Strona 2648 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1648 2148 2548 2598 2638 2646 2647 2648 2649 2650 2658 2698 2748 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 26,471 do 26,480 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #26471
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sabinko, super wieści, bardzo się cieszę, że wyjazd Ci się udał, pewnie pozostałym dziewczynom też,
    Aga trzymam kciuki za przypominajkę
    Za chwilę jadę "na miasto" to postaram się kupić tą polecaną gazetę
    I zabieram kota do wterynarza, będzie dzisiaj bardzo zajęty dzień

  2. #26472
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,538

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Czas zapitala, ale jak się okazuje, nie aż tak
    Gruszko oczywiście, że masz rację Sprawdziłam, że ostatnie wo skończyłam pod koniec października, a w związku z tym pójdę w poniedziałek do swojej lekarki pogadać z nią. Przypominajke mogę zrobić na pewno, ale ponieważ wo robię ostatnio ( z uwagi na wiek) pod jej okiem, to ona podejmie decyzję. Jak ją znam, to mi pozwoli, bo ten cykl robię z powodu dwóch chorób, ale bez jej zgody nie przedłużę diety.
    Dzięki za czujność
    gruschka, marti38 and sabinka57 like this.

  3. #26473
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    O tym lubieniu-nielubieniu to bylo bardzo ogólnie,a wyszło jakbym kogoś z wątku nie lubiła...
    Na wątku lubię wszystkich
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  4. #26474
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,883

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Mój pobyt z Sabinką w pokoju też uważam za bardzo udany.W zasadzie prawie w tej samej chwili wpadałyśmy na podobne pomysły typu kawka, spacer, idziemy na basen itp.Na bardzo wiele spraw miałyśmy bardzo podobne spojrzenie i dla mnie nie było momentu, żeby coś mnie z jej strony zabolało czy zazgrzytało.
    Dziękuję Sabinko za dobry , miły, spokojny tydzień.
    Tęsknię jednak do znalezienia się w domu, troskam się o kociaste.Już nie mogę wysiedzieć.
    Koleżanka, ktora miała karmić koty na działkach była tylko w poniedziałek. Muszę jutro pojechać do biedaków.

  5. #26475
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Niedzielna cisza
    Niektore po podróżach,inne po wieczorno-nocnych szaleństwach,reszta odreagowuje ciężki tydzień w pracy.
    W końcu od czego jest niedziela

    Marti
    kusiłaś sernikiem,ze dietetyczny i też zrobilam.Ale dietetyczny okazał się tylko z nazwy,choć mąlo miał cukru,nie dodałam masła,tylko 3 jajka na 800g twarogu.A kalkulator kalorii wyliczył bezlitosne 220 kcal/100g.A to bardzo niewiele,bo moj sernik jest dość mokry i cięzki
    Mam nadzieję,że wyszalałaś się,wytańczylaś i swojemu ciastu i innym smakołykom choć trochę się oparłaś

    Kajecik pilnie uzupełniany,wczoraj trochę mniej ładnie)przez sernik) ale przekroczenie niewielkie i co najważniejsze - przerwy zachowane,szczególnie po kolacji bylo pięknie bo bezjedzeniowo
    Już po 4 dniach widzę,że uciąć mogę tylko z kolacji.
    Pasują mi spore porcje bo np.po obiedzie już nie mieści mi się żaden deser,przynajmniej chwilowo ,a jak po godzince już by się zmieścił to wtedy nie jemI te obiady 800-900 kcal są jak najbardziej ok,spokojnie daję radę do kolacji.Ale też widzę jak wiele drobiazgów zjadałam między posilkami,spokojnie drugi obiad by się uzbierał.
    Waga spadła o 400g,może to być zwykla granica błędu ważenia,ale skoro w dobrą stronę to biorę to za zachętę do starań
    Rano miał być ruch,bo mróz trochę odpuścił,za to wieje i sypie
    Potraktuję to jako ostrzeżenie,żeby naprawdę przyłożyć się do diety,bo z prawdziwym ruchem nie wiem kiedy na dobre zacznę.A w bezruchu każde przejedzenie zostanie natychmiast ukarane.
    Będzie trochę ruchu po galerii handlowej,wreszcie otwarta niedziela.Już mi się spora lista galeriowych zakupów uzbierała.
    Na popołudnie zapowiadają lepszą pogodę,może gdzieś z M podrepczemy jeszcze.

    Dobrze,że już wszystkie w domkach,mam nadzieję,że najdalej od poniedziałku znowu będzie się tu działo

    Kawkę stawiam,ale musicie uruchomić wyobraźnię albo poczekać na specjalistki
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 27-01-2019 o 08:39
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  6. #26476
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,883

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ja już po smacznie przespanej nocy i sniadaniu. Przywykłam do sniadań 7:15 więc i obudziłam się na czas bo po 6.
    Waga drogie dziewczynki mimo podróży(a z nudów zjadłam wszystko co miałam 3 podwójne kromki z żółtym serem i 2 jabłka + 2 batoniki "Zdrowa kaloria") ładna bo 69 kg. Jak wyliczyłam sobie średnią z miesiąca stycznia przed wyjazdem to spadek wynosi 1,1 kg.
    Jak na tygodniowy pobyt i moją obecnie nieduża nadwagę uważam to za bardzo dobry wynik.
    Największą radość sprawia mi jednak zdecydowana poprawa stanu stawów.
    Nie wiem jednak czy to nie efekt suchej , mroźnej pogody.
    Ale jak na razie mogę kucać bez stęków, obracać się, żeby sięgnąć coś z zza pleców, a także ten chory bark tak o 40% jest mniej bolesny i ma zwiększony zakres ruchu.
    No ale dzięki lubieniu przez dziewczyny, ze szczególnym wskazaniem na Anię basenu (zaliczyłam 6 aerobików i 4 godziny indywidualnego pływania) oraz codziennym pięknym gimnastykom na sali i dobrym rozruchom stawów do pójścia z kijkami oraz jodze(jakkolwiek ona wyglądała w moim wykonaniu) bark był bez przerwy w ruchu, w rotacji, której w domu raczej nie ma.
    mam nieśmiała nadzieję, ze pokonam tego najwiekszego ostatnio bolaka.
    Mnie osobiście bardzo cieszy rozkręcenie wiosennego metabolizmu.
    Jadłam tam naprawdę dużo jak na moje zwyczaje. Dużo więcej chleba z masłem(2x2 kromki), kartofle, kaszę lub ryż do obiadu wcale nie mikroskopijnej ilosci, a nawet zupy mleczne z kluskami, ryżem czy płatkami.
    Zdrowie i ochota pozwoliły mi skorzysta c ze 100% z naddatkiem zajęć.
    Psychicznie bardzo się cieszę z własnej woli wytrwania w chodzeniu na naukę tańca. Nie było to łatwe dla mnie bo mam na tym tle bardzo duży wieloletni kompleks, no uważam to za swoją piętę Achillesa.
    Na kijkach i na gimnastyce czuję sie jak ryba w wodzie, mając 50 lat zaczęłam uczyć się pływać. No to co umiem nie jest mistrzostwem świata, ale basen wzdłuż żabką przepłynę, a jak mam okularki to i krytą bo nie boję się włożyć głowy pod wodę.
    No to postanowiłam skonfrontować sie z tańcem.
    Na pierwszy ogień poszła zumba.Zapisałam się na Zumbę Gold, a w San-ie postanowiłam zapoznać się z krokami i sposobem nauki tańca od instruktora tańca towarzyskiego.
    Nie było to dla mnie łatwe i przyjemne, ale jak już się kończyło to miałam taką satysfakcje pokonania własnej słabości jak się ma w górach jak sie osiągnie jakiś trudny szlak, szczyt czy przełęcz.
    Takie uczucie miałam na Świnicy, Zawracie, przełęczy Krzyżne czy Czerwonych wierchach zdobytych od dołu(mają ponad 2000 m).
    Ta nauka tańca przy pierwszych zajeciach jeszcze była najfajniejsza bo Ania i Sabinka też poszły.Miałam wsparcie przyjaciół i w dodatku tańczyłam w parze z uzdolniona w tym kierunku Sabinka i mi jakoś szło, nawet na tle grupy nieźle, ale to był walc angielski, a krok walca po kwadracie to już w szkole miałam pokazywany.
    Ale podejście do samby i cza-czy wymagały już ode mnie silnego samozaparcia, ale dałam radę.W sambie pomogła mi Ania bo poszła robić za "samiczka", ale z cza-czą skonfrontowałam się sama i poszłam bez pary.
    I jestem z siebie bardzo dumna, za ten cały sport, za udoskonalenie żabki (ostatni basen płynęłam z pół basenu obok Ani mając jeszcze możliwość oddechowa na rozmowę z nią), za zapoznanie z jogą(poszukam jogi starter) no i konfrontację psychiczna z tańcem.

  7. #26477
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu
    dobrze wyczułaś,że odwlekam siłownie jak mogę licząc na poprawę pogody
    Do czego to doszło,że wolę zjeść mniej niż się poruszaćAle to tylko niechęć do miejsca,a nie do aktywności.Może jak Marti zacznie chodzić to trochę jej entuzjazmu mnie się udzieli,bo widzę,że reszta z Was to ma raczej tak jak ja
    Trzymam kciuki za twoje IF,wszystko dobre,byle coś robić dla niższej wagi.I tam też ,chcąc zbliżyć się do ideału,je się 3 posilki bez podjadania pomiędzy.Bardzo współczuję takiego trochę ubezwłasnowolnienia z wychodzeniem z domu,ale nie czas na ryzykowne samodzielne wypady jak wszędzie ślisko.Tym bardziej,że ręka nie zrasta się calkiem idealnie.

    Agnieszko
    no ja mogłabym białko na okrąglo,pomimo tego,że szybko się po nim nie najlepiej czuję.Szczególnie jakieś pasztety,pasztetki,pieczenie z małą ilością miesa,falafele,twarogi,sery,,śmietany,serniki.... długo by wymieniaćNa szczęście ryż czy jaglankę z niewielkim dodatkiem też lubię,raczej na slono.Dla mnie na wo trochę zimno i nie bardzo jest co jeść,ale ty masz większą wprawę,więc skoro cię to leczy,to wiesz co robisz.
    Gorącego czasu w szkole nie zazdroszczę,moja S też tęsknie wygląda ferii

    Teresko
    ja swój bark (lewy,właściwie nie do użytku) "odzyskałam" tylko ruchem
    Fajnie,że wam z Sabinką tak dobrze się mieszkało,ale wcale mnie to nie dziwi,bo też się przekonałam we Wrocławiu,że to współlokatorka idealna
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 27-01-2019 o 09:06
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  8. #26478
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,883

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No chciałam jeszcze troszkę podzielić się swoją radością ze spotkania z moimi Szczęściami.
    Koty nie cieszą się tak żywiołowo jak psy. Ale jak się zna swoje zwierzaki, to człowiek umie ich reakcje silniejsze niż normalnie zauważyć.
    Moje czekały na progu z ogonami w górę.
    Jak tylko weszłam zaczęły krążyć ocierając się o mnie, bagaże , a sztywno wyciągnięte w górę ogony i mruczenie, w wykonaniu Szarlotka gulgotanie i dławienie się śliną (jak nie kochać tego łobuza i nie wybaczać mu licznych podłości) świadczyło o radosnym zachłystywaniu się powitaniem.
    Prawie nie mogłam się przemieszczać bo ósemki po podłodze między moimi nogami w wykonaniu całej trójki były duża przeszkodą.
    Nawet dużo nie narozrabiały, w kuwetach było wszystko ładnie zagrzebane , a otwarte jedno okno powodowało , że żadnego przykrego zapachu się nie wyczuwało.
    Nie wypakowałam walizki bo po pierwsze nie miałam siły, a po drugie gdzie bym nie poszła to Brownie i Szarlotek mnie wyprzedzały i wskakiwały na jakiś wyższy mebel żeby zbliżyć łebek do mojej twarzy (Szarlotuś robi ze mną jeszcze "nosku nosku", no tak wciąga mój oddech, obwą****ąc mnie nos w nos).
    Brownie pomiaukiwała cichuteńko, nieśmiało, jak na nią wręcz pokornie i prosząco (z reguły jest gniewna i roszczeniowa).
    Najbardziej zaokrągliła się Kasia, ale ona trzymała się w dystansie.
    Myślę, że bardzo ja zdominował brat bo co chwila za coś ją podgryzał i przeganiał.
    Ale moja zaradna inteligentna kotulka nie dała się w kaszy zjeść. Ukryła się pod koniec wieczoru tak sprytnie, że zamknęłam sypialkę nie zdając sobie sprawy, że kot leży i czeka na swoją szansę.
    Już prawie spałam jak poczułam moszczenie się, a mruczenie w nogach na kołdrze.
    Rano mój grzeczny kotek przeniósł się na parapet nad moją głowa i wyglądał sobie na pierwsze wrony czy gołębie. Widziałam w zielono-agrestowych oczkach błysk zadowolenia." To ja spałam z mamą."
    Szarlotek na dzień dobry ugryzł ją w karczek, ale co się wyspała w miękkiej flanelowej pościeli przytulona do moich kostek tego jej nie odebrał.
    Są słodkie, moje koty to moja obecnie największa radość, dziękuję Bogu, że je mam.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 27-01-2019 o 09:34
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  9. #26479
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,949

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry :-)
    Ja na razie z komórki, więc wybaczcie literówki, bo nie mogę edytować.
    Odespałam wczorajszą imprezę karnawałową - bardzo udaną i sympatyczną, szkoda że bez tańców ale.miejsce totalnie bez warunków na nie. Jedzeniowo ok, ani kawalka ciasta , z czego jestem bardzo dumna. Zaraz zjem śniadanie, ogarnę się i siłownia czeka.
    Zbliża się ocieplenie, o czym wielkim bólem przypomina biedna noga Przemka - pisałam już chyba że 5 lat temu na nartach złamał ją sobie w 6 miejscach i od tej pory rwie go na zmianę pogody. Ja na szczęście niemal takich efektów. Ale ten ból i tramal za tramalem może.zmobilizuje Przemka w końcu do pojscia na rehabikitacje i do lekarza, bo wg mnie to nie jest normalne że on tak cierpi. Co będzie na starość?

    Wieczór piątkowy też cudny, ale nie moglo być inaczej, jak się siedzi wiele godzin z bardzo fajnymi chłopakami i gada. Z Michałem przyjaźnię się prawie 13 lat i zapowiada się, ze.z Maćkiem też będę miała taką fajną relację. Wróciłam do domu po 2 w nocy i wczoraj odsypiałam. Jedzeniowo - mała porcja makaronu aglio di olio, tak samo dobry jak w Balsamico w Kołobrzegu i mała porcja mojego sernika.
    Ogarnięcie jedzeniowe i skupienie się na 3-4 posiłkach trwa, oby jak najdłużej.

    Dzisiaj niedziela handlowa, wypadałoby trochę ruszyć tyłek i skoczyć do sklepu ale tak mi się nieeeeee chceeeee. Jakoś przestałam lubić zakupy ubraniowe, ciekawe dlaczego

    Dobrej, udanej niedzieli Wam życzę : love:
    Agnieszka111 lubi to.

  10. #26480
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    z22998864IE,Czy-kawa-dziala-moczopednie-.jpg

    Trochę już późno ale kawkę stawiam
    Bardzo mnie cieszy że dziewczyny takie zadowolone z wyjazdu. I schudnięte i wypoczęte, tylko sięcieszyć
    Gruszko jakoś nie odebrałam Twojego postu, że miałabyś kogoś na wątku nie lubić
    Marti fajnie, że impreza udana, ale jak jest fajne towarzystwo nie może być inaczej. Przemek faktycznie fatalnie złamał nogę i zawsze go tak boli na zmainę pogody aż tak silnie, faktycznie to jest coś nie tak. Mnie boli kolano na zmianę pogody ale jest to takie pobolewanie do wytrzymania, no ale też nie było az tak strzaskane mocno.
    Tereniu fajnie cię przywitały kotki bez focha , a Kasia to naprawdę spryciula, w końcu i tak była wygrana

    pozdrawiam
    marti38 and Agnieszka111 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •