Strona 2934 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1934 2434 2834 2884 2924 2932 2933 2934 2935 2936 2944 2984 3034 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 29,331 do 29,340 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #29331
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No faktycznie Agnieszko pogadaliśmy coś tam ale kawy nie było.
    Dzięki że pamiętałaś.
    Krysiu ja lubię bardzo urozmaicone jedzenie i często coś tam kombinuje innego i nowego i nie wyobrażam sobie, żeby przez dłuższy czas jeść to samo tak jak ty robisz. No ale może przez to, że kombinuje i przygotowują różne smaczne rzeczy a trudno ugotować jedną porcję to jem dużo za dużo a ty trzymasz się dzielnie.
    Gratulacje.

  2. #29332
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Agnieszko, super spadek i jest duża szansa, że uda Ci się to zachować .

    Mnie, jak wiecie też trochę zeszło na wo, ale o tym, czy z sukcesem, to będą mogła napisać dopiero po jakiś dwóch miesiącach. Mimo wszystko, po różnych wcześniejszych doświadczeniach, wolę być ostrożniejsza w ocenie swoich osiągnięć.
    Jeżeli chodzi o skutki, to na pewno lżej mi w nogach, jestem mniej opuchnięta i poprawiła się też skóra. Natomiast czy poprawiły się wyniki, to pokażą dopiero badania.

    Sabinko, mam nadzieję, że odpowiedziałam na wszystkie pytania? Jeżeli będziesz chciała wiedzieć jeszcze coś więcej, to mimo moich różnych oporów pytaj. Najwyżej nie odpowiem. Ale ogólnie będę się jednak starać. Co do mojej wagi, to już dojaśniam. Nie uciekam od świadomości, ile tego na sobie noszę. To byłoby krótkowzroczne i dziecinne chowanie głowy w piasek, zamykanie oczu na fakty. Nie uciekam od ogółu, natomiast czasami unikam szczegółu, bo stanowi dla mnie coś bardziej osobistego. I tylko tyle. Jest w tym zresztą dziwna nawet dla mnie niejednoznaczność, bo ten aspekt osobisty w dużej mierze zanika podczas prywatnych rozmów i nawet nie próbuję rokminiać, dlaczego .
    Co do jedzenia to niestety dzielnie się trzymam tylko podczas postu, potem zaczynają się schody i prawdziwe wyzwanie.
    Bardzo chciałabym Ci pomóc w sprawie kolan, ale niestety prawdą jest, że dają nam one popalic za wszelkie dodatkowe kilogramy. Nie ma innego wyjścia Sabinko, jak tylko powiedzieć sobie owo znaczące „dość wymówek”

    Maniusiu, a coś Ty taka zapracowana

    Kasiu, mam nadzieję, że zabawa była super. Przynajmniej tak, jak pokazywało zdjęcie .

  3. #29333
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu zbliża się 20-ty więc pozbierałam papiery od klientow i podatki liczę
    ale straszny bol czuje w kosci piszczelowej nie wiem czemu

    Krysiu mam z wagą podobnie do Ciebie , nie lubię jej podawac

  4. #29334
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,644

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    A ja tutaj ogólnie na forum, czy Wam na apce, bądź prywatnie, nie mam oporów, ale w realu rzadko kiedy mówię ile ważę, zresztą jakoś tak się przyjęło, że nie pytamy ile która waży, tylko ile schudła ( jeśli schudła )

  5. #29335
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu dzięki, zawsze to raźniej, że nie jestem w czymś sama .
    Jeżeli chodzi o kość piszczelową, to może boleć z przemęczenia albo z przetrenowania, co przy Twojej aktywności jest bardzo prawdopodobne.

    No popatrz Agnieszko, każda z nas ma inaczej. Bo ja z kolei w realu nie mam specjalnie oporów. Ale pomysł, żeby skupiać się raczej na tym ile się zgubiło, jak najbardziej fajny .

  6. #29336
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,181

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    i
    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    Tak to ci u mnie nie ma kiedy taczek załadować. A jeszcze we wtorek na kontrolę z barkiem do ortopedy. No mam wrażenie, że latam za własnym ogonem i nie mogę go dogonić.
    No cytuję sama siebie bo pod względem zajętości nadal ci u mnie bez zmian.
    Ale dzisiaj kumpelka od kijków miała czas i poszłyśmy po pięknym bukowo dębowym dywanie z liści swoją stała trasą 9 z ogonkiem km.
    Jak zawsze ten sobotni poranny zastrzyk tlenu , bycie 2 godziny wśród drzew daje mi pawer na resztę dnia. Kocham te kijki w Łagiewnikach. Nasza instruktorka zestarzała się i pochorowała, ale jeszcze z niektórymi ludźmi mam kontakt i się umawiamy jak się uda.
    Po przyjściu z Łagiewnik znalazłam to na co od wczoraj polowałam tj(tylko proszę się nie śmiać bo nie złoto, ale radość mi to dało dużą) w każdej z kuwet kupala(koty zamykałam od wczoraj jak wychodziłam w 3 osobnych rejonach mieszkania , każdy z własną kuwetą).Chodziło o to czy Kasi się poprawia i czy inne nie łapią wirusa.
    No i były trzy uformowane kupki(Browni mi się trochę nie podobała i po rozmowie z weterynarzem włączam jej probiotyk, taki specjalny Bioprotex dla psów i kotów). Ale Kasia piszczy do jedzenia i nareszcie zrobiła 1 na dzień i nie paćkę.
    No byłam z nią u weterynarza, może źle wybrałam tego, który moje Szczęścia leczył w dzieciństwie, bo daleko i do każdej wizyty (90,50,80zł) dochodzą dwie taksówki po 25 zł czyli już koło 400zł wydałam.Ale jak dobrze pójdzie to w poniedziałek ostatnia wizyta.
    Za każdym razem dostaje tą auto transfuzję i witaminy i preparat podnoszący odporność.
    Ma na zakończenie dostać jeszcze taką szczepionkę prewencyjną na podniesienie odporności
    Weterynarz mówi, że Kasia jest tzw "słabej dupy", no była najmniejsza i najwrażliwsza z rodzeństwa. A ta choroba to zapalenie wszystkich błon śluzowych.Jak zwierzak nie ma odporności to dostaje sepsy i kapota.
    Dobrze, że z nią pojechałam w ten wtorek.
    Ja od początku wiedziałam, że Kasia musi zostać ze mną i nie wystawiałam jej do adopcji.Nawet byłam zdziwiona tak dobrym dotychczas zdrowiem.
    Ale to dzielny i taki łagodny kotek. Tak mnie chwyciła za serce bo po zbadaniu lekarz przygotowywał zastrzyki , a ja ją wzięłam z tego metalowego stołu bo on bardzo zimny. To przylgnęła do mnie jak plasterek i czułam jak dygocze ze strachu. Ale jak tylko odłożyłam po zabiegach do kontenerka to zagrzebała się w podkłady , wysiusiała się (ale ja mam zawsze drugi na podścielenie) i drzemała w taksówce bo już wiedziała z doświadczenia, że koniec niebezpieczeństwa. Dobrze, że wpadłam na pomysł z tymi podkładami, bo po tych zastrzykach jest działanie rozluźniajace i kicia nie utrzymuje siusiu, ale jak leży na chłonnym pampersiku to nie czuje dyskomfortu.
    Przez tą chorobę bardzo się do mnie klei.Teraz leży obok na kanapie pod stoliczkiem komputerowym i słodko śpi.
    A ja główkuję nad logistyką przyszłych dwóch tygodni.
    No bo jest tak w poniedziałek o 9:30 mam angielski koło działek, ten na którym chciałam się pewniej poczuć i sobie ten europejski z dofinansowaniem kurs zafundowałam i się męczę. Pierwszy angielski kończę o 11 i lecę na działki do bezdomniaczków nakarmić je.
    Autobusem z pod działek o 12:23 zdążam na angielski o 13 ten trudny w Eurodialogu. Muszę się ostatnie 10 minut zwolnić( z tego angielskiego) bo na 16 muszę dojechać na Radogoszcz Wschód do Przychodni bo zaczynam 2 tygodnie rehabilitacji.
    No i jak by tego było mało(rehabilitacja trwa 2 tygodnie jak wiecie codziennie) to od 20listopada do 11 grudnia mam kurs z dietetyki, obsługi tableta(dostaje się oprócz wiedzy tablet na własność i 300 zł stypendium).Wymóg obecności 80 % minimum.
    No a w poniedziałek po tych dwóch kursach, działce i rehabilitacji muszę jeszcze z Kasią do weterynarza dojechać na kontrolę, ale powiedziałam , że to będzie po 18.Oby koty były zdrowe to resztę ogarnę.
    Z uwagi na zabieganie moje uważanie na jedzenie wzięło chwilowo w łeb. Spróbuję jakoś zorganizować sobie jedzenie w ten zabiegany czas najbliższych 3 tygodni, bo wczoraj to najłatwiej mi było bułkę drożdżową , czekoladę, banany w siebie wbić i przyrosło mnie już 0,5 kg. Weszłam na 72 kg.
    Ja z podawaniem wagi nie mam problemu, ani w oczy, ani na forum. No bo ja jestem w zasadzie z siebie zadowolona ile utrzymałam z Dukana i ile wazę teraz.
    W młodej dorosłości byłam grubaskiem, mając lat 18 ważyłam 68 kg, później doszłam do 80 z ogonkiem.
    Ale się ogarnęłam, jak poszłam do pracy i zakochałam w jednym takim Jerzym.Schudłam wtedy do 64.5 kg w ubraniu i długo to utrzymywałam.
    Wtedy zaczęłam jeździć regularnie na wczasy odchudzające do Juraty. Pokochałam aerobiki, marszobiegi itp.
    Przytyło mi się mocno w 1999 r po rzuceniu palenia i do 2009 r nie mogłam się ogarnąć.Ale koleżanka powiedziała mi o Dukanie i w 2010 zrzuciłam kg do wagi z końca liceum.
    Może nie byłam szczuplakiem w LO, ale waga licealna w 65 roku życia napawa mnie dumą z siebie. Bo mam w sobie mnóstwo komórek tłuszczowych i mój organizm jak i każdej z nas odbija, bądź usilnie dąży do odzyskania najwyższego wskazania. I teraz to jestem wściekła na siebie, że kiedyś dopuściłam do przejścia 80, i dlatego tak często czepiałam się Kasi , że nie zawraca.
    Ale teraz widać , że ma plan i trzymam za nią kciuki. To, że teraz jeszcze zabaluje to nic.
    Ja byłam na spotkaniu z rokiem z moich studiów w Manufakturze w Bierhale, jak koleżanka mi powiedziała o Dukanie i gdzie i jaką ksiązkę kupić. Wiem , że opiłam się wtedy jak bąk piweczkiem( mieliśmy całe beczułki na stołach pozamawiane) i jako, że ono bardzo podnosi insulinę i napędza apetyt na zakąski wzięłam taki ogromny półmisek pierogów z mięsem i cebulką. I jadłam ten ogromniasty ostatni posiłek skazańca, a póżniej kupiłam książkę i od stycznia zaczęłam dietę.
    No a w marcu weszłam na forum bo dowiedziałam się o nim od córki mojego Kazika, która wtedy też była na Dukanie(no wtedy Dukan to była moda). No i poznałam Kasię i wiele innych wspaniałych ludzi i w końcu trafiłam do Was.
    Ja się bardzo bardzo cieszę ze swoich osiągnięć z wagą. Miałam zespół policystycznych jajników, skłonność do tycia od okresu dojrzewania(wtedy w rok przytyłam tak bardzo, że porobiły mi się ogromne rozstępy na biodrach, pod kolanami, na rękach). U mnie wraz z pierwszą miesiączka hormony oszalały , byłam szczuplaczkiem do 12 roku życia, a za dwa lata ciężką kluchą najgrubszą w klasie, która nie mogła przeskoczyć przez kozła ani zrobić przewrotu.
    Z wagą walczę całe życie, nie osiągnęłam może wymiarów modelowych , ale utrzymuję się(według moich niezbyt wysokich może w ocenie innych wymagań) w przedziałach nadwagi , sprawności i sadzę nieśmiało, że jakiej takiej estetyki.
    Nigdy nie byłam ładna, ale sobie kiedyś powiedziałam mozesz być czysta, mieć umyte i dobrze obcięte włosy, zadbane paznokcie i nie być nadmiernie otyła. Bo na to masz wpływ i tego się trzymam. Czasami odpadam na jakiś czas , ale się zagarniam, motywuję i staram dopłymąć do celu, jakim jest oscylowanie koło 70, najchetniej w dolnych a nie górnych 2 kg.

  7. #29337
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,644

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    images (4).jpg

    Witam w niedzielę Udanego dnia
    maniusia72 lubi to.

  8. #29338
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    u mnie kolejny dzień z papierami.

  9. #29339
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest teraz aktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,181

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry. U mnie kolejny dzień z angielskimi .

  10. #29340
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    U mnie też dzisiaj papiery. Maniusiu, ale u Ciebie już chyba nie, skoro chodzisz po starych i pięknych murach .

    Tereniu, jak kociaste? Nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby śmiać się z takiego „złota” . Potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo się ucieszyłaś. Szkoda tylko, że tak dużo to wszystko kosztuje. Nie rozumiem, dlaczego nie ma już państwowych klinik weterynaryjnych. Może się mylę, ale wydaje mi się, że kiedyś były. Coś czuję, że i mnie coraz bardziej ciągnie w kierunku tej biedulki Kasi. Strasznie poplątany masz najbliższy czas, ale podejrzewam, że na swój sposób lubisz to, bo w ogóle chyba lubisz, jak się dzieje. Zastanawiam się, czy inaczej zapatrywałabym się na ujawnianie swojej wagi, gdyby była ona tak znacząco mniejsza. Nie wiem, może będę miała okazję to kiedyś sprawdzić. Wcale się nie dziwię, że jesteś dumna z utrzymania wagi licealnej. To nie byle osiągnięcie, zwłaszcza że wymagało sporo wysiłku. A co do urody Tereniu, to rzecz względna i zupełnie się nie zgadzam, jak oceniasz swoją.

    Dobrego, spokojnego dnia

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •