Strona 2792 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1792 2292 2692 2742 2782 2790 2791 2792 2793 2794 2802 2842 2892 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 27,911 do 27,920 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #27911
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No to jestem. Było fajnie, ale jednak coś mi brakowało. Myślę że z czasem będzie lepiej jak się poznamy i z]rozkręcimy. Jest małe ale. Dziewczymy sa koło 30 tylko ja taka stara .
    Wiec najpierw było zapoznane i przedstawienie się , potem trochę jogi - trochę mało

    A potem rozmowa o wdzięczności.
    A na końcu losowanie sentencji dobrych myśli


    Będę chodzić na te spotkania
    marti38 lubi to.

  2. #27912
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti
    sorki,rzeczywiście niefortunnie to zabrzmialo z kijkami,w glowie miałam co innego
    Niepokojący jest ten spadek mięśni,szczególnie w twojej sytuacji.
    Może jakieś dywanowce,albo na siedząco,leżąco,cokolwiek,żeby je wzmocnić,szczegolnie te okołokręgosłupowe i w nogach.Pamiętam,ze masz rower stacjonarny,tylko niewygodne siodełko.Pisałaś,że na siłowni nieżle ci się kręciło,może jakaś nakładka damska by pomogła albo w ostateczności zmiana siodełka na bardziej damskieNieładnie wypominać wiek (jako solidnie starsza czuję się w prawie) ale jak zapuka meno to będzie jeszcze trudniej.
    Korzystasz z całkiem kosztownego trenera,moze warto byloby w tej cenie znaleźć jakiegoś równie przystojnego rehabilitanta,który pokazalby ci co i jak bezpiecznie ćwiczyć.To tylko sugestia,ja bym tak zrobila,ty sama wybierasz co dla ciebie najlepsze
    W dodatku im więcej mięśni tym łatwiej o chudnięcie.I powracająca sprawność to naprawdę wielka frajda
    Bardzo współczuję dalekich dojazdów,o komunikacji w ogóle ciężko myśleć,dobrze że ludzie przyjażni
    Krysiu
    oj,dobrze wiem jak trudno przejść Dąbrowską i po.Miałam raczej na myśli nie znaną nam rzeczywistość ale obraz jaki powstaje w mediach i necie,szczególnie jeśli porównuje się WO z monotonną,żmudną,dającą powolne efekty dietą trwającą np.2 lata albo i do końca życia.
    Agnieszko
    dobrze masz z ogródkiem,zeby tak jeszcze sam o siebie dbałŁap wit D z powietrza,do kompletu z warzywkami i owocami
    Maniusiu
    zazdroszczę takich spotkań,bo trochę w nich uczestniczyłam,ale to dawno było,jak moda na new age przyszła do Polski.Kilkanaście lat temu byla jakaś próba reaktywacji,taniec hula,spotkania w kręgu,losowanie karteczek z różnymi motywującymi czy pozytywnymi zdaniami.Po kilku spotkaniach upadlo.Jak masz możliwość to korzystaj
    Dziewczyny ,róbcie WO jak wam pasuje i lubicie,cokolwiek wybierzecie ja kibicuję
    Jak przez 2 lata utrzymacie zdobycze wagowe jedząc normalnie to wszystko odszczekam i też poeksperymentuję
    W kuchni indyjskiej większość potraw zaczyna się od wyprażenia ziół i nasion w jakimś tłuszczu na patelni,najlepiej w sklarowanym maśle.W ghee rozprowadza się wszelkie zioła i mikstury i można je długo przetrzymywać,wszystko po to by oddały co mają najcenniejszego.Aby maks wykorzystać moc miodu miesza się go z ghee i mlekiem w nierównych ilościach.Wiele rzeczy do leczenia miesza się z olejami,ale to już zależy od typów i dolegliwości.Nawet tę specjalną herbatę mocy,uciekła mi teraz nazwa, przyrządza się z masłem i mlekiem.Moc może i ma ale dla mnie jest ohydna,nie dałam rady wypić tyle,żeby to poczuć.

    Teraz jeszcze kajecik
    Drugi bardzo dobry dzień za mną,równiutkie 2000 i zapiski zajmują już tylko pół strony
    Waga rano puściła do mnie oczko i pokazała kolejne pół kilo mniej
    Teraz tylko się tego trzymać,na poniedziałek planuję kolejny post głównie warzywny,ale tak ok.1000kcal.Więc pewnie we wtorek z ciekawości znów się zważę
    Swoją drogą ,ile musiałam jeść wcześniej,w większości nie do końca świadomie,że przez 6 dni jedząc odpowiednio 3500,1000,3000,2500,2000,2000kcal schudłam ponad kg......
    marti38 lubi to.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  3. #27913
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie
    Maniusiu, już wiem, że pogoda udała się nadzwyczajnie . Początki z reguły bywają trudne, w końcu musicie się trochę poznać. Najważniejsze, że jesteś nastawiona na ciąg dalszy. Na pewno powoli się rozkręcicie. I wydaje mi się, że może z tego powstać naprawdę fajna grupka. A że jesteś najstarsza? A jak jest z nami?

    Marti, jak sama napisałaś – pracę tworzą ludzie – więc może jakoś ten dojazd uda się jednak oswoić. A ewentualny dojazd komunikacją miejską ile by Ci zajmował i czy dużo musiałabyś chodzić? Ale przyznaję, że ta klimatyzacja to jednak może powalić .

    Gruszko, ciekawe to, co napisałaś o kuchni indyjskiej. A gdzie miałaś okazję się z nią zapoznać? Gratuluję następnego spadku. Te 2000 kalorii to rozumiem pułap, który sobie wyznaczyłaś? Posty będziesz robiła raz w tygodniu, czy więcej?

    Kasia, Kasią ale gdzie się podziała Sabinka i Terenia
    marti38 lubi to.

  4. #27914
    Awatar gruschka
    gruschka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-01-2009
    Posty
    4,560

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu
    max jeden post w tygodniu,bo ma być w końcu "normalnie:
    Kuchnia indyjska przewija się przez wszystkie rozdziały moich książek o ajurwedzie.
    Na wyjeździe z jogą 4 lata temu gotował dla nas przywieziony specjalnie kucharz,polski,ale bywający dużo w Indiach i na tych spotkaniach co się milczy dużo dni.Sporo nam o jedzeniu opowiadał.Gotował naprawdę świetnie,wszystko wege.Jedliśmy 2xdziennieTylko ta herbata była ohydna...
    Za to rano woda z miodem i z imbirem gorąca po prostu miodzio.Byłam w listopadzie koło Ustki.
    Myślałam,że dziewczyny są na apce....
    Ostatnio edytowane przez gruschka ; 11-05-2019 o 17:58
    marti38 lubi to.
    Nowa wiosna- nowe zadanie
    Zaciskanie paska - na początek 6 cm.
    Docelowo 20cm do zgubienia
    http://www.jestemfit.pl/forum/tylko-...izacja-42.html

  5. #27915
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,650

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Na apce są
    marti38 lubi to.

  6. #27916
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,195

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Na apce są
    No jak nie mam za dużo czasu i chcę tylko rzucić zdanie czy wstawić zdjęcie jednego z moich najkochańszych zwierzątek to wybieram apkę. Ale jak chcę rozwinąć jakąś myśl czy podrążyć poważniejsze zagadnienie to nie ma jak forum.
    Miałam dzisiaj telefon od mojej klasy wyjechanej na Hel, do której sie nie przyłączyłam.
    Trochę mi sie przykro zrobiło jak gospodarz całego zgromadzenia powiedział (mówił po angielsku),że tęskni za mną i że ma nadzieje , że jeszcze do niego przyjadę tak jak inni.
    No żal mi sie zrobiło, ze może mu sprawiłam przykrość, bo on jest bardzo gościnny.No cięzko mi na sercu, że nie pojechałam, chociaż wczoraj cieszyłam sie ze swojej normalności.
    No ale później posypały mi się sprawy bo dowiedziałam się o śmierci ortopedy u którego po wielotygodniowym czekaniu na termin dopiero co zaczęłam się leczyć.
    Jakby tego było mało okazało się, że instruktorka nordic walking ta z którą chodziłam od 2007 r zawiesza działalność z przyczyn zdrowotnych.
    No owszem czasami zdołam sie z dwoma osobami z grupy spotkać bo mam ich telefony, ale dla reszty grupy takim magnesem była Hania, ta instruktorka.
    No i jeszcze zaprosiłam koleżankę(tą co z reguły z kotami zostaje) na obiad i musiałam porządnie posprzątać, kuwety były do wychlorowania i wymiany całkowitej żwirku, no i musiałam do kotów działkowych skoczyć i o zebranie Zarządu Działek obskoczyć.
    No i ten obiad przyrządzić.
    No to jak o 20 zasiadłam na szezlongu to obejrzałam "Europa da się lubić", mnie się ten program podoba. Sonda II też uważam za udany, a Milionerów czy Big Bradera nie mogę zdzierżyć.
    Kociaste są trochę niezadowolone bo kuchnia po sprzątnięciu została zamknieta i zapachy obiadowe je z za zamkniętych drzwi bardzo frapuje.
    marti38 lubi to.

  7. #27917
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,650

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry

    images (6).jpg

    Dziś minął pierwszy tydzień wo. Na wadze minus prawie dwa kilogramy ( -1,9), co jak na mnie jest nie lada osiągnięciem. Myślę, że w dużej mierze przyczyniły się do tego kije. Czuję się dobrze, więc na razie nie przerywam.

    Krysiu, trwam dalej, bo widzę dużo korzyści pobocznych- abstra***ąc od wagi. Przede wszystkim ( w obecnym poście to jest dla mnie najważniejsze)- codzienne korzystanie z toalety, co ostatnimi czasy było dla mnie problemem. W tej chwili czuję, jakby mi olbrzymi kamień spadł z jelit. Dla mnie choćby dwa dni w tygodniu wo, pod tym względem, to ogromna ulga.
    Dąbrowska, to bułka z masłem? absolutnie nie. Dla mnie to bardzo trudna dieta, szczególnie na początku, przy wychodzeniu i codziennych zakupach, tudzież gotowaniu. Prawdą jest, że po kilku dniach apetyt spada, ale zapach świeżego pieczywa, ciasta lub pieczonego mięsa działa( przynajmniej na mnie) cały czas.

    Marti, to prawda, rachunki za benzynę mogą przyprawić o zawrót głowy. Ja co prawda, gdy nigdzie dalej nie wyjeżdżam, na paliwo wydaję niewiele, ale wystarczy jeden wyjazd do mamy, a już prawie 400 zł ucieka z portfela. Korków serdecznie współczuję i dylematów, na jaki środek lokomocji się zdecydować. Nie masz chyba wyjścia i musisz po prostu wypróbować.
    Mam nadzieję, że z Tomaszem, to nic poważnego. Dla mnie choroba zwierzaka, to ogromny stres, bo zawsze się denerwuję, że lekarz postawi złą diagnozę- no bo przecież zwierzę nie powie, co mu jest.
    Klimatyzacja załatwiła moją córkę na wiele lat. Chorowała i chorowała, wiecznie przeziębione zatoki, bóle głowy. Odkąd nie ma z nią kontaktu, wszystko jest ok. Uważaj więc na siebie

    Maniusiu, życzę Ci powodzenia w zmianie sposobu jedzenia, bo wygląda on bardzo sensownie, ale ja nie widzę nic złego w jedzeniu do południa wszystkich, szczególnie sezonowych owoców. Dobrze więc robisz włączając je do diety .
    Fajnie, że jesteś zadowolona ze spotkań. Jeszcze jak będą fajne osoby, to cóż więcej chcieć...

    Gruszko, gratuluję samozaparcia i dobrych rezultatów. Wygląda na to, że nastąpił u Ciebie przysłowiowy klik A tych kalorii musiało być rzeczywiście sporo. Swoją drogą, zawsze uważam, że systematyczne zapiski bardzo pomagają.

    Teresko, inteligentni i wrażliwi ludzie, często mają wyrzuty sumienia, więc rozumiem co czujesz Ale ważne są również Twoje potzreby, a te były w tym czasie takie a nie inne
    Mam nadzieję, że znajdziesz kogoś do kijkowania, a jak nie, to zawsze możesz robić to sama

    Dobrej niedzieli dziewczyny
    marti38 lubi to.

  8. #27918
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Aga
    brawo za wytrwałość i za piękny spadek.
    Dla mnie też Dąbrowska łatwa nie jest mimo że a niej mi wytrwać łatwiej niż na innych dietach. Najtrudniejsze jest wejść w dietę i potem z niej wyjść ale i w trakcie zdarzają się chwile zwątpienie. Na pewno jeszcze nie raz ją przejdę jak przyjdzie pora.
    Ja mam na szczęście oszczędne auto( do Krakowa i z powrotem 60 zł) ale i tak widzę skutki podwyżek, a już u A. który jak wiecie zarabia autem odczuwa się mocno na portfelu.
    Ja mam od klimatyzacji problem z zatokami od 15 lat. Jak dotąd żaden lekarz nie umie poradzić.
    Załatwili mnie w poprzednim zakładzie gdzie nie było czyszczone regularnie, w aucie staram się nie włączać, wole uchylić okno
    Aga osoby wyglądają na fajne tylko takie raczej nieśmiałe jak ja, więc rozmowy rozkręcają się ciężko, ale są !

    Tereniu mam nadzieję że uda Ci się zebrać mała grupkę do kijkowania. Kurcze ale Ci się niefart trafił
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  9. #27919
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,650

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Gruszko, chciałam jeszcze nawiązać do filmu, który wrzuciłaś. Strasznie mi się rwał, ale udało mi się obejrzeć Bardzo podoba mi się sposób jedzenia Skandynawów. Zastanawiałam się tylko nad pieczywem chrupkim, które jedzą na śniadanie. Przyznam się, że bardzo je lubię i jakiś czas jadłam je na śniadanie i kolację, bo dobrze działało na moje jelita, poza tym było niskokaloryczne i fajne do komponowania pysznych przekąsek ( chociażby w połączeniu z humusem lu pastami różnego rodzaju). Przestałam je jeść ze względu na to, że czytałam o tym, że to chemiczne, przetworzone jedzenie. I teraz zaczęłam się zastanawiać...czy oni o tym nie wiedzą, czy to ja czytałam głupstwa. Nie ukrywam, że z chęcią wróciłabym do takiego pieczywa.
    marti38 lubi to.

  10. #27920
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,549

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry :-) wpadam się przywitać na razie tylko z komórki, więc do Waszych wpisów odniosę się potem już na spokojnie.
    Wczoraj miałam super dzień, momentami bywało ciężko, bo jednak jestem jeszcze osłabiona i pot się leje ze mnie litrami przy najmniejszym wysiłku, ale dałam radę. W pracy szaleństwo przeprowadzki trwa, w oczekiwaniu na przywiezienie reszty rzeczy podłączalismy komputery pod hasłem "gdzie do diabła są moje kable", więc kwitlo pozyczanie, targowanie i handel wymienny. "za sieciowy dam Ci dwie wejściówki do monitorów" hihi. A ponieważ pracuję głównie z analitykami, każdy z nich ma 3 monitory, ja sama mam 2, więc kabli były dziesiątki. I niby rozsądnie spakowane ale jednak nie do końca, tym bardziej że cześć pudeł przywieziono następnym transportem. No więc za wejście do systemu Bartka wiszę mu ciasto, bo ja musiałam popracować na szybko, a mojej wejściówki nie było nigdzie Wszystko oczywiście żartobliwie i z mnóstwem śmiechu. Zresztą widzialysxie na apce, że to jest wesoły zespół
    Potem szybki przejazd na warsztaty - zastanawiam się, czy to wina odległości w mieście, że ja zawsze jestem w biegu, czy po prostu pakuję za dużo zajęć każdego dnia. W każdym razie dojechalam, spotkałam się z Agatą, te warsztaty były jej prezentem urodzinowym. Nigdy na takich nie była i wyszła zachwycona i tak jak my wszystkie zakochana w boskim Grabowskim. Ponad godzina bachaty pełna humoru i tak jak zwykle u niego żarcików, wytłumaczył co trzeba i choreografia wyszła super. Zatanczylysmy z grupą cała piosenkę, wrzucę wam link jak już będzie w necie.
    Potem godzina cza czy. Tu już było trudniej, chociaż Paweł również świetnie tłumaczył, ale wybrał momentami trudny układ i ciężko było nadążyć. Natoniast zauroczyla mnie tzw szkoleniówka do tego tańca, można przyspieszać lub zwalniac rytm, ale sam bit jest bardzo fajny.
    Potem jeszcze pół godziny zumby z Łukaszem. Agata już kiedyś była na zumbie u kogoś innego ale jej się nie podobało, natomiast Łukaszem wyszła zachwycona i będziemy kombinować, jak może chodzić do niego na zajęcia. Tutaj niestety sprawa rozbija się o pieniądze, musiałaby zrezygnować z tańca brzucha. Rozmawiałyśmy o tym i ja jestem zdecydowana poszukać czegoś, bo wg mnie na kilka miesięcy chodzenia postępy są marne. Agata zobaczyła na warsztatach różnice w przekazywaniu wiedzy przez Łukasza i Olę, instruktorkę tańca brzucha.
    Potem odwiozlam Agatę do domu i pojechałam na imprezę integracyjną z pracy. Było super, szkoda że nie mogłam napić się z nimi wina i zostać dłużej, ale uznałam że muszę być rozsądna, w końcu dzisiaj mam super gości a obiad sam się nie ugotuje
    Po siedziałam do północy i wróciłam do domu.
    Czuje po wczorajszym dniu przyjemne zmęczenie w mięśniach, nogą bolała wczoraj ale dzisiaj już jest ok. Na produkowała sobie endorfin do następnej zumby i już się cieszę na wyjazd na maraton zumby 6 lipca.
    Dzisiaj od rana w garnkach, nie wiedziałam Franka kilka miesięcy, więc na pewno bardzo urósł i ciekawa jestem, jaką nową umiejętnością mnie zaskoczy.
    Dobrej niedzieli dziewczyny :-)
    Agnieszka111 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •