Strona 2773 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1773 2273 2673 2723 2763 2771 2772 2773 2774 2775 2783 2823 2873 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 27,721 do 27,730 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #27721
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Teresko
    to co opisałaś w zmaganiach z elektrykiem miałam na myśli kiedyś pisząc o niechcianych absztyfikantach.W twoim opisie dnia i irytacji na granicy wścieklości jakbym siebie widziała.Już się nauczyłam ,że jak ujawnia się moj mr Hyde to do ciemnego kątka i przeczekać.
    A oddawanie kociego mięsa to już prawdziwy szczyt poświęcenia.
    Krysiu i wszystkie dziewczyny
    z wodą troszkę się pozmieniało.Wielu lekarzy mocno protestowalo przed zalewaniem się hektolitrami,zazwyczaj zimnej wody.I coś jest na rzeczy,bo coraz więcej jest opinii również wśród dietetyków,że duże ilości wody niektórym nie służą.
    Trochę wraca się do tego,że warto napić się przed posilkiem,bo ta woda zmieszana z jedzeniem tak szybko z nas nie ucieka i lepiej nawadnia.
    Ta wypita samodzielnie to tak jak u Agnieszki i Marti goni do kibelka blyskawicznie.
    W ogóle trendy troszkę się zmieniają i bardzo się cieszę ,że zmierzają delikatnie w kierunku tego co zaleca ajurweda.Zaczęto dostrzegać ,że jednak się różnimy i nie wszystko jest dobre dla każdego.
    Napiszę jeszcze trochę o czymś o czym już wspominałam.
    Wg ajurwedy są nas 3 główne typy.
    Wata
    wszystkie znamy takie osoby co to konia z kopytami ,a waga ani drgnie.Ale zazwyczaj szczupła sylwetka ma swoją cenę.Organizm zatrzymuje niewielki procent tego co dostaje,rzadko takie osoby cieszą się dobrym zdrowiem.
    Zalecenia to właśnie pięć posiłkow dziennie,regularnie,nie za dużo,mało wysiłku.
    Pitta
    Tu najlepiej sprawdzają się 3 solidne posiłki dziennie,ale bez podjadania.Metabolizm pitty poradzi sobie właściwie ze wszystkim, o ile trafi to do pustego brzucha.Ruch umiarkowany,systematyczny,bez ekstremów.
    Kapha
    to są osoby ,ktore tyją od patrzenia na jedzenie.Ich organizm to najskrzętniejsza gospodyni,która sto razy obejrzy każdy kęsik i upchnie gdzie się tylko da,bardzo niechętnie wyrzucając cokolwiek.
    Dla kaphy najlepsze są 2 posilki dziennie,w tym tylko jeden w południe trochę solidniejszy,lekka kolacyjka,śniadanie najlepiej sobie darować.
    To typ zdecydowanie najzdrowszy,najlepiej się mający,umiejący się cieszyć życiem mimo tzw.wago ciężkiej.Sybaryta.
    Ruch wskazany codzienny,intensywny,pobudzający wszystko.

    To w skrócie,żeby pokazać,że nie ma jednej diety dobrej dla wszystkich.Że najpierw trzeba poznać siebie,niekoniecznie przy pomocy ajurwedy,choć to chyba najprostsze,bo nie wymaga żadnych szczegółowych ani kosztownych badań.
    Menu pisane przez Marti czy Sabinkę wcale nie musi zadziałać u Krysi.Tereska i Sonka mają się dobrze na Dukanie i okolicach,chociaż jak myślę o Tereski problemach ze stawami to chyba jednak nie do końca.
    Każdą równowagę łatwo zaburzyć.I tak jeśli wata jakimś cudem utyje to od razu do wagi bardzo ciężkięj,szczególnie po dietach bardzo restrykcyjnych,głodówkowych które im zupelnie nie służą.To być może przypadek Marti.
    Ja jestem w 2/3 pitta,w 1/3 kapha.I pewnie dlatego mnie 3x6 tygodni WO w odstępach czasowych przyniosly sporo korzyści właściwie bez większego jojo.
    Ale też wiem,że jeśli chodzi o wagę to cudów nie zwojuję,skupiam się bardziej na pilnowaniu obwodu talii i tego co mam teraz,żeby już więcej nie przybyło.
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 25-04-2019 o 08:37
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  2. #27722
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu
    super,że tak dużo się dzieje u was przez kobiety i dla kobiet.Zawsze uważałam,że takie wiejskie darcie pierza na wsi czy dobroczynne herbatki w miastach dawały kobietom moc,której teraz nie ma skąd brać.
    Agnieszko
    u mojej S też nie jest w pracy różowo.
    SAbinko
    dobrze,że już troche wystajesz ze swojego dołka

    Czas pogania,życzę wszystkim milego dnia
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 25-04-2019 o 08:43
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  3. #27723
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Maniusiu fajna ta grupa na fb, może spróbuję się rozejrzeć czy w moim mieście tez coś takiego działa. Podoba mi się, ze coraz lepiej postrzegasz siebie. Mnie tez by się cos takiego przydało.
    A tak w ogóle to chyba przydałaby mi się jakaś R. - jak u Marti. Ale z kasą chudo

    TinnGo no obowiązków i zajęć masz mnóstwo. Niejedna osobę można by nimi obdzielić Ciekawe, że czas zapitala szybko, za szybko i tym którzy mają dużo tych zajęć i tym, którzy maja ich mało, za mało, jak mnie na przykład. Chyba tak w ogóle czas przyspieszył
    Mówisz, ze podczas ćwiczeń czułaś swój "wielki" brzuch? A co mają powiedzieć te z nas, którym naprawdę ma co przeszkadzać??? Wiem, że "wielki" brzuch po pojęcie względne ale ty już ostatnio pokazałaś, że potrafisz go sprytnie i w miarę szybko zgubić. Twój wypracowany przez ciebie niby Dukan świetnie ci służy i wiele niezłych przepisów stosujesz codziennie w życiu nie będąc na Dukanie.
    Sprytnie zraziłaś do siebie pana elektryka, sprytnie bo już wie, że na obiadki nie ma co u ciebie liczyć ale problemy z prądem może czasem rozwiąże.
    Ciekawe co dzisiaj powie ci pan ortopeda.

    Beverly ja kiedyś też zaczytywałam się i w Musierowicz i Fleszerowej- Muskat ale teraz to już nie to....
    Dobrze powiedziane, ze czas zapitala tak, ze za nim nie nadążasz U ciebie też dużo się dzieje.

    Krysiu ja też nie mogę się ogarnąć z dietą po powrocie. Nie byłam w szpitalu i nie mam takiej przerwy w jedzeniu jak ty ale też można powiedzieć, że mój organizm też wariuje. Jem za dużo i to jest duży problem. Stanowczo za dużo. Jakoś mi dało do myślenia jak teraz spędziłam z J. sobotę i święta. Ja ciągle byłam głodna ( albo mi się wydawało, że jestem) i mogłabym zjeść stanowczo więcej niż on. On jest co prawda szczupły ale w końcu to facet. A jak go nie ma to jem jeszcze więcej

    Maniusiu świetnie, że masz angielski w pracy.

    Co do picia to ja piję sporo, może być woda, może być woda z cytryną, może być zimna lub ciepła, kawa (2 dziennie) i herbaty, które bardzo lubię. W nocy do toalety nie wstaję, tylko czasami ale mam też wodę przy łóżku i czasem popijam w nocy.

    Agnieszko no czasem niekoniecznie w rodzinie jest tak, jakby się chciało i trzeba się zadowolić tym co się ma. Ale nie jest ogólnie tak żle. Nie ma tragedii Może ja wyolbrzymiam??? Wiele spraw wyolbrzymiam i jak nie mam problemu to go sobie sama znajduję
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  4. #27724
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Zaraz zbieram się na gimnastykę
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  5. #27725
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tereniu jeśli mogę wybierać to bym reflektowała na tego brokuła
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  6. #27726
    monkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-06-2009
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    5,401

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry,

    faktycznie czas jakoś przyspieszył, a doba się skurczyła, dlatego przyznaję ze wstydem, że dopiero dziś udało mi się dotrzeć*na pocztę i wysłać do Agnieszki obiecaną już jakiś czas temu książkę (przepraszam za zwłokę).

    Agnieszko, mam nadzieję, że książka Ci się spodoba, a co najważniejsze spełni swoje zadanie... nie musisz także spieszyć się ze zwrotem, czytaj sobie spokojnie i nabieraj chęci do zmian.

    miłego dnia
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  7. #27727
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,557

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Monko, bardzo Ci dziękuję , napiszę, gdy dotrze, a potem przeczytam z zainteresowaniem
    marti38 lubi to.

  8. #27728
    Awatar Sonka57
    Sonka57 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    10-07-2010
    Mieszka w
    Zachód Polski
    Posty
    11,006

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Tak Dukan pomógł mnie i to bardzo, nie tylko osiągnąć spadki ale także ucząc hmm ...siebie . To działa nawet teraz kiedy nie mam się czym pochwalić bo zawaliłam spadek ktory uzyskałam już na 4.fazie...ten z Dukana cały czas trzymam od roku 2010 .
    To dzięki Niemu nauczyłam się jesc zdrowe produkty choć probowałam robić to wcześniej sama , jeść m.in.mniej z czym mam problem niestety do dziś, ... i pić, bo nie piłam wcześniej prawie wcale. Dzięki metodzie codziennego ważenia wiem do dziś czy powinnam spodziewać się rano wzrostu czy spadku. Nie martwię jesli jest jedno- dwudniowy poslizg.
    krysiu, tak całkiem sobie nie odpusciłam , walczę, ale efekt jaki jest każdy widzi.....narazie .

    Cytat Zamieszczone przez marti38 Zobacz posta
    to co udawało się kiedyś bez ruszania się, teraz już nie będzie miało miejsca. Nie ten wiek i metabolizm. Jeśli jednak spróbujesz bez ruchu lub tylko z małym, życzę Ci sukcesu :-)
    To kiedyś to było już po 50-tce . Z resztą się zgadzam ale właśnie ja, kanapowiec książkowy, w 2015 roku odkryłam ruch . Mam zamiar chodzic dopoki zdrowie pozwoli...od poxnej jesieni ( emerytura) wznowilam chodzenie. Wydluzam dystanse aby w lecie wrocić na dawne trasy...kilka ladnych wioseczek jest wokol mojego miejsca zamieszkania. Wczoraj niecale 7 , dziś 10 km choć chodzę raczej z dniem, dwoma przerwy.

    Agnieszko, jesli chodzi o cholesterol....nie pamiętam już dokładnie ( musialabym przeszukać na 3, fazie i początkach 4. tej swoje wpisy) ale w trakcie odchudzania wzrósł on nieznacznie aby po diecie spaść o ok.40. Wiem, bo to czas kiedy robilam badania do pracy i rozszerzylam je sobie nieco.
    Rozmawialam potem o tym z lekarzem z którym przed laty pracowałam i powiedzial mi coś ciekawego, ze nie są to wartości ktorymi nalezy się przejmować a firmy farmaceutyczne tez muszą żyć..może nie tymi słowami ale podobnie. Więc moze jesli nie jest on baaardzo wysoki to nie warto zaczynać diety która Ci nie pasuje bo i efekt może być daleki od oczekiwanego. Próbowałaś karczocha? np. w herbatce?

    A zaczęło się od powitania sabinki ......
    marti38 and Agnieszka111 like this.


    Przed dietą 107,4 - 98,8
    Na Dukanie /dwie próby/ 98,8 - 86,0 kg
    IV faza 86,0 - 72,5

  9. #27729
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,202

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry Dziewczyny :-)
    Sabinko, no nie dało się, zajęcia z dziewczynami wzywały Mężowi nawet pokazać nie mogę tego tańca, bo jego to śmieszy z jakiegoś powodu wrrrr. Co jest śmiesznego w tańcu brzucha – nie wiem. W każdym razie mam focha z tego powodu i nie będę mu pokazywać nic. Pociesza mnie jedynie to, że profesjonalne tancerki też go śmieszą o_o Co innego kizomba albo bachata, tu jest normalnie, podoba się ;-)
    Bardzo mi przykro, że pobyt u córki nie przyniósł Ci dobrego nastroju; miałam widocznie mylne wrażenie, że wyjaśniłyście sobie wszystko i jest lepiej.
    Też myślę, że przydałaby Ci się taka R. jak mnie, ale niekoniecznie musi się to wiązac z pieniędzmi, może warto poszukać, przecież to jest dostępne również bezgotówkowo. Ze smutkiem stwierdzam, że ten stan o jakim piszesz znam z autopsji az za dobrze i wiem, że lepiej może nie być. Ja tak reagowałam również na bezsennośc i (paradoksalnie) leki nasenne. Pomagały zasnąć, ale wpychały mnie w coraz bardziej czarną dziurę i w końcu nie miałam siły zupełnie na nic. Jeśli chcesz pogadać bardziej prywatnie, możemy na apce lub przez telefon. Ale bardzo Cię proszę, nie zostawiaj tego tak jak jest teraz :-(
    Bo chyba moje wyobrażenie o endorfinach z tańca lub spacerów to już za mało…… Co do głodu, to może pieczywo/biała mąka tak działa? Czyli masz klasyczny wyrzut insuliny i dlatego masz wrażenie wiecznego głodu. Może czas zrobić morfologię?

    Maniusiu, taka grupa to bardzo fajna sprawa i bardzo Ci kibicuję w tej zmianie. Zupełnie inaczej piszesz, inaczej na siebie patrzysz i to widać coraz bardziej a przecież ilośc problemów się nie zmieniła Mam wrażenie, że nie ukrywasz smętków, tylko uśmiechasz się do świata bardziej optymistycznie, pomimo wszystko. Zuch dziewczyna! I ciesze się, że dzielisz się z nami np. recenzjami – kiedyś mówiłaś, że nie umiesz długo pisać, że Ci nie wychodzi. Teraz już wiem, że to tylko kokieteria Jak się rozkręcisz, to literki tylko fruwają ;-)

    Teresko, dobrze, że nikt oprócz elektryka nie podszedł Ci wczoraj pod rękę Trzeba było mu od razu postawić granice, skoro Ci pasowało w przyszłym tygodniu. Ale doskonale Cie rozumiem, bo ja tez tak mam czasem; zgodzę się na coś, co nie bardzo mi pasuje, a potem jestem zła. I powinnam być sama na siebie, że nie jestem wystarczająco asertywna, a dostaje się temu komuś.
    Natomiast doskonale Cie rozumiem, jak Ci nie pasuje chłop sierota, to i lepiej, że dałas mu znak, że zaloty to nie Twoja bajka ;-) A po co Ci gwiazdki na choinkę w kwietniu?? No i najlepsze z tego wszystkiego jest zmarnowane kocie mięso! od razu widać hierarchię

    Bev, bardzo lubię Fleszarową-Muskat, szczególnie jej „pozwólcie nam krzyczeć” i całą serię o Magdalenie. Sprawdzę, czy czytałam „Milionerów” i „Kochanków…”; za chwile komunikacja miejska da mi więcej czasu na czytanie
    Mogę Cie dopisać do swojej karty, ale dopiero w kolejnym miesiącu, czyli ode mnie multi miałabyś od czerwca. Jak się zdecydujesz, daj znać.

    Krysiu, wieczorem poprawie się w kwestii podania miar i wag do jedzenia, mea culpa, zapomniałam zupełnie. W poniedziałek idę na kontrolę do tego geniusza dietetyki i zobaczę, co powie Może Ci wyślę rozpiske od niej po prostu na maila? Naprawde jest rozsądna i zrobiona pod kątem insulinooporności, która raczej ma każda osoba z większą wagą. Taka dieta więc nie zaszkodzi, a może pomóc. Posiłki 3 razy dziennie brzmią bardzo rozsądnie, tylko jakos ciężko dotrwać, może to kwestia przyzwyczajenia.
    Emeryckimi miasteczkami nazywamy z mężem wszystkie te, gdzie jest dużo sanatoriów lub spa dla emerytów właśnie. Czyli wszystkie Ciechocinki, Nałęczowy, Kudowy Zdroje i takie tam :-) Taki nasz domowy żart, kiedy planujemy jakiś wypad – Przemek zawsze mówi, że co będziemy kombinować, do Ciechocinka na tężnie skoczymy i na „fajfy”
    Jak to, wizyta umówiona i lekarza nie zastałaś? o_o I co powiedzieli w przychodni? Naprawdę, czasem ręce opadają. Mam nadzieję, że z ręką będzie już coraz lepiej i lepiej :*
    Moja głowa i noga bez zmian: jedna boli, druga puchnie. Na rezonans idę prywatnie w połowie maja, nie ma sensu czekać, bo ten ból naprawdę bardzo mi życie utrudnia. Jak coś będzie nie halo (tfu tfu), to wtedy pojadę do Kielc, ale nie przewiduję takiej opcji. Nogę zawożę jutro na usg i w poniedziałek do lekarza na omówienie usg. Mówiłam już, że nie znoszę chodzić po lekarzach?

    Agnieszko, słyszałam już wiadomości strajkowe i jestem trochę załamana. To co teraz będzie? Rząd się nie ugiął, tak naprawdę nauczyciele nic nie uzyskali :-( Rozumiem, że ciężko jest strajkować i nie mieć za to wynagrodzenia, ale jak to dalej będzie?
    Przeraża mnie to, co będzie po wyborach, jeśli przegrają – przecież w końcu ktoś musi zakręcić złoty kurek socjalu, na który zwyczajnie nas nie stać. Ludzie zaczna protestować…… Ale sama wśród dalekich znajomych mam przypadki, gdzie kolejne pokolenie nie pracuje, bo się nie opłaca i mają eldorado. A oblatani w przepisach, co komu i za co „się należy” są doskonale.
    Mnie na przykład osobiście wkurza to, że mamy niepracujące dostają etos kapłanek domowego ogniska, a te pracujące tak jakby nic w domu nie robiły. A przecież my robimy to samo, tylko po spędzeniu 8 godzin w pracy i 2 na dojazdach do tej pracy.
    A’la Dukana z warzywami spróbuj, co Ci szkodzi. Ta dziewczyna, która kiedyś pokazywałam na apce – ta, która zrzuciła 80 kg i utrzymała wagę, właśnie tak się odchudzała. Węgle tak, ale te z warzyw.

    Gruschko, tak jak napisałąś, każdy z nas jest różny i to co służy jednemu, drugiemu już nie. Ja wg Twojego zestawienia typów zdecydowanie jestem kaphą,a jednak hipoglikemia reaktywna w połączeniu z insulinoopornościa wyklucza minimum posiłków, czyli 4 są najlepsze. Tak samo z wodą – przetestowane wielokrotnie: pragnienie gasi tylko woda, nawet w upały, kiedy pije gorącą herbatę, która jest zalecana (i bardzo lubię), to i tak musze to potem popić wodą. A niezależnie od tego, co wypije przed snem, czy to jest herbata z cukrem, woda, wino, cola zero, nawet jogurt – mokre= wycieczka do łazienki minimum 2 razy. W końcu daje mi się spać bez leków, więc bardzo szanuję ten swój delikatny sen. Wiem z doświadczenia, że jak natura obudzi mnie po 3, to już pozamiatane, do 6 nie zasnę. Wróżka u której kiedyś byłam (świetna i prawdziwa) powiedziała mi, że o długość życia nie musze się martwić, więc profilaktykę udaru czy czego tam jeszcze nad ranem sobie odpuszczam

    Monko, fajnie że zajrzałaś :-)

    Kasiu, spokojnej drogi i czekamy na relację po powrocie :-)

    Sonko, ależ pisz, pisz, jak widzisz, jest tu grupa silnych, fajnych babek i różnorodnośc tematu wielka, od Sasa do lasa. Najbardziej lubię, kiedy się wszyscy dłuuuuugo rozpisują :-)
    Jak czytam o Dukanie, to tylko resztki zdrowego rozsądku powstrzymują mnie przed rzuceniem się na niego w sensie diety, a nie doktora jako takiego

    Wczoraj randkę mieliśmy wybitnie męską , tzn jeździłam po trasie szybkiego ruchu w te i we wte, testując nowy samochód P na jeździe próbnej. Na szczęście mój mąż jest odporny na złośliwe żarty (które oboje uwielbiamy zresztą), więc odgryzał się, kiedy mówiłam o wielkości samochodu Duży samochód, duże ego Na to usłyszałam, że facet po 40-tce coś musi zmienić, a przed 50-tką już na pewno; jego koledzy zmieniają żony na młodsze modele, a on się zadowoli samochodem Łaskawca hihi. Zostałam zabrana do salonu, bo mam głos decydujący w kwestii koloru. Będzie w kolorze gorzkiej czekolady, w słońcu widać brokat No przecież wiadomo, że musi być z brokatem. Potem czasu wystarczyło już tylko na falafela, bo oboje głodni byliśmy a do zajęć czasu nie zostało dużo. Po raz setny przekonałam się, jak bardzo szkodzi mi biała mąką – po picie mój brzuch wyglądał, jakbym miała zaraz urodzić trojaczki, więc zajęcia były takie sobie. No i ręce z nogami zupełnie nie współpracowały, w obrotach „blueblebla” – jest jakas elegancka nazwa francuska na to, ale nie do ogarnięcia, więc się nabijamy, że to tak brzmi nogi ida oddzielnie, ręce robią co innego, trzeba machać biodrami i w dodatku z cholernym wdziękiem. Obie z Agatą miałyśmy mord w oczach. Bo też Ola, która zapomina kroków i co chwilę staje i mówi, „poczekajcie…. Co tam dalej było”, grrrrr. W weekend trzeba poćwiczyć, nie ma innej opcji. Odwozłam Agatę, pogadałyśmy z godzinkę i po 22 wracałam do domu. Bardzo lubię te pół godziny w samochodzie, kiedy jadę trasą szybkiego ruchu, jest ciemno, głośno gra radio i daje ciepły poblask w środku. Zdjęłam buty, bo najlepiej w trasie prowadzi mi się na boso i to był przyjemny czas po całym zaganianym dniu.
    Wpadłam do domu tuż przed 23, szybki prysznic i miałam iść spać, ale zobaczyłam, że P odebrał mi paczkę z zamówionymi sukienkami. Znaczie kobietę, która pójdzie spać i nie przymierzy nowych kiecek? No właśnie, ja też nie, więc do północy przymierzałam I to byłoby na tyle w temacie, dlaczego ciągle jestem niewyspana Ja po prostu nie mam czasu na sen.
    Z angielskiego zadane 70 słówek, 2 opowiadania, nauka tańca, w ogródku koniecznie trzeba jeszcze pogrzebać i kwiatki posadzić, yyyyyy, weekend będzie chyba z gumy. Za to dzisiaj zumba, bo synek odwołał trening, jutro impreza a w sobotę będę odsypiać :-)
    Na apkę już wrzucałam, ale tutaj też dam, bo melodia jest bardzo fajna i mam nadzieję, że nauczymy się do niej ładnej choreografii:
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Agnieszka111 lubi to.

  10. #27730
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,982

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Boska ta melodia.Słucham w tramwaju bo jadę na zebranie na działki.Ortopeda OK
    marti38 and Agnieszka111 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •