Strona 314 z 3048 PierwszyPierwszy ... 214 264 304 312 313 314 315 316 324 364 414 814 1314 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 3,131 do 3,140 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #3131
    Awatar Jolinkaa
    Jolinkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-05-2010
    Mieszka w
    Zagłębie
    Posty
    9,571

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie kobietki

    Wczoraj raportu nie było,bo do południa spędziłam czas z rodzicami,potem szybko obiad i spacer z synem,a jak mąż wrócił z pracy,to nie chciałam już siadać do komputera.To były chwile dla nas -wczoraj minęły 34 lata od naszego poznania

    Raport za wczoraj:
    -owsianka na mleku
    -2 kromki żytniego chleba z pomidorem i cebulką
    -miseczka zupy szczawiowej z jednym jajkiem
    -pierś z kurczaka na parze+duża porcja surówki z kiszonej kapusty
    -pęczek rzodkiewek+ kalarepka
    -biały ser chudy-cały klinek

    Dziś ważenia nie było,bo to bez sensu,kiedy prawie cała noc nie spałam-nie wiem dlaczego,bo nic mnie nie bolało,nic mi nie było,a zasnąć nie mogłam prawie do drugiej,a wstałam o 4tej


    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Mój autobus do K-c jedziecie trochę ponad godzinę. Mogłabym być na 14.oo albo 18.oo
    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Sprawdziłam połączenia. Widzę, że najczęściej pokrywają mi się przyjazdy autobusu z odjazdem pociągu, więc większość odpada. Jest ewentualnie jedno takie połączenie, że jak nie będzie opóźnienia, to może bym się załapała. Wtedy byłabym w S-cu po szesnastej.
    O kurcze Krysiu,aja myslałam,że jak tyle pociągów jest,to coś wcześniej Ci przypasuje,a tu tak niefortunnie się nakłada na nie autobus.Nie ma co ryzykować tego jednego połączenia,bo jak sie autobus spóźni,to nici będą z tego.Pozostańmy więc przy Katowicach-dasz radę przyjechać tym autobusem na 14-tą?Ten o 18tej to już późno-malutko miałybyśmy dla siebie czasu,a ja chciałabym na 18tą już być w domu.Obie w tygodniu jesteśmy uwiązane-Ty pracą,a ja wnukami,bo musze być pod telefonem.A jak przyjedziesz na 14tą,to o której masz powrotny autobus?Z centrum Katowic jedzie?
    Cytat Zamieszczone przez Natka55 Zobacz posta
    Czas z M był mi potrzebny, goście też byli mili, choć moja wnusia pokazała co potrafi.Nie będę się stresować z tego powodu,bo jestem zbyt daleko ,żeby w cokolwiek ingerować. Nikt rodzicem się nie rodzi, każdy popełnia błędy, więc ja powiedziałam tylko do dzieci jak wychowacie tak będziecie mieli.Oczywiście o diecie nie było mowy, wiadomo.
    Natko cieszę się,ze mogłaś spedzić czas ze swoim kochaniem-na pewno było to ważne i dobre dla Was obojga Fajnie,ze mogłaś czas spędzić i z synem i z wnuczką,a co do jej zachowania...to masz rację,nie stresuj się.Na pewno było Ci przykro z powodu jej zachowania,ale trzeba mieć nadzieję,że z tego wyrośnie-to jeszcze mała dziewczynka.A jej rodzice moze się zastanowią,co robią nie tak-dobrze im powiedziałaś.
    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    Jolinko
    dzień lenia możesz sobie zrobić bez wyrzutów sumienia i z czystym sumieniem bo pracujesz w zasadzie "na okrągło" pomimo tego że w zasadzie nie pracujesz czyli nie jesteś nigdzie zatrudniona
    No i Sabinko nie miałam wczoraj żadnych wyrzutów sumieniaKtoś by powiedział,że jak kobieta nie pracuje,to się nie namęczy,że w domu to nie praca,ale wcale tak nie jest.Przynajmniej u mnie,bo na upartego to mogłabym coś od rana do wieczora robić

    Cytat Zamieszczone przez Natka55 Zobacz posta
    Fajnie ,że się spotkacie z Krysią, uściskajcie się tam razem. Mam nadzieję ,że w przyszłym roku spotkamy się w szerszym gronie.
    Też sie cieszę na to spotkanie i mam nadzieję,że nic nam na drodze w ostatniej chwili nie stanie,tak jak to u mnie czasami bywa,jak sobie cos zaplanuję
    Cytat Zamieszczone przez gamma56 Zobacz posta
    Zalatana po kokardki jestem(...)
    sprawa urlopu ciagle sie komplikuje i niestety urlop raczej nie wypali bo Jadzia znow poczula sie gorzej i nawet jak nie trafi ponownie do szpitala, to i tak taki wyjazd moim zdaniem bylby zbyt ryzykowny , wiec chyba bede zmuszona nieco moje urlopowe plany "przefastrygowac" ... a szkoda , bo tak sie cieszylam.... ale wierze , ze nic nie dzieje sie bez powodu ...
    Zalatana po kokardki....strasznie mi sie to hasło spodobało i chyba troszke je sobie ..."przywłaszczę"
    Bardzo mi przykro,że Twoja Jadzia gorzej się czuje(To twoja przyjaciółka?)Szkoda tej Chorwacji,ale masz rację,że nie ma co ryzykować.Co byście w obcym kraju zrobiły,jakby jeszcze gorzej było?Pozdrawiam Jadzię i zdrówka jej życzę.

    Cytat Zamieszczone przez evige Zobacz posta
    Krysiu, z przyjemnością poczęstowałabym Cię tą herbatką, niestety do tego potrzebny jest Twój adres, jeśli masz ochotę bardzo proszę. Nie jest bardzo aromatyczna, ale mi smakuje, wogóle to jestem herbaciarą uwielbiam rozkoszować się coraz to inną
    Dzisiaj już jestem zmęczona, ale może w tygodniu znajdę chwilę to napiszę o mojej 11-to letniej karierze szwajcarskiej
    Co to za herbatka Ewciu,bo przeoczyłam?Ja kawy nie piję-jestem własnie herbaciarą i jak tylko jestem w sklepie nie ominę regału z herbatami i zawsze cos nowego kupię.Nie lubię tylko zwykłej,czarnej herbaty.

    Cytat Zamieszczone przez evige Zobacz posta
    Ostatni czas tak mi dał w kość, że nawet nie umiem tego wyrazić i sama sobie się dziwię jak temu daję radę, sama w obcym kraju, z obcym językiem, pokonująca odległości, trudności , problemy... z pracą w pełnym wymiarze... od łez, po żal do świata, życia, sama nie wiem... to musi się kiedyś skończyć.
    Dajesz radę Ewuniu,bo jesteś silna,nawet jeśli wydaje Ci się inaczej.Dajesz radę,bo tego wymagaja okoliczności.Dajesz radę,bo musisz ją dać.Wiem jak to jest-teraz sie dziwię skąd miałam tyle sił jeżdżąc do drugiego miasta do syna,do kliniki.Przez prawie 3 miesiace,tylko raz nie pojechałam,kiedy to poszłam sama ze soba do lekarki,bo sie wystraszyłam,ze mam coś ze sercem,a to był silny stres.Wychodziłam z domu ok.7-8mej,a wracałam ok.19tej.Jadłam byle co,byle jak i nie dochodziłam od jego łóżka-wymyślałam mu różne zajęcia,geraliśmy w karty,rozwiązywaliśmy krzyżówki,zabierałam go na wózku na długie spacery-sił nie miał,żeby sam tyle chodzić.A żal...żal ciągle we mnie siedzi,że tak życie moje dziecko ciezko doświadczyło.
    Cytat Zamieszczone przez evige Zobacz posta
    Teraz zadzwonił on, że nie spał w nocy, nie śpi już kilka nocy, poprosiłam, żeby porozmawiał na ten temat z lekarzem, myślę, że może dadzą mu jakąś terapię psychologiczną.
    Lulu powinien porozmawiać z lekarze-myślę,ze on nie spi z powodu stresu,nie spi,bo rozmyśla.Tak ma mój syn-zasypa czasem dopiero ok.2-4tej,bo jak gasi światło,to zaczyna wszystko rozpamiętywać,zaczyna się galopada myśli...to stres.

    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Dla mnie to długi i trudny dzień, ale jednocześnie łatwy jedzeniowo. Dużo pracy więc nie będzie kiedy podjadać
    Aguś ja lubię mieć zajęcie,bo wtedy człowiek nie ma czasu myśleć o jedzeniu,nie ma czasu sięgnąć do szafki czy lodówki,żeby coś podjeść.Najgorsze są niedziele...takie dni lenia kiepsko wytrzymuję i zwykle grzeszę jedzeniowo

    Cytat Zamieszczone przez kasiaogrodniczka Zobacz posta
    Jolinko- biedna ta wasza Pchelka.
    No biedna Kasiu...biedna.Własnie pisała mi córka,że mała rano obudziła się z powodu głodu i małe śniadanko zjadła-o 12tej mają lekarza.

    Cytat Zamieszczone przez maniusia72 Zobacz posta
    w sobotę wsadziłam do słoików 10 kg ogórków, 5 kg papryki , 7 kg pomidora i jabłka. wczoraj utarłam chrzan, na razie chwila przerwy w przetworach, ale jeszcze trochę trzeba będzie wsadzić, w tym tygodniu dynia, urosła mi ogromna.
    Maniusiu jesteś szalona z tymi przetworami Mnie już przeszło,ale kiedyś też tyle wszystkiego robiłam.W tym roku nic nie robię,bo mam jeszcze trochę zapsów i to nam wystarczy-mam ogórki kiszone i konserwowe,paprykę,sałatkę,śliwkową nutelle,prażone jabłka i kompoty.

    A teraz czas uciekać-idę do biblioteki książki wymienić,jak wrócę,to pojadę z synem po tapetę dla niego,potem obiad i może coś tapety w pokoju pozrywam.Mąż ma ranną zmianę,to do jego powrotu ok.19tej jeszcze sporo czasu.


  2. #3132
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry

    ja na razie krótko i tylko o sobie bo nie bardzo mam czas ale powiem tylko, że po południu jestem umówiona do psychoterapeutki która zajmuje się też podobno zaburzeniami odżywiania i pomaga ludziom otyłym, tak przynajmniej wyczytałam na jej stronie internetowej, zobaczę co mi powie bo wczoraj znowu popłynęłam, w sobotę było w miarę ok ale to dlatego, ze w piątek było bardzo nie ok i tak się bujam...chyba potrzebuję fachowej pomocy, co prawda raz byłam już ( pisałam o tym ale chyba na naszym starym forum) u psychoterapeuty który zajmuje się też hipnozą ale jakoś nie miałam do niego zaufania i więcej nie poszłam, zobaczę jak działa ta babeczka do której idę dzisiaj


  3. #3133
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia


  4. #3134
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,583

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Wróciłam z pracy i ledwo żyję...jutro powtórka z rozrywki.
    Sabinko, to bardzo dobrze, że szukasz pomocy. Jestem za.Napisz jak wrażenia.
    U mnie z dietą dziś ok. choć koleżanka postawiła w pracy tort urodzinowy, ale bardzo leciutki i zjadłam tylko kawałek i to 9 rano, więc spaliłam .

    Joluś, gratuluję pięknej rocznicy Wiesz, ja też gdy jestem tak zagoniona jak dziś, to nie mam czasu mysleć o objadaniu się. Owszem, teraz bym sobie pojadła, ale...przecież się odchudzam

  5. #3135
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,110

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie moje sloneczka!

    Mialam dzis w szkole swoje 5 minut, bo w programie byl PowerPoint- a ja juz go znalam i moglam lekko "zablysnac" pomagajac troche innym... Ach jakie to mile uczucie gdy mozna nie miec wrazenia, ze sie jest ostatnim gamoniem!
    Niestety jutro mamy Excel a tutaj juz jak wiadomo- bo to liczby... nie jestem asem... Zatem znow musze podkulic ogonek...

    Generalnie jednak mysle, ze ten tydzien bedzie ciut lzejszy.

    Jesli chodzi natomiast o dietke-to w ciagu dnia bylo bardzo ladnie...niestety na wieczor dolozylam do pieca...
    Mam nadzieje jutro troszke madrzej to rozwiazac...
    Znalazlam ciekawy artykul o olejach...zreszta poczytajcie same...
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

  6. #3136
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,110

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dla niektorych Zawzietasek na progu roku szkolnego...


  7. #3137
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,583

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu, dzięki

  8. #3138
    Awatar evige
    evige jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    Suisse
    Posty
    804

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dobry wieczór
    ja miałam dzisiaj dość stresowy dzień, a to dlatego, ze wciąż martwię się o Lucien i serce mi pęka jak widzę co on przeżywa, tego się nie da opisać, teraz zachowuje się jak małe bezbronne dziecko i wszystkiego się boi


    Cytat Zamieszczone przez krysiapysia Zobacz posta
    Ewciu – herbatkę bardzo chętnie wypiję, ale mam nadzieję, że przede wszystkim w Twojej obecności - i na to właśnie liczę za rok! Mam nadzieję, że już trochę odetchnęłaś? Naprawdę w ogromnym napięciu żyjesz ostatnio, ale przyjazd Lulu chyba rzeczywiście miał sens.
    nie wiem Krysiu, jak będzie za rok, teraz nic nie wiem. Wiem, ze przyjazd L miała sens, ale przeżyłam mnóstwo strachu, bo uważałam, że za wcześnie (dzisiaj jest tydzień po operacji) i okazało się, że miałam rację, bo dzisiaj lekarz powiedział, ze to była pomyłka, nie powinien był jechać do domu .




    Cytat Zamieszczone przez kasiaogrodniczka Zobacz posta
    Ale obiecuje sie poprawic!
    Tyle zescie napisaly jednak przez ostatnie dni, ze chyba juz nie nadrobie z odpisywaniem na wszystkie wasze posty...
    Kasiu, nie ma szans, już to przerabiałam, ja wypadasz z rytmu, to nie da się nadrobić, oj przepraszam, Jola tak , ona to potrafi, ale co się dziwić, jak spania nie ma i całą noc pisze Nie martw się pisz na bieżąco co u Ciebie, może we środę się zdzwonimy? jak myślisz?


    Cytat Zamieszczone przez Agnieszka111 Zobacz posta
    Ewa, to, że Lulu się boi, to wg mnie normalne…Trudno sobie wyobrazić bardziej niebezpieczne zabiegi niż te robione na głowie. Bardzo mu współczuję ...Dobrze, że ma w Tobie i swojej rodzinie wsparcie. To dla niego bardzo ważne i niezmiernie potrzebne
    Kochana, zbliża się koniec Twojej diety, poczytaj o wychodzeniu, a jak będziesz zainteresowana, to napiszę Ci o swoich doświadczeniach w tym temacie i dlaczego ja już nie robię 6-cio tygodniówek.
    Dziękuję Agnieszka, wiem, on potrzebuje mojego wsparcia, ale ja już powoli zaczynam wsiadać, oby ten czas się skończył, bo przecież nie może trwać wiecznie, prawda?
    Jeśli chodzi o sprawę diety, będę Ci bardzo wdzięczna jak się podzielisz ze mną swoimi doświadczeniami, mam książeczkę Ewy D "Przywracać zdrowie żywieniem", ale niewiele tam jest, choć jest co nie co , są porady i przepisy z następnego etapu czyli Zdrowe żywienie .


    Cytat Zamieszczone przez maniusia72 Zobacz posta
    w sobotę wsadziłam do słoików 10 kg ogórków, 5 kg papryki , 7 kg pomidora i jabłka. wczoraj utarłam chrzan, na razie chwila przerwy w przetworach, ale jeszcze trochę trzeba będzie wsadzić, w tym tygodniu dynia, urosła mi ogromna.
    wczoraj Marta wróciłą z Warszawy, gdzie była u rodziny ojca, zachwycona, szczególnie że zabrali ja an wyścigi konne i wygrała 30 zł
    To masz już spiżarnię dobrze zaopatrzoną na zimę, ja w tym roku niestety, może jeszcze się ogarnę, bo czasami dostaję warzywa od chłopaków Polaków, pracujących tutaj w agrokulturze
    A Twoja córka jeździ konno? fajnie, tutaj to bardzo popularny sport, kiedyś często jeździłam na konkursy, bo córki moich szefów, brały udział piękny sport !


    Cytat Zamieszczone przez Jolinkaa Zobacz posta
    Wczoraj raportu nie było,bo do południa spędziłam czas z rodzicami,potem szybko obiad i spacer z synem,a jak mąż wrócił z pracy,to nie chciałam już siadać do komputera.To były chwile dla nas -wczoraj minęły 34 lata od naszego poznania
    Joluś, gratuluję rocznicy, pięknego stażu i zyczę Wam cudownych, długich, kolejnych lat, przede wszystkim w dobrym zdrowiu !
    I tak przy okazji, powiem Ci, ze każdy dzień zaczynam od klików na "siepomaga" , a teraz doszedł mi jeszcze jeden, Twój konkurs, zagłosowałam dzisiaj przez fb i oddałam dodatkowo 5 głosów tradycyjnych i tak możesz na mnie liczyć przez kolejne dni Ty i Wieniawski, patron mojej ulicy z dzieciństwa


    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    ja na razie krótko i tylko o sobie bo nie bardzo mam czas ale powiem tylko, że po południu jestem umówiona do psychoterapeutki która zajmuje się też podobno zaburzeniami odżywiania i pomaga ludziom otyłym, tak przynajmniej wyczytałam na jej stronie internetowej, zobaczę co mi powie bo wczoraj znowu popłynęłam, w sobotę było w miarę ok ale to dlatego, ze w piątek było bardzo nie ok i tak się bujam...chyba potrzebuję fachowej pomocy, co prawda raz byłam już ( pisałam o tym ale chyba na naszym starym forum) u psychoterapeuty który zajmuje się też hipnozą ale jakoś nie miałam do niego zaufania i więcej nie poszłam, zobaczę jak działa ta babeczka do której idę dzisiaj
    Fajny pomysł z tą psychoterapią, sama bym się pokusiła, a w hipnozę bardzo wierzę choć nigdy nie doświadczyłam. Ciekawa jestem co przyniesie ta wizyta


    Cytat Zamieszczone przez gamma56 Zobacz posta
    wlasnie wrocilam z nocki, ale byla to noc z gatunku tych ciezszych , wiec tylko sie przywitam i wskakuje do wyrka bo mam co odsypiac ...
    współczuję Ci Gammuś nieprzespanej nocy, ja spałam po tabletce, w ciągu dniach też na "prochach" a teraz juz mi oko leci, jeszcze zadzwonię do mojego Lucusia i zmykam do sypialni

    Dobrej nocy Wam wszystkim życzę...

  9. #3139
    Awatar dolinalotosu
    dolinalotosu jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2007
    Mieszka w
    opole
    Posty
    62,183
    Wpisy na blogu
    6

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Kasiu
    oj...uczniowie to raczej nie wpadają bynajmniej na razie
    a ja i owszem już....

  10. #3140
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,583

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ewuś, mój brat chorował 4 lata, przeszedł kilka operacji i powiem Ci, że najbardziej pamiętam własnie ten strach w jego oczach. Gdy wracałam ze szpitala, to wyłam z rozpaczy, tak bardzo było mi go żal.U Lucjana będzie wszystko w porządku, wyzdrowieje i wszystko minie jak zły sen. Wiem, że Ci ciężko, bo patrzysz na strach ukochanej osoby, do tego dochodzi również zmęczenie fizyczne, bo przecież nie masz czasu odpocząć i zająć się sobą...Ech, życie, czemu czasem tak się chrzani
    Co do diety ...wychodzenie jest dość trudne. Wprowadza się stopniowo kolejne potrawy. Na turnusach uczyli nas ,że zaczynamy od owoców innych niż w diecie, potem strączkowe, następnie zboża, a mięso i jego przetwory jak najpóźniej lub...nigdy. Najgorsze co można zrobić, to następnego dnia po diecie napchać się np. chleba, bo można się ciężko pochorować- np. na skręt kiszek.
    Gdy nie przejdziesz tego etapu prawidłowo kontrolując codziennie wagę, kilogramy wracają błyskawicznie. Dlaczego jest to takie trudne?, bo po pierwszym innym posiłku niż warzywa i owoce uruchamia się tzw. wilczy głód ( tak jak po głodówkach), organizm wychodzi ze stanu odżywiania wewnętrznego i trzeba naprawdę silnej woli żeby wtedy nie utyć, bo po tym pierwszym posiłku będziesz baaaardzo głodna. Już teraz czujesz , ze chętnie zjadłabyś coś innego. Ja nie dałam rady, zgubiłam 10 kg, w ciągu 2 miesięcy wróciło wszystko + 2 dodatkowe.Dlatego teraz robię krótkie wo, bo wiem, że nie potrafię opanować głodu po zakończeniu diety. Krótkie , tygodniowe wo, nie powoduje takiego głodu i łatwiej jest utrzymać wagę.
    Jednocześnie znam kilka osób, które sobie świetnie poradziły i przytyły niewiele. Ty masz zacięcie sportowe, więc powinnaś dać radę.Trzymam kciuki żeby Ci się udało, bo rezultaty masz świetne

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •