwy, żeby zagrzać dłonie. No i zagrzewam, śmigając po klawiaturze, w huku młotów za drzwiami – wymiana kaloryferów, bardzo rozsądnie o tej porze roku.
    Również będę wychwalać nasze spotkanie i ciesze się, że więcej ruchu w tym temacie się robi. Bo czasem przecież ktoś gdzieś wyjeżdża, a ktoś ma niedaleko, czemu więc się nie zobaczyć w ciągu roku, skoro – tak jak pisały dziewczyny – przez ten wątek i apke jesteśmy ze sobą bliżej niż z większością koleżanek z realnego świata. Szkoda, że miałyśmy dla siebie tylko 2 godziny; P zdziwił się, że siedziałyśmy tam, gdzie nas zostawił No ale jak się przemieszczać i tracić cenny czas? Fajnie było pogadać od serca, wymienić zaskakująco zbieżne na różne tematy poglądy. I takie miłe gesty dla mnie – pyszne ciasto od Agi, w ślicznym pudełeczku i pożyczone od Tereski Biblie dla kociastych Jesteś Agnieszko baczną obserwatorką ludzi, skoro Tereska dostała stonowane, londyńskie pudełko a ja różowe, z kokardką i namalowanymi różnościami. Cała ja
    Gruschka przekonywała nas ostatnio do teorii, której zwolennikiem jest również mój były trener: może być mięso i tłuszcze, ale cukru trzeba unikać jak ognia, bo to on, w połączeniu z mąką, wyrządza największe szkody. Czyli właśnie nie hamburgery, jak pisze o dżywianiu męża poza domem Agnieszka, tylko czyste mięso, sery i nabiał.
    Gruschko, tez nie przepadam za Koterskim, ale na film pójde, bo lubię wiedzieć no taki ze mnie typ.
    Dziękuję za zalanie mnie masą komplementów , wiesz że to wszystko odwzajemnione, bardzo się cieszę, że na siebie trafiłyśmy. I spanie na kanapie miałabyś na pewno zapewnione, z dużą ilością wina najpierw Zresztą moja, prawie_warszawska kanapa na Ciebie zawsze czeka. Mam nadzieje na wspólną operę wkrótce.

    Maniusiu, te „Momenty były…” musiało być też w jakiejś książce, tylko za nic nie mogę sobie przypomnieć, w jakiej. I teraz będzie mnie to dręczyć Super, że jesteś spokojniejsza po spotkaniu z prawniczką.
    Robisz sliczne wiązanki, naprawdę spokojnie mogłabyś sobie dorabiać w ten sposób :-)

    Kasiu, fajny, rodzinny weekend za Wami. Tym więcej radości, skoro dzieci już nie mieszkają w domu. Jeżeli Ci się uda i będziesz miała chęć, to myślę, że my wszystkie chętnie poczytamy o podróżach Twoich dzieci. Bardzo pięknie je wyposażyłaś w dorosłe życie. Inaczej niż Agnieszka, ale w równie ważny sposób. I pięknie Tereska pisze o Twoich dzieciach – Ty sobie trochę odejmujesz, bo materiał materiałem, ale jednak pewne rzeczy wynosi się z domu rodzinnego.
    Dziękuję za zdjęcia z fajnych miejsc 

    Teresko, najpierw uśmiałam się z Twoich perypetii zdjęciowych, ale widziałam efekt i naprawdę wyszło dobrze. Szkoda, że na tych nowych zdjęciach nie można się uśmiechać, bo uśmiech dodaje Ci dużo ciepła :-) Bo Ty taka jesteś, pomimo tych pazurków, które – jak twierdzisz – czasem wystawiasz i potrafisz udrapać.
    Szkoda, że kociaste nie lubia podróżować, bo aż korci, żeby Cię z całym majdanem zapakować do samochodu i posadzić przy moim kominku, to tylko godzina drogi…
    A propos drapania – to wyczesywanie furminatorem boli koty? W reklamach pokazują, że to przyjemne…. Bardzo Cie podziwiam za angielski i twarde postanowienie nauczenia się języka. Ucz się, ucz, pojedziemy wszystkie razem na pielgrzymkę, to ktoś płynnie przynajmniej będzie mówił Wiem, że Gruschka się uczy/uczyła, ale ona niepielgrzymkowa. No nic, jakos pogodzimy potrzeby wszystkich. O dobrodziejstwach masazu, a jeszcze bardziej ruchu już rozmawiałyśmy. Aż żałuje, że nie mieszkasz bliżej, bo myślę, że akurat Ciebie na jakąś zumbę nie trzebaby długo namawiać

    Agnieszko, jesteś wzorem konsekwencji dla każdej z nas. Obie z Tereską gubiłyśmy szczęki po podłodze na Twój widok. Dziewczyny! Agnieszka jest szczupluteńka i jak na Ciebie patrze, to ta Dąbrowska nęci, oj nęci. Dobrze, że mam resztki zdrowego rozsądku Cały czas trzymam mocno kciuki za udane wychodzenie, wierzę, że Ci się uda.
    Bardzo mnie zaciekawiła Twoja wzmianka o kartach, tak intensywnie gadałyśmy wczoraj, że zapomniałam o to zapytać. Zdradzisz nam, jaki to kierunek zainteresowań? Też chętnie poczytam recenzje książek lub filmów, bo może coś mnie zainspiruje. A nawet jeśli się z czymś nie będę zgadzać, to miło jest podyskutować, prawda?
    Fajne prezenty kupiłaś i cieszę się, że się z nami podzieliłaś pomysłami – w tym czasie takie gotowe podpowiedzi sa na wagę złota

    Krysiu, to szykuje Ci się rodzinny długi weekend? A co studiuje Twoja córka, że ma takie fajne zajęcia? O Transamerice poczytam i może to mój kierunek, żeby obejrzeć.
    Jak się czujesz? Pisałaś ostatnio, że to nie najlepszy czas, więc posyłam Ci trochę przytulasków i mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej. I mam też nadzieję, że widzimy się 1 grudnia.

    Sabinko, jak się udało spotkanie z kuzynami? Odpoczęłaś i zacieśniłaś rodzinne więzy? A jak Twój nastrój? Fajnie, że nas czasem przywołujesz do porządku – zobacz, że na forum raczej wypowiedzi są długie, zdarzają się elaboraty, a na apce to tak jak w rozmowie: pyk-pyk, odbita piłeczka Ale to dobrze, że nawołujesz i grzecznie wracamy na łono forum.

    Koniec przerwy, wracam do pracy. Mam nadzieję, że dzisiaj jeszcze uda mi się zajrzeć i opisać wrażenia ze spektaklu, bo może którąś z Was zachęcę.
    W planach jeszcze dzisiaj wyjście z moimi dziećmi na pierożki won – ton, bo są urodziny Gabriela, a to jedno z jego ulubionych dań. 17 lat skończył mój „malutki” syneczek…… A wydaje się, jakby to było kilka miesięcy temu, gdzie spłakana leżałam na sali pooperacyjnej, bo P zamiast siedzieć i trzymać mnie za rękę, to wsadził noworodka do tego szklanego wózeczka na wysokich kółkach i oszalały ze szczęścia jeździł z nim po całym oddziale, zaczepiał każdego i pokazywał, jaki mu się śliczny synek urodził. A obiektywnie rzecz biorąc…… Gaba sliczny nie był wtedy wyglądał jak P, tylko bez brody. Miał strasznie dorosłą twarz. A następnego dnia byłam przekonana, że ktoś mi dziecko zamienił, bo wyglądał już dzidziusiowato.
    Mam wiele fajnych wspomnień z tamtego czasu, tuz po urodzeniu Gabriela (który jak się domyślacie miał być dziewczynką, Gabrysią, ale w badaniach wyszło inaczej i jak to mówił 5-letni Olcio „A my będziemy mieli drugie dziecko i niestety będzie to chłopiec” ). Jedno z nich to takie, jak następnego dnia P przywiózł Olcia, posadzilismy go na łóżku i położyliśmy mu Gabriela na kolanach. Na zawsze zapamiętam to, jak czule do niego mówił i jak się cieszył, że ma rodzeństwo – chociaż siostra byłaby lepsza
    Kiedy Gaba miał 5 dni, wróciłam do szpitala z sepsą, w domu został P, 5-latek i 5-dniowy noworodek i rodzina, obradująca, co zrobią, jeśli nie przeżyję. Na szczęście ja nie byłam świadoma tego co się działo, leżałam sobie „spokojnie” nieprzytomna.
    A ponieważ Olcio był skrajnym, kilogramowym wczesśniakiem, po Gabie ja miałam sepsę, to rodzina zapowiedziała: cytuję „jak zajdziesz jeszcze raz w ciążę, to Cię zabijemy „

  2. #25132
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Melduję, że walczę z przeziębieniem, mam nadzieję, że uda mi się je opanować, w sobotę na wyjeździe trochę zmarzłam ale czułam się ok, wczoraj byliśmy dosyć długo na cmentarzu bo J. miał sporo do posprzątania i chyba tam się doprawiłam bo on sprzątal a ja tak trochę się obijalam a zimno bylo ale kuruje się jak mogę i mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej, czasem tak mam, że dzień, dwa i jestem jak nowo narodzona

    Marti wszystkiego najlepszego dla synka, fajne opowieści masz o swoich synach, fajne ale i budzące grozę, rzeczywiście i jeden i drugi syn pojawili się na tym świecie nietypowo, jeden chyba o wiele za wcześnie a drugi jako pięciodniowe maleństwo pozostał pod opieką taty i rodziny bo mama walczyła o życie.... oj działo się u was, działo
    Moja córka to też wcześniak ale taki dwukilogramowy, to już spory urodziła się półtora miesiąca wcześniej ale rozwijała się świetnie i szybko nadrabiala zaległości

    Dziewczyny super, że mogłyście się spotkać, nagadać i nacieszyć się sobą ale fotek brakuje niestety Wiem, że dwie godziny to mało i zabrakło tego czasu na pstryknięcie choćby jednej na pamiątkę dla nieobecnych albo i dla pokazania szczuplutkiej Agnieszki ale na drugi raz proszę się poprawić Na spotkanie następne też niestety pewnie nie uda mi się przyjechać bo to jest jednak dla mnie stanowczo za daleko ale mam nadzieję, że jeszcze nie raz i nie dwa będzie okazja.
    Tym niemniej żałuję bardzo.

  3. #25133
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie
    Agnieszko, dzięki za spisanie listy prezentów, które zrobiłaś dla bliskich (faktycznie długą masz tą listę w tym roku ). Olśniłaś mnie konkretnymi kartami podarunkowymi i na pewno skorzystam z tego kupując coś dla syna i synowej. Córcia w tym roku dostanie laptopa, bo stary jest na wykończeniu, dokupimy potem tylko jakieś drobiazgi. No i książki. Na pewno będę chciała kupić dla M. Koterskiego Włam do mózgu, ale te tytuły, które podałaś też mogą moich zainteresować. Co do podobieństw, to myślę że są ważne w sprawach istotnych, natomiast w drobiazgach chyba już niekoniecznie . Tutaj różnice wręcz mogą nadawać kolorytu relacji . Mam cały czas nadzieję, że dojedziesz.

    Marti, dobrze że przy tej wyminie kaloryferów nie złapały mrozy . Chociaż nie, bo wtedy chyba musieli by was odesłać do domu . Przytulaski bardzo lubię, więc dziękuję i chętnie przyjmuję. Ale czuję się dobrze i nie pamiętam o jakimś tam niefajnym czasie. Córcia studiuje psychologię. Najlepsze życzenia urodzinowe dla Gabriela (bardzo zabawna ta historia poporodowa z przefajnym tatusiem w tle , ale ta z sepsą już zdecydowanie nie)

    Kasiu, no już tak się nie denerwuj . Oczywiście, że Terenia to Twoja zasługa. I prawda, że nie był to łatwy proces. Pamiętam jej obiekcje i wahania. Cieszę się, że weekend z najbliższymi okazał się udany. A pewne zgrzyty i reszta to nieważne drobiazgi. Ważne, że miałaś koło siebie swoich milusińskiech .

    Sabinko, dużo zdrówka! I już bardzo mi żal, że pewnie nie dojedziesz . Tym bardziej szkoda, że nie udało Ci się do Łodzi. Myślę, że tym razem nikt nie zapomni o zdjęciach.

    Tereniu, aż mi się wierzyć nie chciało, jak Marti napisała, że miałbyś na miejsce spotkania tylko godzinę drogi! Czyli nic, tylko jechać . Napisz co z angielskim, bo pamiętam, jak się denerwowałaś.

  4. #25134
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No w jakimś kiepskim miejscu mieszkam bo wszędzie mam daleko i do Łodzi i do Warszawy i do Łęczycy do Agnieszki też było wiele godzin jazdy i do Wrocławia a jak było spotkanie w Gdyni to akurat goscilam się ze swoim kuzynostwem...

  5. #25135
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    A jeszcze było przecież spotkanie w Częstochowie i u Kalahari - wszystko daleko ode mnie ale mam nadzieję że pomimo moich nieobecności na tych spotkaniach pamiętacie jeszcze o mnie bo jednak czasem się odzywam

  6. #25136
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sabinko
    już możesz się szykować na jakąś okolicę 8 lutego,Marti ma bilety do teatruObgadamy wszystko wcześniej i tym razem spotkanie na pewno będzieWarszawa wyjedzie ci w pół drogi,a kto wie,może jeszcze komuś będzie po drodze

    Już dziś więcej nie popiszę,nie jest idealnie,ale zdecydowanie lepiej,M wraca do żywych,leczę go krupnikiem
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  7. #25137
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,264

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Oczywiście, że pamiętamy:-) Najlepszym dowodem były nasze dyskusje o Twoim.przyjeździe do Gdyni. Jestem tam.kilka razy w roku, więc na pewno uda nam.sie kiedyś spotkać. Aktualnie planuję już wyjazd 8 lutego i będę prawdopodobnie 4.dni.

    Krysiu, historyjkę o sepsie napisałam głównie z powodu puenty, teraz po latach kiedy zbladły wspomnienia, to jest zabawna. Jeszcze lepsza była moja mama, która chciała, żeby w szpitalu dali mi antybiotyk i wypuścili do domu, ona się mną zaopiekuje. Kiedy okazało się, ze.sorawa jest poważna i muszę zostać, to "pocieszała " mnie przez telefon : Tak, zostań, no mamy XXI wiek A kobiety w połogu nadal unierają". Nadal mnie to śmieszy :-))))

  8. #25138
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,264

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dobrze, ze M się polepszyło i trzymam kciuki za Was. Za Twoją siłę Gruschko też, bo przecież pracę masz teraz sama na głowie. Serduszka komórkowe przesyłam <3

  9. #25139
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruszko dobrze, że się uspakaja. Pamiętam, że na dietce jadłam ryż i banany. Może to też byłaby jakaś opcja dla odmiany? Trzymaj się!

    Sabinko, dobrze, że chociaż do Gdyni masz niedaleko . Mnie do W-wy niestety też nie jest blisko, tym bardziej, że jeszcze muszę dojechać do K-c. Ale i tak pewnie bliżej od Ciebie. Nawet nie próbuj wątpić, że ktokolwiek o Tobie na tych wyjazdach zapomina. Nie ma takiej opcji!

    Marti, jeżeli chodzi o nasze spotkanie to może dobrze, żebyśmy najpierw zorientowały się kto przyjedzie, w jakich godzinach i na ile, bo inaczej trudno będzie cokolwiek ustalić? Pewnie ostatecznie zdecydujemy się na jakąś knajpkę, ale przyznaję, że Klusek i kociaki to też bardzo nęcąca perspektywa . Historia z sepsą, nawet opowiedziana z humorem, budzi jednak grozę.

  10. #25140
    Awatar kalahari
    kalahari jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    28-01-2015
    Mieszka w
    italia
    Posty
    989

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    sabinko-najdalej to ja mieszkam.....
    sabinka57 and Gorczynka like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •