Strona 2660 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1660 2160 2560 2610 2650 2658 2659 2660 2661 2662 2670 2710 2760 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 26,591 do 26,600 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #26591
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,021

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ja też jestem za mieszkaniem. Ja mogę spać w dużym łóżku z Kasią, bo już z nią spałam i mimo, że na razie jest supeł nie wyobrażam sobie dalszego forumowego życia bez niej.
    Tylko, żeby to nie było w głównym pokoju posiedzeń bo ja jestem słaba zawodniczka co widziałyście w sobotę jak padałam o 11 wieczorem na nos.Pokój na uboczu.
    A ja liczę osoby i łóżka tak:Gruszka, Marti, Sabinka, Agnieszka ,(Ja i Kasia), Maniusia, Krysia Magda - o kimś zapomniałam? . To daje 8 łóżek . No nie wiadomo czy Magda wpisze się w termin, nie wiadomo co jeszcze którejś wyskoczy, mozna zabrać materac piankowy na podłogę ,też moge tak spać, ja dobrze śpię, i Marti tez się deklarowała.Wg mnie zaklepujmy mieszkanie i się nie miotajmy więcej.
    Co do wpisu Kasi to sądzę, że najbardziej mogła sie ona czuć rozczarowana moją dezaprobatą.
    Kocham Kasi wdzięk , wieczną ochotę do figli, ten radosny spontan, chęć obdarowywania całego otoczenia, ten cały aspekt małego "szczeniaczka", ale chciałabym ją ustrzec przed nią samą i skłonić do postawienia sobie jednak pewnych wymagań i to nie w teorii, nie od "przyszłego poniedziałku", ale od teraz bo bogata w doświadczenie swoich 65 lat wiem jak trudno utrzymać opróżnioną tkankę tłuszczową , którą się sobie wyhodowało.
    Dlatego rozpaczą mnie napełnia sytuacja, w której jak uparte dziecko brnie w kolejny kg ponad życiowy limit wagowy.
    I dorabia sobie do tego kolejne "usprawiedliwienia", a to hormony i menopauza, a to antydepresanty, a to bezużyteczne odchudzenie sie naszej Haneczki, która zmarła pokonana białaczką szpikową, a mogła przed śmiercia niczego sobie nie odmawiać.
    Problem jest chyba w tym, że ja postrzegam Kasie jako młodszą siostrę i chcę ją uchronić przed postępowaniem , które według mnie jest dla niej szkodliwe.
    A co paradoksalne Kasia jako starsza siostra ,swojej rodzonej siostry (mają ok 10 lat różnicy wieku) sama się uważa za moją starszą siostrę i usiłuje ochronić mnie przed działaniem według niej szkodliwym dla mnie.
    Będąc stosunkowo słabo usportowiona uważa przejście 10 km za katowanie się(a nas codzienny dystans w Kołobrzegu to były 4 km, czyli ja trenując nordic walking od 2007 r co tydzień pokonuje 8-10 km czyli w 2 godziny 2, lub 2 1/4 razy wiekszy dystans, czyli w 2 razy dłuższym czasie zatem w tym tempie co w Kołobrzegu).No przecież szło sie swobodnie rozmawiając. Nic ekstremalnego.
    Mnie wysiłek fizyczny daje endorfiny szczęścia, gimnastyka, zumba, pływanie , kijki to nie katunek tylko radość zwycięstwa nad swoim lenistwem czy wygodnictwem.
    Katunkiem dla mnie był taniec towarzyski i katunkiem byłoby pójście na zabawę taneczną lub na operę czy do teatru na te dziwne rzeczy o których rozmawia Marti z Agnieszkami.
    No i jak dwie strony chcą być nawzajem dla siebie "starszymi siostrami" i obie z natury są uparte wychodzi z tego głęboki "galimatias", rozczarowanie i poczucie niezrozumienia i nieakceptowania własnych wyborów .
    No cóż Kasia właśnie oprotestowała atmosferę odchudzania w grupie. Mnie jest wszystko jedno sama czy w grupie , ja umiem sama poradzić sobie ze swoim "gadzim mózgiem" czy "wewnętrznym dzieckiem", a Kasię i tak kocham bez względu na jej aktualna fazę buntu względem mnie czy harmonii w działaniach.
    Nie pozwalam jednak na pouczanie siebie , bo uważam, że efekty działań wagowych ostatnich 9 lat nie dają Kasi do tego uprawnień.


    PS Doczekałam się kurierów i mam karmę dla kociastych i żwirek bo staram się nie nosić moją świeżo naprawioną ręką (barkiem) ciężarów .Biedni ci kurierzy te paczki są czasami super ciężkie.
    Kociaste z powodu dwóch dzwonków do drzwi siedzą w szafie bez jedzenia już 6 godzinę.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 30-01-2019 o 15:37

  2. #26592
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dla mnie może być jednak teraz jestem bez kasy, mogę zapłacić po piątym. Bo w pietek musze dac w łape adwokatowi

  3. #26593
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,593

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Jestem za i mogę założyć za Maniusię
    gruschka, marti38 and sabinka57 like this.

  4. #26594
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,324

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Wieczorem jeszcze raz dokładnie obejrzę mieszkanie, krok po kroku i powiem co i jak. Ale Wy też zerknijcie na zdjęcia proszę.
    No i zobaczę na booking czy czegoś jeszcze nie ma. Jeski nie, to zapłacimy i na apce podam nr konta do zwrotu. Czekamy na deklarację pozostałych dziewczyn.
    gruschka and Agnieszka111 like this.

  5. #26595
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ja patrzylam,takie duże mieszkanie z tyloma łóżkami i 2 łazienkami jest tylko jednoWszędzie są łóżka podwójne,tylko w dość podłych noclegowniach pracowniczych pojedyncze.
    marti38 and Agnieszka111 like this.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  6. #26596
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    8,578

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dobry wieczór i sama nie wiem od czego zacząć...

    Szkocja mrrr to moje wielkie marzenie,zbierałyśmy z Hanią (*)piąteczki na wycieczkę...
    Norwegia ...rzeczywiście chyba droga,bo mało co przywiozłam,odnośnie zaś do jedzenia
    to zabraliśmy w 7 osób walizę 32 kage jedzonka i mając mieszkaniową metę gotowaliśmy...
    wrażenia natomiast niesamowite.Koleżanki córka z ówczesnym swoim osobistym narzeczonym
    wozili nas na dwa auta,a ponieważ on jest rodowitym Norwegiem,dziewczyna przez jego głośno-
    mówiącą komórkę objaśniała dla wszystkich wsio.Był to nasz pierwszy poważniejszy wyjazd
    z klasą i okazał się bardzo fajny,bo zaowocował następnymi...
    ...do Paryża również ciągnęliśmy tę samą walizę żarcia a mieszkaliśmy:
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    godne polecenia,domki świetnie wyposażone,obsługa akurat była angielska,spod kempingu ruszał
    autobus dowożący drzwi w drzwi do kolejki,a potem przesiadka do metra...w ciągu 30 minut mogliśmy
    znależć się w sercu stolicy Francji;był to ostatni dzwonek,na tydzień przed strzelaniną w listopadzie 2015
    teraz już bym się chyba nie odważyła,bo już wtedy przed Bazyliką na Mormartrze chodzili karabinierzy,
    z automatami gotowymi do strzału - groźnie to wyglądało...
    Odnośnie zaś do hosteli...czytając książkę [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    myślałam,że perypetie bohaterek z hostelem w Krakowie to fikcja literacka;niestety przydarzył się nam
    "fakt autentyczny" podczas pobytu ...pan obracał naszymi pieniążkami od lutego do października,
    a potem było jak w powieści...fakt,że sumam sumarum skończyło się na całkiem fajnym apartamencie,
    ale cośmy się nanerwicowali to nasze...
    Kończąc w temacie kwater,to gdybym miała wybierać Poznań to Jeżyce mrrrr,bo ja też M.M.pasjonatka,
    prawie cała Jeżyzjada na półce i stoi i niekiedy doczytywana jest
    gruschka, marti38 and Agnieszka111 like this.

  7. #26597
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    8,578

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sobie pozwolę jeszcze o diecie:
    ...się trzymam...3 posiłki dziennie,dużo picia,troszkę owoców i ruchu też troszkę:neutral:
    taki układ rodzinno-sytuacyjny...w dalszym ciągu notuję co jem i wagę w kajeciku
    z emotikonami...od niedzieli waga dokładniutko taka sama,wychodzi na to,że w SAN-ie
    zlichłam caluśki kilogram:mdr:...i było fajNIE:intello:...nie odebrałam pobytu jako rywalizacji,
    chociaż byłam najsłabszym ogniwem "brydżowego" teamu:neutral:
    Mam cennik sanatorium na ten rok i wychodzi na to,że jesienne ceny będą troszkę
    niższe niż te wiosenne,no i może być jeszcze taniej w pokoju typu studio 2X2 z jedną
    łazienką,to taki troszkę mankament jednak...w marcu zobaczę,mam nadzieję,jak to
    działa w praktyce,noo ale my z klasy potrafimy spać po dwie i w 5,6 osób dajemy sobie
    radę z wykorzystaniem łazienki;było nie było znamy się od... powiedzmy,że szkolnych OHP-ów,
    jeśli ktoś jeszcze wie co to było:wink2:
    Bywajcie Zawzięte:go::out::tuxout:
    gruschka, marti38 and Agnieszka111 like this.

  8. #26598
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Agnieszko, wroce jeszcze do wczoraj. Ogolnie skomplikowana sprawa z tym jedzeniem. Teorii jest troche i wiecej. Ja teraz glowie się nad trzema podejściami. Pierwsze to piec posiłków dziennie, na których (jak chociażby na diecie, zupowej) kobiety naprawde rewelacyjnie chudna, ale które dla mnie z powodu czestotliwosci i malych porcji sa chyba nie do przejscia. Dieta Pape, z duzymi przerwami, która wydaje się bardzo rozsadna. No i teraz dieta przerywana, w ktorej z tego co się zorientowałam, dazy się na koniec do jednego duzego posilku dziennie, czyli do tego, co teoretycznie najbardziej Ci chyba odpowiada. Pytanie wiec co wybrac i czy przeciwstawiac się sygnalom swojego organizmu? Nie wiem i tak naprawde jestem coraz bardziej zdezorientowana. Zaczelam okienka, ale jednoczesnie wiem, ze najbliżej mi do czterech posiłków i modelu 10/14 czyli nijak do niczego. Nieustająco otwarte pozostaje pytanie, czy zmuszac się do tego, co wydaje się sluszne, czy słuchać tego o co prosi organizm. To znaczy pytanie bardziej zasadne dla Ciebie, bo ja przy swoim rozregulowanym apetycie chyba nie mam się w co za bardzo wsłuchiwać.

    Marti, mowisz żeby przenieść się z ksiazka na kanape? Chetnie i często. Mam tylko maly problem - szybko przy tym zasypiam . Kurcze, wlasnie sobie uświadomiłam, ze kiedys potrafilam bez problemu czytac w lozku cala noc . O piciu staram się pamiętać, bo tez słyszałam, ze pomaga poskromic apetyt, ale nie będę ukrywala, ze oczywiście nie zawsze pamiętam. Co do sernika to podejrzewam, ze odchudzony czy nie, to i tak bardzo by mi smakowal . Podroz wakacyjna szykuje się wam naprawde fascynujaca, piekna i do tego rodzinna. Już pozytywnie zadroszcze. Tylko wlasnie, co z tym ruchem po lewej stronie? Tego zdania Catherine Deneuve nie kojarze - to co wybieramy?

    Gruszko, widze ze kalendarz dobrze spelnia swoje zadanie i mam nadzieje, ze dzisiaj tez wszystko zostalo zapisane, policzone i zjedzone w takiej ilosci jak trzeba?
    Z tego co napisala Sabinka wnioskuje, ze naprawde będziemy mieć super przewodnika . Zawsze podziwiam taka pamiec miejsc, bo sama mam z tym ogromne problemy. Ale to tylko potwierdza, ze widzisz obrazami.
    A to co trudne zostawmy do przegadania. Troche się tego jeszcze pewnie uzbiera, ale dobrze ze wychodzi z ukrycia.

    Sabinko, jak tam dzisiaj? A co bys powiedziala na codzinne raporty dla nas? Może bylyby jakims dodatkowym wsparciem? Orteze, jeżeli będzie w miare ok. będę nosila od wtorku. Niestety masz racje, ze jest teraz we mnie spory niepokoj przed wyjsciem z domu. Ale tez caly czas jest tez slisko i jak widziałam dzisiaj, malo gdzie chodniki sa posypane.

    Maniusiu, biedna jestes z ta sprawa i adwokatem . To już niedlugo i miejmy nadzieje, ze jakos sensownie się skonczy. Do zumby nie będę Cie jakos specjalnie namawiala, ale glownie ze względu na przewage młodzieży, która na nia chodzi. Podejrzewam, ze tez podobnie bym zareagowala. Ale gdybys znalazla grupe rowiesnicza? Marti umie naprawde przekonywać . Chociaż to inne, co znalazłaś, tez może być fajne. Najważniejsze, ze masz w czym wybierac. Zycze, zebys udalo Ci się na jakas forme ruchu nakręcić. Okreslenie Marti „pastelowe spotkanie”bardzo mi się spodobalo i tez jest we mnie nadzieja na nie.

    Tereniu, jeżeli najtrudniej trzymac Ci jedzenie w ryzach po alkoholu, to jednak zazdroszcze, bo wtedy bardzo rzadko miałabym taki problem . Mam nadzieje, ze materac piankowy nie będzie jednak potrzebny, ale fajnie ze i takie opcje sa brane pod uwage.

    Kasiu, Tereniu. Jesteście tak cudownie inne. Dlatego koniecznie trzeba te supelki rozwiazac (chociaż tak, to zawsze trudne). Wierze, ze znowu polubicie ta swoja inność i tak jak przez wszystkie poprzednie lata, serdecznie ja zaakceptujecie, bez jakiejkolwiek oceny i bez proby przekonywania do wlasnych racji. Same najlepiej wiecie, ze nie ma jednej racji i każdy ma prawo do tej swojej, wiec na pewno się uda. Bardzo chce was dziewczynki nasze kochane zobaczyc razem, uśmiechnięte, no i w tym wspolnym lozku .

    W hotelach czy hostelach bywałam bardzo często, w duzej mierze ze względu na moja pasje do ciągłego doszkalania się. Zazwyczaj były to pokoje dwu-trzy osobowe, zajecia od rana do pózna, zycie towarzyskie dopiero wieczorem, czyli troche tak jak dziewczyny mialy teraz na wyjezdzie. A to jednak troche inna bajka. Jaka będzie nasza, zobaczymy. Jeżeli w sposób atrakcyjny i różnorodny zaplanujemy swój czas wolny, to na pewno będzie dobrze.

    Moniu, dobrze ze się pojawilas . Napiszesz, jak się wyrobisz. Znam ten stan i rozumiem.

    Kaniu, widze ze z Ciebie zapalona podrozniczka (Marti, to teraz będziesz miala w czym wybierac ). Z Jezycjada tos nam siostra, zwłaszcza dla Agnieszki, która najbardziej uwielbia do niej wracac. Brawo za dalsze trzymanie się dietki i tak trzymaj. Nie podoba mi się okreslenie „najsłabsze ogniwo” i dziewczyny na pewno to oprotestuja. Fajnie, ze wspominasz o nastepnym wyjezdzie do sanatorium i ze trzymasz reke na pulsie. Podejrzewam, ze może być troche chetnych, którym takie studio 2x2 nie będzie zupełnie przeszkadzać .

    No wlasnie Agnieszko i gdzie ta obiecana odwilż . Ale przeprosiny przyjęte . A co tam, pare dni w ta czy w tamta . Dobrej nocy wszystkim.
    gruschka, marti38 and Agnieszka111 like this.

  9. #26599
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,593

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Najpierw kawa, a poodpisuję później

    images (6).jpg
    gruschka and marti38 like this.

  10. #26600
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,593

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu, obie z Marti zasiałyście we mnie ziarno niepokoju...bo jeśli rzeczywiście lubię tak jeść, nic złego się nie dzieje ( wręcz przeciwnie, czuję się bardzo dobrze), to po co to zmieniać? Wiem, że w weekend będę miała co robić, bo muszę zebrać jak najwięcej informacji na ten temat.

    Marti, pytasz co jem na giga śniadaniu...najczęściej chleb z konfiturą plus razowiec z żółtym serem, kawałek ciasta jak jest w domu, owoce, warzywa . Często jem to, co chłopakom szykowałam wieczorem na kolacje ( codziennie robię na kolację coś na ciepło), właściwie nie mam ustalonego menu. Są to bardzo duże porcje, czasem nawet jest to 6 kanapek . Ale tak dużo trwa to zwykle tylko kilka dni, bo przecież później przez cały dzień już nic prawie nie jem, to żołądek się kurczy i z czasem te śniadania są coraz mniejsze.
    Wiesz, ja do kina chodzę nie tylko na te filmy, które sama wybieram. Mamy grupę przyjaciół, w której nie zawsze zgadzamy się co do wyboru repertuaru, a ponieważ ustaliliśmy, że nigdy nie słuchamy opinii innych i nie czytamy recenzji przed obejrzeniem filmu, to czasem nadziewamy się na minę ( zdarza się, że pół filmu siedzę z zamkniętymi oczami ) ale powiem Ci, że dzięki temu, na temat filmów, aktorów, reżyserów itd, mogę rozmawiać z pełną świadomością, że wiem, o czym mówię. W tym też uwidacznia się mój charakter- w dużej grupie, zawsze się jej podporządkowuję. Mam swoje zdanie, ale nie forsuję go " na zabój", tylko dopasowuję się do reszty. Mam to szczęście, że w naszej kinowej grupce wszyscy tacy jesteśmy Ale mamy też wolny wybór- jeśli ktoś nie chce iść na jakiś film, bo nie lubi np. horrorów( ja), to nie idzie. Tym
    nawiążę do Twojego wcześniejszego zdania do Kasi..., w tej naszej grupie nie krytykujemy tego, że ktoś chce iść na Underdoga...nikt nikogo nie zmusza by szedł, każdy dokonuje własnego wyboru i nikt nie jest do niczego zmuszany i za to krytykowany. To chyba jest tolerancja Ja nie chodzę tylko na westerny i horrory, a ktoś na komedie. Nie cierpię komedii romantycznych,ale moja przyjaciółka je kocha, więc z nią idę itp itd.

    Kaniu, fajnie , że pobyt w Sanie zaowocował dobrymi nawykami życzę Ci wytrwania w diecie, a Musierowiczową mam calusieńką w domu i choć tak naprawdę ostatnie tomy Jeżycjady są do niczego, to pierwszych kilkanaście znam prawie na pamięć, zawsze na podorędziu mam któryś z nich, bo to najlepsze upiekszacze świata jakie znam

    Na razie dziewczynki Dobrego dnia, idę szykować się do pracy
    gruschka, maniusia72 and marti38 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •