Strona 2772 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1772 2272 2672 2722 2762 2770 2771 2772 2773 2774 2782 2822 2872 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 27,711 do 27,720 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #27711
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,877

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Własnie mi zjadło pełen tekst ze szczegółami w kwesti zjazdu. Chwilowo nie bede go dublować bo mam ochote używać brzydkich słów.
    Dziewczynki która godzina spotkania wchodzi w grę. Czy któraś ma zyczenie przenocować.
    Chciała bym Marti poprosić o podjechanie do mnie do domu i razem ze mną na działkę.
    Koty sa do obaczenia i trochę rzęczy w piwnicy do dowiezienia (pościel itd). kotów jeszcze nie przewożę.
    Mogę sporządzić sałatkę(brokuł, feta, płatki kokosowe i majonez+jogurt 1;1).Chleb, masło, kawa ,herbata będą.
    Mogę też ukroić sałatke tradycyjna jarzynową.No i na działce jest lodówka to mogę ją w lody zaopatrzyć umiem też ugotować zupę jarzynową na maśle , albo pieczarkową żeby była dla wegetarian.????
    Adresy na apce.
    Mam światło.Zniechęciłam bardzo zręcznie elektryka tak , że wyszedł właśnie z obiadem zapakowanym w słoiczki do zjedzenia w domu.
    Bo ja to raczej zła kobieta jestem.
    No do facetów nie mam ręki i cierpliwości.No i tak naprawdę , najprawdziwsza prawdę mówię mam ich już w życiu po kokardę.
    Mówicie, że do Szarlotka mam cierpliwość , ja do tych moich dwóch kolejnych to miałam cierpliwość(10 i 12 lat czyśca na ziemi), ale jest nade mną opieka instancji wyższej, która zamiast nich zesłała mi koty, żebym nareszcie wiedziała co to jest spokojne i szczęśliwe życie , w którym mieszkasz z kimś dla kogo jesteś najważniejsza, który to ci codziennie okazuje(potrójnie), nie pije, nie marudzi, nie zdradza, nie odyma się jak bak w kobylej dupie o byle co, któremu nie musisz prać, prasować, gotować i zabierać pilota od TV o i jeszcze jednego musiałam zasilać finansowo.
    Ja już zdrowia i ochoty na faceta nie mam.
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  2. #27712
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,934

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry Dziewczyny :-)

    Sonko, też obserwowałam spadki na Dukanie wokół siebie, ale chyba znam tylko 1 osobę, która te spadki utrzymała. Ja również próbowałam tej diety (a jakże! ), ale przy byciu wege to naprawdę nie bardzo jest co jeść na niej. Natomiast Tobie niezmiennie gratuluję, jak każdemu, kto zrzucił i utrzymał spadek. Myślę jednak, że czas niestety nie stoi w miejscu i to co udawało się kiedyś bez ruszania się, teraz już nie będzie miało miejsca. Nie ten wiek i metabolizm. Jeśli jednak spróbujesz bez ruchu lub tylko z małym, życzę Ci sukcesu :-)

    Bev, miejscówkę zapisałam, sprawdzę ceny i jak nie porażą, to może sobie wyskoczymy na romantyczny weekend do emeryckiego miasteczka
    Nie ogarniam Gry o tron, może lepiej, bo mnie nie wciąga przynajmniej. Sage o ludziach lodu kiedyś czytałam, ale w połowie chyba zaczęła być za bardzo wydziwiona i znudziłam się. Ciekawe, jak byłoby teraz? Czytałaś może którąś z książek z młodości? Np. Musierowicz? Pytam, bo chciałam porównać, czy tylko dla mnie w dojrzałym wieku ona jest już niestrawna. Oj tam oj tam, może nie kilka razy dziennie ale raz na dwa dni możesz skrobnąć

    Maniusiu, niepotrzebnie do tej pory się skrywałaś, bo bardzo ciekawie piszesz i z zainteresowaniem przeczytałam o Klimcie i proszę o więcej :-) Fajnie, że Marta Cię inspiruje, a Ty możesz czymś zainspirować nas; chyba wszystkie lubimy czytać o filmach, książkach i sztuce – przynajmniej takie mam wrażenie, bo recenzje są mile widziane. A co do pisania głupot – nie zauważyłam, poza tym zdarza się każdemu i nie należy się tym przejmować
    Bardzo współczuje sytuacji z Adą; jeśli prywatnie, to poszukajcie rezonansu z dobrymi opiniami, żeby lekarz prawidłowo odczytał, bo z tym różnie bywa niestety.

    Krysiu, do 2 maja jest jeszcze trochę czasu, więc może zdarzy się cud i na kilka godzin będziesz mogła się wyrwać. A jeśli nie, to koty będą musiały poczekać. Święta minęły, więc niestety trzeba znowu wziąć się za dietę, ech Jak Twoja ręka? Doszła już do sprawności, czy jeszcze odczuwasz ból? Będziesz miała jakąś rehabilitację jeszcze czy na razie już nie? Domyslam się, że kwestia aktywności w klubie została na razie zawieszona ze względu na sytuację?

    Agnieszko, co tej Adeli przyszło do głowy? A nie wygląda na psotnika
    Nie doszukuj się fenomenu, ciesz się, że siła wyższa zadziałała Widocznie ruch po każdym posiłku jest kluczem do sukcesu. Poza tym, Ty raczej (oprócz śniadania) chyba niewiele jadasz, więc ile mogłaś zjeść naraz? No ok, duży deser to kilkaset kalorii, ale spaliłas pewnie też dużo, więc to się jedno z drugim wiąże. Ze sztuką mam tak samo: albo się podoba albo nie i co poradzić
    Piszesz, że strajk tylko do końca tygodnia, a co będzie dalej?

    Gruschko, mam wrażenie, że teza o braku ruchu i diecie jako podstawie odchudzania dosyć mocno trzyma się właśnie tutaj, na forum Może wchodzę akurat w takie wątki, a może jednak średnia wieku na forum jest wyższa.
    Niestety, z cukrem czy bez (no fakt, z solą nie próbowałam), ilośc płynów przyjętych i wydalonych w moim przypadku musi się zgadzać, więc niestety, ale żadnych herbatek przed snem.
    Miło poczytać, że również dobrze spędziłaś święta :-)

    Sabinko, no tak jest, że raz jednym bliżej, raz innym – ostatnio kołobrzeskie spotkanie też nie było w pełnym składzie.
    Może, skoro po raz kolejny potwierdziłaś na sobie dobroczynne działanie 3 posiłków, warto to jednak zastosować u siebie? Tak się kiedyś chyba jadło, pamiętam z dzieciństwa, nie było chyba podwieczorków i II śniadań. Dziury współczuję, masz może jakiś plan naprawczy? Może endorfiny z ruchu?
    Tak, Klaudia była zaskoczona i wzruszona. Do pracy wzięła pizzę mrożoną tego dnia (ona nie cierpi gotować); tego by nie jadła, bo każdy ze współpracowników cos przyniósł z domu. Ale dzięki wałówce, ona też cos mogła wnieść na wspólny stół i było jej miło. Poza tym brownie cieszyło się podobno dużym powodzeniem i współpracownicy zjedli jej prawie wszystko co przyniosłam. Na szczęście druga część czekała w domu Tak, dają radę i bardzo nas to cieszy. A jeszcze bardziej to, że są blisko :-)

    Teresko, podjadę oczywiście do Ciebie, przecież musze zobaczyć kociaste Ode mnie do Ciebie to jakieś 1.5 godz drogi, więc mogłabym np. być na 10? Zresztą dostosuję się. Wcześnie, ale to oznacza spędzenie więcej czasu i spokojne przewiezienie rzeczy. Propozycja przewozu kotów jak już będziesz na to gotowa w czerwcu też jest aktualna, do dogadania; żeby nie musiały podróżować w bagażniku
    Z facetami widocznie tak masz i już; wolisz święty spokój. Widocznie złe doświadczenia dały Ci popalić. A co zrobiłaś temu elektrykowi? Aż tak dałas mu popalić, że obiad musiał szybko zabierać spakowany? :-)

    Dziewczyny, czy Wam też tak strasznie szybko umyka dzień za dniem? Mam wrażenie bycia na jakimś kołowrotku, który toczy się w dół z zastraszającą prędkością. Za szybko mija tydzień za tygodniem, za szybko kolejne miesiące. Staram się uważnie patrzeć na wiosnę, ale mam wrażenie, że to wszystko wymyka mi się z rąk. Kalendarz jest poszatkowany kolejnymi wydarzeniami, zaplanowany i dobrze, nie ma rozgardiaszu, pilnuje rzeczy, ale jakos tak szybko i szybko wszystko się toczy.
    Sprawa mojego wolontariatu utknęła w martwym punkcie, mogę dać jedno lub nawet dwa popołudnia tygodniowo, no ale pracuje i musze dojechać do szpitala. Oni potrzebują do południa. A wieczorem? Poczytać bajeczki przed snem? No niby tak, ale wtedy personelu jest mniej. No i chyba właśnie o to chodzi, jak jest mniej personelu, to pomoc się przyda. Tak, ale mniej personelu, więc kto mnie ma pilnować. Ech….. spróbuję to ugryźć z innej strony. Na razie czuje się zniechęcona, ale nie odpuszczę, bo nie o moje zniechęcenie tu chodzi.

    Dobrej środy, ja po pracy mam przerwę, umówiłam się na randkę z mężem a potem jadę na machanie biodrami :-)
    Agnieszka111 lubi to.

  3. #27713
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti no po randce z mężem to może lepiej byłoby pojechać do domu razem z nim pomachać tam tymi biodrami ???
    Plan naprawczy mówisz? Pytasz czy mam? Ano nie mam i może dlatego te dziury tak często mi się pojawiają??? Endorfiny z ruchu - może i to byłoby ok, jutro mam swoja gimnastykę z tańcem a w przyszłym tygodniu pójdę dwa razy bo mam kilka zajęć do odróbki. Niestety na dwa razy na stałe nie można się zapisać bo ma już za dużo chętnych ale za to na odróbkę owszem i chcę to wykorzystać. Po odstawieniu jogi kolana jakby mniej mnie bolały, więc ona była chyba problemem. No i waga oczywiście !!!! Ale obiecanki cacanki a głupiemu radość Nie mogę wskoczyć na właściwe tory po powrocie. Pobyt tam mnie roztroił zupełnie ( psychicznie), nie było za dobrze i nie jest, co tu będę ściemniać...
    Dzień za dniem i tydzień za tygodniem umyka mi na pewno jeszcze szybciej niż tobie, im człowiek starszy to chyba szybciej to następuje. A u mnie jeszcze dzień podobny do dnia.

    Gruschko ja należę do opcji która uważa, że ruch to raczej sprawność, dobra forma i lepsze samopoczucie ale odchudzanie to zdecydowanie dieta.

    Sonko no i pięknie skoro Dukan ci pomógł i służył. Ja też oczywiście kiedyś próbowałam a jakże ale krótko wytrwałam jak to ja i jojo było. Życzę powodzenia w dalszym działaniu

    TinnGo mówisz, że dopiero teraz, bez swoich mężczyzn czy TŻ jak to ładnie któraś nazwała jest ci dobrze? Po pewnie, skoro nie byli to ci właściwi - koty przynajmniej nie piją, nie namawiają do grzechu ( za często), nie marudzą itd. ale finansowo jednak są od ciebie zależne i to nawet bardzo bo pańcia dogadza im, oj dogadza
    A pan elektryk chyba w podskokach umykał z tym obiadkiem bo jakaś groźna dzisiaj się wydajesz

    Maniusiu przykre, że Ada ma znowu ataki. Na pewno warto to wszystko szybko zdiagnozować porządnie, bo rozumiem, że już jakieś leki bierze i unika sytuacji, które mogą te ataki spowodować a mimo wszystko żle się dzieje? Rezonansu nie miała jeszcze prawda?
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  4. #27714
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sabinko Ada miała już rezonans, jakiś rok czy póltora temu,miała tez dwa razy EEG głowy i i raz po nie przespanej nocyKuzyn A. wynalazł lekarza wojskowego w Łodzi , byli na wizycie i ona kazał powtórzyć badania bo takie "stare" to już mu nie mówią bo się mogło pozmieniać przez ten czas, lei przyjmuje ale diagnozy żadnej nie postawiono
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  5. #27715
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti mi czas to po prostu zap...ala.To masakra jakaś

    Na wolontariat chodzi Marty siostra z mężem, chodzą na oddział dzieciecy w przebraniach i zabawiają dzieci a na święta rozdają jakieś małe prezenty, robią to w ramach fundacji Czestochowskie Anioły I to tak po cichutku bo ich wyczaiła na zdjęciach na FB.

    Dołączyłam ostatnio do grupy na FB - Częstochowski Krąg Kobiet. To taka grupa wsparcia, całkiem ciekawe doświadczenie, są tez spotkania ale jeszcze nie dojrzałam. Aktualnie przerabiamy temat za co jestem wdzięczna, co dzień na kolejną litere alfabetu, no powiem wam że miałam problem na 'b", ale się udało Można dzięki temu wejrzec w siebie głebiej i znaleźć pozytywy których się nie widziało .
    A w ogóle to zauważyłam że coraz lepiej siebie oceniam Także dzięki Wam
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  6. #27716
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,877

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez maniusia72 Zobacz posta
    A w ogóle to zauważyłam że coraz lepiej siebie oceniam Także dzięki Wam
    I pisz nam o tym co czujesz, bo akurat to zdanie to była dzisiaj pierwsza rzecz z której się naprawdę ucieszyłam.
    Sabinka dobrze wyczuła, że ja w złym humorze jestem.
    No bo powodów do radosci niet.
    Wróciłam utyta do stanu 71,3 kg co u mnie jest już sporawo(ze 2-3 kg)
    Czas zapi.......ala jeszcze szybciej niż wam bo ilość obowiązków , którymi sobie wypełniłam dni chyba mnie przerosła.
    No i ta codzienna rehabilitacja, no i 3 angielskie i zepsute światło i to , że musiałam wytworzyć z nagła obiad .
    No chciałam się umówić na przyszły tydzień , ale temu się śpieszyło do obiadu.Nie zdążyłam zrobić zakupów i musiałam rano zmarnować całe pokrojone kocie mięso, zmieliłam i wytworzyłam kotlety mielone, kupiłam mrożonke pt zupa wiosenna 9 składnikowa, wrzuciłam kostkę rosołową, zagęściłam serkiem topionym i mimo wstania o 5:30 ledwie się wyrobiłam na Zdrowy kręgosłup.
    Ćwiczenia mi dzisiaj nie podchodziły, czułam wielki brzuch, oszukiwałam w ilosci powtórzeń.
    Ledwie przyleciałam do domu i chciałam jeszcze skorzystać z łazienki i odkurzyć, a temu już się spieszyło , pół godziny przed czasem przyjechał.
    Mówiłam mu , że z uwagi na koty nie ubieram choinki, ale on miał doła około świąt Bożego Narodzenia i zrobił 600 gwiazdek na choinkę i mi przyniósł pudełko.
    No mnie to nie wzrusza, mnie to wkurza , no ja nie lubię ciućmowatych chłopów co to się dopraszają głasków( łojejku jaki ja bidulek, sam jestem, gotować nie umiem, no gorzej ma chyba ta jego żona bo nie żyje) . No może dobry człowiek, ale dupa.
    A od głasków mam koty.
    W dodatku kupił żarówki i oprawki które były za długie i musiałam z nim pojechać do sklepu, z obsługą, żeńską w dodatku, zadałam sprzedawczyni jedno pytanie i w 2 minuty miałam rozwiązany problem(a on spędził w markecie ponad godzinę i zrobił zły zakup).W dodatku przy ladzie całkowicie go zignorowałam. Stracił humor, ale ja wpadłam na pomysł rozwiązanie mojego dylematu, jak go do siebie na dystans trzymać, a nie spalić mostów.
    No zaczęłam mówić o swojej Politechnice..... i o tym , że mamusia mnie na kucharkę nie kierowała tylko na magistra inżyniera i sam poprosił o zapakowanie obiadu bo mu już długo zeszło i do swoich zwierząt się spieszyć zaczął (ma psa i kota).
    Mam do wydania pudełko gwiazdek, w dodatku ja uznaje tylko białe, a te są kolorowe.
    No zawsze to lepsze niż jak bym go miała odepchnąć jak by wystartował.Poczuł by się chyba gorzej. A tak tylko oniesmieliłam i zdystansowałam,
    I nie jesteśmy pokłóceni i mogę go o jakąś naprawę jeszcze poprosić.
    Ale nie lubię siebie w takim wydaniu(zarozumiałego buca), ale każdy musi sobie układać życie wygodnie dla niego, a nie przez chińską uprzejmość brać sobie na kark kłopoty.
    w dodatku jutro mam tego ortopedę na NFZ, a wzięłam zastrzyki u dr Raafała i on mi może powiedzieć(ortopeda) to po co pani do mnie przyszła, a mnie ramię nie do końca się naprawiło i nie wiem co dalej?????
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  7. #27717
    Awatar Beverly
    Beverly jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    10,833
    Wpisy na blogu
    8

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Aga, ja nie utożsamiam, po prostu chodziło mi o to, że oba są nierzeczywiste
    a kota masz fajnego posprzątało zwierzątko kapcie i nikt go nie docenił

    mówicie woda z solą i cukrem....hmmmm....ja lubię czystą. udaje mi się koło 1,5 litra wyżłopać dziennie, do tego dwie kawy i czasem jakaś herbatka się trafi. więcej nie daję rady

    Dukan mnie kiedyś odchudził, ale przestałam jak moja znajoma ratowniczka mi parę rzeczy powiedziała....przy nim trzeba być bardzo uważnym, bo można źle skończyć.....

    Marti, to ja Ci z takich dawnych książek polecam nawet nie Musierowicz, ale Fleszarową-Muskat. Lubię jej "Milionerów" i "Kochanków Róży Wiatrów"....

    kurka, wychodzi, że tylko ja tu jestem dziwak od Gry o tron

    Agnieszka, no właśnie, co dalej z tym strajkiem? bo ja nie strajkuję w szkolnictwie wyższym, a poza tym ja w prywatnym pracuję....ale ciekawa jestem, czy znów rząd zwycięży i wszystko rozejdzie się po kościach.....


    a czas to leci tak, że ja nie nadążam za nim......
    marti38 and Agnieszka111 like this.
    NIE DAJMY ANIOŁOM ODLECIEĆ, NIE DAJMY SKRAŚĆ SOBIE SKRZYDEŁ
    https://forum.jestemfit.pl/tylko-zal...dabrowska.html

  8. #27718
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu, a ja się bardzo cieszę z tego Twojego „boję się coraz mniej”. Chyba wszystkie to widzimy i w równym stopniu nas to cieszy. No i już jestem ciekawa tej grupy wsparcia. Okazuje się, że dzieje się tam u was w mieście coraz więcej. Nawet się nie zastanawiaj, tylko idź na spotkanie. Też zauważam, że coraz więcej doceniasz siebie. I myślę, że ta grupa pojawiała się nie przez przypadek. Podoba mi się praca na pozytywach. Wchodź w to, tak po prostu. Przemycisz nam może później coś na spotkaniu, to też popracujemy . Przykro natomiast czytać o Adzie. Miejmy nadzieję, że możliwie szybko uda się zdiagnozować i wdrożyć odpowiednie leczenie.

    Sabinko, a co się właściwie stało z tym, co miałaś układać po powrocie? Przyznaję, że trochę czekam, bo jestem w zawieszeniu. W szpitalu nie jadłam nic dokładnie trzy i pół dnia i teraz organizm wariuje .

    Tereniu, powiem szczerze, że mowę mi chwilowo odjęło . No nie da się ukryć, że źle chłopisko trafiło (przyznaję, że aż mi go trochę szkoda). Zdecydowanie takie delikatesy, to nie dla Ciebie i nic juz teraz tego nie zmieni (ale tym zmarnowanym kocim mięsem powaliłaś mnie na całego ). W zasadzie, skoro nie spaliłaś za sobą tak całkiem mostów, to można powiedzieć, że jakiś sukces odniosłaś, więc chociaż tyle dobrze.

    Marti, może coś mi umknęło, ale zafrapowała mnie nazwa „emeryckie miasteczko”. Jeśli to nie tajemnica, to bardzo jestem ciekawa co to takiego . Cieszy to, co piszesz o dzieciach i o tym, jak sobie radzą sami. Cóż więcej trzeba? Co do mnie, to do drugiego maja raczej nic się nie zmieni, zwłaszcza, że sam dojazd to byłaby długa wyprawa. Już kiedyś się przymierzałam. Na razie będę czekała na wasze relacje ze spotkania (również z kotami ). Masz rację pisząc o tym, jak to kiedyś bywało - dokładnie tak, trzy posiłki i koniec. Moja ręka w miarę ok. Miałam umówione jeszcze jedno spotkanie u specjalisty. Czekałam przeszło miesiąc na wizytę, ustalona na wielki piątek. Pojechałam, ale pana nie zastałam, więc już odpuściłam. A ćwiczenia ruchowe rzeczywiście muszą na razie poczekać. Ale Ty lepiej pisz, jak Twoja głowa i noga? No i znowu potwierdzam, jesteś niemożliwa. Jeżeli chodzi o upływ czasu, to mam dokładnie takie same spostrzeżenia. Miłej randki, na pewno będzie udana .

    Agnieszko, jak nastroje?

    Gruszko na czym polega to inne podejście do picia wody, bo mnie zaintrygowałaś?

    Sonka, nawet jeżeli cos sobie odpuściłaś, to i tak efekt jest cały czas imponujcy.

    Beverly, nie jesteś żaden dziwak od Gry o tron. Jak pisałam, moja córa od tygodni czekała na ten serial.
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  9. #27719
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    marti38 and Agnieszka111 like this.

  10. #27720
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,536

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Dzięki za kawkę Maniusiu

    Maniusiu, tak jak Ty odczuwasz ciągłe pragnienie, tak ja muszę pić przez rozum. Mogłabym nie pić przez cały dzień. I tu niestety z bólem łączę się z Marti, ponieważ wieczorne wypicie choćby szklanki jakiegoś napoju skutkuje co najmniej trzykrotnym lataniem w nocy do toalety, a tym samym wybijanie się ze snu, który i tak nie jest u mnie najlepszy.Zawsze wam zazdrościłam tej możliwości wypicia wieczornej herbaty.
    Tak samo nie mogę wypić nic w pracy. Pomijając, to , że nie mam na to czasu, to pracuję sześćdziesiątkami, więc nie mam przerw i nie mam jak wyjść na siku

    Maniusiu, ja też mam często opory przed napisaniem czegoś, bo zastanawiam się, czy to nie jest głupie, ale później sobie myślę tak- dlaczego moje ma być głupsze niż czyjeś choć nas tu obecnych oczywiście to nie dotyczy
    A co to znaczy, że Ada dostała zakwasów? Mnie to się kojarzy głównie z tym, co mam dziś, po dwóch dniach intensywnych kijach po długiej przerwie w nogach.Przykro mi, że dziewczyna ma znów problem

    Beverly, moja Adelcia, to pies Border Colie i łobuz pierwszej wody, ale najukochańszy na świecie . Z Grą o tron nie jesteś osamotniona, bo mam w pracy koleżanki, które są wielkimi fankami tego serialu i wcale nie jest ich mało. Ja też nie zarzekam się, bo może kiedyś wrócę do jego oglądania

    Sonko, mówisz, że na Dukanie spadł Ci cholesterol? Zaciekawiłaś mnie, bo oboje z mężem- głównie on- mamy go za wysoki, więc może warto spróbować, szczególnie, że mój mąż lubi mięso. Dołączyłabym o tego warzywa, które lubię ja i zobaczyłabym, czy przyniosłoby skutek.

    Teresko, Twoja historia z panem od prądu, ubawiła mnie do łez , trochę dlatego, że napisałaś ją w taki poważny, wcale nie wesoły sposób. Bardzo lubię takie opowiadanie.

    Marti, pytasz co dalej ze strajkiem...nie wiem, ale w moje szkole sporo ludzi zaczęło się łamać, więc nie mogę sobie pozwolić, żeby na moich plecach ktoś sobie coś chciał ugrać, więc ja jestem zdecydowana przerwać. Natomiast jeśli większość w dalszym ciągu będzie chciała strajkować, to i ja będę.
    Marzę o tym, żeby ten rząd po prostu przestał istnieć, mam nadzieję, że ponieważ coraz więcej grup społecznych jest niezadowolonych, to kolejne wybory przyniosą zmianę, tym razem normalną, a nie " dobrą". Zgnoili już sędziów, lekarzy, przedsiębiorców, teraz nas, a za chwilę pracowników socjalnych i ciekawe, kto będzie następny.
    Masz rację, czas zapitala przeraźliwie, czasem jestem tym załamana.

    Krysiu, nastroje w pracy raczej nieszczególne, bo jak można cieszyć się z tego, że rząd nas olewa, dyskredytuje i nie szanuje. Mówią puste frazesy i nic poza tym. Nie mają pojęcia o pracy nauczyciela.

    Sabinko, podobnie jak Krysia, myślałam, że po rozmowie, było już u Ciebie ok. Przykro mi, że tak się nie stało

    Dobrego dnia dziewczyny
    Ostatnio edytowane przez Agnieszka111 ; 25-04-2019 o 06:24
    marti38 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •