Strona 2664 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1664 2164 2564 2614 2654 2662 2663 2664 2665 2666 2674 2714 2764 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 26,631 do 26,640 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #26631
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,644

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Wiecie, ja staram się nie robić żadnych planów, bo z reguły z ich realizacji zostają tylko plany Mam raczej wyznaczony cel i różnymi drogami staram się do niego dotrzeć. Gdy zaplanuję sobie, że dziś pójdę na kije, albo, że w tym tygodniu schudnę ileś tam, to z reguły Pan Bóg daje mi pstryczka w nos...
    marti38 and sabinka57 like this.

  2. #26632
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,520

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry Dziewczyny :-)
    Kasiu, bardzo fajny tekst wrzuciłaś, na pewno bardzo pomocny dla każdej z nas. Mnie już jest łatwiej, ale jeszcze różne zaszłości w głowie siedzą.

    Oj, Sabinko, Sabinko…… Ty nie jesteś kobieca? Zawsze na 100% ! To tak jak z Twoim mówieniem, jak koszmarnie źle wyglądasz, a w Kołobrzegu zweryfikowałam wszystko, mówiłam Ci o tym, jak się spotkałyśmy. Rozumiem, że możesz się źle czuć z dodatkowymi kilogramami, ale wyglądasz bardzo dobrze i jesteś mega kobieca.
    Myślę, że każdy sposób jest dobry na ogarnięcie się, nawet domowa dieta pudełkowa Jak jestem najedzona i robie sobie jedzenie, to dzielę rozsądnie i jem wtedy sensownie. Najgorzej jest, kiedy wpadam głodna do domu i improwizuję…. Może warto spróbować? ;-)

    Krysiu, o jakim odkupieniu sernikowym mówisz? Taniec brzucha mi przypasował, tylko cała otoczka jest zniechęcająca. Pójdę jeszcze na jedne zajęcia i wtedy podejmę decyzję. Gdybym nie chciała się go nauczyć tak bardzo, to machnęłabym ręką. Masz rację, na pewno ten taniec ma być spontaniczny, ale musze się nauczyć reguł, a one okazały się dość precyzyjne.
    Krysiu, mam złe skojarzenia z WO, ale one są złe dla mnie, komuś innemu, jak Tobie, mogła ta dieta bardzo pomóc. Nic nie rozumiem, o co chodzi z odczarowaniem Kani? Kania jest spoko

    Gruschko, jak ciało boli, to znaczy, że dobrze się poćwiczyło – taki ból jest dobry. A najlepiej działa wtedy, poćwiczenie następnego dnia, żeby rozruszać mięśnie. Z tym słuchaniem ciała masz rację, ciężko nadążyć za zmieniającymi się regułami, a własnemu osądowi sytuacji nie ufam do końca, bo sama siebie sprowadziłam na manowce. Od wczoraj chodzą mi przez Ciebie te croissanty Jadłam już z wielu miejsc i rzeczywiście te marketowe (bo lubie też z Lidla ) są dobre – pewnie dopakowali chemii, żeby był fajny smak

    Agnieszko, hotel sprawdzę na pewno, każdy dobry namiar jest cenny – jakoś wyobraziłam sobie, że to w środku dzikiego tłumu To jednak mamy inaczej z filmami – czasem z dziećmi szłam na durną komedię amerykańską, których nie znoszę, ale zbuntowałam się i nie chodzę. Na horror lub filmy w stylu „zabili go i uciekł” też nie pójdę. Zaproponowałabym przyjaciółce po prostu inny film, gdyby mi przez nią wybrany nie pasował; skoro z moimi dziećmi byłam w stanie dojść do porozumienia w kwestii chodzenia razem do kina, to z każdym można Ale fajnie, że Ty możesz iść na coś, czego nie cierpisz i nie robi Ci to źle. Doskonale Cie rozumiem, że taka postawa – zrezygnuję z siebie, żeby nie robić komuś przykrości, na dłuższą metę nie jest dobra, też się o tym przekonałam. Nie ma sensu tak robić, bo ostatecznie to my dostajemy po głowie, prawda?

    Maniusiu, to podziwiam, bo dla mnie 4.30 to koszmarna godzina na wstawanie i z własnej woli na pewno bym tego nie robiła Tez lubię rano pokręcić się po domu, kiedy wszyscy śpią, ale to jest 8 rano w niedzielę Trzymam kciuki za Twój dobry dzień dzisiaj :-)

    Kasiu, to gdybyśmy były na turnusie razem, ja byłabym łamistrajkiem – nie ma opcji, żebym się trzymała na 100% reguł I kiedy dziewczyny napisały, że Ty jesteś na diecie 1500 kcal + pączek, napisałam, że bardzo to popieram. Jestem zdecydowanie hedonistką, w reżimie szybko bym odpadła – dogadałybyśmy się Może szkoda, że nie porozmawiałaś od razu, co Cię dręczy; myślę, że dziewczyny by zrozumiały. Ale fajnie, że z Tereską się dogadałyście :-) Gratuluję złapania wiatru w żagle – dzięki Waszemu pobytowi w Kołobrzegu mam wrażenie, że wszystkie się ocknęłyśmy i ruch jest jak w ulu

    Teresko, Ty dzisiaj jesteś bardzo zajęta, ale mam nadzieję, że relacja po powrocie do domu będzie :-)

    Piąteczek, piątunio, mój ulubiony dzień tygodnia :-) Po południu pojadę do sklepu; jest wyprzedaż a przedwczoraj kupiłam sobie sweterek za całe 19 zł, więc mnie to zachęciło - mam już jeden taki fuksjowy, teraz kupiłam fiolet. W Kappahlu rzeczy są przeważnie niewspółmiernie drogie w stosunku do jakości, więc wyprzedaż to dobry moment, żeby coś tam upolować. Weekend zapowiada się spokojnie, pewnie pójdę z przyjaciółmi do kina, poza tym siłownia i dom. Miałam iść dzisiaj do klubu potańczyć, ale plany nam się wysypały, Michał jest przeziębiony i nici z wyjścia, mam nadzieję, że do niedzieli mu przejdzie. Chyba skończy się na wieczornej zumbie w związku z tym Dobrego dnia

  3. #26633
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    wśród morza złych wiadomości są też dobre
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    marti38 and sabinka57 like this.

  4. #26634
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Agnieszko, ciekawa jestem jakie będą efekty Twoich przemyśleń dietetycznych . Co do ciasta francuskiego, to niestety lubie, ale mam nadzieje, ze croissanty jednak mi nie przypasują . Fajnie, ze chodzisz z kolezanka na nie lubiane komedie romantyczne. I dzieki za wsparcie .

    Gruszko, sprobuje skonczyc z sernikiem, ale nabrałam na niego ogromnej ochoty i teraz musze cos z tym zrobić . Niestety to, co piszesz o ciagle zmieniających się zaleceniach dietetycznych to trudna prawda, która powoduje tyle zamieszania i u nas. Dobrze, ze napisałaś o bolu podczas cwiczen. Sprobuje się na to nastawic. Tylko skad będę wiedziec, w którym momencie ten bol jest już za duzy? Naprawde mam az dwa kluby z joga? Zajrzałam na Wiktora Morgulec. Pierwsze przeciwwskazania, które wymienia to problemy z kolanami i bole plecow. Szykowalam się po masazach na cwiczenia kręgosłupa i pilates, ale jak wroce do pracy to nie wiem co z tego wyjdzie. Od czerwca powinnam już jednak podziałać. Nie szukam i pewnie tez nie znalazłabym nowych miejsc na wyjazd, ale domki które nam zaproponowałaś bardzo mi się spodobaly. Trzeba tylko zgłosić się o wiele wczesniej, niż zrobiłyśmy to teraz. Może za rok się uda? Ciesze się na to mieszkanie, bo wydaje się naprawde swietne i naprawde jestem wdzieczna za jego znalezienie i wynajece. Ciesze się ze mamy cos konkretnego i zaklepanego, ale nie ukrywam ze miasto, ruch i ograniczona przestrzen mieszkania to moja codzienność od ktorej mialam nadzieje na chwile uciec . No ale może uda się nastepnym razem.
    To moje tak niefrasobliwie rzucone pytanie o wybor, było zwyczajnie głupie . Sorry.

    Kasiu, dobrze ze udalo się porozmawiac z Terenia. Mam nadzieje, ze to będzie dobry poczatek powrotu do dobrego starego. A teraz trzymam za to, żeby ten wiatr zlapany w zagle popychal Cie jak najdłużej po tej dietetycznej sciezce. Co do planow, to mam chyba podobnie jak Agnieszka, ale wam będę bardzo kibicowac. Zaczelam się zastanawiac, jak ja bym funkcjonowala na tym wyjezdzie i nie wiem. Bo z jednej strony jestem w duzej mierze hedonistka, ale z drugiej potrafie się tez bardzo zmobilizowac. Oj chciałabym to sprawdzic osobiście .

    Marti, spodobala mi się Twoja motywacja do kontynuacji treningu. Ale tak poza tym, jeżeli sam taniec tez Ci przypasowal, to może uda się jakos obejsc trudności? Nie wiem, może dojazd autem do pewnego punktu, a koncowka metrem albo autobusem? Ubranie się już wczesniej w to, co na zajecia? Chetnie bym zobaczyla to czego się nauczysz . Sernik to ja tam już wiem za co . A Kania oczywiście ze jest spoko i to podejrzewam, ze nawet bardzo .

    Maniusiu, dla mnie taka wczesna godzina wstawania to srodek nocy, ale bardzo przekonuje mnie to, co napisałaś o tym, co ten czas znaczy dla Ciebie. Przykro ze to jeszcze nie koniec tej dzisiejszej historii, ale Kasia ma racje - to co najważniejsze na szczescie jest kolo Ciebie. Tez czytalam o tych zawieszonych kurtkach.

    Sabinko, chyba już nic wiecej na temat Twojej oczywistej kobiecości nie dodam. Podejrzewam jednak, ze J. chwycilby się ze zgroza za glowe, gdyby przeczytal co to wypisujesz na swój temat . Co do jezyka, to bez względu na stopien jego znajomości coraz lepiej dogadujesz się z dziewczynkami, a w koncu o to glownie chodzi.

    Kaniu, jak sobie radzisz z utrzymywaniem trzech posiłków? Przepraszam, ze tak zaczelam tu o Tobie bez Ciebie. Czasami cos po prostu umyka w czytaniu i tak było w przypadku tego, co napisałaś o sobie, a co dla mnie jest oczywista nieprawda.

    I jeszcze krotki artykul, który w czesci podstawowej wydaje się dla Gruszki, ale ostatnie zdanie jest chyba dla Agnieszki .
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    marti38 and sabinka57 like this.

  5. #26635
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,644

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    images (16).jpg

    Dzień dobry, na razie kawa

    a na wadze -1,1 kg...jest moc
    marti38 and sabinka57 like this.

  6. #26636
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Zimowa ta twoja kawa Agnieszko ale podobno idzie jakieś ocieplenie to mam nadzieję, że nie wystraszy się tej twojej kawy wśród śniegu
    U mnie dzisiaj szaro, buro i ponuro i mżawka do tego...
    Jesteś wielka Agnieszko. I tak pięknie już ważysz a zgubiłaś znowu 1,1 kg. Pięknie.
    Ja po powrocie z wyjazdu próbuję działać, różnie mi to wychodzi, na pewno tam było prościej - jedzenie wyliczone kalorycznie i podane na stół 3 razy dziennie i do tego sporo zajęć. A w domu wszystko kusi. Dwa pierwsze dni były w zasadzie zupełnie nieudane, jadłam dużo za dużo, po obiedzie mnie zawsze bierze Ale teraz już trochę zapanowałam nad tym. Na pewno gubi mnie chleb. Tam jadłam zwykle 2 kromki na śniadanie i dwie na kolację. Kalorycznośc była chyba wyliczona na jedną kromkę do każdego posiłku to trochę ją na pewno podnosiłam jedząc po dwie kromki Ale i tak pięknie zjechałam No a teraz chleb mnie gubi jak zwykle, nie potrafię skończyć na dwóch...Ale próbuję. chleb mnie syci, tylko za dużo go Między obiadem a kolacją jest najgorzej.A
    Ale na te moje wpadki to i tak dobrze, nie schudłam a nawet przybyło mnie 200 gram ale i tak się cieszę, że nie popłynęłam zupełnie, czego się bałam.
    Teraz trwać tak dalej i może będą efekty. Prawie każdego dnia sporo chodziłam, wczoraj było to prawie 6 km. Bez kijków ale zawsze to jakiś ruch.

    Kaniu czy nas podczytujesz? Zapraszamy do pisania, ciebie i inne chętne dziewczyny z Celownika też W Kołobrzegu okazało się, że jesteś świetną babką Z zazdrością słuchałam o twoich wyjazdach z grupami zaprzyjaźnionych ludzi, o twojej rodzince, która widać bardzo kochasz, o swoim mężu, który dużo przeszedł a ty razem z nim, o twoich koleżankach z klasy z którymi niedługo będziesz znowu w Kołobrzegu. Bardzo miło było mi cię poznać i mam nadzieję, że też będziesz mnie miło wspominać. Mam przed oczami nasze długie, czasem burzliwe rozmowy naszej czwórki w którymś z pokoi, leżąc albo półleżąc albo siedząc na łózkach bo krzesła były tylko dwa A najtłoczniej ale jakże miło jak doszły jeszcze dwie nasze weekendowe Kołobrzeżanki. No i herbatki wszelakiego rodzaju, ziołowe i nie tylko, no i czasem coś innego, trochę procentowego A i mam przed oczami kajecik od Kasi, zapisywany drobnym maczkiem przez ciebie Kaniu, z pieczołowitością opisującą co się wydarzyło każdego dnia i mam nadzieję tylko dobre wrażenia z naszego wspólnego odchudzania. Szkoda, że nie siedziałaś z nami przy stoliku ale za to poznałaś dwie na pewno miłe dziewczyny, które jadły tak jak ty 1900 kcal - vege z rybami. I to ciągłe fajne porównywanie, co mamy na talerzach my i wy

    Kasiu twój - mój kajecik dalej dziewiczy niestety ale co zrobię jak akurat na początku stycznia kupiłam sobie fajny terminarz z całą strona na każdy dzień i w nim zaczęłam zapisywać różne rzeczy, więc kontynuuję po powrocie
    Jestem niesystematyczna i niektóre dni są puste ale niektóre zapisane skrupulatnie, może się wdrożę i będzie prościej.
    Dla kajecika od ciebie znajdę jakieś fajne przeznaczenie. Obiecuję

    Dziewczyny dziękuję za miłe słowa o mojej ( wątpliwej jak dla mnie ) kobiecości. Jesteście kochane

    Marti piszesz, że jakbyś była na turnusie to też byłabyś łamistrajkiem? Ja też generalnie mam ogromny problem z utrzymaniem dyscypliny jedzeniowej ale tam się zawzięłam - miało to być dla mnie odskocznią od tego co wyczyniałam i tyłam w oczach i cieszę się, że chyba taką odskocznią było
    Dzięki jeszcze raz dziewczyny kochane za zabranie mnie tam. Mam nadzieję, że nie byłam zbyt upierdliwym towarzystwem
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  7. #26637
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Pochłonęła mnie "Genialna przyjaciółka". Dzisiaj zaczęłam drugą część - "Historia nowego nazwiska".
    Ale kalorii spalam
    Jeszcze mam trzecią część.
    marti38 lubi to.

  8. #26638
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    8,763

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Hejka dzieffczęta zawziete znane i z nicków znane
    Sorki Krysiu...pewnie chodzi Ci o dietę zupową albo/i WOmoże jutro siądę i z bardziej przewietrzoną głową zeznam co wiem;dzisiaj tylko zaznaczę,że mi najbardzie służy i odpowiada dieta sanatoryjno/szpitalno/papowa - 3 posiłki i jakiś owoc na przegryzkę,słodycz wkalkulowuję
    w któryś posiłek,najlepeij śniadanie lub obiad...we czwartek miałam posiłki dwa (dzięki uprzejmości pani stomatolog.która uparła się,żeby zatrutego tuż przed kołobrzeskim wyjazdem zęba wypełnić do plomby włącznie,co mnie tak wyczerpało,że tylko piłam,piłam i piłam)za to wczoraj wyszły mi cztery,bo wcześnie zaczęłam...
    były to 3 różne zupy (mrrr jakie smaczne) i krewetki na dwa sposoby z sałatą,ciasto podane po celebrowanej kolacji postanowiłam zjeść rano,
    a rano zapakowałam i dałam,żeby dzieci zawiozły mężowi do przybytku tzw. służby zdrowia

    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    Kaniu czy nas podczytujesz?
    staram się z telefonu,ale ten tydzień miałam jak koń na wyścigach z wnukami na feriach i miejscowymi chorowitkami,piecem bez podajnika (helloł Maniusiu o numerze mojej matury)na dodatek...dzisiaj powiedziałam: pal licho ekonomia,niech żyje ekologia z bólem serca i pomocą syna przechodząc na ogrzewanie gazowe...

    Sabinko podpisuję się czterema łapami pod stwierdzeniami,że Twoja kobiecość jesta niewiara
    gdybym Cię troszkę bliżej nie poznała,myślała bym,żeś kokietka...
    Dodam jeszcze,że szczęka mi niemalże do podłogi upadłagdym w pociągu dzieffczęta pierwszy raz zobaczyła
    a przecież nieobca mi była dyskretna elegancja Kasi i Tereni...a ja taka nieuczesana bywszy

    Się trzymcie...też jeszcze troszkę poczytam,zanim padnę z błogą myślą,że po nocy po piwnicach włóczyć się nie muszę...
    względem tego pieca...
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  9. #26639
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,183

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cześć no nareszcie usiadłam ja spokojnie na 4 literach w domu , odkurzonym i posprzątanym po moich peregrynacjach i kocim samostanowieniu.Otworzyłam laptop bo i błedów mniej się zrobi i coś można zamieścić jak ten artykuł.
    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    I jeszcze krotki artykul, który w czesci podstawowej wydaje się dla Gruszki, ale ostatnie zdanie jest chyba dla Agnieszki .
    Przeczytałam artykuł i powiem wam, że im więcej diet poznałam w teorii i w praktyce, a moja historia dietoskakania i na diecie bywania jest obfita w doświadczenia, to tym mniej umiem "uwierzyć". Może dlatego trudniej mi się odchudzać teraz, bo jestem takim dietowym niedowiarkiem. Ostatni raz uwierzyłam w Dukana. No i dobrze, bo jakoś tak mając 56 lat kolejny raz się rozjadłam i przekroczyłam BMI 30.No ale Dukan był niesamowicie chwytliwą dietą bo obiecywał po diecie "niebo" czyli 1 dzień białek w tygodniu, ruch i 3 łyżki otrąb(nikt nie zwracał uwagi na zdanie i wdrozenie poznanych zasad odżywiania). Ale któż by się obawiał o przyszłość skoro tak świetnie działała I Faza uderzeniowa, II Faza naprzemienna. Po iluś miesiącach zmęczona dietą i wyrzeczeniami zaczęłam powoli tak jak nakazywał plan wprowadzać węglowodany, ucztę, owoce i wylało sie dziecko z kąpielą.
    Jak wróciły wysokoindeksowe weglowodany i skończyła się ketoza wrócił głód, niemożliwość zakończenia smacznego specjału, mój koszmar kompulsów(co kupione to zjedzone czekolada, orzechy, banany , rolka cukierków itp).
    O jak ja wtedy się kłóciłam z obrończyniami Dukana na IV Fazie, jaka byłam w tym zgodna z Kasią. Jedyna dziewczyna Goldwingerka, której się udawało utrzymaywać wagę na III Fazie i po była obdarzona niesamowitą konsekwencją i silną wolą.
    Najpierw Kasia odeszła z tamtego wątku, potem ja swoim zwyczajem w chwili złego humoru narozrabiałam słowem i też odeszłam.
    Zaczęłyśmy z Kasią szukać diety. Stąd wyjazd na Optymalną do Ustronia i krótki z nią romans( z dietą , "romans" z Kasią ciągle trwa).
    Ja później zaczęłam Montigniaka, trochę chronodiety Maszkuleczki (poległam na podwieczorku o 17, kiedy zamiast dwóch tafelków czekolady i 7 orzeszków, zjadałam czekoladę do końca i opróżniałam torebkę orzechów czy wykończałam opakowanie kupione na tydzień).
    No i kolejne diety, a to niełączenia, a to Attkinsa, a to Mosleya, a to LCHF ........
    No i co mądrego do mnie dotarło przez te doświadczenia. Mówię mądrego bo w zasadzie zachowałam spój spadek na Dukanie po 9 latach i to uważam za swój niewątpliwy sukces.
    Odbijam do przodu, ale się reflektowałam i zawracałam (było i typowe MŻ z liczeniem i bez liczenia kalorii, były 2 dietetyczki, były powtórki Dukana, nawet krótki romans z Dąbrowską).
    I nie wierzę w żadne magiczne sposoby to na śniadanie, tamto na obiad itd itp. Brutalna prawda bilansu kalorycznego.
    Ćwiczysz i ruszasz się , a do tego nie jesz w nadmiarze masz efekty.
    Każdy ma inne słabości, ja kompulsy i wilczy apetyt po wyrzutach insuliny.Wiec nie rozdrażniam drzemiącego we mnie zwierza. To najłatwiej osiągnąć jak nie zacznę jeść, więc mniej posiłków dziennie, białko bo nie budzi wyrzutem insuliny głodu, owoc przed jedzeniem bo bedę za 20 min po nim tak głodna, że zjem co wpadnie w rękę.
    Jak bym napiła się z wami wina w mieszkaniu na Mieszka, to sądzę , że mogłybyście nie mieć nic na śniadanie.A deser w Balsamico, czy towarzyszenie Kasi w jej przekąskach dla duszy to by było moje niebezpieczeństwo zmarnowania tego pobytu i rozmienienia go na na głupoty, które już nie raz mi się czknęły.
    Ja przez czas trzymania wagi po Dukanie poznałam siebie i nauczyłam się samą siebie chronić przed moim nałogiem jakim jest jedzenie.
    Wy mówicie, że coś was trzyma i nie jesteście głodne . Ja nie znam uczucia sytości. Jak wezmę do ust coś smacznego to jak alkoholik nie chcę się zatrzymać.Dlatego , mając doświadczenie z alkoholikiem, wiem , że mogę nad sobą panować kiedy nie zaczynam.
    I o wiele łatwiej mi jest zjeść i skończyć jak coś jest średnio dobre, a nie przyrządzać sobie smakołyki.
    Cieszę się więc , że nie mam umiejętności kulinarnych i przyrządzam posiłki , a nie tworzę dzieła sztuki.
    Bywają okresy letnie , rozluźnienia dyscyplinywoce, lody, piwo, ale potem idzie jesień kiedy zrzucam.
    Tak jak Agnieszka wie po czym jej wrzutka zostanie pogoniona ja też mam swoje sprawdzone sposoby wśród których jest tak jak u Agnieszki i Gruszki ruch(Maniusia latem też dzielnie kijkowała, a Sabinka lata po kilka km bez kijków) i sposób zwiększenia białek, wyeliminowania cukru, maki,chleba, kartofli, ryżu.
    Szukanie diety cud to moim zdaniem tak jak szukanie kamienia filozoficznego. Każda gazeta i dietetyczka nieomal zapoda ci swoją wersję, raz taka raz śmaką.
    Działa tylko cierpliwość, konsekwencja i dostatecznie długi czas powtarzalności.
    Wy młodsze może jeszcze nie zdążyłyście zauważyć , że metabolizm i spalanie 40 latki, a 50-60 latki są inne. To co bezkarnie wciągnęło sie na alkoholowej imprezie i wytańczyło lub niedojadło na kacu po 40, a po 50 to sa dwie różne rzeczy.
    Ruch , którego dawkę zniesie osoba w wieku Marti, a ten który Krysia, ja czy Sabinka to są różne ruchy. myślę, że po 2,2 godz tańca by mnie znieśli na noszach z parkietu.
    Ale , że duch gotowości do wiosny się obudził to się cieszę, bo nie życzę wam tych bolaków , które sama mam w stawach i tych , które na dobre unieruchomił dwie moje wagowo o 50% cięższe moje koleżanki.
    No a w kwestii hedonizmu i kochania siebie . Z jedną z nich, Ewą zaczęłam jeździć do Juraty.
    Śliczna dziewczyna, wysoka, piękne długie nogi. W czasie pierwszego pobytu spadła 5,5 ja 4,6 obie miałyśmy porównywalna nadwagę w stosunku do wzrostu.Miałyśmy po 30 parę lat i wymiatałyśmy na dyskotekach , zwłaszcza jak wojskowi z Helu przyjechali na przepustki.
    Po pewnym czasie Ewa, która nie lubiła wyrzeczeń, zaczęła wstawaćdopiero na śniadania, bo rozruch poranny o 7 był za wcześnie, na marszobieg przestała chodzić bo łatwo jej się kostka wykręcała, gimnastyka jak została tylko ostrzejsza trenerka była za ciężka, dyskoteka za nudna, odchudzanie w Juracie jej to było stacjonarne siedzenie w fotelu, a jak jechałyśmy do Pucka czy Helu to na każdym rogu rynku trzeba było kupić ciastko. Dziś Ewa waży 119 kg i ma bardzo poważne kłopoty ze zdrowiem, jest 2 lata młodsza ode mnie , ale ona zawsze kochała siebie .

    Cytat Zamieszczone przez kania79 Zobacz posta
    i krewetki na dwa sposoby z sałatą,ciasto podane po celebrowanej kolacji postanowiłam zjeść rano,
    a rano zapakowałam i dałam,żeby dzieci zawiozły mężowi do przybytku tzw. służby zdrowia
    Ale zaplusowałaś u męża, i od samej siebie pokusę oddaliłaś.

    Cytat Zamieszczone przez kania79 Zobacz posta
    Dodam jeszcze,że szczęka mi niemalże do podłogi upadłagdym w pociągu dzieffczęta pierwszy raz zobaczyła
    a przecież nieobca mi była dyskretna elegancja Kasi i Tereni...a ja taka nieuczesana bywszy
    Jakie to charakterystyczne dla Ani, ten wtręt o elegancji naszej z Kasią. No ja bym na to nie wpadła.Dobry z ciebie człowiek Anulka, ale nie przesadzaj z tą grzecznością.
    A ja z dzisiejszego dnia zadowolona nie jestem, bo nie dość, że tylko 5 km przeszłam, w dodatku słoik masła orzechowego(kupiony w głupiej promocji w Rossmanie) skończony został .Swietnie smakował z czipsami z soczewicy.No wiedziałam , że nie powinnam go kupować.Jak mówiła Sabinka nie jest mi z tym dobrze.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 02-02-2019 o 23:52

  10. #26640
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,158

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry w niedzielny poranek!


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •