ciao,
tinngo- spoko-breaking bad swoja fenomenalna i brawurowa akcja postawi cie do pionu...
ja ogladalam po kika odcinkow dziennie...i tylko tym zylam..
a teraz biore sie za moj aktualny serial:Peaky Blenders.(netflix)
buonanotte!!!! dla wszystkich![]()
dzień dobry w niedzielę
pobrane (3).jpg
Pogoda iście wiosenna, ludzie chorują, dobrze, że nie pracuję, bo na bank przyniosłabym coś od dzieci.
Maniusiu, jak tam u Ciebie? Wiem, że fizycznie lepiej, a co tam w duszy?
Teresko, Madzia i mnie ten serial swego czasu, jakiś rok temu bardzo wciągnął, Super jest
Krysiu, ja kochałam sanki ale jeszcze bardziej łyżwy. Pierwsze miałam przykręcane do butów, które wiecznie przez to niszczyłam- oderwane podeszwy, wykoślawione cholewki itd, a były to czasy, kiedy trudno było kupić nowe, więc chodziłam w takich i nic mi to nie przeszkadzało, a potem, któregoś roku na gwiazdkę dostałam swoje pierwsze figurówki i wsiąkłam na amen. Uwielbiałam lodowiska przy szkołach i gdy zaczynał się listopad wszyscy wiedzieliśmy, że będzie śnieg i mróz, najpiękniejsze rzeczy dla dzieciaków a potem nastolatków...ech, piękne wspomnienia.
Teraz też zdarza mi się wyjść na sanki i lodowisko, bo sport i ruch, to mój żywioł, ale często nie mam na to czasu, nie mówiąc już o tym, że zim już prawie nie ma
Teresko, cudny ten kociaczekKocham małe dzieci i małe zwierzęta...zastanawiam się, które bardziej
Dobrej niedzieli wam życzę![]()
Hej
Agnieszko jest strasznie, jestem załamana totalnie, bo stan mamy w te chwili nie pozwala na pozostawienie jej samej w domu, a ja przecież pracować muszę, nie mam tez za bardzo osoby z którą by można porozmawiać , która by doradziła c robić, więc siedzę i ryczę.
Dzien dobry!
Male dzieci i male zwierzaczki sa rozczulajace, ale prawdziwe uczucia daja te wieksze...
Jak naprzyklad Kluska na filmiku Marti... Troska, milosc, wiernosc, odpowiedzialnosc.
Co do tematu naszego wyjazdu, widze, ze odpowiedzialy te osoby, ktore chcialy odpowiedziec, a inne odpowiedzialy juz wczesniej i nie zmienily zdania...No to bedziemy musialy pomyslec nad innym rozwiazaniem. Tereniu zadwon po Nowym Roku i wyjasnij sprawe pokoi tak jak rozmawialysmy.
Aneczko-Kaniu kochana! Napisalam ci to juz na Celowniku ale jeszcze raz powtorze. Nie czuj sie absolutnie tutaj na tym watku obco czy jako "ktos zagladajacy tylko przez firanki". Te osoby zazwyczaj nie ujawniaja sie w ogole, a jesli juz to tylko po to by wbic jakas szpile.
A ty kochanie tego nigdy tego przeciez nie robisz. Moim zdaniem kazdy moze pisac na ilu watkach chce i nalezec do kilku forumowych spolecznosci. W moim przekonaniu nie jest to zadna zdrada czy nielojalnosc. Nigdy nie czulam sie byc gorsza "zawzietaska " czy gorsza "celowniczka". Obie grupy byly i sa nadal dla mnie jednakowo wazne i staram sie tak planowac moj czas urlopowy by spotykac sie w realu z wszystkimi moimi forumowymi przyjaciolmi.
A co tak poza tym u mnie? Ano leniwie, niedzielnie, nostalgicznie... No bo przeciez...
![]()
Kasiu
no ja właśnie z tych co odpowiedziały wcześniej i zdania nie zmieniły
Maniusiu
bardzo trudna sytuacja,wiem ,że na kilka godzin koleżanki korzystały z darmowej pielęgniarki,ale to kropla w morzu potrzeb.Może dziewczyny pomogą ci znależć jakieś rozwiązanie,przytulam mocno
Jak co roku w okolicach świąt i nowego roku czas u mnie płynie z prędkością światła.Dzisiaj już pewnie będzie trochę spokojniej, S i S zapakowane do pociągu jadą do domu.Staramy się wykorzystać wspólny czas jak tylko się da,a jeszcze trzeba popracować i na inne rzeczy niewiele go zostaje.
Odsłuchałam już sobie koncert synka ( w pracy) i macie rację ,mam z czego być dumnaA moherowy berecik posiadam,a jakże ,na przekór wszystkiemu,zielony,widziałaś go Krysiu na spotkaniu
Jakoś tak mam,że jak poczuję się,ze nie pasuję do miejsca,to trudno mi w nim zostać.
Dlatego pokazałam się,ze jestem na koncercie,a reszta w domu
Obejrzałam wreszcie wczoraj z S Fugę.Bardzo mi się podobała,ale nie jest to łatwy film.Światło i gra aktorów niesamowite,skandynawskie oszczędne klimaty,chłód,Simlat przerażający.
Teresko
też mam czasem różne takie rozmyślania,ale to mijaPodpisuję się pod tym co napisały dziewczyny
Od kilku lat lubię ten świąteczny czas,właściwie od kiedy jest mniej tradycji a więcej wolności.Dużo dobrych emocji,ale potrzebuję teraz czasu,żeby trochę ochłonąć,pobyć ze sobą,nacieszyć się w ciszy tym co się działo.I nie oddałabym ani minutki z tego co się działo.
Jeszcze trochę przede mną,sylwester miał być kameralny 2 osobowy,a wygląda na to,że będzie jednak bardziej towarzyski i imprezowy.co też mnie cieszy.Ale czekam już na te kilka dni styczniowych,cichych,nijakich,spowolnionych.A najbardziej czekam na jaśniejsze poranki,ciemno wieczorem jakoś przyjmuję naturalnie,ale te mroczne poranki mogłyby już się skończyć.
Nowa wiosna- nowe zadanie
Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
Docelowo 20cm do zgubienia
http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html
Maniusiu kochana zadzwoń proszę do Kasi. Jest tu wśród nas najbardziej kompetentną osobą w tym temacie i na pewno będzie umiała Ci coś doradzić. A my wszystkie? Może nie będziemy potrafiły doradzić coś sensownie, ale na pewno możemy pobyć z Tobą, posłuchać, spróbować przegadać. Daj tylko znać czy tego teraz też potrzebujesz.
Breaking bad to zupełnie nie dla mnie ,odpadłam przy 2 odcinku.Peaky Blinders oglądałam,pierwszy sezon super,drugi też jeszcze dałam radę ,w 3 za dużo przemocy jak dla mnie.
Raczej korzystam teraz z powtórek Endeavour,sprawy młodego Morsa i podobne klimaty.A tak w ogóle to głównie dokumenty o Rzymie,Judei,Pierwsi ludzie,Dzieje Europy,Geniusze zagrożony gatunek,itp.
Sanki uwielbiałam,jak to na morenach,górek u nas nie brakuje.Teraz większość zabudowana,ale kiedyś wszystko bylo niczyje.Narty też lubię,choć dawno nie jeździłam.
Za to do łyżew nigdy nie miałam serca.Próbowałam kilka razy,za każdym razem nie lubiłam jeszcze bardziej.Na studiach miałam na lodzie tak nieszczęśliwą minę,że trener dał się ubłagać i pozwolił odrobić łyżwy na basenie
Do czytania dostałam właśnie książkę o Kieślowskim Zbliżenie i już się na nią cieszę,mam nadzieję,że się nie rozczaruję.
Sabinko
kurujesz się? Masz rację,że takie siedzenie przechodzące w zasiedzenie na kanapie w całkiem szybko wychodzi bokiem na wielu frontach.Mnie siada i sprawność i nastrój.Nic mi tak dobrze nie robi jak choćby polatanie w różnych sprawach tu i tam,w miedzyczasie.Żeby choć troszkę powietrza i wiatru złapać w swoje małe żagielki
Marti
macham do ciebieNie wiem,czy sytuacja ci pozwoli,ale może przydałby ci się taki tydzień nad morzem,na początku trochę to rozważałaś
![]()
Nowa wiosna- nowe zadanie
Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
Docelowo 20cm do zgubienia
http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html
Krysiu
Tak jak napisałaś,wsparcie duchowe wszystkie mamy dla Maniusi,ale teraz chyba najbardziej trzeba jej jakiejś konkretnej,realnej pomocy.najlepiej chyba zacząć od lokalnej przychodni,powiedzą jakie są możliwości,może w mopsie coś tam przysługuje,może jakieś lokalne stowarzyszenia,fundacje.Jakby w kilku miejscach coś uzyskać,to może doraźnie trochę byłoby ulgi.
Nowa wiosna- nowe zadanie
Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
Docelowo 20cm do zgubienia
http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html
Maniusiu daj znać, co i jak udaje Ci się załatwiać. Chociaż być może łatwiej Ci będzie rozmawiać czy konsultować się indywidualnie. Pamiętaj tylko, że cały czas tu jesteśmy.
Gruszko masz rację, że teraz jest czas na konkretne działania, dlatego kontakt z nami możemy tylko proponować. Ważna była rozmowa z Kasią. Myślę, że Twoje pomysły też są ciekawe, więc mam nadzieję, że coś z tego wszystkiego wyjdzie.
Agnieszko, trochę żałuję że nie miałam możliwości poniszczyć paru par butów na tych przykręcanych łyżwach. Pamiętam je, bardzo mi się podobały i myślę że też pokochałabym jazdę na nich. Na lodowisko w końcu trafiłam, ale to było o tych parę lat za późno i nie zdążyłam się już w nie wkręcić (Gruszko być może u ciebie też było już po prostu za późno?). Za to, jak pomyślę o zimach z naszego dzieciństwa, to aż chce mi się powiedzieć „a za moich czasów …”
I byłoby to wyjątkowo uzasadnione
. Do zabaw na śniegu tęskni to dziecko, które ciągle gdzieś tam we mnie jest, ale zupełnie nie tęsknię do śniegu i śliskości ja dzisiejsza.
Gruszko, moherowy berecik jak najbardziej widziałam. Ładnie moherowy, co znowu kieruje mnie w stronę koncertu syna, który mam nadzieję, że też dasz nam posłuchać
. Widzę, że szykuje się następny tytuł do czytania. Napisz później o wrażeniach, po skończeniu książki.
Tereniu, jak tam dzisiaj? Powiem szczerze, że obrazki Kasi totalnie mnie rozbroiły, więc mam nadzieję, że i dla będą dla Ciebie pozytywnym punktem zaczepienia.