Strona 2956 z 2993 PierwszyPierwszy ... 1956 2456 2856 2906 2946 2954 2955 2956 2957 2958 2966 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 29,551 do 29,560 z 29922
Like Tree69095Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #29551
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,575

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie
    U nas w pracy na mikołajki wystawiamy tylko cukierki dla dzieciaczków . Wigilię staramy się robić jak najpóźniej. Niestety w tym roku wypada w urodziny syna, więc pierwszy raz nie będę na niej. Ale też się za bardzo nie martwię, bo dziewczyny już planują jakieś dodatkowe spotkanie w kafejce w styczniu

    Maniusiu, bardzo wcześnie wstajesz. Od zawsze tak masz? Dla mnie to prawie środek nocy, chociaż wiadomo, że jak mus, to się człowiek przestawia. Pyszne jedzonko mieliście, ale i tak najważniejsze, że było przyjemnie .

    Agnieszko, u mnie dzisiaj też był shopping, ale niestety nie wszystko udało się kupić.
    Jeżeli chodzi o wyjazdy zagraniczne, to dużo nadrabiam oglądając przeróżne filmy dokumentalne, co w dużej mierze zaspakaja moją ciekawość. W końcu z filmów naprawdę dużo można się dowiedzieć i zobaczyć większość z interesujących rzeczy (zarówno tych dotyczących ludzi, jak i świata w którym żyją). Na pewno nie mam możliwości skosztowania większości potraw, ale przecież i do nas co jakiś czas trafiają nowinki z innych krajów. Co do jednego masz rację – nie da się wirtualnie poczuć samego kontaktu z ludźmi. To znaczy w pewnym sensie tak, poprzez przysłuchiwanie się ich rozmowom i opowieściom, ale wiadomo, co kontakt osobisty, to kontakt.
    Super sobie radzisz z wychodzeniem, bardzo gratuluję!

    Sabinko, widzę że Agnieszka, napędzana własnym sukcesem wagowym, namawia Cię do wo . U mnie po kilku tygodniach jest trochę zwyżki, ale nie bardzo dużo. Nieopanowany apetyt miałam do tej pory chyba przez dwa dni, na początku. to oczywiście sprawa bardzo indywidualna.

    Sonko, siódemka to bardzo ładna cyfra . W każdym razie na pewno dla mnie, zwłaszcza, że w sferze dalekich marzeń .
    Agnieszka111 lubi to.

  2. #29552
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,045

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    5814-niedzielna-z-mama-w-starbucksie--d-.jpg

    Agnieszko mi ciągle sporo brakuje i prezentów u produktów, mam spore zniechęcenie do świąt jak na razie
    Agnieszka111 lubi to.

  3. #29553
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,663

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień Dobry

    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    100 lat temu miałam w Olsztynie praktyki studenckie
    noo proszę...nawet nie pamiętam czy chwaliłaś się w Kołobrzegu.

    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    Kaniu fajny pomysł ze zbieraniem pięciozłotówek do puszki. Akurat nie wiem czy ta puszka duża czy mała
    ...puszka nie za wielka, ale na rozpustę wystarcza. Takim oszczędzaniem zaraziła mnie nasza celownicza Hania (*)
    Kiedyś po rzuceniu palenia odkładałam równowartość niewypalonej paczki do słoiczka; zaprzestałam gdy bezdymność
    stała się stanem naturalnym.

    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    jeżeli chodzi o nasz kraj, to zwiedziłam bardzo dużo miejsc. Ogromnie lubiłam zawsze takie wyjazdy krajoznawcze.
    i tuś mi siostrą...też troszkę zwiedziłam, ale jest jeszcze masa miejsc do nawiedzenia; w marcu będąc w Kołobrzegu
    nastawiam się na wypad do Szczecina, w który byłam tylko przejazdem, nocą, jadąc z wycieczką do Enerdówka jeszcze.

    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Maniusiu, masz rację, że Bieszczady też piękne
    ano właśnie te Bieszczady na liście moich marzeń są i to na długo jeszcze przed Szkocją i zamkami nad Loarą
    raz już nawet spakowani byliśmy na wyjazd, ale zapowiedzieli powodzie w tamtym rejonie i wylądowaliśmy w Łebie.


    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Soniu, dlaczego nie na temat? U nas każdy temat jest na temat .


    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Sabinko ( piszę do Ciebie, bo Ty się najbardziej tego obawiasz)- przy dobrym wyjściu nie ma się wilczego głodu, chudnie się jeszcze podczas wychodzenia, więc śmiało
    no właśnie Agnieszko "przy dobrym wyjściu" ... ja niestety z tych na bakier z konsekwencją i zaprzepaściłam wszystkie
    moje trzy razy Dąbrowskiej; Dukana zresztą również. No ale zdrowotnie ...dwie sprawy nie odnowiły mi się do dzisiaj.
    Agnieszka111 lubi to.

  4. #29554
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,189

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry

    Dzięki Maniusiu za kawkę
    Wiesz, ja szykuję Święta siłą rozpędu nie zastanawiam się, czy lubię czy nie Muszą być i już

    Jeśli chodzi o Bieszczady, to u mnie na samej liście jest Arłamów, bo same góry i miejscowości obeszłam wszerz i wzdłuż na obozach wędrownych

    Udanej niedzieli da Was wszystkich
    początek odchudzania1.01.2016.......................................1. cel osiągnięty 30.11.2019


  5. #29555
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,422

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kajam się dziewczynki bardzo bo mnie rzeczywiście mało ostatnimi czasy, ale za dużo mi się spraw nawarstwiło, a ten ".........ony" kurs angielskiego co 6 godzin na zajęciach , a z 18 na przygotowaniach i uczeniach mi zabiera mnie wykańcza.
    Kurs laptopowy za trzy dni skończę , ale jak siedzę od 9 do 15 na laptopowym i uciekam na angielski(jeden ten z Unii i jeden własny, którego nie chcę przerwać, bo drugi już przerwałam), a później wracam do domu i do kociastych i do uczenia, sprzątania, gotowania, prania , mycia itp zyciowych rzeczy to już mi na rozkładanie laptopika nie starcza czasu.
    Miałam go zreszta jakieś dwa tygodnie niesprawnego, ale siostrzeniec pomógł i już śmiga na nowych bateriach.

    Pytałyście kochane o zdrowie kociczki Kasi. Nie chciałam zapeszyć i za wcześnie odpowiedzieć, a póżniej się okazało, ze wirus przeszedł też na Browni.
    Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale w zasadzie nie wiedziałam co i postanowiłam leczyć koty na własną reke i obserwację.
    Kasi zaserwowałam całe 7 dni Niforuksazydu i bardzo ograniczyłam suchą karmę bo widziałam całe nie strawione granulki. Ograniczyłam też urozmaicanie menu(tylko dwa rodzaje Feliks w galaretce i Gourmet gold paszteciki musy i ragu).
    Kasia jest piąty dzień po skończeniu lekarstwa i jest OK, kupki zwarte. Brownie zaczęłam dawać Nifuroksazyd 3 dni temu i przetrzymać chcę do 7 dni. Na razie zatrzymałam rozwolnienie.
    Strasznie dużo wydałam na weterynarza, a skutek żaden był bo wszystko wróciło , więc poczytałam, pomyślałam jak bym siebie leczyła i tak robię.
    Może źle, ale koty nie mają gorączki, mają apetyt i bawią się oraz myją, więc chyba nie jest z nimi najgorzej.
    Ale mam obsesję, jak tylko usłyszę szelest w którejś kuwecie to zaraz biegnę sprawdzić czy to kupka, jakiej konsystencji i jak pachnie(najmniej przyjemna część zadania, ale jak się kocha zwierzątko to nie jest to takie przykre- tak mi kiedyś Kasiaogrodniczka napisała, jak się użalałam nad nią jak miała chorego pieska).
    Kuwetę z balkonu wstawiłam sobie do dużego pokoju, żeby ja mieć na oku bo na balkonie to nie wiem , która zrobiła i kiedy.W ten sposób zapachy mam skondensowane już i w sypialni i w jadalni i w łazience.
    Azylem jak na razie jest tylko kuchnia.
    Ale tam cuchnie mi bio, które ambitnie zaczęłam oddzielać w segregacji od 1 grudnia.
    I co tu zrobić, żyć w oparach woni przykrych na starość przyszło.(To była część wspólna postu , zamieszczona również na Celowniku.)

    Wczoraj poleciałam na kijki, bo instruktorka nordic walking (chora od września) zorganizowała Mikołajki i połapałyśmy z dziewczynami kontakt i może będę miała więcej kumpelek(bo mi została tylko jedna) do marszy, które od 2007 roku bardzo weszły mi w krew.
    Musze dzisiaj jeszcze pojechać nakarmić bezdomniaczki na działce bo przez ten kurs to przed zmrokiem nie zdążam. Ja nie jestem bojąca, ale wolę jednak w dzień.

    Troszkę oddechu złapałam dzisiaj w tym swoim ostatnim zaganianiu.
    Mam ugotowane, poprane, kociastae jako tako ogarnięte(pazury i uszy do zabiegów, o czesaniu zaniedbanym nie wspomne).
    Jak na apce piszecie , że coś w telewizji to przypominam sobie, że mam telewizor. Ale kończy mi się abonament i zastanawiam się czy mi w ogóle jest potrzebna telewizja bo ostatnio internet mi wystarcza.
    Co prawda jak się skończą te codzienne kursy to mam mnóstwo wizyt poumawianych i poprzekładanych np pedicure, okulista, fryzjer.....
    No i Święta za pasem.
    Jedzeniowo i wagowo kiepsko, ja jak mam za dużo do roboty to od razu zarzucam zdrowy tryb odżywiania i przechodzę na buły, chleb i ciastka w cukierni.Potrzebuje szybkich węgli w "żyłę" imój "gadzi" mózg mi podpowiada.
    Ale włączony od czasu psychoterapi pozytywny sposób odbioru siebie powoduje , że pomyślałam sobie buzię będziesz miała i szyję ładniejszą. nikt na ciebie , starszą panią po 65 roku nie patrzy czy masz rozmiar 42 czy 40 , a jak jesteś szara na pyszczku i z zapadnietymi policzkami to wyglądasz starzej. No i zdjęcie z kursu skompklementowałyście(szczególnie Sabinka ładnie mnie pomiziała po duszy) więc uważam , że jest dobrze.
    Nie jestem bardzo otyła, a taka w sam raz. Nie mam potrzeby strasznie się spinać. Po Świętach postaram się wrócić ze 3 kg w dół. Nad resztą pracowałam ostatnie 10 lat nie pozwalając za bardzo tłuszczykowi wleźć na mnie .
    Jestem na emeryturze pracowej i odchudzeniowej. Odcinam kupony od swojej pracy przez ostatnie lata.
    Jestem może bezwstydna i zarozumiała , ale jestem z siebie dumna i w zasadzie czuję się "w celu"i nie widzę potrzeby większych ruchów z chudnięciem.
    Nie jestem młoda, od śmierci Kazia straciłam zainteresowanie facetami, nie jestem bardzo otyła, a dla moich ukochanych kotów i dzięki Bogu dla siebie, jestem wystarczająco dobra(nikt przecież nie jest doskonały).
    Całuję was na forum również i ruszam do zadań.
    Ostatnio edytowane przez TinnGO ; 08-12-2019 o 11:21
    Antygonia lubi to.

  6. #29556
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,189

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez TinnGO Zobacz posta
    a jak jesteś szara na pyszczku i z zapadnietymi policzkami to wyglądasz starzej.
    Teresko, nie musi tak być moja mama waży 50 kg, ma 76 lat, a nie ma ani jednego ani drugiego nawet zmarszczek nie ma za wiele
    początek odchudzania1.01.2016.......................................1. cel osiągnięty 30.11.2019


  7. #29557
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,575

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Trochę przemyśleń za nami. Coś przed nami, chociaż być może jeszcze nie dzisiaj i nie jutro.

    Maniusiu, nie poddawaj się. Wierzę zresztą, że magia świat powoli i tak zrobi swoje. Jak wiesz, też jeszcze mam braki w prezentach, ale „O reszcie pomyślę jutro. Przecież jutro też jest dzień” .

    Agnieszko, pierwszy raz w Bieszczadach też byłam na obozie wędrownym. Codziennie inne miejsce biwakowania, więc chodziliśmy po tych górach nie tylko ze swoim bagażem, ale też z namiotami i prowiantem. Było naprawdę ciężko i nie da się ukryć, że ludzie wymiękali po drodze i rezygnowali. Ciekawe, czy też masz takie doświadczenia?

    Tereniu naprawdę Cię rozumiem. Sama tak mam czasami, jak zbierze się pisaniny od groma i nie wiem, za co wziąć się najpierw. I tak bardzo Cię podziwiam, że dajesz radę z tymi wszystkimi zajęciami.
    Tak naprawdę najważniejsze jednak i tak jest to, co z kociastymi. No namartwiłaś się już trochę i więcej. Skoro widzisz poprawę w ich zachowaniach i reakcjach, to myślę, że dobrze zrobiłaś kurując je po swojemu. Zwłaszcza że, jak piszesz, weterynarz nie za wiele pomógł.
    Super informacja, że jest szansa powrotu do kijków, wprawdzie bez instruktorki, ale w rozszerzonym gronie byłych kumpelek. Wiem, że trochę a nawet bardziej Ci tego brakowało.
    Nad telewizorem faktycznie może się zastanów, skoro nie oglądasz To tendencja typowa teraz u młodych. Moim tez wystarcza Internet.
    Z gadzim mózgiem niestety trudna sprawa. Też nie umiem dojść z nim do porozumienia. Ale Ty mimo wszystko nieźle sobie z nim radzisz i to się raczej nie zmieni. Masz więc prawo, żeby być z siebie dumną.

    Kaniu, masz rację. Pełno miejsc zwiedzonych, ale jeszcze więcej nie odkrytych. Do Szczecina jak najbardziej zachęcam. Zajechałam tam ostatnio chyba dwa lata temu, zaraz po spotkaniu z dziewczynami. Szczególnie upodobałam sobie ogród różany, ale pięknych miejsc jest oczywiście więcej . Bieszczady również bardzo urokliwe i chociaż już mnie tam nie ciągnie, to jak najbardziej zachęcałabym do ich przejścia.
    Troszkę (oczywiście pozytywnie) zazdroszczę Szkocji i tych zamków nad Loarą. Chyba powoli zaczynam jednak żałować, że wcześniej nie ciągnęło mnie do takich wyjazdów .

  8. #29558
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,045

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    kawa_004.jpg

    Jednak postawię tu kawę, może ktoś wpadnie?
    TinnGO and Agnieszka111 like this.

  9. #29559
    Awatar Sonka57
    Sonka57 jest teraz aktywny Sławny na forum
    Dołączył
    10-07-2010
    Mieszka w
    Zachód Polski
    Posty
    10,797

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sonko, siódemka to bardzo ładna cyfra . W każdym razie na pewno dla mnie, zwłaszcza, że w sferze dalekich marzeń .
    kiedyś moje marzenia kończyły się na wadze z końca Dukana (86 kg)....potem na wadze Isiuleczki : 83-84 kg ( bo poniżej 85, a kolejne obudziła przy moim niedowierzaniu i czynnym oporze , Antona .
    A więc? wszystko się może zdarzyć gdy głowa pełna marzeń .
    Agnieszka111 lubi to.



    Przed Dukanem waga ...............................107,4 kg.
    Początek diety październik 2009 roku z wagą 98,8 kg.
    Koniec 2.fazy - waga.................................. 86,0 kg.


  10. #29560
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,045

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sonko serdecznie Ci tego życze i sobie też
    Sonka57 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •