Strona 2519 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1519 2019 2419 2469 2509 2517 2518 2519 2520 2521 2529 2569 2619 3019 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 25,181 do 25,190 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #25181
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti no właśnie - co to u nas znaczy dietetycznie? nie bardzo chyba już wiemy, dla innych to byłoby normalnie : normalny obiad, kawałek sernika i żadnych ekscesów, ja już bym się cieszyła gdyby tak udało mi się jeść a my ( odchudzający się lub przynajmniej próbujący) mamy zakodowane w głowie : dieta, dieta, dieta, dietetycznie, dietetycznie i obsesyjnie patrzymy na to co jemy i tak się zafiksowalyśmy ( przynajmniej ja), że im bardziej próbuję tym bardziej mi nie wychodzi.
    gruschka and Agnieszka111 like this.

  2. #25182
    Awatar kalahari
    kalahari jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    28-01-2015
    Mieszka w
    italia
    Posty
    989

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    ciao!
    u nas leje albo pada i tak w kolko od kilku dni,tylko wichury sobie poszly dalej-wiatr zostal.
    a ja...w ciagu 3 tyg. zjechalam z wagi..mam ponad 2kg. mniej
    nie, nie trzymam sie zadnej konkretnej diety,to nie dla mnie. jem mniej,uwazam a na kolacje tylko podgryzam raz pol kanapki,drugi raz pol i na koniec jakis suchy biszkopcik,bo bez slodkiego czegos nie da rady.

    oczywiscie maslo nie istnieje,ale ketchup,kiedy nie mam pomidora tak. nie jest b.kaloryczny.

    wedliny nie jem. miesa tez nie. ale to juz wiecie.
    nie glodze sie. to nie jest w mojej naturze...
    a moze to ginseng mi pomogl? zamiast herbaty,ktora pilam kilka razy dziennie ,teraz pije napoj goracy z kawalkow korzenia gin.cytryny i pol lyzeczki cukru.

    w kazdym badz razie wydaje mi sie, ze zaczynajacy sie (chyba) efekt jo-jo opanowalam. zrozumialam tez jego mechanizm. trzeba sie przestraszyc...i natychmiast zareagowac bo waga sama z siebie nie rosnie...to my ja nabijamy.

    marti,jak przeczytalam o twoich pysznych,obfitych,wielodaniowych obiadach...to sobie pomyslalam, ze tylko od samego probowania i patrzenia mozna sie zaraz powiekszyc...

    zmien styl i ilosc gotowania..mysl w kuchni i nie tylko--- przede wszystkim o sobie!!!

    ale to tylko taka mala rada od serca..
    jesli chodzi o spotkanie w wawie,to ja jestem juz prawie gotowa-bilet mam kupiony...
    moze jeszcze postaram sie zrzucic ...no nie wiem ile mi sie uda...tak z 800gr. to bede miala zapas na warszawsko-polskie smakowitosci.
    typu: paczek raz na dzien-obowiazkowo.

    dzisiaj zaczynam maly remont, klade panele w sypialni. wlasnie medytujemy: czy wzdluz, czy w poprzek..chyba jednak wzdluzzzz. kolor szary z widoczna wenatura(?) drzewa

    zycze milego dnia!!!!

  3. #25183
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,202

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kalahari. Za dobra radę dziękuję, ale zapewniam, że nie jem i nie próbuję wszystkiego co gotuję. Już kiedyś pisałam, że dla 5 osób w domu gotuje czasem 3.różne zestawy obiadowe. To nie znaczy, ze wszyscy jedzą wszystko.
    W kwestii nabijania wagi....życzę Ci, abyś nigdy nie przytyła np 7 kg w 3.tygodnie jak ja wiosną po lekach.
    gruschka and Agnieszka111 like this.

  4. #25184
    Awatar kalahari
    kalahari jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    28-01-2015
    Mieszka w
    italia
    Posty
    989

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    ciao marti,
    wiesz..najzwyczajniej w swiecie ,odnioslam sie do zwyczajnej ,banalnej kuchennej sytuacji w ktorej tkwi kazda z nas.
    nie mialam na mysli specyficznych przypadkow brania lekow, czy ich nie brania pomimo, ze sie powinno itd. w koncu nie znam was az tak dobrze.

    kiedys tez gotowalam tak jak ty i dlatego przyszlo mi do glowy zeby napisac komentarz-realny tak po prostu


    pozdrawiam m

  5. #25185
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Późno wczoraj wróciliśmy. Sporo czasu zajęła nam sama podróż, ale nawet w przybliżeniu nie było to tyle kilometrów, ile pokonałaś Ty Agnieszko . Jestem pod wrażeniem. Natomiast rozmowy i wspomnienia o których piszesz Kasiu, były jak najbardziej i też myślę, że są istotną częścią tego dnia. Potem pojechaliśmy jeszcze do młodych i trochę nam zeszło.

    Sabinko, jak to nie ma Zawziętasa? A Ty, Agnieszka, Maniusia, Kalahari … No i teraz jeszcze dołączam ja . W każdym razie na pewno przez najbliższe dwa tygodnie. Właśnie się dowiedziałam, że planowane jest spotkanie z ludźmi z zespołu, którego uczestnikiem byłam w czasach studenckich. Czyli sto lat temu! I w zdecydowanej większości nie będą to jednak osoby wyrozumiałe dla kogoś w rozmiarach ponadwymiarowych . I chociaż to nie dla nich chcę jechać, to jednak trochę nieswojo mi będzie .

    Kasiu, nie śledziłam tego, jak wygląda listopadowe święto w innych krajach, wobec czego zdziwiłam się tym, co napisałaś. Czy u was nie obchodzą tego dnia czy w ogóle? Cieszy Twój przypływ energii i niech sobie już teraz nigdzie nie idzie . Co do syna, to wiem trochę o przypadłości, która jest jego udziałem, dlatego pozwoliłam sobie wejść nieco w temat, ale to Ty jesteś mamą i sama najlepiej wiesz, co i ile można od niego oczekiwać. Zwłaszcza, że jak napisałaś, nie jest ani ciężkim ani typowym przypadkiem. Też mam nadzieję, że teraz nabierze chęci do powiększania swoich kwalifikacji. Na stronkę polecaną przez Alka zajrzę, jak wejdę na fb .

    Marti, brawa za Zawziętasa sportowego! A dietetycznie? Masz rację zastanawiając się nad tym, co to znaczy nie bardzo i dlaczego za takie uznajemy normalne jedzenie . Mam nadzieję, że Gruszka, która się takowego podjęła napisze nam tu co nieco o swoich obserwacjach. No a tak w ogóle, co to za smutas Ci się przypętał . Goń go szybciutko!

    Tereniu, dobrze że mieszkanie już zaklepane. A że został z tego krupnik. Jak smaczny, to tylko sama przyjemność . Bardziej martwią Twoje dolegliwości bólowe. Obawiam się, że okłady z kociastych mogą tu nie wystarczyć. Mam nadzieję, że jesteś już umówiona do jakiegoś specjalisty i szybko zdiagnozujesz co Ci dolega.

    Kalahari oczywiście masz rację, że waga sama nie rośnie i że sami fundujemy sobie efekt jo-jo. Pewnie, że fajnie byłoby zadziałać na niego strachem. Tak też zresztą robię zawsze na początku. Tylko że potem, wcześniej czy później, kończy się jak zawsze. Co oczywiście nie znaczy, że mam zamiar rezygnować .
    gruschka and marti38 like this.

  6. #25186
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu no niestety Zawziętas nawet się nie pałętać w pobliżu mnie...
    gruschka lubi to.

  7. #25187
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sabinko, no nie! To przepraszam, ale skąd te nawoływania . Dietkowo dzielnie dzisiaj się trzymam, więc może jednak dołączysz? Za to za nic nie potrafię się wyrzucić na dwór .
    gruschka and marti38 like this.

  8. #25188
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Widzę,że dieta poszła w ruch
    Ja wreszcie mogłam sobie pozwolić na rower i nie chcialo mi się wcale wracać do domu....
    Ma być jeszcze kilka dni pogody może jeszcze trochę pojeżdzę.

    Mobilizacja na wątku jest,prawie wszyscy zadowoleni.U mnie coś tam się dzieje,eksperyment w toku,ale trwa bardzo krótko i za wcześnie na jakiekolwiek wnioski.Jestem dobrej myśli.Ważne,że coś tam robię
    Za miesiąc wielka wymiana doświadczeń

    Krysiu
    to motywacja mocno ci wzrosła,mnie też by takie spotkanie mobilizowało,trzymam kciuki za jak najlepsze efekty.Ale na powietrze bacikiem wyganiam,ruch,bo pogoda piękna i na pewno efekt diety się spotęgujeJak się spotkamy to pokażę ci jak szukam promocji.Dzisiaj udalo mi się coś złowić rzutem na taśmę,bo jak wróciłam do domu to już takich tanich biletów nie bylo....

    Sabinko
    rozumiem cię doskonale w tych mocnych postanowieniach - im bardziej się zawezmę tym większa klapaMoże trochę kontrolowanego luzu i dreptanie na początek wystarczy?Wnuczki jak zawsze boskie,po babci,bo to co najlepsze przecież powtarza się co drugie pokolenie
    Agnieszko
    to prawdziwy maraton miałaś,ale najważniejsze,że masz poczucie spełnienia.I na szczęście pogoda sprzyjała.

    Marti
    bardzo się cieszę,że złapałaś bakcyla zumby,trzymaj i nie puszczajJak dużo się ruszasz po przerwie to może tak być,że mięśnie przytrzymują wodę i waga nic dobrego nie pokazuje.Ja tak mam zazwyczaj wczesną wiosną jak ruszam z rowerem.Przez pierwsze 2 tygodnie czuję się jak balon,ale potem jest lepiej.Niestety,przy każdej następnej próbie ogarnięcia się efekty coraz słabsze,trzeba się naczekać na łaskawość wagi.
    Wstawiam do dołka drabinę i podaję rękę

    Maniusiu
    przykra sprawa z pogrzebem,a zapowiadał się długi weekend.Dobrze,że masz takie przyjemne zajęcie z wiankami i bukietami.

    Z gotowaniem i dietą łatwo nie jest,szczególnie jak ma się dorastających,wiecznie glodnych domowników.Trudno ich nakarmić cienką,dietetyczną zupkąNie zawsze da się myśleć głównie o sobie.Ale wiem po sobie,że jak się już ten wiatr w żagle złapie,to można robić całe stosy pyszności i karmić nimi tylko innych.A jak nie idzie to i stary chleb się usmaży albo zrobi byle jakie placki,żeby tylko brzuch zapchać

    Gorczynko
    pogoda taka,że przed tobą chyba jeszcze kilka weekendów w ogrodzie

    Teresko
    twoje koty mają wszystko i jeszcze więcej,może czas bardziej teraz zaopiekować się sobą,chociaż w części tak jak kotkami.Czy to czasem nie wychodzi teraz nadmiar pracy i obowiązków letnich?

    Wszystkim panującym nad wagą i pilnującym się bardzo gratuluję
    Trochę się podpaliłam na Kasi Kołóbrzeg,ale szybko przyszło opamiętanie.Miejsce świetne,ale to zupełnie nie mój czas na takie wyjazdy i generalnie to nie moja bajka.
    Ale jak będzie możliwość jednego noclegu to jakiś wypad towarzyski by mi się marzył
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 02-11-2018 o 19:38
    marti38 lubi to.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  9. #25189
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Hej kochane
    dziś smutny dzień
    pochowaliśmy Elżunię... Nie byłyśmy jakoś specjalnie blisko związane tak jak z Rysią, ale zawsze bardzo szanowałam Elę, ponieważ była niezwykle ciepłą kobietą, zawsze z uśmiechem . Była nauczycielką, straciła młodo męża i sama wychowała trzech synów. Średni studiuje u nas w Częstochowie teologię, więc pogrzeb był bardzo uroczysty.
    I uświadomiłam sobie że w ciągu ostatniego roku zmarły trzy noje kuzynki - wszystkie młodo !!!
    Zmartwiła mnie jeszcze jedna rzecz, druga kuzynka siostra Elżbietki wygląda strasznie źle, to nie było miejsce by się dopytywać o szczęgóły ale nie jest dobrze. Wujek niestety całej trójce swoich dzieci przekazał chorobę nerek.

    No cóż takie jest życie , raz dobrze raz źle

    Na froncie zawiętasa byłam z Martą pobiegać
    Sabinko wysyłam do Ciebie kolejną porcje
    gruschka and marti38 like this.

  10. #25190
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruszko, nie do końca jestem pewna jak jest z tą mobilizacją na wątku, ale fajnie że Ty zrealizowałaś swoje zamierzenia ruchowe, no i trwasz przy eksperymencie. Ja, po tym jak napisałam, że dietkowo ok., ale bez chęci do wyjścia, zmobilizowałam się jednak do spaceru. Tyle, że po drodze natknęłam się na smakowite to i owo. Trzeba chyba jednak było siedzieć w domu . Jestem zła na swojego zawziętasa, czyli na siebie ale jutro twardo zaczynam od nowa i przez najbliższe dni już nie odpuszczę. Ale bacik jak najbardziej pożądany . Cieszę się, że udało Ci się znaleźć bilety z promocji. Chętnie nauczę się tej umiejętności.

    Maniusiu, współczuję trudnego dnia .
    gruschka and marti38 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •