Strona 2604 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1604 2104 2504 2554 2594 2602 2603 2604 2605 2606 2614 2654 2704 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 26,031 do 26,040 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #26031
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu tak na szybko...bo zaraz wychodze.
    Moja kolezanka o ktorej ci mowilam narazie sie nie odzywa, ale znalazlam w internecie taka stronke.
    Moze znajdziesz tam cos z podpowiedzi...

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

  2. #26032
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Miałam napisać też o obrazkach Kasi,może i zlośliwe,ale bardzo serdecznie złośliwe i swój cel spełnily,choć na chwilkę Tereska się uśmiechnęła,ja roześmiałam się całą gębą
    Koncert synka na pewno wkrótce będzie w sieci,na razie nad nim pracują,jak będzie gotowy wrzucę link
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  3. #26033
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruszko, wyprzedziłaś mnie z filmem „Fuga”, bo też chciałam go wam zaproponować

    Poczytałam o Breaking Bad i Peaky Blinders i już wiem, ze to seriale nie dla mnie. Ale też mam propozycję . Na filmowych zajęciach córki był ostatnio omawiany serial „Atypowy”. Nie wiem, czy o nim słyszałyście? Nie oglądałam jeszcze, ale się przymierzam. Myślę, że może być ciekawy. A wspominam o nim głównie z uwagi na tematykę, która część z was może bardziej zainteresować.

  4. #26034
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,536

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Widziałam Fugę.
    Leje jak z cebra, nie można nosa wyściubić z domu. Poza kościołem nigdzie nie byłam, za to skończyłam Myśliwskiego.
    gruschka, marti38 and sabinka57 like this.

  5. #26035
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Spodobał mi się ten atrykuł, a właściwie krótka rozmowa, to go wam wklejam. Był dzisiaj na onecie więc może czytałyście. Pozytywne i do przemyślenia .
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    Dobrej nocy wszystkim

  6. #26036
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,536

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witam Was w ostatnim dniu roku, ostatnią kawką w tym roku

    images (14).jpg

    Krysiu, bardzo fajny artykuł, szczególnie rozczuli mnie ten epizod z ciszą. Większość z nas rozdarłaby się na tego człowieka, albo co najmniej byłaby nieprzyjemna, a można inaczej, super

    Dziewczynki, mam dziś sporo do zrobienia przed wieczorem ,więc nie będę otwierać już raczej laptopa, więc już teraz życzę wam wejścia z przytupem i radością w Nowy Rok, a nowy rok, niech wam przyniesie spokój, miłość, dostatek i spełnienie marzeń

  7. #26037
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry!

    Agnieszko dzieki za te ostatnia w tym roku kawke a Krysiu dzieki za piekny i madry artykul...
    Chcialabym miec takie nastawienie do zycia jak ta starsza pani... Czasami mi sie to nawet udaje, ale niestety nie zawsze.

    O tym zaufaniu i wierze, ze cos/ktos nad nami czuwa mowila mi corcia po powrocie z Drogi Jakubowej. To wlasnie tam moje dziecko nabralo przeswiadczenia, ze nie jestesmy sami, ze ktos nas prowadzi i wybiera dla nas droge, ktora jest dla nas wlasnie a nie dla kogos innego najwlasciwsza. I nawet wtedy gdy tak droga jest trudna i pytamy sie ze zloscia: panie Boze/losie- czemu mnie tedy prowadzisz? To w efekcie okazuje sie, ze to bylo dla nas dobre, bo czegos sie przez to o sobie dowiedzielismy, cos zrozumielismy, czegos sie nauczylismy...

    Fragment o podziekowaniu za cisze tez bardzo mi sie spodobal-chcialabym potrafic tak wlasnie patrzec na zycie i umiec dziekowac za to co dobre, a nie skupiac sie na negatywach... Bo przeciez...



    I tego nam wszystkim w Nowym Roku 2019 zycze!

    A poza tym zdrowia, zdrowia...zdroweczka!

  8. #26038
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Już od rana trochę polatałam,i dobrze bo teraz już hordy przyjezdnych zaanektowały mi miastopo ulicach rozchodzą się dudniące dźwięki z prób do miejskiego sylwestra,ja na szczęście będę za miastem.W domu z dużym salonem i ogrodem,więc przestrzeni mi nie zabraknie a i discopolo surowo wzbronione
    Trzeba chyba zacząć przygotowania,ale bardzo mi się nie chce szykować ani siebie ani jedzenia i z przyjemnością zasiadłam do forum

    Bardzo mi się podobał wywiad od Krysi,to moja ścieżkaCo do perkusji,o ktorą walczył syn od dziecka to postawiłam sprawę jasno-nie,bo w domu grać nie będzie,a jak już na nią pozwolę,to uslyszę,ze po co kupowałaś jak teraz nie mogę grać....Walka o nią trwała ze 2 lata.Sąsiadów mam wyrozumiałych.Może to kwestia ich wieku i z tego powodu przytępionego słuchu.Nigdy nie narzekali na próby drugiego synka na trąbce,a nawet za tym tęsknili i się dopominali o granie,jak się przeniósł z próbami gdzie indziejAle to była szkoła muzyczna i wyższa konieczność.Przy perkusji to nie wiem czy poszłoby tak gładko.
    Kiedy u nas byl krótki,ale glośny remont(kilka godzin i w dzień) to jedna z sąsiadek przyleciała z pianą na ustach.Jakiś miesiąc później u niej wymieniali okna i okropnie hałasowali do północy,to następnego dnia przyszła do mnie z przeprosinowymi czekoladkami,że oni tłukli w nocy,a ja nic a ona w dzień przyszła z awanturą

    Krysiu
    wybacz,ale już cię nie posłucham w kwestii filmów....Poszukałam tego Atypowego i wpadłam jak śliwka w kompot,obejrzałam,jak nigdy,cały pierwszy sezon ciurkiem,dobrze,że odcinki były dość krótkieIoparłam się tylko jakimś cudem,żeby nie zacząć drugiego....

    Jak już tu jestem,to pożyczę wam wszystkiego najlepszego na najbliższy rok.To podobno ostatni rok cyklu,rok zamknięć i dopięć,przygotowujący nas na nowe otwarcie w 2020.
    Niech więc nam się wszystko pięknie podomyka,powyjaśnia, poukłada i ten nadchodzący rok niech zbuduje w nas otwartość i gotowość na zupełnie nowe rzeczy,jeszcze lepsze albo równie dobre ,choć całkiem inne
    Albo i jeszcze więcej tego samego co już mamy i nas cieszy
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 31-12-2018 o 16:23
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  9. #26039
    Awatar marti38
    marti38 jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,934

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry, Dziewczyny :-)

    Jak widzicie, lenistwo przeciągnęło mi się na dłużej, po świętach byłam 2 dni w pracy, ale sekundy na forum nie było, traki armagedon. A po pracy wyruszałam na spotkania poświąteczne z przyjaciółmi i ze znajomymi, do późnej nocy. Kolejny weekend z niemocą do ruszenia czegokolwiek, nawet czytać mi się nie chciało. Dzisiaj jestem w pracy, bo ktoś musi siedzieć na dyżurze, ale pracy jako takiej nie ma – to taki dziwny poniedziałek, gdzie zajęci są tylko ci, którzy pracują przy różnych budżetach – końcówka roku bywa stresująca. Też tak kiedyś pracowałam i pamiętam, jak w sylwestra wszyscy wychodzili wcześniej a my, jako świadczenia wysokospecjalistyczne, zostawałyśmy do 17. Ale jaka była radość i szampan (w pracy!), kiedy z prawie półmiliardowego budżetu, dzięki aneksom i przesunięciom środków, do budżetu państwa zwracane było tylko tysiąc złotych, nie zmarnowana była ani jedna złotówka ponad, a środki na ostatnie przeszczepienie nerki zbierało się po kilku innych ośrodkach. Ech….. to były bardzo fajne czasy i pomimo często 16-godzinnego dnia pracy w końcówce roku, kochałam to robić.
    Pytałyście o film, na którym byliśmy – to „Kursk”, opowieść oparta na słynnej na cały świat 18 lat temu historii okrętu podwodnego o tej nazwie. Pamiętam wtedy tamte emocje towarzyszące najpierw radości, że ma Kursku ktoś ocalał a potem złości i smutku, że Rosjanie nie chcą pomocy.
    Pomimo tego, że z góry wiadomo, jak film się skończy, to bardzo go polecam. Pięknie nakręcony, przejmująco smutny, ale jednocześnie ważny. Po prostu dobre kino. Moim zdaniem, bo z dziećmi toczyliśmy w samochodzie podczas powrotu z kina dyskusję „na noże”. Może oni znają się lepiej na technicznych stronach i rzeczywiście, były jakieś niedoróbki, ale dla mnie ważna była sama historia, a nie aspekty kręcenia jako takiego.
    W takich chwilach widzę, jak z moich synków wychodzą nastolatki „ja wiem najlepiej”

    A teraz hurtowo, za kilka dni nieobecności poodnoszę się do Waszych wpisów. Podczytywałam forum, ale z doskoku i nie miałam jak odpowiedzieć, a i nastrój był do bani, więc od pisania wtedy lepiej się trzymać z daleka.
    Nie tłumaczę się, przepraszam, że tak wyszło; po prostu uprzedzam, że odnoszę się pewnie do niejednej Waszej wypowiedzi i trochę będzie misz masz.

    Agnieszko, sposób, w jaki opisujesz przygotowywanie prezentów dla najbliższych, to dla mnie niedościgniony ideał. Kiedyś też próbowałam kupować wcześniej, ale kończyło się zawsze tak, że nie wytrzymywałam i dawałam bez okazji, a na święta znowu musiałam kupić
    Fajnie, że tak miło spędziłaś te święta i doskonale Cię rozumiem w kwestii świąt wielkanocnych. Nam też się bardzo spodobało i też zamierzamy powtórzyć wyjazdową Wielkanoc.
    Przyznam, że wyprzedaże to jedna z okazji, kiedy zazdroszczę (również Tobie – ale tak pozytywnie, bo wiem, że wszystko zależy ode mnie) innym figury. Naprawdę można się obkupić za mniejsze pieniądze. Większe rozmiary w sieciówkach nie są już takie popularne. Brawo za udane łowy :-)

    Gruschko, jeszcze raz napiszę, że musisz pękać z dumy – synek artysta i skoro były tłumy, to muzyka jest dobra :-) Będę bardzo czekała na link do koncertu. Znowu mamy wiosenną zimę – nie wiem jak u Ciebie, ale w Warszawie jest 8 stopni i słońce; od razu pomyślałam, że to wymarzona pogoda na spacer nad morzem i pewnie biegasz co rano.
    Przyznam się, że myślałam przez chwilę o tygodniu w Kołobrzegu, ale mając w bliskiej perspektywie operację i nieobecność w pracy pewnie miesięczną, nie chcę nadużywać tego, że szef jest fajny i mam dużą swobodę. Ale ciągnie jak diabli do tygodnia nad wodą

    Krysiu, bardzo się cieszę, że mój najukochańszy świąteczny film Ci się podobał. Ja go obejrzałam już ze 20 razy, jakoś tak mi jest dobrze przy nim :-)
    Również polecam granie w karty jako sposób na fajne spędzanie czasu z bliskimi (na spotkaniu Zawziętasek jestem też za, ale pewnie czasu zabraknie). Myślę, że może miałabyś jeszcze większą przyjemność z masaży, gdyby był ten karnet rozciągnięty w czasie. Ale i tak dobrze, że pomogły i lepiej się czujesz Czy te bańki próżniowe to takie mniejsze i większe banieczki chyba z gumy? Jeśli tak, to mogę Ci oddać swoje Kupione kilka lat temu podczas rehabilitacji nogi Przemka, tylko stoją w szafce nieużywane.
    Szkoda, że ktoś wciągnął Cię w jakąś przykrą pracową historię; mam nadzieję, że nie popsuje Ci to radości z powrotu do pracy na chwilę 


    Sabinko, tak, na co dzień nie mam czasu na długie kąpiele. Ale po tych leniwych dniach widzę jednak minus – im więcej leżę, tym mniej mi się chce robić cokolwiek i łażę taka rozlazła i rozmemłana. No chyba nie umiem wypośrodkować – albo z wywalonym językiem albo wcale A jak za dużo leżę, to mnie kręgosłup potem boli.
    Bardzo się cieszę, że Twoje święta się udały i w końcu Ty mogłaś sobie spokojnie odpocząć, ktoś Ciebie poobsługiwał. No i super, że dostałaś odszkodowanie z Ryianara!!

    Kasiu, bardzo mi się podoba Twoje podejście do liczb, które Ty nazywasz brzydkimi, a dla mnie są marzeniem
    Brawa za ruch w iście wiosennym ogródku; myślę, że może masz tak jak ja – pojedynczy ruch waga zauważa na plus, ale przy regularnym kapituluje i spada. Więc….. do dzieła! Nowy rok, nowe postanowienia i działania.

    Teresko, zwykle klikam we wszystkie posty „lubię to”, zaznaczając, że przeczytałam – nawet jak nie lubie treści; mam nadzieję, że nie gmatwam. Ale w Twój o Indiance za nic w świecie nie mogę. Przeczytałam, owszem, nie będę Cię jednak stawiała do pionu. Tylko powiem, co na pewno sama już wiesz po naszych rozmowach, że dla mnie jesteś ważna i potrzebna Uwielbiam Twoje trzeźwe spojrzenie na różne rzeczy, czasem twarde (podobne do mojego) stawianie do pionu i Twój humor. Nadajemy na tych samych falach i jakoś mam poczucie, że mogę na Ciebie liczyć, czemu dałam ostatnio wyraz.
    Może ja czytałam inne, bardziej wzniosłe opowieści o Indianach , ale w moich ludzie z plemienia cenili siwe głowy za mądrość i mieli wobec nich wiele szacunku. Więc z łaski swojej, pozwól się cieszyć Twoją przyjaźnią i rozsądnym nastawieniem do życia i nie gadaj o bezzębnych Indiankach

    Maniusiu, bardzo mocno Cie przytulam; mam nadzieję, że Ty szybko wyzdrowiejesz i stan mamy również się poprawi. I że znajdziesz najlepsze dla Was wszystkich rozwiązanie z sytuacji.

    Dziewczyny! Bardzo, bardzo dziękuję za te 9 miesięcy, które tutaj spędziłyśmy razem w 2018 roku, za wszystkie śmiechy, łatwe i trudne dni, jak w grupie bliskich sobie osób.
    Mam różne życzenia co do 2019, w odróżnieniu od poprzednich lat nie będę mówić „oby nie był gorszy”. Nie, do cholery, ma być w końcu super, bo tego właśnie chcę
    Jednym z moich życzeń w tym miejscu jest pozostanie z Wami, w fajnej grupce kobiet, które tak pięknie się różnią i to jest wspaniałe.
    Wam również życzę, żeby ten Nowy Rok była najlepszy, jaki można sobie wymarzyć

  10. #26040
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,877

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ja chyba napiszę jutro, a może wcale. Nie jestem gotowa na podsumowania.To tylko kalendarz, sprawa umowna jak wzorce miar i wag.
    Też po wielokroć oglądałam "To właśnie miłość".Najbardziej kocham wątek premiera i tego przyjaciela zakochanego w żonie przyjaciela.Chociaż chłopca i ojczyma też jest wspaniały.
    Ja uwielbiam angielskie filmy i seriale.Downton Abbey, Duma i uprzedzenie serial BBC, Rozważna i romantyczna z Emmą Thompson i Kate Winslet, nie mówiac o dawnych wam chyba nieznanych Saga rodu Forsyte'ów czy Paliserów, Ja Klaudiusz,Elżbieta krølowa Anglii....
    Każda z nas ma różne gusta muzyczne, czytelnicze, serialowe. Czasami lepiej może nie polecać czegoś swojego bardzo duszy drogiego bo jest przykro jak inny nie zaakceptuje.Ale ja, doświadczona Indianka jestem już ponad to. Postanowiłam jakoś przeżyć tą pierwszą śnieżycę(zapowiadają w tym tygodniu).
    Jesteśmy całkiem walecznym teamem. Jak jedna się chwieje to zawsze inne są w pobliżu gotowe do pomocy.
    A książkę Centennial Jamesa Alberta Michenera dwa opasłe tomy polecam. Tylko jak serial Breaking Bad wolno się rozkręca.Ale ja lubię jak właśnie tak ze spokojem , z flegmą ale jak tak do kości coś zdoła poruszyć człeka.Nie dajmy się smutkom, obżarstwu i nie powykręcajmy nóg w pląsach.Dobrej zabawy.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •