Strona 2728 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1728 2228 2628 2678 2718 2726 2727 2728 2729 2730 2738 2778 2828 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 27,271 do 27,280 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #27271
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Naszła mnie właśnie refleksja, że jakoś tak naturalnie i niezauważalnie coraz bardziej przenosimy się na apkę. Tu jak najbardziej jest nasze miejsce i mam nadzieję dalej je pielęgnować, ale tam chyba zaczął sie toczyć główny nurt, który nas zagarnia. Jestem ciekawa jak to się potoczy dalej .

  2. #27272
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,515

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry Dziewczyny 
    Dzisiaj w końcu domowy dzień; postanowiłam, że będzie raczej pracowity, ale na razie jest umiarkowanie leniwy. Czuję się jak za dawnych czasów podczas sesji – wszyscy mieliśmy posprzątane pokoje w akademiku , żeby tylko odciągnąć chwilę nauki. Tak mam dzisiaj z angielskim – podchodzę do niego jak pies do jeża; chyba muszę wyrobić w sobie większą dyscyplinę Na razie dom ogarnięty, Tomasz zamknięty w łazience z wyparzoną kuwetą i czekam na rezultaty  Twardy jest, siedzi od rana obrażony i nic. A bez posiewu badanie nie ma sensu i tak mi lekarz nic nie powie; obawiam się, że muszę jakieś usg zrobić, bo przecież to nawracające zapalenie pęcherza jest niepokojące. Zaliczyłam już foch, kiedy zajrzałam do łazienki; kara będzie dla mnie dotkliwa. No ale wczoraj stanął na stole i zaczął sikać na ścianę……sprzątając zobaczyłam, że jest sporo krwi. Na szczęście klinika działa 7 dni w tygodniu, więc nie będę czekała do poniedziałku.

    „Carmen” świetna, bardzo nam się podobało, bo muzyka sama się broni. To chyba był 5 czy 6 raz, kiedy widziałam tę operę, tym razem w reżyserii Andrzeja Chyry. I tu jednak muszę powiedzieć, że beton jestem teatralny, no tradycjonalistka zupełna. Nie przemawiają do mnie nowoczesne aranżacje, scenografia i przenoszenie opery do świata współczesnego.Opera napisana dawniej ma mieć krynoliny i kropka; żadnych gołych cycków, żadnego epatowania homoseksualizmem na scenie. Chociaż Carmen to jeszcze pikuś, Treliński zmasakrował moją ukochaną Madame Butterfly – ależ ja się o to z Michałem kłóciłam. On jest wielkim miłośnikiem i znawcą opery i zawsze zarzuca mi, że jestem betonem. No jestem i dobrze mi z tym
    Wracając do Carmen – główną rolę grała jakaś zagraniczna śpiewaczka, tyłka nie urywała, jakaś taka wyciszona; za to nasza rodzima, w roli Mikaeli, aaaaaa, majstersztyk! I to nie lokalny patriotyzm przeze mnie przemawia, tylko siłą swojego sopranu mogła zasłony zdzierać, a tamta Carmen ledwie nimi poruszyć. Nazwisko zdecydowanie do zapamiętania, poszukamy w czym jeszcze ta artystka występuje. Uwielbiam ten moment w teatrze, kiedy sztywnieją mi mięśnie przedramion i wszystkie włoski unoszą się w gęsiej skórce do góry. A przy wzruszeniach zdarza mi się popłakać, tak mam. Ale tylko w operze i na musicalu; pozostałe sztuki czasem wzruszają (jak Małgorzata Foremniak w „Jabłku” – co jest o tyle dziwne, że ja za tą aktorką ie przepadam, bo widziałam ją w wielu przedstawieniach i gra z manierą. Natomiast wtedy zagrała tak dobrze i tak przejmująco, że minęło już kilka lat a ja nadal pamiętam to uczucie smutku), ale jednak muzyka jest na pierwszym miejscu. Z Filharmonią to jest zawsze loteria; są kompozytorzy, których lubię i zawsze pójdę posłuchać, ale zdarzają się wpadki. Na Bartóku swego czasu nudziłam się tak strasznie, że do tej pory pamiętam, że chór liczył 196 osób , kilka razy ich policzyłam
    Nie przepadam za baletem, ale jak kiedyś zachwycił mnie Woźniak w Greku Zorbie, to poszłam na ten spektakl 7 (!!!) razy, tak pięknie tańczył.

    Przepraszam, że odpowiadam na Wasze posty z kilkudniowym opóźnieniem, ale naprawdę czasem gonie własny ogon i przeczytam, w myślach się odniosę, a napisać nie ma jak od razu. Za każde pytanie, ciepłe słowo i uwagę dziękuję; staram się odpowiadać, ale jeśi zdarzy mi się coś pominąć, nie czujcie się urażone, tylko po prostu mi przypomnijcie :-)
    Teresko, bardzo Ci dziękuję jeszcze raz za przemiłe słowa Dla mnie to normalne; zresztą ¾ roboty odwaliły zwierzaki
    Bardzo Ci współczuję bólu barku i kłopotów z tym związanych; mam nadzieję, że ktoś wkrótce wpadnie na genialny pomysł i pomoże Ci. Pan Artur wygląda na to, że nie do końca się sprawdził, chociaż diagnozę chyb a postawił dobrą. Niecierpliwie czekam na relację z dzisiejszego obiadu, do którego tak starannie się przygotowywałaś :-)
    No i brawa wielkie za angielski! Teraz, kiedy sama się uczę, widzę ile wysiłku trzeba włożyć, bo jednak nie wchodzi do głowy jak kiedyś….

    Kasiu, doskonale Cię rozumiem, też uwielbiam masaże, tylko się wstydzę mężczyzn :-( Ale taka pani Iwonka, która mi naprawiała plecy, oooooo, jakie to było super, więc wcale Ci się nie dziwię. Jak się udała wizyta w Polsce? Czy takie szybkie wpadnięcie też jest fajne, czy bardziej po prostu odczuwasz trudy podróży? Doskonale Cię rozumiem w kwestii rodziców – mam to samo w kwestii teściów. Chociaż samowystarczalni i sprawni, to ze strachem patrzę, jak słabną jednak z roku na rok i myślę, że kiedyś ich zabraknie :-(
    Na razie jednak są i Ty też się ciesz obecnością swoich rodziców w życiu; tym bardziej, że chyba macie dobre układy?
    Skoro tyle czasu spędzasz w ogródku, to mam nadzieję, że powiesz, co teraz można robić, pozaa grabieniem i porządkami?

    Krysiu, fajnie że dostałaś pasujące Ci prezenty; ktoś doskonale wie, czym Ci sprawić przyjemność, Już wiesz, na jakie zajęcia pójdziesz? Może coś zachwyci Cię na tyle, żeby mieć karnet na stałe?
    Pytałaś o teścia; dla mnie on jest ewenementem jako starszy pan: przez ¾ swojej kariery zawodowej był dyrektorem inżynier budowlano-mostowo-sprzętowy. W wyniku transformacji ustrojowej i później szalejącego kapitalizmu, upadku polskich fabryk, byo dla niego stanowisko, które zupełnie mu nie odpowiadało. Po 50-tce rzucił etat, założył własną firmę, związaną z naprawą ciężkiego sprzętu. Potem założył drugą szkoleniową i ją prowadzi do dziś. Kiedy miał prawie 60 lat poszedł na kurs komputerowy, zrobił ich jeszcze kilka; w tej chwili biegle obsługuje specjalistyczne programy. Korzysta z pomocy Przemka, bo zdarza mu się odinstalować jakiś program i wtedy dzwoni:
    - Przemuś zniknęła mi ikona banku/programu etc
    - tato, musisz znaleźć taki i taki skrót
    - nie ma
    - musi być
    - no u mnie nie ma
    - tato, w lewym górnym rogu w każdym programie jest
    - ale u mnie nie ma
    - popatrz spokojnie, na pewno jest
    - aaaa, no jest
    Po 10 minutach takiej (lub w tym stylu rozmowy), P wychodzi z pokoju i mówi „ja się zastrzelę” a jednocześnie ma świętą cierpliwość i tłumaczy, tłumaczy, tłumaczy Aktualnie Gabriel przejął pałeczkę nadwornego informatyka dziadka i powoli, cierpliwie tłumaczy, że nie należy usuwać ikonek z pulpitu Aż przyjemnie popatrzeć, jak wspaniale się dogadują i jak obaj się kochają :-)
    Zresztą to jest charakterystyczne u nich: kiedy ostatio teściowa leżała 3 dni w szpitalu po zawirowaniach z ciśnieniem, obaj jej synowie firmę prowadzili z laptopa i telefonu na szpitalnym korytarzu – jeden siedział z mamą, a drugi w tym czasie ogarniał najważniejsze sprawy a potem zmiana. A teoretycznie nic dramatycznego się nie działo.
    „Co włożysz, to wyjmiesz”….

    Maniusiu, jak po WO? Wychodzisz sposobem starym czy nowym? Czy może jakimś swoim? Mam nadzieję, że zrobiłaś sobie zdjęcia przed i po i może zechcesz nam się pochwalić :-)
    Rozumiem okulistę – skoro mrużysz oczy, to pewnie jakaś wada jest i gina, bo trzeba i już. A inni specjaliści? Coś się dzieje, czy po prostu profilaktyka?
    „ze względu na starzenie…” oj, Maniusiu, do starości masz jeszcze duży kawałek

    Sabinko, no na pewno nam smutniej w zmniejszonym składzie, ale fajne jest to, że duże dzieci blisko mieszkają i można do nich wpadać a dzisiaj spędziliśmy razem całe popołudnie. Tak jak pisałam wyżej, moi teściowie są dla nas przykładem utrzymywania dobrych stosunków z dziećmi.
    Fajnie masz z podróżą, pewnie już się nie możesz doczekać wcale się nie dziwię, sporo czasu nie widziałaś dziewczynek; już sobie wyobrażam tę radość ;-)
    Mój sposób na szybki angielski, o który dopytywałaś, to po prostu noszenie ze sobą notatnika ze słówkami (a teraz apki) i powtarzanie, powtarzanie. Podobno metoda 5 pudełek jest dobra na utrwalenie słowa w pamięci głębokiej. Jeśli chcesz, to Ci ją opiszę. Chociaż najwięcej mogłaby nam podpowiedzieć Bev, która jest i lektorką i sama się z powodzeniem uczy. Bev, gdzie jesteś?
    Skoro masz u siebie teatr, to może warto zajrzeć? Teraz naprawdę dużo się zmieniło :-)

    Agnieszko, Sabinka miała rację – przyzwyczaiłaś nas do sukcesów podczas konkursów, więc jakoś umknęła troska o ten – a nie powinna, więc ja posypuję głowę popiołem. Mam nadzieję, że wiesz, że zawsze życzymy dobrze i trzymamy kciuki ;-)
    Chyba poprzedniej nocy wszędzie wiał duży wiatr; dobrze, że oszczędził Wasze tuje. Bardzo Cię podziwiam za konsekwencję dotyczącą kijków i mam pytanie – uczyłaś się gdzieś prawidłowo chodzić? Czy poczytałaś, czy może w ogóle na żywioł? Chyba musze to wprowadzić w swoim domu, bo martwię się o Przemka i jego brak czasu a na szybki, kijkowy spacer da się wyciągnąć co drugi dzień.
    Nie sądzę, żebyś nagle stałą się niezorganizowana; może więcej czasu przeznaczasz na relaks (a propos – zdjęcia drugiej sukienki mi umknęły czy nie wrzucałaś? ;-)), albo masz więcej do zrobienia po prostu.

    Kaniu, Monka, Bev, macham do Was i ściągam myślami  Gruschko, dobre fluidy wysyłam :-)

    Dobrej nocy Dziewczyny :*

  3. #27273
    Awatar Beverly
    Beverly jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    10,927
    Wpisy na blogu
    8

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No i znów cały tydzień uciekł na numer, sporty i pracę i nawet Was nie poczytałam. Może jutro się uda wieczorem.....
    maniusia72 and marti38 like this.

  4. #27274
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,634

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    images (16).jpg

    Dzień dobry
    Rozpoczynamy nowy tydzień...oby był dla wszystkich dobry

    Marti, ja też lubię wszystkie rodzaje sztuki osadzone w realiach, w których autor je stworzył. Choć ciekawią mnie nowe ich aranżacje i zawsze z ciekawością je oglądam, to z reguły bardziej podobają mi się te tradycyjne, jak to piszesz, jestem w tym wypadku może nie aż betonem , ale może raczej perforowaną cegłą
    Carmen i Madam Butterfly widziałam w "normalnych" wersjach i chyba dobrze, bo widziałam je raz, więc całe szczęście, że tak jak autor napisał
    Drugiej sukienki nie wrzuciłam, bo zrobiłam za dużą i czeka na przeróbkę, więc na razie zajęłam się czymś innym...na pewno kiedyś wam pokażę . Na razie cały wolny czas zajmuje mi ogród, który po wyrzuceniu dziesiątków krzaków przypomina nieco pole bitwy i musimy go uporządkować, a ponieważ oboje z mężem ( szczególnie on, więc praktycznie cała robota spadła na mnie)cierpimy na niedosyt czasu, to idzie nam to dość powoli, tym bardziej, że wprowadzamy dość radykalne zmiany. Ale kilka miejsc jest już przynajmniej posprzątanych i zaczyna we mnie wstępować nadzieja, że może nam się uda Podoba mi się ta praca, bo przypomina mi sprzątanie domu, a to lubię
    Wczorajszą niedzielę w połowie spędziliśmy w ogrodzie...więcej dyskutując co ma jak wyglądać niż robiąc, ale to też jest potrzebne
    Jeśli chodzi o konkursy, to nie mam do was żalu, że CZASEM nie pamiętacie , bo każda z nas żyje przecież głównie jednak w realnym świecie , w którym ma się swoje realne problemy, więc niektóre rzeczy po prostu nam uciekają.

    Z kijami zaczęłam chodzić w czasie turnusu odchudzającego, pierwszego, na którym byłam chyba z 15 lat temu w Korbielowie, i tam przeszłam szkolenie z instruktorem.
    To jest bardzo dobry pomysł dla Twojego męża, bo z kijami należy chodzić szybko- lepiej pół godziny, ale w tempie ok. 5,5 km na godzinę, niż trzy godziny w tempie 10/godz. Wolne i długie chodzenie z kijami, to jest po prostu spacer, i czasem można sobie narobić biedy, bo podczas marszu z kijami, dużo pracuje obręcz barkowa i żeby nic się nie stało, należy chodzić prawidłowo. Jeśli chodzi się źle i do tego długo źle, to naprawdę można sobie zrobić krzywdę. Najlepiej przejść szkolenie, ale i na YT można znaleźć dobre filmy na ten temat.

    Krysiu, bo na apce mogę wam powiedzieć wszystko. Tu może czyta mnie ktoś z pracy, albo z rodziny, to po co ma wiedzieć to, czego nie chcę powiedzieć A czasem mam wrażenie, szczególnie w pracy, że własnie tek jest w końcu to przecież forum
    A jak jest z Twoją ręką? Masz z nią jeszcze jakieś kłopoty?
    Kupiłam jeden krzaczek w sklepie na B, wczoraj go posadziliśmy i zobaczymy co z tego wyrośnie

    Maniusiu, jak tam u Ciebie?

    Beverly, tajemniczo piszesz...co to znaczy, że tydzień uciekł Ci na numer?

    Miłego dnia dziewczyny

  5. #27275
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,154

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry dziewczyny!

    Przeczytalam hurtem wszystko co napisalyscie i cieplo mi sie zrobilo na sercu. Nie podzielam zdania, ze zamieniamy forum na apke. Moim zdaniem dalej jest jak trzeba. Gdy pojawia sie sytuacja osobista i nagla ...piszemy tam. Gdy mamy czas i ochote na szersza wypowiedz piszemy tutaj. I to jest dobre...

    Podziwiam te z was, ktore w tych szerszych opisach sa bardzo uwazne i nie pomijaja nikogo. Ja czasami jestem za bardzo chaotyczna przy pisaniu, wiec bywa ze mi cos umknie przy odpowiadniu. Ale wierzcie mi naprawde, ze zaden konkurs Agnieszki, zadne bolace problemy Tereni, czy Krysine refleksje nie sa mi niewazne i nie warte odpisania. Po prostu mam ciut ulomna spostrzegawczosc... ale przyznam ze jest i w tym odrobina lenistwa do slowa pisanego ...na pewno w rozmowie by mi sie to nie przytrafialo!

    Maniusiu bardzo dobrze rozumiem co czujesz po stracie waszego ukochanego zwierzaczka. Tymbardziej, ze jest to juz druga strata. Nie wyrzucaj sobie prosze zadnego zaniedbania. Absolutnie nie ma tutaj twojej winy, ze stalo sie jak sie stalo. Nasza Sonusia bardzo cierpiala na koncu jej zycia i zawsze bede zdania, ze dla chorujacego czy czlowieka czy zwierzatka nie ma nic lepszego niz szybkie odejscie we snie.
    Jest to niewatpliwie szok dla wszystkich bliskich ale dla smiertelnie chorego oznacza to minimum cierpien...
    I sadze podobnie jak Marti, ze gdybyscie poszli razem z twoim A. do schroniska i przygarneli jakiegos psiaka czy kociaka duzo szybciej uporalibyscie sie z zaloba i odczuciem braku... Po prostu sila rzeczy przy takim maluchu nie ma czasu na nic wiecej jak na milosc...

    Co do mego wyjazdu dziewczynki to postaram sie wiecej wieczorem napisac...bo to szerszy temat... W tym dowcipie jest cos na temat...





    Dobrego startu w nowy tydzien! Oby byl dobry dla wszystkich!
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  6. #27276
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,634

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez kasiaogrodniczka Zobacz posta
    I sadze podobnie jak Marti, ze gdybyscie poszli razem z twoim A. do schroniska i przygarneli jakiegos psiaka czy kociaka duzo szybciej uporalibyscie sie z zaloba i odczuciem braku... Po prostu sila rzeczy przy takim maluchu nie ma czasu na nic wiecej jak na milosc...
    Ja myślę zupełnie inaczej i troszkę protestuję żeby nowy pies czy kot były pocieszycielami w naszym bólu. Ale tylko troszkę, szczególnie, że zaopiekowanie się zwierzakiem ze schroniska, to cudowna rzecz szczególnie dla niego. Wolałabym jednak, żeby to była decyzja przemyślana, taka z głębi serca, a nie troszkę produkt zastępczy. Wiem, że w naszym gronie jestem w tym temacie jedyna, która tak myśli, bo dałyście temu wyraz na apce i nie będę polemizować na ten temat zostając jednak przy swoim zdaniu

    Kasiu, zgadzam się z tym, że dla odchodzącego z tego świata, " najlepsza" jest śmierć we śnie, ( sama chciałabym tak odejść kiedyś), ale jednocześnie dziękuję Bogu, że mogłam pożegnać się z odchodzącymi bratem i ojcem, a cierpię, że nie pożegnałam się z koleżanką

    Kasiu, czekam w takim razie na Twoją relację z domu rodzinnego
    marti38 lubi to.

  7. #27277
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,634

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Lubię poniedziałek, bo idę do pracy dopiero na 12, ale zaraz wychodzę z domu, bo mam nareszcie czas, żeby pozałatwiać sprawy urzędowe. M.in, do zusu, bo założyłam sobie na ich stronie profil zaufany i muszę go jeszcze potwierdzić, a zrobiłam to po to, żeby na bieżąco śledzić swoją przyszłą emeryturę lub świadczenie kompensacyjne tak, żeby w odpowiednim momencie odejść z pracy
    marti38 lubi to.

  8. #27278
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Hej kochane
    Ja Kasiu niestety tez jestem chaotyczna w pisaniu i sklerotyczna i choćbym nie wiem jak się starała to i tak zawsze coś przeocze, zapomnę itd..
    Argumentacja moich bliskich jest taka, że nowe zwierzę wymaga dużo uwagi , bo jest w nowym miejscy przestraszone, a my teraz jesteśmy z tysiącem obowiązków i w pedzie, coś w tym jest poniekąd.
    Aga , a jaki krzaczek kupiłaś?
    Beverly, gdybys napisała numerek to bym wiedziała o co chodzi
    Marti w kwestii teatru tez jestem beton, wprawdzie podobała mi się Balladyna Hanuszkiewicza w wersji z motorami , ale to by było chyba na tyle. Na operze jeszcze nie byłam, oglądałam w TV, kiedy Bogusław Kaczyński tłumaczył o co chodzi w każdym z aktów i to było fajne .
    Byłam wczoraj na Kurierze, film mi się podobał, ale bez fajerwerków. Trochę w nim brakuje
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  9. #27279
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Agnieszko, ja mam profil założony z banku i przez bank wchodzę na stronę ZUSU, nie musze dzięki temu pamietac kolejnych pinów loginów itp
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  10. #27280
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    To co napisałaś , to zdanie mojej Marty, i trochę tez Artura, dlatego się nie upierałam tylko zgodziłam poczekac, no i przekonał mnie argument, że nowy domownik będzie potrzebował duzo uwagi z naszej strony, szczególnie na początku w nowej dla niego sytuacji
    marti38 and Agnieszka111 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •