Strona 2548 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1548 2048 2448 2498 2538 2546 2547 2548 2549 2550 2558 2598 2648 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 25,471 do 25,480 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #25471
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti
    super wiadomość,że jesteś w pracy w lepszym miejscuPracując byle jak wbrew sobie daleko się nie zajedzie,powoli by cię to niszczyło,super,że możesz na nowo rozwinąć skrzydła
    Dobrze mają z tobą zwierzaki,nawet nową odzież dla nich poświęcasz ,ale warto też sprawdzić innego lekarza,bo przemysł weterynaryjny nie zna litości i umiaru.Sama raz kiepsko trafiłam i dla kasy zamęczyłby mi kicię
    Zumba naprawdę dobrze ci robi więc trwaj w niej jak najdłużej

    Krysiu
    no trochę mnie moje winko wraz z łagodnym antybolakiem wycięło i nie doczekałam do twojego....Niewiele było mi potrzeba i zasnęłam jak dziecko,ale właśnie tego bylo mi potrzeba,żeby najgorsze przespać.
    Wiem,że nie jest łatwo tak nagle zwolnić tempo i jeszcze się z tego cieszyć.Ale u mnie dzięki temu wydarzyło się naprawdę wiele dobrego.I czas był najwyższy na lekkie skupienie się wreszcie na sobie i zrobienie paru porządków.Dziwne to było na początku ale bardzo to polubiłam.Pożegnałam wszelkie presje bez żalu.I ciągle mam mnóstwo rzeczy do zrobienia

    Teresko
    wiem oczywiście,że twoje porady to była tylko chęć poprawy mojego chwilowo poobijanego losu,wielkie dzięki
    Może porzuć już poszukiwania cudownych procedur oczyszczających i posłuchaj siebie.Wg mojej obecnej wiedzy najlepsze jest krótkotrwałe niejedzenie.Tak po prostu od obiadu do obiadu.Wypróbowałam na sobie i na mnie działa świetnie.Właśnie taka przerwa ,ok.doby jest najlepsza na drobne porządki

    Agnieszko
    wiem ,że dieta Barnadyna uchodzi za bardzo zdrową,ale jednak najnowsze badania pokazują,że nie do końca.Chodzi głównie o dosypywanie otrąb,a także jedzenie tylko bardzo razowego pieczywa z dużą ilością dosypywanych zbożowych odpadków.Okazuje się,że one wymiatają nam nie tylko to co złe i niepotrzebne ale także nie pozwalają się w nas zatrzymać dobrym składnikom.Trochę się już od tego odchodzi na korzyść tzw.calości pokarmowych.Czyli jak najbardziej sporo blonnika,ale nie takiego "wydzielonego".A po diecie WO Dąbrowska zalecała kiedyś głównie kasze i warzywa z małą ilością tłuszczu.Pewnie dla uzupełnienie niedoborow,bo w tej kwestii kasze rządzą
    Cokolwiek robisz jednak to kciuki za utrzymanie niższej wagi trzymane są
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 21-11-2018 o 08:26
    maniusia72, marti38 and sabinka57 like this.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  2. #25472
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry wszystkim! Tym porannym, tym popoludniowym, tym wieczornym, tym co to "codziennie" i tym co to "co kilka dni". Tym co wpadaja jak meteor i tym, ktore sa filarami tego watku...

    Czasami sie na siebie wkurzamy a czasami sie wzajemnie podpieramy...i to jest piekne!

    Dziekuje wam za slowa wsparcia dotyczace sytuacji z naszym synem. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, niz potrafie to opisac.
    Agnieszko, Krysiu, Marti- macie zawodowo czy prywatnie kontakt z osobami dotknietymi ta choroba i wiecie bardzo dobrze jak rozne formy zachowac moga wystepowac u takich ludzi. Nasz Radek jest przypadkiem z tak zwanego "pogranicza" i tym trudniejsza jest rola nas rodzicow jak nim pokierowac, jak mu pomoc. Wlasciwie od poczatku jego drogi zyciowej balansowalismy miedy "za malo nacisku" i "za duzo nacisku"...
    Agnieszko pieknie dziekuje ci za link, ktory podeslalas. Z wielka uwaga przeczytalam szczegolnie ten artykul o wchodzeniu w zycie zawodowe. Pokaze go tez mezowi, ktory jeszcze bardziej niz ja nie potrafi zaakeptowac choroby naszego syna...
    Ech zycie...
    No nic-zmykam narazie, bo chcialam dzis wyjasc wszesniej do pracy.
    Pozniej sie jeszcze odezwe.
    marti38 and sabinka57 like this.

  3. #25473
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu
    nie chcę się tu za bardzo rozpisywać,ale z własnego doświadczenia wiem,że wasze podejście do"inności" syna jest jednak kluczowe.
    U mnie też głównie M miał z tym problemy i prowadzilo to w ślepą uliczkę.Czy twoj M rozmawiał kiedykolwiek z jakimś terapeutą Radka?
    W przypadku mojego syna zadziałało namówienie go do nauczenia się czegoś,co wg niego mialo sens i co polubił.Poszedł do wyjątkowo marnej,darmowej szkoły policealnej,ale właśnie tam,bez żadnej presji odkrył to co robi teraz.I wreszcie coś go wciągnęło,znalazł coś co warto robić nawet po godzinach.Ale nie sposób wcześniej było go przekonać,dlaczego ma nagle pracować dłużej w bezdusznej korporacji za marne pieniądze skoro ma już inne plany.I powstawał konflikt.Ale tak naprawdę miał rację,że był wykorzystywany.Myślę,że jak się dobrze rozejrzeć to i Radek znajdzie miejsce dla siebie,bo pewnie ma spore możliwości intelektualne tylko nie ma ich gdzie tak naprawdę wykorzystać.
    Trzymam kciuki
    To prawda,że z lekarze od duszy i głowy wiedzą o nas tylko tyle ile im powiemy.A widzą nas rzadko i często nastroj i stan jest zupełnie inny niż w dniu kiedy zapisywaliśmy się na wizytę.Myślę,że krzywdy sobie nie zrobisz i ,również dzięki radom dziewczyn,poradzisz sobie z dawkami leków.

    Sabinko
    hop,hop!
    Bardzo ci życzę,żebyś znalazła jakiś sposób na siebie i poprawiła sobie nastrój
    Maniusiu
    szkoda,ze takie nudne to szkolenie,a chociaż jakieś zakupy sobie zrobilaś?Trudna sprawa ze stawami Marty.WO w klasycznej wersji rzeczywiście nie dla niej,ale to głównie z powodu braku tłuszczu w diecie.A jakby ta spróbowała kilka dni dodając do warzyw np.masła klarowanego a potem dokładała po jednym składniku,to może pokazałoby czy to coś z jedzenia,czy przyczyna jest inna.

    Bolaki spacyfikowaneNauczona doświadczeniem nie dałam się bólowi rozwinąć i nie jest źle,trochę się obawiałam,że jakaś kontuzja pozostaje ukryta pod obrzydliwym pieczeniem pozdzieranej skory,ale wygląda na to,że na tym koniec.Dziękuję wszystkim za wsparcie w niedoli
    Wczoraj schody 3 razy były i jakieś 300 m truchtuBardzo mi się spodobało.Truchtam po parku między schodami,ludzi tam niewiele więc malo odpowiedni strój nikomu nie wadzi.Ale buty mam dobre
    Na rower trochę jednak zimno,wieje od morza i temp.odczuwalna -1Schody też dobre,co dzień dziękuję opatrzności za te fantastyczne schody z widokiem blisko domuI za to ,że je dostrzeglam,bo przecież one są tam dłużej niż ja.
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 21-11-2018 o 09:12
    marti38 and sabinka57 like this.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  4. #25474
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Jasne ze rozmawiał Gruszko. Problem w tym, ze moj maz nalezy do typu ludzi, ktorzy wiedzą...swoje.
    I zawsze byl przekonany ze " robienie z Radka chorego" szkodzi mu bardziej niz pomaga.
    Musze przyznac, ze czasami to traktowanie go "jak zdrowego" dawało spore efekty. Radek skonczyl normalna szkole a nie zadna specjalna, do ktorej nas naklaniano. Na poczatku byl jednak dzieki moum staraniom hako tzw I-Kind czyli mial prawo do dodatkowej opieki integracyjnej. Zdal bez problemu mature. Zrobil uprawnienia do studiowania w jezyku angielskim, zdobyl bez klopotow prawo jazdy....no cóż- trudno tu mowic ze trzeba go bylo traktowac wtedy jak osobe specjalnej troski...
    Na codzien nasz syn jest bardo wygodny. O nic nie zabiega. Zyje z dnia na dzień...
    maniusia72, marti38 and sabinka57 like this.

  5. #25475
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu
    to chyba nie jest kwestia wygody,a przynajmniej nie do końca.To raczej taki pakiet.Czyli tak jak myślałam,możliwości intelektualne ma bardzo dobre,tylko musi trafić na coś "swojego".Może spróbujcie jakiś kursów zawodowych,nigdy nie wiadomo co zaskoczy i go wciągnie.Mój syn okazał się świetny w czymś czego nikt inny dobrze nie ogarniał i nie chciał.I teraz za swoją pracę jest bardzo przyzwoicie wynagradzanyCo dla niego ma znaczenie o tyle,że w swoim pojęciu daje z siebie bardzo dużo i za to należy mu się godne wynagrodzenie.Nędzna płaca za bezsensowną pracę chyba w takich przypadkach jeszcze pogarsza wszystko.W każdym razie życzę,żebyście znaleźli dobre rozwiązanie.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  6. #25476
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,857

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry :-) Kasiu, to ja jeszcze dorzucę swoje 3 grosze. Mój Olek jako pracownik jest super, jest bardzo obowiązkowy. Ale praca - obecnie pół etatu ze względu ma studia - nie jest docelową, bo samodzielnie ciężko by mu się było z niej utrzymać. Studia zaczął po raz 3 i może w końcu będzie to coś, co polubi. Oby. Za to prawo jazdy robi już 2 rok i rezultatów żadnych nie ma, a sam chciał.
    Za to domowo ma jak małe dziecko powieszoną na lodówce kartkę z wypisanymi obowiązkami. Jak kartki nie ma, nic nie zrobi. Argumenty o dbaniu o wspólną przestrzeń nie działają. Tak samo jak nie działają ustalenia typu "masz swoje ręczniki, nie bierz naszych z szafki". Jak potrzebne to bierze i już, bo były potrzebne. Żadne tłumaczenia i awantury nie działają.
    Wiem, ze każdy ZA jest inny, ale popieram Gruschkę, ze kiedy Radek znajdzie coś dla siebie, to będzie miał cel. Musi szukać po prostu i w tym go powinniście wspierać. A domowo jednak wymagać, bez obslugiwania. A co na to rodzeństwo?

  7. #25477
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,515

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cudny, jesienny dzień zimnoooo idę pobiegać. Dziś sama, bo moje kumpele nie mają czasu, więc nie będzie kijków, tylko trucht

    Miłego popołudnia wam życzę

  8. #25478
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,848

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Cudny, jesienny dzień zimnoooo idę pobiegać. Dziś sama, bo moje kumpele nie mają czasu, więc nie będzie kijków, tylko trucht
    A ja dziś z kumpelką byłam w Łagiewnikach. Fajnie było. Wśród drzew nie było wiatru.Ja lubię las w każdej porze roku.Dlatego, chodzę może regularniej jeszcze na kije zimą niż latem.
    Zaczynamy poznawać lepiej możliwości połączeń autobusowych (autobusy 51,66,85 i 61 do Zgierza), tak, żeby przejśc odcinek i wrócić komunikacją miejską.Ja nie lubię chodzić po utwardzonej powierzchni z nakładkami na kijki.
    Jak wyjdę do południa na jakąś aktywność to jestem z siebie zadowolona, nie mam wrażenia zmarnowanego dnia,
    Agnieszko mam pytanie czy zwykle 2 dni koktajli ci wystarcza do zrzucenia zwyżki?
    Ja koktajle Bardadyna poznałam w Czapielskim Młynie.
    Pojechałam tam na turnus odchudzający w 2007 roku. Miałam wykupiony tydzień, ale przedłużyłam na dwa.Była wczesna wiosna, coś luty/marzec. Bardzo mi się wtedy podobały zajęcia , wykłady o żywieniu. Schudłam wtedy na turnusie 4,5 kg, ale to był trudny czas dla mnie, miałam zawirowania w pracy i rozstałam się na rok z Kazikiem, moim ówczesnym trudnym partnerem.Po powrocie późniejszą już wiosną maj/czerwiec dopadła mnie depresja.Tak więc jakoś na Bardadyna i jego koktajle nie za bardzo był czas w moim życiu bo wszystko wtedy było dla mnie bure, szare i beznadziejne smutne W zasadzie wtedy zaczął się dla mnie najgorszy czas szarpaniny w związku.
    Ale też w efekcie zaczęłam się leczyć, trafiłam na psychoterapię, która pomogła mi najbardziej.
    Mam jakieś dziwne zaufanie do lekarzy od duszy przy kompletnej bezradności i braku zaufania do tych od ciała.Teraz zdałam sobie z tego sprawę. Może dlatego, że w moim przypadku udało się im mi pomóc.
    No bo dla człowieka z bólem nie jest sensowne , że dostaje stos silnych leków przeciwbólowych i zero leczenia przyczynowego tylko objawowe.
    No przeważnie w moim życiu tak bywa, że jak stracę nadzieję, że lekarz mi pomoże, to albo sama coś sensownego wymyślę, albo organizm nie mając nadziei na pomoc z zewnątrz bierze się do samoleczenia. Muszę mu wtedy pomóc, a nie przeszkadzać.
    Dlatego chcę dostarczyć ciału wartościowych składników.

    Dzisiejsze moje starania "potaniające menu kociastych" niezbyt się udały.Dobrze przegłodzone owszem pochlipały tańszego jedzenia, po to żeby je zwrócić po kątach.No i bądź tu mądry.
    Za to bardzo się do mnie dzisiaj garną, wygłaskoliłam Kasię (całe dwie godziny drzemałyśmy sobie na kanapie) i ja ją głaskałam a ona pomrukiwała i zmieniała ułożenia, żeby wszystkie boczki i strony łepeczka zostały wygłaskane i wysmyrane. Mój kochany pieszczoszek.
    Biały książe zajął wieczorkiem zwykłe miejsce Browni na fotelu.
    Oczywiście moja roszczeniowa koteczka przyszła do mnie z pretensjami. Ten kot mówi pyszczkiem i gestami. Pokazała mi fotel, wskoczyła na niego, poudeptywała i wyraźnie skarżyła się, że jako druga się nie mieści. Ale Szarlotek nie z tych subtelnych coby pojął aluzję siostry.
    Łypnął okiem i odwrócił się tyłem jeszcze bardziej wypełniając sobą siedzisko fotela..
    No to Brownie przyszła i ułożyła się wzdłuż mojej prawej nogi.
    Bardzo lubię "temperaturę kota", nie parzy, ale grzeje, leciutko, milutko, mój mały czarny, żółtooki "kominek".
    Mogłam coś innego zrobić w tym czasie, ale takie leniwe popołudnie z przytulaniem moich mruczków jest bardzo miłe.Jestem bardzo dużą szczęściarą, że mam coś co kocham.
    Tak myślę o Radku i Olku. Czasami na to swoje przeznaczenie trzeba w życiu dość długo poczekać.
    Ale ono do nas przyjdzie i myślę , że nasz "szef", który ma wobec nas swoje boskie plany już tam do nich wysłał ich los.
    Nie po to ich takimi odmiennymi i pięknymi ptakami stworzył, żeby nie przewidzieć dla nich ważnej roli.
    Nie martwcie się dziewczyny o swoich synków. Ufajcie w opiekę nad nimi siły wyższej.
    Czytałam kiedyś bardzo ładną książkę "Na grzbiecie żółwia".O człowieku, który przez okoliczności zmuszony został być księdzem.
    Czasami właśnie Bóg wysyła dobry los , który posuwa się na grzbiecie żółwia . Do mnie dotarł w 7 krzyżyku, ale w porę i trafił w punkt. Myślę, że z waszymi trudnymi chłopakami też tak będzie.Żółw posuwa się wolno, ale skutecznie. Trzeba spokojnie i ufnie czekać.
    No i wyszedł elaborat. Dobrego wieczoru.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 21-11-2018 o 18:14

  9. #25479
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Hej
    mam taki nawał pracy, bo to beznadziejne szkolenie wypadło w gorącym okresie, ale w temacie podatku u źródła ciężko jakieś znaleźć, n i jutro pogrzeb, to też cały dzień głowy. Ale wszystko da się ogarnąć nie ma innego wyjścia. Poodpisuję w wolniejszej chwili.

    Kasiu , bardzo mi przykro z powodu sytuacji z Radkiem, niewiele ci mogę pomóc, dziewczyny lepiej znają temat, by znalazł swoja ścieżkę w życiu

  10. #25480
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,515

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    W Czapielskim młynie byłam na dąbrowskiej . Mieszkaliśmy z Kubą w domku, bylo fajnie. Tam są tylko diety w ramach wyżywienia i moj Kuba chcąc nie chcąc musiał na jakiejś być, wiec był na zdrowotnej, makrobiotycznej i schudł więcej niż ja a wcale nie chodził głodny

    Teresko nie wystarczają mi dwa dni, bo koktajle przez zawartość mleka sojowego, siemienia i owoców są jednak dość kaloryczne. Zwykle przez ten czas zrzucam około kilograma. Teraz od piątku znów robię weekendowa i wtedy dopiero zgubie cała nadwyżkę .
    marti38 and sabinka57 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •