Strona 2761 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1761 2261 2661 2711 2751 2759 2760 2761 2762 2763 2771 2811 2861 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 27,601 do 27,610 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #27601
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Agnieszko, bardzo współczuję

    Agnieszko, Marti napisałyście w podobnym czasie o tym samym „kontakty rodziców z dziećmi, zalezą głównie od rodziców”. I jednak nie do końca się z tym zgadzam. Rozmawiałyśmy o tym wczoraj z córcią i obie doszłyśmy do podobnych wniosków. Dbanie o relacje jest ogromnie ważne i zależy od obu stron, bo inaczej nastąpi rozluźnienie. Ale jednak to wychodzenie powinno być bardziej od dzieci. Wydaje mi się, że w drugą stronę oznaczałoby to wchodzenie trochę za bardzo w ich życie. Oczywiście nieco inaczej jest w sytuacji naprawiania relacji, o której wspominasz Agnieszko pisząc o zięciu i mężu.

    Tereniu współczuję zebrań. Przy Twoim zdroworozsądkowym podejściu i potrzebie działania a nie bezefektywnego gadania, to na pewno będzie wyzwanie. Przykro z powodu barku. Mam chociaż nadzieję, że naprawdę zaczęłaś go bardziej oszczędzać.

    Maniusiu, z ciekawością wejdę do tej grupy wolnowarowej, więc jak możesz, to dodaj mnie tam.

    Sabinko, też się cieszę, ale to już pisałam .

    Gruszko, twoja wieża twoja twierdza. Nikt tego nie neguje, każdy ma prawo do własnej przestrzeni. Problem tu nie w uszanowaniu przestrzeni, ale w tym, że inaczej po prostu patrzymy na różne sprawy. Ale z tym już raczej nic nie zrobimy, więc po prostu zostawmy wszystko jak jest.
    Myślę, że pomysł powrotu do tematu diet, to na ten moment najlepszy pomysł. Co do refluksu, to może najlepiej te różne sprzeczne rady przetestować na sobie? Zawsze jest szansa, że któryś zadziała. No i oczywiście działać dalej w sprawie diety.

    Kasiu, to prawda, że to moja trzynastka tak mogła zmylić, ale Agnieszka na szczęście ma wielkie serce .

    Agnieszko, na apce nie potrafię, więc chociaż tutaj.
    zyczenia.jpg
    marti38 lubi to.

  2. #27602
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Agnieszko ,najlepsze zyczenia ,zdrowia szczęścia i szybkiego i pomyślnego rozwiązania spraw w pracy
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  3. #27603
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,815

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tak po powrocie z Działek zatuliłam się w koty , że zarówno tutaj jak i na Celowniku troszkę o nich cudach moich ukochanych.
    Maniusiu bierz Adolfka i kochaj go.Brzydkie koty nie mają szans na adopcje, zwykłych burasi, szylkretek czy czarnych kotów nikt nie chce.Tricolorki, rudaski, pingwinki mają wzięcie.

    Jak już wam na apce pisałam Szarlotek ostatnimi czasy zakochał sie w łazience. Nie wiem co leży u podstaw jego aktualnaej fiksacji ale objawia sie tym, że wszystkie swoje zdobycze i zabawki znosi do łazienki i ukrywa za kuwetą lub w fonntannie -poidełku.Do wanny nie wskakuje od czasu jak wpadł w wodę i piane jak myłam głowę.
    Za to zaanektował umywalkę. Nie cierpi jak jest mokra. Na początku fiksacji wskakiwał natychmiast po umyciu przeze mnie rąk czy twarzy wycierał ja do sucha łapkami i tarzaniem się na grzbiecie, żeby w futerko chwycić całą wodę pozostałą na ściankach.
    Teraz rozwinął swoją bezczelność bo jak usłyszy, że otwieram rano drzwi od sypialni leci na wyścigi, dobrze, że wstaję za widoku bo mi wpada pod nogi, wskakuje do miski umywalki i blokuje ciałem no bo mu kranu prosto na grzbiet nie odkręcę.
    Tak więc czeszę się, wpuszczam krople na zaćmę i przegoniona przez własnego rozpieszczonego kocura idę umyć twarz do zlewu w kuchni.
    No może mu to minie, ale wczoraj się przestraszyłam , że się pogłębi bo zostawiłam otwarty sedes i Szarlotek zaczął łapą wychlapywać wodę z muszli klozetowej tzn z syfonu. Dobrze, że akurat to było po wymyciu WC bo sprzątałam wczoraj(dziś walne zebranie w ogródkach działkowych). Nachlapał, kawałek nie spłukniętego papieru toaletowego rozwlekł po podłodze, no paprus pierwszej wody.
    Teraz leży na środku stołu na swojej rybce, legowisku z baranka i śnieżnobiałe futerko wylizane po tych kąpielach do blasku lśni. Łypie na mnie swoimi pięknymi, żółtymi ślepiami w pięknych , czarnych , "egipskich" obwódkach, a z prawej strony na niegdys moim fotelu skłębuszkowana leży jego czarna siostra Brownie.
    Kasia z uwagi na dokuczanie przez rodzeństwo(odganiają ją od miseczki i zganiają z lepszych miejscówek) wysila więc całą swoja inteligencję, żeby wieczory spędzać u mnie w sypialni i zostać.Nauczyła się nawet wczołgiwać pod kołdrę i tam leżeć cichuteńko i czekać jak przyjdę spać.
    Wchodzi też na szafę i rozpłaszcza się tak, że jej nie widać, albo czeka w kątku za wersalka pod kaloryferem.
    Rozczulają mnie te jej starania i przeważnie nie wyrzucam jej z sypialni , jak już sie tyle natrudzi, żeby zostać.
    Cytat Zamieszczone przez kasiaogrodniczka Zobacz posta
    Nie chce mi sie ani sprzatac, ani cwiczyc, ani uczyc...ani odchudzac!
    Musze powiedzieć, że odkąd lekarz zalecił mi oszczędzanie barku to jakoś czuję się rozgrzeszona z niesprzątania na swieta, z niemycia okien i nie chodzenia na te gimnastyki wtorek-piątek.
    O dziwo chciałoby mi sie jednak podłubać przy działce, zwłaszcza, że w tym roku tych strąconych przez zeszłotygodniowe wiatry strączków akacji jest dużo jak nigdy.

    A na ten wolnowar też ostrzę sobie zęby, ale jako pierwszą kupie sobie własną klatkę do łapania kotów do sterylek.Kosztuje tyle mniej więcej co wolnowar, a jak dostanę 13 emeryturę kupię i wolnowar.
    kasiaogrodniczka and marti38 like this.

  4. #27604
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,784

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Wróciliśmy z kolacji z dziećmi, alez ja się za nimi stęskniłam strasznie. Spędziliśmy razem fajne 3 godziny śmiejąc się i gadając. Olcio jka to on, nic nie robi na pół gwizdka a ponieważ ostatnio znowu ma zapał do treningów, to zgodził się wziąć mnie w obroty. Zdiagnozowal razem z Dusią moje ciągle zmęczenie ostatnio i zastój na wadze. Za mało jedzenia i bez sensu zapycham się warzywami, skoro wartości odżywczych czyli białka tłuszczu i wegli jem bardzo mało. Czyli od przyszłego tygodnia on zaczyna mnie trenować a ja mam wrócić do podwyższonej wartości kaloryczne diety i zmienić ilość warzyw na korzyść jakościowa jedzenia.
    Moj syn jako klasyczny z Aspim, jak ma konika, to nie ma zmiłuj. Obiecał rezultaty, z pkmiarani i zdjęciem, bo chcę mnie sobie wpisać do cv. W końcu jako polowiczby jeszcze trener personalny musi na kimś ćwiczyć :-D Widzę jak bardzo już teraz lubi to robic, ile w nim pasji i mam nadzieję, że ten kierunek studiów i potem praca przyniosą my szczęście. Jeśli jeszcze zatrudni się przy okazji jako menedżer klubu, to będzie super i zgodnie z kierunkiem studiów.
    Prezenty bardzo się Przemkowi podobały, jedzenie świetne, wszyscy wracaliśmy bardzo zadowoleni z udanego wieczoru.

  5. #27605
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,495

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry w niedzielę

    pobrane (9).jpg

    Zobaczcie jak to się życie plecie...tego samego dnia wysyłałyście mi życzenia urodzinowe i kondolencje...Za jedne i drugie serdecznie Wam dziękuję. Na pogrzeb wybieramy się we wtorek, choć przy strajku nie jest to takie proste, a być może wcale mi się to nie uda bez naruszenia dyscypliny pracy. mam jednak nadzieję, że dyr się zachowa...

    Marti, fajnie, że wczorajszy dzień się udał, a zaintrygowały mnie te warzywa- w sensie, że to niepełnowartościowe jedzenie...zawsze myślałam, że wręcz odwrotnie. Napiszesz, jak będzie w takim razie wyglądało Twoje jedzenie? Fajnie, gdy dzieciaki potrafią odnaleźć pasję w tym co robią
    Wiesz, my w zeszłym roku też spędzaliśmy Wielkanoc w Ustce. Ciekawe, czy gdzieś tam przecięły się nasze szlaki wędrujących, zadowolonych z życia i Świąt turystów W tym roku też się tam wybieramy

    Krysiu, z tym wychodzeniem od dzieci- rozumiem o co Ci chodzi- ale zauważyłam, że dzieci wiele rzeczy stopuje, powstrzymuje- strach przed odrzuceniem, źle pojęty szacunek, brak odwagi w wyrażaniu potrzeb. Wydaje mi się, że rodzice nie mają aż takich skrupułów i z tego powodu łatwiej jest im wyjść naprzeciw.

    Kasiu, Teresko- z tym nicmisięniechcerobić, doskonale wpisujecie się w stan ducha mojej kolezanki ze szkoły, którą mąż ostatnio zapytał, czy ona aby na pewno tylko w szkole strajkuje...bo powiedziała, że ona pier...li, ma wszystko w nosie i niech ktoś inny sprząta i przygotowuje święta, bo ona ma dość. Zawsze wtedy błogosławię dzień, w którym przyrzekliśmy sobie, że będziemy wyjeżdżać na każde te piękne święta. Jesteśmy wtedy skupieni na ich istocie, możemy odpocząć i nacieszyć się stałą obecnością - naszą i mamy z nami. Mama tak się cieszy, że już od miesiąca układa sobie ubrania do wzięcia ze sobą

    Teresko, rozczulające są te twoje kociaki Swoją drogą, ciekaw o co chodzi Szarlotkowi z tą łazienką

    Maniusiu, Mam nadzieję, że uda ci się szybko załatwić kolejną wizytę lekarską i jestem głęboko przekonana, że wszystko będzie dobrze

    Gruszko, mam koleżankę z refluksem i widzę, jak bardzo uprzykrzająca jest to choroba. Współczuję, bo to chyba przypadłość do końca zycia

    Na razie tyle dziewczynki, idę szykować śniadanie dla moich gości

    Dobrzej niedzieli
    kasiaogrodniczka and marti38 like this.

  6. #27606
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry dziewuszki!

    Faktycznie Agnieszko, ze zycie czasami pisze lepsze scenariusze niz najbardziej wziety scenarzysta...
    Myslalam wczoraj o tobie i o tym jechaniu na pogrzeb w przedswiatecznym czasie... wspolczuje wam wszystkim a szczegolnie zonie tego wujka. Jak ona sie czuje?
    Co do wyjazdow na swieta to mam mieszane uczucia. We mnie scieraja sie dwie frakcje- jedna kocha taki wyjazdowy "luz-bluz", a druga teskni z uporem maniaka za rutyna i tradycja. Lubie nasze rodzinne bycie w domu w te swiateczne dni, bo maja one ten sam ukochany od lat przebieg- te same potrawy, na ktore sie czeka, rodzinne wycieczki w drugi dzien Swiat, no i wreszcie te same spotkania przy stole z ludzmi, ktorych lubimy.
    Na kazdym wyjezdzie natomiast mam troche stresa- bo zwiazany jest z odmiana, chcac niechcac pospiechem i niespodziankami, za ktorymi srednio w podrozach przepadam.
    Ale pobyt nad morzem? zawsze!
    Moi rodzice sa teraz w sanatorium w ustce. Siostra do nich dzis tam jedzie i w piatek przwiezie ich do Boleslawca, a sama wraca wtedy do Frankfurtu. W domu bowiem zostawila rodzinke.
    My w piatek tez bedziemy w Boleslawcu ale sie miniemy, bo spimy tam jedna noc z czwartku na piatek i jedziemy w poludnie dalej do Krakowa.
    A z rodzicami zobaczymy sie po swietach kolo wtorku lub srody.

    Reflux-przypadlosc na cale zycie? A mi sie wydaje , ze Sabinka na niego cierpiala a teraz ma wyleczony. Czyzbym sie mylila?

    Pozdrawiam was wszystkie z calym dobrodziejstwem inwentarza, pieskami, kotkami i czym tam jeszcze.
    Zdrowka zycze!

    marti38 and Agnieszka111 like this.

  7. #27607
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry dziewczynki
    U mnie na dole jeszcze cisza przed burzą to znaczy już słychać tę nadchodzącą burzę ale jeszcze nie doszła do mnie i może dzisiaj nie dojdzie tak raniutko bo wrócił tata i pewnie do niego popedza bo nie było bo dwie noce. U dziewczynek jak kogoś nie ma to przelicza się na noce właśnie -ile nocy tego kogos nie będzie
    Oj nie będzie tego ruchu, hałasu, radości, szalonych pomysłów w domu, oj nie będzie. ..Czas szybko mija i we wtorek już zamelduje się z domku.
    Z wagą nie będzie już chyba tak wesoło jak zwykle po powrocie stąd, takie mam wrażenie ale muszę, koniecznie muszę coś zacząć robić a nie tylko obiecywać bo tak jak już pisałam czuję się coraz bardziej ociężała, mniej sprawna, widzę to po zabawach z dziewczynkami .
    Wczoraj byłyśmy na placu zabaw i coś co wcześniej wydawało mi się nietrudne i dostępne dla mnie okazywało się jednak już za trudne dla starszej pani, może nie tyle starszej ale po prostu grubej. Ciężej mi się np schylić,żeby zawiązać małej buty albo pomóc założyć buty bo nie wszystkim sobie radzi i wiele innych takich prozaicznych czynności isprawia mi juz problemy. Jak tego dnia gdy jechałam sama do miasta bałam się, że spóźnię się na pociąg i musiałem parę kroków podpiec to po prostu tragedia i wstyd...
    No mam te kilka, czy kilkanascie kilogramów stanowczo za dużo, wiadomo że już nie myślę o jakiejś śmiesznie niskiej wadze bo to byłoby nieosiągalne. Muszę zrzucić i to najwięcej jak się da. Moje nogi na pewno mi za to podziekuja. Zresztą na pewno nie tylko nogi.
    Bierzemy się za dzialanie - co dziewczyny? Marti, Krysiu, Gruschko? No i ja
    Agnieszka już na piękną wagę, TinnGo też prawie nic już nie brakuje, Maniusia działa i też już ma efekty, Kasia nie wiem czy już ma efekty ale wróciła do WW to może i efekty będą a ja tylko mówię i mówię i na tym się kończy.
    Miłej niedzieli życzę wszystkim
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  8. #27608
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,495

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu, no własnie nie wiem, jak to jest z refluksem. Mnie się wydaje, że jak wejdzie się w dobrą dietę, to po prostu go nie ma, a gdy się ją zaniedba, to wraca. Ale może się mylę...
    Ja też Kasiu całe życie myślałam o świętach tak jak Ty, dopóki nie pojechaliśmy. Tym bardziej, że jedziemy wszyscy razem. Przy świątecznym stole będą siedzieć wszyscy, którzy siedzieliby przy moim w naszym domu. Potrawy tez będą tradycyjne, a ciekawsze, bo przygotowane przez kogoś innego, czyli na pewno o innym smaku. A przy tym mam czas na to by teraz skupić się na Triduum, i spokojnie przeżyć Wielki Tydzień.
    Raz jeden wyjechaliśmy na Boże Narodzenie i wiem, że tego już byśmy nie powtórzyli. To zupełnie nie ta atmosfera. Boże narodzenie, to święta, które wymagają większej bliskości, intymności, a na to jest miejsce tylko w domu rodzinnym.

    Śmierć wujka, ciocia znosi bardzo źle, tym bardziej, że sama jest po leczeniu nowotworu jelita, a teraz walczy z rakiem tarczycy i szykuje się na operację. Wszystko to jest bardzo przygnębiające Na dodatek ich młodsza córka walczy z rakiem skóry...no mówię wam- siła złego na jednego

    Sabinko, a może jednak mylisz się co do wagi? Może, gdy wrócisz okaże się, że trochę zgubiłaś, co może być dobrym początkiem. jak widać motywację masz, a to już bardzo dużo

    Krysiu, od jutra trzymam mocno kciuki
    marti38 lubi to.

  9. #27609
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Wczesnie rano to już na zawsze pozostanie moja ulubiona pora dnia.
    Chyba się od roweru o poranku uzależniłam,bo zachowywałam sie już jak na głodzie,dziś nie zatrzymało mnie zimno i 5 stopni,założyłam jeszcze 2 warstwy i nie żałowałam sobie.Prawie 2 godziny aż do zniknięcia myśli i odpłynięcia.Z jednej strony nieruchoma,trochę zielona a głównie bieluteńka od kwitnących mirabelek ( i ten zapach) ściana lasu.Dla kontrastu trochę dziś nawet porykujące morze,niesamowicie niebieskie,miejscami nawet opryskujące twarz kropelkami wody.I to światło cukierkowe,różowo-niebieskie.
    Do domu nie chciało się wracać i dorzuciłam do rozciągania jakiś znaleziony w necie facefitness.Teraz będę nie tylko piękna ale jeszcze mloda

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    A na ten wolnowar też ostrzę sobie zęby, ale jako pierwszą kupie sobie własną klatkę do łapania kotów do sterylek.Kosztuje tyle mniej więcej co wolnowar, a jak dostanę 13 emeryturę kupię i wolnowar.
    Teresko,to się nazywa trzymać się swoich priorytetówNaprawdę jesteś szczęściarą,że koty sobie ciebie wybrały,doskonale wiedzialy co robiąChętnych do twojego serca ustawia się coraz dłuższa kolejka.

    Marti
    tylko pozazdrościć takiego bardzo osobistego treneraEfekty po prostu muszą być
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 14-04-2019 o 08:14
    marti38 lubi to.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  10. #27610
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,784

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry :-) ale się ruch w wątku zrobił od rana, więc też się melduję.
    Z komórki, więc na razie tylko o sobie, nawiąże tylko do pytania Agi o dietę. Olcio potwierdził to co mówi ta genialna dietetyczka od insulinooporności: warzywa jak najbardziej ale one nie mogą być podstawą jedzenia. Kiedy rozpisałem wczoraj to co jem, to tych wartościowych składników, z których mam brać siłę na treningi było rzeczywiście za mało. Zobaczyłam to dopiero jak o tym szczegółowo rozmawialiśmy. Rozczukil mnie ten mój synek, na co dzień średnio dba o kontakty, raczej to my musimy zabiegać, taki jest. Ale kiedy poproszę o pomoc, zawsze mogę na niego liczyć. Bardzo mnie wspiera i rozumie, kiedy mówiłam że nie jestem w stanie jeść mniej, bo te 1400 1500 kcal to i tak dość mało.
    Wyjaśnił mi, skąd się bierze ostatnio moja niemoc do ćwiczeń. Ech.... I niby człowiek orzerobul to wszystko na swojej skórze a jednak nadal durny. Ponieważ to co mówi on pokrywa się że zdaniem dietetyczki i profesjonalnych trenerów z siłowni, nie mam wyjścia, muszę zaufać.
    Wrócę chyba do swojego wątku i będę tam zapisywać postępy lub ich brak, żeby tutaj nie zasmiecać.

    Po zeszłoroczny wyjeździe i naprawdę cudownym pobycie nad morzem, też w tym roku mi się marzyło. Ale rodzice Przemka nie chcą wyjeżdżać, poza tym Dusia ma dyżury wykluczające wypad gdzieś, musi być na miejscu. Niby idealnie, bo sobota dzień i noc z niedzieli na poniedziałek, ale wyjechać się nie da. To nic, może za rok znowu wyjedziemy.

    Dobrego dnia Dziewczyny, ja na razie lenię się jeszcze w łóżku, dzisiaj moja kolejka była zrobić kawę Mam nadzieję na dość pracowity dzień dzisiaj, bo może będzie troszkę ciepłej i po dlubie w ogródku, poza tym mam bardzo dużo pracy domowej z angielskiego i id Renaty, samo się nie zrobi.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •