Strona 2662 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1662 2162 2562 2612 2652 2660 2661 2662 2663 2664 2672 2712 2762 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 26,611 do 26,620 z 30477
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #26611
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,237

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ja odkąd miałam dwie operacje i kilka razy wcześniej drenowaną torbiel przy kości ogonowej i nie mogłam się położyć na wznak zasypiam i czytam tylko na plecach.
    Czytam to za dużo powiedziane zwykle 1 strona mnie usypia.
    Lubię siedzieć na fotelu czy kanapie tak jak Sabinka na podwiniętej nodze podparta na łokciu.Tak się uczę, czytam, ale do telewizji siadam centralnie na szezlongu i nogi udostępniam kociastym.Czasami jedno lezy przy kolanach, a inne , tzn Szaflotek pcha się na moją stłuszczoną wątrobę i obślinia mi gors.

  2. #26612
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,934

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry Dziewczyny :-)

    Sabinko, współczuję wpadki, ale popraw koronę i zasuwaj Będzie dobrze, mocno w to wierzę. Z zupami tez tak kiedyś miałam, a teraz uwielbiam, bo zaczęłam gotować inaczej i inne niż znałam do tej pory. Może spróbuj nowości? Teraz jest tyle fajnych przepisów, coś Ci może posmakuje.
    Może dobrym wyjściem dla Ciebie Sabinko byłaby domowa dieta pudełkowa? Czyli przygotowujesz jedzenie jak w dietetycznym cateringu, dbając o odpowiednią ilość kalorii i rozłożenie na porcje. A potem jesz tylko to co przygotowane?
    Dlaczego byś nie poszła na takie zajęcia? Do nastolatek nie, ale ja specjalnie zapisałam się do „starszaków”, żeby nie mieć kompleksów.
    Wakacje rzeczywiście będą fajne, jeśli wszystko wyjdzie – zawsze takie wyjazdy są dość budżetowe, bo jak wszystko samemu się planuje i załatwia, to jest połowa ceny niż z biurem podróży. Pewnie, że jazda po lewej stronie mnie przeraża, ale w Szkocji będzie prowadził Przemek On jest zdania, że skoro jego tata ogarnął lewą stronę po 60-tce, to i on ogarnie.

    Teresko, jesteś bardzo mądra :*** i bardzo fajnie się Ciebie czyta, jak stawiasz granice i znasz swoją wartość. Widać, że na terapii byłaś prymusem i zrobiłaś kawał dobrej roboty. Pięknie opisałaś Kasię, można się wzruszyć – mam nadzieję, że supeł zostanie jak najszybciej rozplątany.
    Bardzo strachliwe Twoje kociaste, ciekawa jestem od czego zależą kocie charaktery – że Twoje płochliwe a moje ciekawskie i nie boją się w ogóle, a z kolan ciężko zgonić.
    Teresko, bo to super grupa jest, ja też się nieodmiennie zachwycam. W kwestii szorstkości Sabinki – może Ci bardziej chodziło o rzeczowość Na pewno spotkanie na żywo weryfikuje to, jaki jest obraz na forum, też się o tym przekonałam. I nie chcę przez to powiedzieć, że na forum jest chłodno, bo wcale nie, ale tego żywego ciepła aż tak nie widać

    Kaniu, dzięki za namiar na nocleg pod Paryżem, na pewno weźmiemy pod uwagę. Marzę o tej Norwegii od lat, może też zacznę pilniej piątki zbierać ;-) Super, że Wam tak się udało pojechać, z dodatkową norweską pomocą
    Ja kiedyś tez byłam fanką Jeżycjady, ale od któregoś momentu zrobiła się ciężkostrawna i najnowsze książki już nie są dla mnie. A może wyrosłam? Do starych też chętnie wracam. I fajne jest skonfrontowanie własnych wyobrażeń o miejscach z rzeczywistością.
    Trzymam kciuki za następny fajny sanatoryjny wyjazd. I wiem, co to są OHPy

    Krysiu, a czy był kiedyś moment, że ładnie chudłaś? Może powtórz to, co robiłaś wtedy, bo widocznie Ci służyło. Mnie np. paradoksalnie służy jedzenie często – czyli 4-5 posiłków dziennie. Nie chodzę głodna, dieta nie męczy za bardzo a efekty są. Gdybym nie miała ciągle imprez, to ho ho, szłabym jak szalona do ładnej wagi
    Z wodą możesz robic tak (jeśli nie pamiętasz o jej piciu), że o każdej pełnej godzinie wypijasz szklankę, można się do tego systemu przyzwyczaić. Teresce obiecałam już dawno tort orzechowy, Tobie mogę dietetyczny sernik zrobić i powiesz, czy rzeczywiście niejadalny
    Chyba jednak pupę wybiorę, nie sądzę, żebym dramatycznie zbrzydła, kiedy będę szczuplejsza. A ładna buzia przy mojej figurze ginie i żadnego efektu nie ma. Poza tym zdrowotnie to nawet najpiękniejsza twarz nie pomoże.
    Orteza wygląda na solidną, miałam podobną na nogę i była super, bo można było zdejmować na noc i do mycia. Ile czasu będziesz ją nosić? Już teraz zaczynam trzymać kciuki za wtorkową wizytę u lekarza. I mam nadzieję, że zima pójdzie sobie jak najszybciej, bo dość już tej ślizgawicy wszędzie.

    Agnieszko, wspomniałaś coś o moim zdaniu do Kasi, ale to chyba skrót myślowy, bo nie zrozumiałam. Chodziło o to, że każdy z nas ma wybór i wszystko jest dobre?
    Śniadania rzeczywiście duże, ale skoro to Ci służy i wyniki masz dobre, to po co zmieniać? Gdybym chudła (lub utrzymywała wagę po schudnięciu) i miała dobre wyniki badań jedząc raz lub dwa razy dziennie i nie chodziłabym głodna, to machnęłabym ręką na zasady. Może Twój organizm sam wie, co jest dobre?
    Za namiar do Eurodisneylandu bardzo dziękuję, ale to chyba ostatnie miejsce, jakie chciałabym zobaczyć Organicznie nie znoszę tłumów - chłopaki mają podobnie, więc mnie przerażają miasta turystyczne w sezonie i parki rozrywki. Ale miło, że pomyślałaś o mnie :-)
    To w filmach jesteś oblatana nieźle ale to tez pokazuje różnicę między ludźmi, a róznice są fajne. I teraz zastanawiam się, czy dla przyjaciółki poszłabym na polską komedię romantyczną? Kurczę, no nie wiem…. Chyba tak, chociaż zawsze żal mi czasu na kiepskie filmy, no ale skoro przyjaciółka prosi :-)

    Gruschko, bardzo się cieszę, że u Ciebie też zakliknęło i weszłaś na dobra drogę. Skoro jakiś, chociaż minimalny ruch jest, to Twoja górna granica kaloryczna jest ok. No i te rogaliki…..tez jestem ich wielbicielką, niestety, odchorowuję później każdego bardzo. A nie chce Ci się po nich już po godzinie jeść? Sądzę, że i ja i Twoja koleżanka, w bolesny sposób doszłyśmy do wniosku, że eliminacyjne głodówki mają swoją bardzo wysoką cenę i nigdy więcej :-)
    Tez się cieszę, że z mieszkaniem poszło w miarę gładko, żal trochę ośrodków pod miastem, no ale warunki są takie jakie są – albo za drogo albo za daleko. A od nas zależy, jak spędzimy ten czas ;-)
    Na wakacyjną Szkocję będę Cię bardzo namawiać –wiem, że nie lubisz latać, ale wakacje z S i S są warte poświęcenia ;-)

    Maniusiu, 4.30 wstajesz, bo się budzisz, czy dlatego, że musisz? Tak czy owak, dramatycznie wcześnie, wcale się nie dziwię, że wieczorem padasz. Bardzo mocno trzymam kciuki za jutrzejsza sprawę i mnóstwo dobrych fluidów przesyłam

    Napiszę Wam o wczorajszym tańcu brzucha, bo mam mieszane uczucia – najpierw minusy, chociaż mam wrażenie, że to będą prawie same argumenty na nie:
    - w najbardziej centralnym centrum Warszawy, parkowanie to koszmar, nigdzie nie ma miejsc; wczoraj zrobiłam dwa potężne kółka, zanim mi się udało zaparkować, a Warszawa jest pusta ze względu na ferie.
    - kiepskie warunki, jednak fajne siłownie rozpieszczają wielkością szatni – a tutaj przechodzi się do Sali na samym końcu, przeszkadzając po drodze ludziom ze szkoły tańca; szatnia jest wielkości pudełka zapałek, w jednym czasie może się przebierać w niej 1 osoba, tak jest mało miejsca. No i ogólnie trochę tak syfiasto jest, dość przaśnie. A z drugiej strony oprócz tej nieszczęsnej szatni i przechodzenia przez inne zajęcia, to sala do ćwiczeń jak sala: parkiet i lustra są.
    - prowadząca Ola…… i tu mam najgorszy dylemat, bo z jednej strony używa zdrobnień, co w dużej dawce doprowadza do szału: te wszystkie nóżki, stópki i ramionka, brrrrrr. Kiepsko tłumaczy, mylą jej się nogi i kolejność, wpada w jakieś niepotrzebne dygresje. Ogólnie słabo wypada. Ale sympatyczna jest i tak się cieszy, kiedy coś wychodzi (a proste rzeczy były, to na razie wychodzi ) i myślę, że jeśli ubędzie kilka osób, to będzie jej smutno. Tak po ludzku byłoby mi żal zrobić jej przykrość.
    Na plus jest absolutny luz psychiczny w kwestii grupy: żadnych nastolatek, wszystkie w podobnym wieku lub starsze, niektóre panie sporo starsze – żadnego oceniania, bo to są normalne kobiety, więc nie musze się spinać i źle czuć. Marzył mi się ten taniec już od dawna i może taka grupa to sposób na spełnianie tego marzenia, wszędzie jednak chodzą młode dziewczyny. Nie wiem, musze się zastanowić – na pewno na następne zajęcia pójdę, chociażby z powodu ambicji: nie takie łatwe jest to machanie biodrami i żadnej improwizacji jak w zumbie: tu musi być precyzja ruchów, nie ma lelum polelum. Więc dla mnie to wyzwanie, bo ja szybka jestem, ale niespecjalnie staranna w wykonywaniu różnych rzeczy. Coś, przy czym trzeba dłubać szybko mnie zniecierpliwia, więc taki taniec to dla mnie nowość

  3. #26613
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    I co dalej z tańcem brzucha Marti?
    Polubisz na tyle,żeby nie patrzeć na niedogodności?
    Cieszę się,że duże mieszkanie znalazłyśmy.
    U nas rynek jakoś nie jest przygotowany na większe grupy,w ktorych nie ma par,tylko każdy chce spać osobno.W Europie to jest dość popularne,że skrzykuje się grupa znajomych znajomych albo i nieznajomych i żeby bylo ekonomicznie razem wynajmują duże mieszkanie.
    U nas wystarczy,żeby systemem hotelowym lóżka można bylo rozsuwać i zsuwać wg potrzeb.
    Może jak nam się spodoba to zacumujemy w tym miejscu w następnych latach i odpadnie problem ustaleń

    Mnie i mojej diecie Kołobrzeg bardzo dobrze zrobił,choć bylam tylko kibicką
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  4. #26614
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,164

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Popoludniowe dzien dobry!

    Pozwolcie, ze nie bede wracala do tematu. Nie bede niczego komentowala, wyjasniala, sprostowywala. Moze kiedys nadarzy sie okazja to o tym porozmawiamy...

    Mam niewatpliwie skomplikowany charakter, taki...pelen sprzecznosci.
    Wiecie, ze sie lecze. Wiecie, ze usiluje sobie pomoc i psychologicznie i farmaceutycznie.
    Ten stan w jaki popadlam po powrocie jest prawdopodobnie rezultatem mojego "trzymania sie" na wyjezdzie...
    Po prostu wypuscilam na swiatlo dzienne emocje, ktore staralam sie skrywac w czasie wspolnego pobytu.
    Bo i ja cieszylam sie z bycia razem. Z waszego zadowolenia i z efektow... Nie chcialam tam tego zepsuc. Jednak gdy zostalam sama, dotarlo do mnie, ze nie mam ochoty dluzej udawac.

    Trafilam dzisiaj na ten tekst. Bardzo, ale to bardzo chialabym abym te zdania wniknely we mnie i staly sie moimi zdaniami...

    7 rzeczy, których powinniśmy przestać oczekiwać od innych

    Przestań oczekiwać, że inni się z tobą zgodzą

    Zasługujesz na to, by być szczęśliwa. Zasługujesz na życie, które cię ekscytuje. Nie rezygnuj z tego tylko dlatego, że ktoś ma inny pomysł na życie niż ty i nie akceptuje twoich wyborów. Nie jesteś na świecie po to, by spełniać oczekiwania innych ani nie powinnaś oczekiwać, że inni spełnią twoje.
    Najważniejsze to odważyć się być sobą i podążać za własną intuicją, nawet jeśli wydawałaby się na pierwszy rzut oka (a raczej emocji) przerażająca lub dziwna. Nie porównuj się do innych. Nie zniechęcaj się ich postępem lub sukcesem. Podążaj własną ścieżką i pozostań wierna własnemu celowi. Sukces polega na tym, aby żyć szczęśliwie na swój własny sposób.
    Przestań oczekiwać, że inni będą cię szanować bardziej niż ty szanujesz sama siebie

    Prawdziwa siła to wiara i zaufanie do siebie, to znalezienie odpowiedzi na pytanie kim jestem i co chcę robić, na co mnie stać. Jeśli tego nie mamy, nie możemy oczekiwać, że miłość i szacunek drugiej osoby nas wzmocni, da nam siłę do działania.
    Potrafisz spojrzeć w lustro i powiedzieć do swojego odbicia: „Kocham się i będę siebie traktować z miłością”? Oczywiście, że ważne jest, by być dobrym dla innych, ale jeszcze ważniejsze jest być dobrym dla siebie. Kiedy praktykujesz miłość i szacunek do samego siebie, dajesz sobie szansę bycia szczęśliwą. Kiedy jesteś szczęśliwa, stajesz się lepszym przyjacielem, lepszą mamą, córką, żoną, lepszą TY.
    Przestań oczekiwać (i potrzebować) tego, by wszyscy cię lubili

    Nigdy nie zapominaj, ile jesteś warta. Spędzaj czas z tymi, którzy cię doceniają, którzy znają twoją wartość. Bez względu na to, ile osób zadowolisz i tak zawsze znajdzie się ktoś, ko cię skrytykuje. Uśmiechnij się, zignoruj ​to i idź dalej swoja drogą.
    W tym szalonym świecie najtrudniejsza bitwa jaką przyjdzie ci stoczyć to ta o bycie sobą. Ale pamiętaj – kiedy walczysz, nie każdy cię polubi. Czasami ludzie będą mówić o tobie „inna”, ale ty jesteś inna i to jest w porządku. Bo wszystko to, co składa się na twoją inność tworzy ciebie w całości i z pewnością spotkasz ludzi, którzy właśnie za to będą cię kochać.
    Przestań oczekiwać, że wszyscy dopasują się do twojej wizji życia i świata

    Kochać i szanować innych oznacza pozwalać im być sobą, nie oczekiwać, że będą tacy, jak to sobie wymyśliłaś. Doceń to. Szanuj za to, kim są, a nie za to kim ty chcesz, żeby byli. Dotyczy to zwłaszcza naszych dzieci, partnerów. Nieustannie czegoś oczekujemy, chcielibyśmy, by zachowywali się w sposób, jaki sobie wymyśliliśmy, by robili to, co my zaplanowaliśmy. A przecież każdy z nas jest odrębną jednostką, dojrzyj to, co w kimś blisko jest dobrego i pięknego. Wyjrzyj poza granicę twoich własnych oczekiwań.
    Przestań oczekiwać, że inni wiedzą, o czym myślisz

    Ludzie nie potrafią czytać w myślach. Nigdy nie będą wiedzieć, co czujesz, chyba że im o tym powiesz. Twój szef? Nie wie, że oczekujesz awansu, ponieważ mu o tym nie powiedziałeś. Twój mąż nie będzie wiedział, że lubisz dostawać od niego kwiaty, jeśli mu o tym nie powiesz. Podobnie jak twoja przyjaciółka, że jest ci przykro, bo zapomniała o twoich urodzinach.
    W życiu musisz regularnie i skutecznie komunikować się z innymi. Często to ty musisz powiedzieć pierwsze słowo. Tak po prostu jest.
    Przestań oczekiwać, że nagle inni się zmienią

    Jeśli istnieje jakieś określone zachowanie twojego partnera, dzieci, matki, kolegi z pracy, o którym marzysz, żeby zniknęło – to nigdy się nie stanie. Jeśli naprawdę potrzebujesz tej zmiany, bądź szczera, powiedz co cię drażni, irytuje, co w ciebie uderza. Tylko tak masz naprawdę szansę coś zmienić
    Warto jednak pamiętać, że w większości przypadków ludzi nie zmienimy, nie powinniśmy nawet próbować. I teraz – albo akceptujesz to, kim są, albo wybierasz życie bez nich. To może zabrzmieć ostro, ale tak nie jest. Kiedy próbujesz zmienić ludzi, często pozostają takimi jak dotychczas. Ale, gdy ich wspierasz, akceptujesz, pozwalasz im być sobą, oni sami się zmieniają stając się jeszcze lepszą wersją siebie. Każdą zmianę zaczynaj od siebie.
    Przestań oczekiwać, że wszyscy będą w porządku

    Zapamiętaj, że każdy z nas toczy walkę o bycie sobą, tak samo jak ty. Każdy ma swoje priorytety, potrzeby i własne granice. W tym wszyscy jesteśmy do siebie podobni, chcemy tego samego i zmagamy się z podobnymi trudnościami. Kiedy to zrozumiemy i zaakceptujemy świat stanie się miejscem, gdzie każdemu będziemy mogli spojrzeć w oczy i powiedzieć: „Pogubiłam się, walczę o siebie”, bo wtedy nic nie jest w porządku. Ale my to rozumiemy, dla nas to jest okej, bo mamy tak samo.
    Zacznijmy akceptować innych, nie oczekiwać albo oczekiwać mniej. Spójrzmy na siebie, zastanówmy się dlaczego tak usilnie chcemy, by ktoś był takim, jakim go sobie wymarzyliśmy.
    Nie lepiej pozwolić być po prostu sobą i tu dostrzegać wszystko, co dobre?
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  5. #26615
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruschko wieczór piwny był wczoraj, nie piwny ale nazwa pozostała
    A które to słone rogaliki francuskie z Biedronki które mają tylko 190 kcal? Jakoś nie wpadły mi w oko Trzy na sniadanie to byłaby po prostu poezja
    Poranna joga to jest to Choćby tylko kilka minut ale zawsze to lepsze niż nic.

    Agnieszko i Gruszko, przede wszystkim jednak Agnieszko - to wy kinomanki jesteście całą gębą Czy te wszystkie filmy to grają u ciebie Agnieszko czy gdzieś jeździcie z tym twoim klubem?

    Super, że już wiemy gdzie jedziemy bo kiedy to już ustaliłyśmy wcześniej. Na pewno będzie świetnie

    Teresko już wiem, że na angielskim było nieźle. Na pewno pomogły ci te fluidy przesłane ode mnie A za pochwały mojej wymowy dziękuję bardzo ale nijak się ona ma do wymowy prawdziwych rodowitych Anglików, wiem coś o tym niestety...Cieszę się, że moja niepewność w wielu sprawach była dla ciebie powiedzmy ujmująca ale dla mnie to jest problem w wielu sytuacjach ale co zrobię, ten typ tak ma i trudno to zmienić w takim wieku, jak już się ma
    A szorstka bywam wiem o tym....

    Maniusiu nie dziwota, że padasz o 21 jak wstajesz skoro świt a nawet daleko przed świtem. a i do pracy masz kawał drogi. Co z ewentualną nową pracą?
    Jutro będę trzymała kciuki tylko nie wiem od której? Na wszelki wypadek będę trzymała od rana.

    Teresko wiem, że 1500-1600 kcal może wydawać się rozsądną dietą dla mnie ale to "trochę rucu" i będę spadać to już na pewno mi pomoże A waga satysfakcjonująca bardzo by mnie usatysfakcjonowała


    Maniusiu ty to chyba nie zdążysz odnotować na którym boku czytasz bo zaraz odpływasz przy tym czytaniu

    A na czytaniu spala się podobno około 50 kcal na godzinę, to i po co ćwiczyć? Pocić się? Leżeć na podłodze i fikać nogami? Jak można spokojnie, na lewym boku, podpierając się łokciem i też kalorii ubywa

    Marti o domowej diecie pudełkowej też myślałam ale śmieszne mi się to wydawało pakowanie jedzonka do pudełek i wkładanie ich do lodówki, żeby potem je wyjąc i zjeść...Rozumiem jak wybywałabym poza dom ale tak??? A tak na serio to na pewno dobry pomysł, żeby nie wszamać od razu wszystkiego jak ja potrafię
    Dlaczego nie poszłabym na naukę tańca brzucha? Zbyt wstydliwa jestem, zamknięta w sobie i brak mi wiary w siebie a poza tym jestem mało kobieca moim zdaniem. Co innego ty Nawet jakby tam były same starszaki, ze o młódkach nie wspomnę...

    Agnieszko też jestem zdania, że skoro ten sposób jedzenia ci służy to po co zmieniać? Wyniki masz chyba prawidłowe, chudniesz albo trzymasz pięknie wagę, co też jest bardzo ważne jak nie ważniejsze, świetnie wyglądasz to chyba jest ok. Każda z nas jest inna i to dla jednych byłoby dziwactwem świetnie sprawdza się u innych.

    Kasiu kochana nie pozwól, żeby emocje zapanowały nad tobą, życzę ci aby ten tekst który wrzuciłaś ci pomógł i pozwolił poukładać w głowie pewne sprawy z którymi ci trudno i nie dajesz rady. Głowa do góry - będzie dobrze. Mam nadzieję, że już niedługo wróci do nas Kasia uśmiechnięta i radosna jak dawniej, pomimo problemów, bo każda z nas je ma, mniejsze czy większe ale żadna z nas nie miała bezproblemowego życia, każdej coś tam kiedyś, dawno, dawniej lub zupełnie niedawno dało lub daje popalić.
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  6. #26616
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu musze na spokojnie poczytać to co wrzuciłaś bo pewnie jest tego warte.
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  7. #26617
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Kasiu, wiemy ze masz skomplikowany charakter i taka Cie lubimy i akceptujemy . A to ze zdarzaja się nam burze i wichury? No zdarzaja i będą zdarzac. Wazne, ze ciagle jeszcze chcemy i potrafimy sobie z tym radzic. A ze nie zawsze jest przez to fajnie? Na szczescie nie na dlugo. Kazde zdarzenie, to również możliwość dodatkowego wglądu w siebie i w nasze relacje, co chyba tez nas ubogaca. No bo przeciez czym jest te siedem punktow? Trafilas w sedno. To bardzo adekwatne do ostatniej sytuacji, ale tez nastepna wskazowka również dla nas wszystkich.

    Agnieszko ciekawa jestem Twoich przemyśleń dietkowych po lekturze na ten temat. Napisałam o tym, bo zafrapowalo mnie to, co wyczytalam i wysłuchałam. Za nic nie potrafiłabym Ci jednak doradzic cokolwiek. Jedno co wiem na pewno, to ze dobrze słuchać się swojego organizmu. Tyle, ze dotyczy to glownie tych osob, które nie maja problemow z jedzeniem i których osrodek sytości i glodu dziala prawidłowo. No ale takie osoby tez się roznia w swoich preferencjach .
    Jeżeli chodzi o filmy, no to naprawde wymiatasz . Mój M był kiedys podobnym kinomanem. Przez dłuższy czas prowadzil nawet klub dyskusyjny. No wlasnie, to dlaczego przestał

    Gruszko, wlasnie sobie wymyśliłam, ze może pokazesz mi ta poranna joge i co rano (czyli az dwa razy ) sprobuje ja z Toba uskutecznić? Moja sylwetka bylaby chyba wdzieczna. Rogalikow francuskich z Biedronki nie znam, ale jak tylko zima wypuści mnie w koncu z domu, to pojde i z ciekawości zakupie . A jakos konkretnie się nazywaja? Te 14 godzin to jak wiesz tez moja bajka, ale dzielnie, chociaż niekoniecznie dietetycznie, trzymam się okienek. Czekam na kajecik . Do
    Szkocji jak masz okazje, to pewnie ze leć. A co do naszego wyjazdu, to ta przekora we mnie podpowiada, żeby Cie jednak zaskoczyć .

    Marti, wiesz ze kusisz sernikem, a mnie wiele nie trzeba . Ale mimo to proszę, nic nie kombinuj tym razem. To ja zaprosze na sernik, bo jakby nie było jakies odkupienie musi być . Jeżeli chodzi o odchudzanie, to wyglada na to, ze masz sytuacje troche podobna do tej u Kasi – duzo imprez, które bardzo to utrudniaja. Szkoda, ze taniec brzucha nie tak do konca Ci przypasowal. Mówiąc szczerze myślałam, ze poza pewnymi regulami, to wlasnie w tym tancu jest wieksza dowolność i spontaniczność. No ciekawe, czy pociągniesz to dłużej. Jeżeli chodzi o moment mojego największego schudniecia, to chyba nawet o nim niedawno wspominalam – to było na wo. Wiecej nie pisze, bo wiem, ze masz z nim zle skojarzenia. To mówisz, ze wybierasz pupe? Ja chyba jednak buzie . No ale w koncu jestem sporo starsza .

    Maniusiu, bardzo się staralam poczuc w wyobrazni smak tej cukini. Niestety razem z dynia zupełnie mi nie wchodzi. Ale pomidory i szczypior mogę zawsze . Z ta wczesna godzina wstawania, to zgadalyscke się z Agnieszka jak nic. Dobrze, ze przypomniałaś o koziolkach, bo ja jakos tak zupełnie utknęłam przy Jezycjadzie. A jutro wiesz – jesteśmy z Toba!

    Sabinko, po tym co napisala Terenia, za nic już nie uwierze, ze jestes kiepska w angielskim. To fajnie. Wyglada na to, ze wnusie naprawde potrafily Cie zmobilizować .

    Tereniu, na pewno dziwnie zobaczyc druga Browni. To chyba trudna świadomość . Niestety widzialam tez ostatnio, ze jest jakas nagonka w prasie na koty .

    No i jeszcze tego tam tego – ponieważ poki co żadna z kolobrzenianek nie odczarowala Kani, wiec pojawily się we mnie niecne podejrzenia, ze jestem nie doczytana . Wobec tego uprzejmie dopraszam się o szybka poprawe
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  8. #26618
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu,Sabinko te rogale to croisanty

    Krysiu ćwiczeniami zbliżonymi do jogi oczywiście służę.Może jednak wcześniej pójdziesz gdzieś do klubu,macie tam 2,na zajęcia,żęby złapać postawę i samej w domu próbować.Kiedyś takie podstawy podstaw bezpłatnie udostępniał Wiktor Morgulec.
    Cieszę się bardzo,e chcesz mnie zaskoczyć,może uda ci się znaleźć dla nas super miejsce,nawet jeśli nie na ten rok to do wykorzystania w przyszłości.Bardzo jestem ciekawa rehabilitacji za pomocą frani, w stosownym czasie poproszę o zdjęcia ,a najlepiej filmik poglądowy

    Kasiu
    szczerze ci życzę,aby udało ci się choć w części zrealizować te zasady,będzie ci się żyło o wiele lżej i przyjemniej.

    Sabinko
    pomysł z odchudzaniem przez czytanie przedni,tylko najpierw dobę trzeba by wydłużyć

    Sama czasem zastanawiam się jak to jest ze słuchaniem organizmu.Bo skąd wiedzieć,że on nas nie sprowadza na manowce.I co właśnie z rozregulowanym stosunkiem do jedzenia.
    Podobno po pierwszy utyciu nic już nie jest takie samo.
    A co z ćwiczeniami.Nierozćwiczone ciało reaguje na wszystko bólem.To co przerwać ruch czy jednak się przełamać i próbować się usprawniać.
    Skuteczność wszelkich rehabilitacji pokazuje,żeby przełamywać ból wbrew protestom ciała.
    Czy słuchać ciała jak woła o rogalika i dać mu jednego ,czy jednak słuchać lekarzy i wciskać w siebie sałatę.
    Jeść rano choć się nie lubi,czy sobie darować...
    Srednio co 10 lat wszelkie zalecenia są stawiane na głowieTo co bylo cudownym antidotum nagle staje się wielkim złem.
    I bądż tu mądra....
    Proponuję na początek zakończyć temat sernika
    marti38 and Agnieszka111 like this.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  9. #26619
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruszko croisanty uwielbiam ale nie wiedziałam, że mają tak mało kalorii. Myślę, że warto wykorzystać tę nowo zdobytą wiedzę
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  10. #26620
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Oprócz spalania kalorii poprzez czytanie polatałam też dzisiaj około 5 km więc nie było tak źle
    marti38 and Agnieszka111 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •