Strona 2835 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1835 2335 2735 2785 2825 2833 2834 2835 2836 2837 2845 2885 2935 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 28,341 do 28,350 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #28341
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Maniusiu dobre z ta nadchodzącą burzą. Ja tak mam ostatnio. Może biegać nie biegałam ale lubiłam chocidż i chodziłam nazywając to lataniem. A ostatnio dosłownie byle chmurka lub wietrzyk oznaczają u mnie niepewną pogodę i siedzenie w domu...No trochę na swoje usprawiedliwienie przypomnę, że pobolewało mnie ścięgno Achillesa ale tak sobie myślę, że to tylko jedna z wymówek
    Ale staram się to zmienić. Dzisiaj byłam na cmentarzu i w centrum handlowym oddać dwa nietrafione ciuszki i niestety już chodząc po tych sklepach czułam, że otarłam sobie bardzo piętę. Tym razem to nie wymówka ale zdarłam sobie pęcherz, który się utworzył i paskudnie to wygląda i boli niestety. Wiem, że to pikuś przy waszych niektórych schorzeniach ale Pikuś upierdliwy i trudno z nim chodzić. A klapek żadnych nie mam...
    Nic to, jakoś sobie poradzę.

    Widzę, że prawie wszystkie wzięłyśmy się za porządkowanie i wyrzucanie rzeczy zbędnych. Ja robię to w miarę na bieżąco. Ciekawa jestem co ta Perfekcyjna pani domu napisała nowatorskiego w swojej książce?

    Kasiu mówisz, że masz wakacyjny luzik bo pani od WW na urlopie to hulaj dusz piekła nie ma? U mnie taki luzik trwa już stanowczo za długo a o wadze nie wspomnę bo się wstydzę. W każdym razie pokazuje świntucha więcej niż u ciebie ( !!!) a przypominam, że ja niższa jestem Już wkrótce rzeczywiście zacznie krzyczeć, żeby wchodzić pojedyńczo
    Wiem wiem, że nie śmiać się powinnam tylko płakać.

    Agnieszko piękną miałaś tę podróż nie tylko turystycznie ale i rodzinnie. Mieliście okazję pobyć ze sobą a mama na pewno była wam bardzo wdzięczna, że mogła być z wami. A do tego wspaniali gospodarze, gościnni i wstający bardzo wcześnie to dla ciebie po prostu bajka, nie musiałaś jak Kasia czytać po cichutku gazety albo siedzieć w telefonie, bo wszyscy dookoła śpią. Białe noce miałam okazję przeżyć kiedyś jeszcze jako studentka i będąc na wycieczce z ówczesnym Leningradzie. Ale wtedy nie cierpiałam na bezsenność i oboje z moim ówczesnym chłopakiem wykorzystywaliśmy te noce na różne atrakcje

    Agnieszko no tak właśnie sobie to wyobrażałam - że masz 4 odrębne teczuszki z dokumentacją medyczną dla każdego w rodzinie. Jak jeszcze córka była w domu to takich teczuszek było 5. I pięknie. Bardzo mi się to podoba. W razie ( odpukać) jakiejś potrzeby wszystko jest na miejscu i szybko zostaje odnalezione. Nawet nie odnalezione bo szukać na pewno nie trzeba.

    Kasiu miłego babskiego spotkania w chińskiej restauracji. Tylko się nie objadaj za mocno. Pamiętaj, ze pani od WW prędzej czy później wróci z urlopu i będzie wstyd
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  2. #28342
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Agnieszko, cieszy, że wyjazd się udał . Wzruszające, ile dobrych wrażeń dostarczasz też mamie. Widoki rzeczywiście piękne, inne. Ale w jakim sensie też ludzie są tam zupełnie inni? Białych nocy nigdy nie widziałam, ale domyślam się, że wrażenie może być spore, no i dla nie przygotowanego organizmu jednak pewne obciążenie.
    Co do Twojego zorganizowania, to zdecydowanie wszystko, co zostało tu napisane na ten temat, to prawda .

    Sabinko, trochę chyba wprowadziłam zamętu swoją wypowiedzią o obowiązkach domowych. To, że lubię dużo rzeczy robić sama nie znaczy, że dzieci czy M. zostali odseparowani od prac domowych. Absolutnie nie. Wszystko potrafią zrobić i jak potrzeba, to robią. Jest też całkiem sporo rzeczy, które zupełnie scedowałam na nich (no proszę, zupełnie sobie z tego nie zdawałam sprawy ). A czy mój model się sprawdza? Synu od momentu wyprowadzki robi wszystko u siebie, równo dzieli obowiązki domowe ze swoja żoną i absolutnie sobie nie krzywduje.
    Tą przewiewną sukienkę na upały nie zapomnij zapakować na nasze spotkanie. Ktoś musi zapewnić nam ładną pogodę . No i koniecznie idź po jakieś klapeczki .

    Kasiu, ale fajny weekend przed wami . A w tym tipi, to będziecie spać na łóżkach, czy na podłodze?
    Masz rację pisząc, że sytuacja, kiedy człowiek wszystko może a nic nie musi, wydaje się wymarzona. Ale czy zawsze? No bo na przykład taka emerytura . Teoretycznie na niej właśnie zaczyna się taki luz. Ale czy to na pewno stan idealny? Tu chyba najlepiej umiałby się wypowiedzieć Terenia.

    Maniusiu, a wiesz, że ja też, chociaż nie pamiętam skąd, mam książkę Perfekcyjna pani? Na pewno do niej zaglądałam, chociaż za wiele chyba nie skorzystałam.
    Fajny pomysł na kaszę. Bardzo mi się przyda na jutro .

    Sabinko, jeżeli nie oddałam tej Perfekcyjnej, to przecież mogłabym Ci ją przywieźć na spotkanie! Tylko tu już muszę zajrzeć do piwnicy, bo w domu jej nie widzę .

    Marti, z książkami to niełatwa sprawa. Jakiś czas temu bardzo dużo oddaliśmy, ale reszty ciągle szkoda. A przecież do wielu tytułów już od lat się nie zagląda. Na myśl, żeby wyrzucić stare encyklopedie już mnie blokuje, chociaż też zajmują dużo miejsca.
    Co do pytania, jak znaleźć złoty środek? Nie wiem, mnie również dotyczył ten problem. Myślę, że dopiero czas robi swoje. Ty jesteś młodzinka, więc trochę to jeszcze pewnie potrwa zanim przystopujesz.

    Tereniu, Marti natknęłam się na coś takiego, jak samoczyszcząca kuweta . Trochę kosztuje, ale chyba super sprawa.
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  3. #28343
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,910

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez maniusia72 Zobacz posta
    Kiedyś kupiłam sobie książkę Perfekcyjna pani domu i nawet przeczytałam i to by było na tyle
    No ale jak się wzięłam do porządkowania rzeczy zbędnych, zgodnie zresztą z poradami z tej książki to została wystawiona na psiej duszce
    Bardzo mnie rozśmieszyłaś Maniusiu tym potraktowaniem książki.Widocznie zasłużyła.
    Ja od siostry dowiedziałam się, że ma 2 biedne rodziny i pewne rzeczy, np prawie nieużywany kożuszek zamierzam im ofiarować. Bo jak człowiek pomyśli, że ktoś będzie miał pożytek , a nie wyciągnie np z pojemnika na odzież PCK ii nie sprzeda na wódkę jak się tam wrzuci , to chce się to oddać.
    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Czytam i czytam wasze wpisy odnośnie mojej organizacji pracy i choć momentami zastanawiałam się, czy aby nie robicie sobie ze mnie podśmie****ek , to postanowiłam jednak wziąć wszystko za dobrą monetę i podziękować wam za docenienie
    Jak mogłaś pomyśleć, że się nabijamy. To naprawdę szczery podziw. A nasladownictwo jest najszczerszą formą pochlebstwa.
    Ja na razie zrobiłam porządki w dwóch szufladach i szafce łazienkowej, ale cały cza myslę co i jak sobie ułatwić i rozluźnić.
    Dla mnie dużym ograniczeniem sa koty, bo nic nie może sobie stać na regale czy blacie bo zaraz tym się "zajmą". Dlatego wnętrza i kuferki, skrzyneczki itp pękają w szwach i sama nie wiem gdzie co leży bo poprzekładałam 3 lata temu z odwiecznych domowych miejsc i ten wredny Niemiec na A.... mi to gdzieś wszystko pochował.
    Ale ten pomysł z sukcesywnym sprzątaniem od razu mi przypomniał jedną z metod inwentaryzacji.
    Ja przez kilka lat byłam w swoim zakładzie przewodniczącą Zakładowej Komisji Inwentaryzacyjnej. Maniusia chyba wie jaka to w sumie ważna rzecz, żeby zarówno majątek, przedmioty (kiedyś wielokrotnego użytkowania) i w zakładzie najtrudniejsze do spisu roboty w toku były dokładnie i na ten sam dzień spisane i wycenione.Jedną z metod inwentaryzacji była metoda okresowa np na ostatni dzień roku ale niektórzy stosowali inwentaryzację ciagłą. To tak jak o troszku sukcesywnie sprzątać. Bardzo do moich inżynierskich cech to trafiło i uważam cię za genialna w zakresie logistyki.
    Ja cię szczerze podziwiam Agnieszko i za prowadzenie domu i za charakter i za dzielność(ten ostatni wypadek na dworcu)

    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Sabinko, dokumentacji ( tfu, tfu) medycznej na szczęście nie mam rzeczywiście za dużo, ale mam 4 teczki, dla każdego z nas oddzielną i tam po prostu wkładam nasze wyniki badań. Niczego nie wyrzucam, bo są potrzebne do porównywania wyników, np. wielkości torbieli).
    Ja mam teczki z wynikami badań krwi w przekroju lat 1988 do 2o19. inne teczki sa tematyczne- kostno stawowe, ginekolog, kardiolog, urolog, okulista itd

    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Teresko, powodzenia na detoksie daj znać, jak Ci idzie
    Ja odpowiedziałam ci Agnieszko na apce, ale sie pomyliłam to i tu napiszę.Detoks trwał zgodnie z planem trzy dni. Nie byłam głodna i większość z rzeczy (nawet ryba z kaszą jaglana) mi smakowała. Schudłam nawet ładniej niż myślałam, ale większość to chyba woda, ale zawsze się człowiek lepiej czuje jak nie jest taki obrzękniety.
    Z 73,8 na 71,9 kg. No i kontynuuję odchudzanie. Na bazie niskowęglowodanowego odżywiania. No szlaban na piwo, lody i owoce.Tak chcę do sierpnia dociagnąć i usiąść znowu do zdjęcia w pierwszym rzędzie.
    Dumam jeszcze nad jakąś metodyka ale nie jestem zdecydowana
    Dzisiaj u mnie cały dzień pada, nawet idąc na fizykoterapię musiałam isć pod parasolem. Ale to nawet mi się podoba.Wymęczył mnie ten upał.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 10-07-2019 o 19:32
    marti38 and Agnieszka111 like this.

  4. #28344
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,552

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    images (3).jpg

    czwartkowe dzień dobry

    Sabinko, pęknięty pęcherz na nodze, to bolesne dziadostwo i naprawdę utrudnia chodzenie. Bardzo Ci współczuję. Teraz w aptekach są takie fajne plastry na pęcherze i one bardzo pomagają.
    Ja też wyrzucam rzeczy na bieżąco. Taka pogoda jak teraz, przynajmniej w moim przypadku pomaga w takich czynnościach. Np. siedzę, oglądam film lub gram w karty, czytam, dziergam, a gdy mi się znudzi, to zastanawiam się, gdzie ostatnio nie zaglądałam i jako przerywnik sprzątam. Zajmuje to chwilę, bo robię to systematycznie, więc roboty niewiele.

    Krysiu, czym różnią się ludzie w Norwegii od nas? Np. tym, że samochodami jeżdżą przepisowo- wszyscy, bez wyjątku. Dużo jeździliśmy, więc miałam okazję to zaobserwować. Nie zdarzył się żaden wariat drogowy łamiący jakiekolwiek przepisy.
    Ludzie w kolejkach do kasy stoją przepisowo jeden za drugim, nie włażąc sobie na plecy, zostawiając margines z obu stron jako prywatną strefę dla każdego, nie przepychają się, nie niecierpliwią. We wsi, gdzie mieszka nasza rodzina, gdy wychodziliśmy na spacer nad morze, na fiordy, nigdy nie zamykaliśmy drzwi na klucz!, a we wszystkich domach, przez całą noc palą się światła- najczęściej w przedpokojach, ale często też w innych pomieszczeniach- to pozostałość, gdy w dawnych czasach domy były od siebie bardzo oddalone i wędrujący ludzie mieli możliwość łatwiejszego znalezienia schronienia.
    W Norwegii nie ma małych sklepów- nigdzie. Są tylko duże, więc na żadnej wsi nie można nigdzie nie zrobi się zakupów, sklepy zawsze są poza nimi łącząc kilka wsi.
    W szkołach i przedszkolach są obowiązkowe godziny wyjścia dzieci na dwór i nie ma znaczenia w tym wypadku pogoda. Może być oberwanie chmury, burza, śnieżyca, czy minus 40 stopni, dzieci w określonej godzinie wychodzą na podwórko i już. Jakakolwiek absencja dziecka w szkole jest nie do pomyślenia. Usprawiedliwieniem jest tylko gorączka powyżej 38 stopni lub choroba zakaźna. Przeziębienie?katar?, kaszel? to nie jest choroba
    Itd, itp,

    Teresko, dziękuję za miłe słowa
    Trzymam kciuki za powodzenie w odchudzaniu. Widać, że dla Ciebie to ważne i że nie siedzisz z założonymi rękami, tylko działasz. To jest super i mam nadzieję, że pomoże Ci to osiągnąć cel. Zarówno Ty, jak i Marti oraz Maniusia wzięłyście się fajnie do roboty i to musi się udać. Trzymam kciuki za was. Sabinkę, Krysię i Kasię przytulam, że mimo szczerych chęci nie udaje im się wciągnąć w tryby odchudzania, ale mam nadzieję, że wasz przykład je zmobilizuje

    Kasiu, też mnie to intryguje, jak będzie wyglądało spanie w tipi... bo choć jestem stara harcerka i wiele obozów spędziłam w namiocie, to wiem, że teraz zupełnie bym się do nich nie nadawała. Reumatyzm po takiej nocy, chyba by mnie wykończył



    Pisałyście o papierach, dokumentacji. W tej chwili jest ich coraz mniej, bo właściwie większość rzeczy załatwia się mailowo, a płaci przez internet. Nie ma więc potrzeby trzymania rachunków, dowodów wpłat itd. Najwięcej miejsca zajmują więc rzeczy z dawnych czasów- wszystko było na papierze, więc to przechowuję.

    Na razie dziewczynki, fajnego dnia wam życzę
    kasiaogrodniczka and marti38 like this.

  5. #28345
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry!

    Agnieszko bardzo ciekawe to co napisalas o zyciu w Norwegii. Nigdy tam nie bylam i zastanawiam sie jakbym sie tam czula? No ale mysle, ze pewnie jakos bym sie zasymilizowala, tak jak zrobilam to w Niemczech. A jak oni sobie radza tam z przybyszami z innych kontynentow?

    Niemniej jednak mysle, ze najlepiej jest nam w kraju w ktorym sie wychowywalismy. Ja np tesknie do polskich sklepikow, do rynku warzywno-owocowego, do polskiego komunikowania sie w handlu , takim face to face. Jest w nim jakies cieplo, jakkas zazylosc, ktorej nie ma szans znalezc w Niemczech. Tutaj wszyscy sa uprzejmi ale zimni, nawet pan sprzedajacy kartofle czy jablka na straganie... Nota bene nie swoje, tylko jakiego innego producenta...

    Pytacie o tipi. Wg opisu do dyspozycji sa tam karimaty, ale my bierzemy ze soba wszyscy materace. Niestety na weekend zapowiadaja burze wiec nie wiem jak to jeszcze bedzie. No coz- wyglada ze mamy troche pecha, bo od tygodni sa susze i upaly a akurat na ten weekend jest zapowiadane ochlodzenie...

    Marti- zadalas na apce pytanie -jak tam moje nastroje. Czy dalej sie zmagam z anhedonia? Generalnie jest lepiej odkad zwiekszylam dawke leku. Widac po tym, ze w przypadku mojej wenlaflaksyny bardzo wazna jest odpowiednia dawka, bo dopiero w pelnym stezeniu substancji dzialajacych uwalniane jest wszystko co w niej dobre.
    Nie mniej jednak dalej jest bardzo chwiejna w nastroju i sila rzeczy staram sie koncentrowac na pozytywach a nie na negatywach w zyciu. Bo te ostatnie bardzo ciagna mnie w dol. Dlatego wrocilam do humorystycznych obrazkow i opisywania tego co u mnie z pozytywnch wydarzen a nie pisze o zmartwieniach czy klopotach. No chyba ze potrzebuje rady.

    Dzis moj najmlodszy pisklak ma urodzinki. Ponoc dostanie dzisiaj tez wyniki egzaminow. Oby byly dobre i moja dziewczynka mogla wreszcie troche odetchnac! Trzymajcie kochane moje kciuki!

    marti38 lubi to.

  6. #28346
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Kasiu oczywiście trzymam kciuki za twoją najmłodszą latorośli i składam jej serdeczne życzenia z okazji urodzin.
    Resztę napiszę później.
    marti38 lubi to.

  7. #28347
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry
    Bardzo dziś nie w sosie jestem...
    Ale może w końcu minie

    Chcecie jeszcze przepisy czy was za bardzo nimi zamęczam?

    Makaron z gotowanym bobem i migdałami
    Makaron pełnoziarnisty 80 g (1,1 szklanki), Bób 140 g (2 garści), Czosnek 14 g (2 ząbki), Migdały 30 g (2 łyżki), Koperek świeży lub suszony 4 g (2 łyżeczki), Oliwa z oliwek 10 g (1 łyżka)


    1, Bób ugotuj w wodzie lub na parze (około 20 minut) i obierz
    Makaron ugotuj al dente
    Posiekane migdały upraż na suchej patelni
    Czosnek przeciśnij przez praskę i wymieszaj z oliwą
    Wymieszaj wszystkie składniki
    Posyp posiekanym koperkiem

    Kasiu, trzymam kciuki za córcię i składam jej najserdeczniejsze życzenia
    Aga bardzo ciekawie opisałaś Norwegię, bardzo mi się podoba jak żyją tamtejsi ludzie. Mam znajoma która wyszła za Norwega i tez mieszka gdzieś na norweskiej wsi i opisuje je podobnie jak Ty. Mówiła też że ludzie tam nie maja parcia na posiadanie wypasionych domów tylko żyją sobie skromnie bez potrzeby ciągłych remontów i mega drogich kafelków.
    Bardzo mnie wzruszyła reakcja Twojej mamy, jak cudnie że mogła z wami jechać .

    A wiecie ja nigdy nie byłam pod namiotem. Tzn jeżdziałam na obozy ale tam spało się w namiotach wojskowych na kanadyjkach , to się nie równa ze spaniem na karimacie na ziemi. I chyba już nie będę... Bo teraz to nie bardzo mi się to widzi, ale bardzo jestem ciekawa wrażeń Kasi.
    Moja córcia dziś pojechała do Lubiąża na SlOT Festiwal i bedzie na polu namiotowym, też jestem ciekawa jak to odbierze.
    Znacie Lubiąż? Mi się gdzieś obiło o uszy że jest tam opactwo, ale nie znałam historii, to drugi pod wzgledem wielkości obiekt sakralny na swiecie i największe opactwo. to perła polskiego baroku no i własnie na placu przed tym budynkiem jest ten festiwal.
    Marta będzie tam wolontariuszką i promotorką swojej uczelni.
    66605802_10156623994709482_1739705391194832896_n.jpg
    Ostatnio edytowane przez maniusia72 ; 11-07-2019 o 10:56
    marti38 lubi to.

  8. #28348
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    7,042

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry :-)
    Znowu mi postaw wywaliło w kosmos, chciałam napisać krótko, więc nie korzystałam z worda, myslałam, że sie wyrobię w przewidzianym przez forum czasie. Nie wiecie, na czym to polega, że raz można pisać dłużej a raz po 5 minutach forum kasuje?
    No nic, postaram sie jeszcze dziś lub jutro odtworzyć posta, a tymczasem życzę miłego popołudnia.
    Na dzisiaj mam w planach masaż i spotkanie z przyjacielem, więc moje na pewno będzie miłe. Do zobaczenia :*

  9. #28349
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Marti mnie forum nie ogranicza czasu i nigdy nie ograniczało, czasem odchodzę gdzieś bo np. ktoś dzwoni i wracam i mogę pisać dalej. Piszę zawsze jako zalogowana. Czasem mi post pójdzie w kosmos bo coś nieuważnie albo niechcący przycisnę.

  10. #28350
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu pewnie, że pisz swoje super menu, przepisy wyglądają na smaczne i na pewno jedzonko jest dobre bo je chwalisz. Agnieszka próbowała i może i ja kiedyś spróbuję. Podoba mi się, że są to przepisy chyba przeważnie dla 1 osoby czyli dla mnie. Bo jak ugotuje więcej i smakuje mi to ugotowałam ( a przeważnie tak ) to na jednej porcji się niekończy

    Kasiu u nas też pan sprzedające kartofle na straganie często sprzedaje kartofle gdzieś z hurtowni albo dyskontu, gdzie są tańsze.
    Mam nadzieję, że pogoda nie popsuje wam wyprawy i uda wam się spędzić noce na karimacie albo na materacu. Zawsze to jakaś atrakcja. Ja już bym się na to nie pisała
    Cieszę się, że po zwiększeniu dawki leku choć trochę lepiej się czujesz. Fajnie, że koncentrujesz się na tym co dobre, pozytywne i mające dobry wpływ na ciebie. Negatywy są be. ale ja często je widzę i z gruntu jestem raczej pesymistką.

    Agnieszko no mój zerwany pęcherz na pięcie unieruchomił mnie dzisiaj w domu bo chcę mu pozwolić ckoć trochę przyschnąć. może macie jakieś rady jak to przyspieszyć?
    W Anglii kierowcy też jeżdżą przepisowo i są dla siebie bardzo grzeczni i uprzejmi. Pamiętam jakim szokiem była dla mojego zięcia Andego - Anglika jego pierwsza podróż w Czechach, gdzie kierowcy jeżdżą podobnie jak u nas. Przylecieli z Martą do Wiednia, żeby się z nami tam spotkać a wiózł ich z lotniska teść córki J. który mieszka w Czechach ale do Wiednia ma 70 km i dobrze, że tylko tyle Pomykali po ciemku jakimiś drogami i dróżkami z prędkością światła bo tak jeździ tenże kierowca, który chciał ich szybko dowieźć na miejsce czyli do nas. Dla przyzwyczajonego do przepisowej jazdy Anglika to był istny horror. Do dzisiaj to pamięta
    U moich młodych też długo nie zamykali drzwi na klucz, nawet wychodząc gdzieś. Teraz się to zmieniło. Może dlatego, że są dzieci. Mój zięć zawsze się dziwił, że ja się dziwię, że nie zamykają tych drzwi.
    Jeżeli chodzi o dzieci to u nich też katar, kaszel czy przeziębienie to nie choroba. I też dzieciaki grasują po dworze niezależnie od pogody. Tylko jak ja jestem to marudzę, że pada, że wieje, że zimno...

    TinnGo no przewodnicząca Zakładowej Komisji Inwentaryzacyjnej to dopiero fucha i funkcja
    Widzę, że jednak ty bijesz rekordy w ilości teczek zdrowotnych, bo i rocznikowo i tematycznie. Chyba sporo ci się ich nazbierało. No ale nie dziwota, bo chorób różnorakich to u ciebie było i jest tyle, ze kilka osób można by nimi obdzielić.
    Ja tez od dwóch dni próbuję jeść ubogowęglowodanowo, bo węglowodany mnie gubią i sprowadzają na grzeszną drogę.
    Dzisiaj wieczór piwny u mnie ale piwo to węgle więc ja będę piła winko półwytrawne a moja koleżanka to się zobaczy co wybierze ale ona nie za bardzo za winem.
    marti38 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •