Kasiu mocno...bardzo mocno Cię przytulam i żałuję,że tylko wirtualnie mogę to zrobić![]()
Kasiu mocno...bardzo mocno Cię przytulam i żałuję,że tylko wirtualnie mogę to zrobić![]()
I mamy nowy dzień
Dziś idę na przedszkolną imprezę z mężem czyli przedstawienie i poczęstunek z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka
W zeszłym roku Gabi była taka wystraszona ,że nie potrafiła bez podpowiedzi wierszyka powiedzieć.Tak się wstydziła,że cały występ stała bokiem i tylko ukradkiem na ludzi zerkała.Zobaczymy jak będzie dzisiaj-zmieniła się bardzo przez ten rok-przedszkole dużo jej dało.Wczoraj maluchy przyszły do nas jeszcze raz po południu z życzeniami.Dostaliśmy piękne ich wspólne zdjęcie w ramce,zrobione u fotografa.Zrobili taką sesję i mają 15 fajnych zdjęć.Fotografka,to córki koleżanka,a mamy Gabi przedszkolnej przyjaciółki.Przy okazji pokażę Wam w albumach.
Córka już lepiej się czuła,choć w domu musiała się wypłakać.
Dzień dobry
ale rano było zimno u mnie, -8, teraz nie wiem ile jest bo słonko nagrzało termometr, dzisiaj na pewno tak długo nie pochodzę jak wczoraj
Gammo ja tez uważam, że ruch nie pomaga w schudnięciu, przekonałam się o tym na własnej skórze ale ćwiczę i staram się chodzić dla lepszej formy, żeby nie zardzewieć za mocni i za szybko
moje wnusie też wczoraj zadzwoniły do mnie na skypa, u nich nie ma takiego święta ale córka pamięta bo wnusie jeszcze za małe
Kasiu współczuję tego co teraz przechodzę, znam ten ból, też musiałam podejmować takie decyzje jak mój kot bardzo bardzo cierpiał a był z nami 15 lat
a teraz jak byłam u młodych to jeden z ich kotów zginął pod kołami samochodu...
piękne zdjęcie wkleiłaś...
Jolinko życzę udanej imprezy w przedszkolu, dzieci potrafią być rozbrajające i rozczulające a Gabi jakkolwiek by się nie zachowała zawsze będzie najwspanialsza
Laugizorli witam serdecznie
Dzien dobry
Kasiu...
przytulam i lezki ocieram... niemal wszystkie wiemy jaka to trudna decyzja... ale wiem, ze napewno nie podejmiesz jej pochopnie... wiec jesli tak zadecydujecie, to napewno zrobicie to z wielkim bolem serca ... bedziemy w myslach z Toba i Twoim cierpieniem i bedziemy Ci uswiadamiac, ze jakby brutalnie to nie zabrzmialo , to cud na ktory liczysz, problemu nie rozwiaze, a tylk oodciagnie decyzje w czasie ...
Sabinko...
ja tez ruszam sie w ramach obrony przed zardzewieniem... mam pelna swiadomosc tego jak bardzo pogorszyla sie moja sprawnosc ruchowa i jak bardzo oslabla moja kondycja . liczylam tez na obnizenie poziomu cukru bo zgodnie z tym co rozpowszechniaja diabetycy ruch to podstawa do utrzymania go w ryzach, ale z pewnym rozczarowaniem stwierdzam , ze w moim przypadku jak narazie nie zauwazylam specjalnie dobroczynnego dzialaniaruchu.... ale nie wymiekam i ide dalej... cel wyznaczylam i musze go osiagnac, zeby przekonac sama siebie ,ze przynajmniej niektore postanowienia potrafie zrealizowac do konca
Lugizorli...
witaj i dzialaj... moze wzajemnie potrafimy sie zmobilizowac do dzialania .... skad klikasz ? wprawdzie doczytalam ze mieszkasz w "Orla" chcialabym wiedziec czy to ta Orla w Thüringen ?
Jolinko..
ja nie bardzo wiem jak ogladac zdjecia w albumach, wiec albo mnie oswiec, albo jakos inaczej pokazfotki swoich skarbow...
Dobrze, ze mam dzis wolne , bo smarkata i pociagajaca jestem baaardzooo nawciskalam sie juz czosnku i capie jak malpie z ucha, ale czosnek wysoko sobie cenie jako naturalny srodek bakteriobojczy i co tu duzo gadac bardzo lubie czosnek, ale ze wzgledu na niezbyt przyjemny dla otoczenia zapach ,niestety przewaznie go unikam.... ale kiedy lapie mnie chorobsko siegam po niego bez wyrzutow sumienia...![]()
waga troche wariuje, bo jak pisalam troche nagrzeszylam, ale wierze, ze to tylko incydentalne wybryki byly... jutro tabelka i boje sie ze nie bedzie sie czym pochwalic, ale jaksie nawazy piwa to trzeba go wypic...
28.12/ 84kg ...19.03/76,9kg...25.05/ 78,7 kg...11.06/78,4 kg...25.07/ 79,2kg...03.09/77,9 kg.,.10.11/79,9 kg
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników][link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Gammo zdrówka życzę
a co do Natki to ma M. w domu....
Dzień dobry Zawziętuski,
Kasiu, trudno pocieszyć, bo wiem doskonale, jak bardzo dusza boli. Przychodzi jednak moment, że trzeba pozwolić odejść…. skrócenie cierpienia ukochanego zwierzątka jest ważniejsze, niż nasz osobisty ból. Bardzo, bardzo ci współczuję.
Gammo, żeby otoczenie nie chodziło w maskach przeciwgazowych, to czosnek należy łykać kaczym sposobem, a nie pogryzać jako zakąskę. Ale dobrze, że masz dzień wolny, mniej obwąchiwaczy stanie na twojej drodze ☺.
Co do ruchu i chudnięcia to zgadzam się i z tobą i z Sabinką. Jeśli ruch sprzyjałby obniżaniu wagi, to ja już z kości bym obleciała … ale nie, wszystko na swoim miejscu. Normalny ruch pomaga poprawić kondycję, stonować ciało, ale nie ma specjalnego wpływu na wagę. W pierwszym momencie, gdy damy sobie wycisk, waga spadnie, ale gdy zaprzestaniemy wycisku – powróci… to takie sportowe jo-jo, o którym nikt nie pisze. Czy Zawziętasy ćwiczące mogą podzielić się swoim doświadczeniem?
Mamy w TV nowy program pt. „Moja dieta jest lepsza od twojej” – 5 uczestników (każdy z osobistym dieto-trenerem), każdy wybrał inny sposób jedzenia/ćwiczeń: oglądałam wczoraj i aż mi się szkoda uczestników zrobiło, większość bazuje na godzinach bardzo ciężkich, wyczerpujących ćwiczeń, ograniczenia kalorii (jakby diety nie zwał). Schodzą z dużej wagi (kobiety - ponad 100 kg, mężczyźni – 150). Po wyczerpującym tygodniu dziewczyna schudła pół kg. Pół kg, się pytam? Pół kg to ja mogę schudnąć leżąc przez tydzień na kanapie ☺, jedząc boczek, jajuszka i schabik… I jak tu się zmobilizować do chodzenia na siłownię po takim programie?
Sabinko, cieszę się że amerycki Zawziętas cię trzyma. Mój odskoczył ode mnie, niezbyt daleko, prawdę rzekłszy, ale zawsze. Wezwałam na pomoc jego brata Wytrzymalca, może Wytrzymalec z Zawziętasem? Daję im 21-dniową szansę, jak się nie spiszą, wywalę z domu na mróz ☺
Maniusiu, z okazji wczorajszych imienin życzę ci powodzenia w każdym przedsięwzięciu, codziennych drobnych radości i dużych sukcesów. I zdrowia, bo jak to mówią, zdrowe ciało lubi zdrowego ducha, a jak duch zdrowy, to łatwiej życie ogarnąć!
Jolinko, córka na pewno znajdzie inną, lepszą pracę, widocznie ta nie była jej pisana.
Głowa do góry, słońce wciąż świeci! a wnusia wyrośnie z tej nieśmiałości, zobaczysz, jak cię jeszcze zadziwi ☺
Krysiu, podoba mi się „Modlitwa o pogodę ducha”, i podoba mi się w całości, szczególnie wers „Ufając, że On uczyni wszystko dobrym, jeżeli poddam się Jego woli”.
Wieczorem modlimy się “Niech będzie wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”, a w ciągu dnia chcemy, żeby wszystko było według naszej woli: martwimy się, złościmy, narzekamy, krytykujemy… Może modlitwa powinna być: niech będzie wola twoja w niebie, a moja na ziemi ☺
A rury nie zazdroszczę! Ale tak w życiu bywa, jak nie rura, to przemarsz wojsk radzieckich ☺
Agnieszko, trzymam kciuki razem z Zawziętasem i Wytrzymalcem (za ciebie i za Krysię)! Na takich spotkaniach z przeszłości chcemy czuć się tak, jak w przeszłości i nic w tym złego. Cokolwiek robisz, to widzę, że działa – ładna ta twoja skurczystopka. Semestr się skończy i będzie ci jeszcze łatwiej, wykorzystaj ten czas na relaks, psychiczną rekonwalescencję, i dietetyczne działania. Powodzenia!
Ewuniu, czekam na twój weekendowy wpis. Nie daj się życiu! Zakrzyknij do Smutasa: precz Smutasie niemyty!! i wracaj w szeregi. Wszystko się poukłada, zobaczysz ☺
Natko, gdzie się podziewasz? Kabel od komputera śniegiem przysypało? Zajrzyj czasem, jako i ja to czynię ☺
Witam nową koleżankę, mam nadzieję, że zadomowisz się u nas. U nas jest bardzo przyjemnie.
Pozdrowienia zza wody załączam,
Do potem ☺
11/28 - 68.1
12/5 - 67.7
Dzień dobry moje kochane dziewczyny [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
171252_kawa_dwie_filizanki.jpg
Dawno Was nie witałam jako pierwsza
Wczoraj wieczorem brakło sił na pisanie i poszłam spać jak dla mnie o nieludzkiej porze czyli przed 22gą.
Impreza w przedszkolu była super -znowu łzy wzruszenia były w oczach.Takie maluchy są cudowne,kiedy z przejęciem śpiewają,mówią wierszyki i tańczą.A Gabi taki mały skrzacik.Bardzo ładnie i głośno powiedział swój wiersz,choć było widać,że troszkę wystraszona publicznością.Po występach był poczęstunek czyli soki,ciasto,ciastka i słodycze.Dzieci wręczyły dziadkom zrobione przez siebie kwiatki,laurki i kartki z życzeniami.Myśleliśmy,że to koniec,ale nie.....jako,ze to karnawał,to jeszcze były wspólne tańceA po tańcach siedzieliśmy w okręgu i dziadkowie z babciami opowiadali jakie oni mieli zabawki,czym bawili się w dzieciństwie.Trochę było śmiechu,bo jak to???Babcia nie miała lalki Barbie...nie miał dziadek klocków Lego...nie było komputera i komórki???Jeden tata robił mnóstwo zdjęć.Na pewno coś Wam pokażę jak dostanę.
Po powrocie i obiedzie wzięliśmy się z mężem do roboty.w zeszłym tygodniu udało mu się załatwić u siebie w pracy palety do palenia i zięć swoim "pracowym" samochodem przywiózł.Jest ich ok.150....ufff....spora część podwórka zawalona.Mąż palety częściowo rozbierał na dworze,ja znosiłam do piwnicy.Deseczki układałam,a co do dalszego cięcia,to rzucałam w drugie miejsce i tak prawie do 18tej.Przez dwa dni ok.40,no to do końca daleko.Czuję po takim fitnessie każdy mięsień.Dziś pracy ciąg dalszy,choć pogoda niemile zaskoczyła.Wczoraj rano było -3 stopnie,dziś wg.prognozy pogody miało być 8,a było na minusie -12 stopni.Wyszło słońce,może się ociepli.A śniegu mamy mało,nie to co u naszej Agnieszki czy Ewy.Będzie tak może z 7-8 cm.
A teraz uciekam po pieczywo ,bo czas na śniadanie i trzeba się wziąć do pracy.
Miłego dnia
Hmmmm........zobaczcie,dlaczego tyjemy z wiekiem
12509887_1054313034634926_7087206642097467234_n.jpg
Ostatnio edytowane przez Jolinkaa ; 23-01-2016 o 09:05
Dzien dobry
Jolino...
dziekuje za pieknie podana sobotnia kawe ... siorbnelam z przyjemnoscia ...
ciesze sie ze wnusia tak Cie rozczulila swoim wystepem , wiem jak takie wystepy poruszaja babcine serca ...
Krysiu...
ja sporo czytalam na temat ruchu w leczeniu cukrzycy i to byl koronny argument zebym w koncu podniosla tylek i zaczela sie ruszac... niektorzy nawet twierdza , ze ruch dziala podobnie do insuliny ...ale juz widze, ze to sprawa indywidualna i akurat u mnie to tak nie dziala... zarzucilam stronke mozesz poczytac ...
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
teraz sie zastanawiam jak sobie jedzonko na dzis zaplanowac, bo mimo moich jedzeniowych ekscesow, wagowy bilans tygodnia wyszedl na "minus"...a jesli moja najlepsza bronia , jak juz wielokrotnie sprawdzilam jest dieta, to tu sie powinnam koncentrowac... narazie myslenie kiepsko mi idzie ... spac tez spokojnie nie moglam ...obudzilam sie z myslami o naszej Kasi i o tym jaki trudny i smutny dzien manasza Kasienka ...
Kasiu....
przytulam i caluje ... co by nie bylo musisz byc dzielna ... jestesmy przy was ....
![]()
28.12/ 84kg ...19.03/76,9kg...25.05/ 78,7 kg...11.06/78,4 kg...25.07/ 79,2kg...03.09/77,9 kg.,.10.11/79,9 kg
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników][link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Dzień dobry
od rana mam dobry humor
patrz stopka
tez miałam rózne wpadki z ciagu tego tygodnia ale jednak waga spadła...
Jolinko dzięki za pięknie podaną kawkę
Grażyno napisałaś o sobie to i ja coś skrobnę o sobie:
lat prawie !!!! 59
emerytura nauczycielska od lat 8
rozwódka ale z kilkunastoletnim "przyjacielem"
jedyna córka w Anglii, dwie wnuczki, młodsza urodzona w ostatniego Sylwestra
wiele prób podjęcia diety, ostatnia jak widać w stopce, wzrost 160 cm
sport - gimnastyka i aquaerobic każde po 1 razie w tygodniu
mnóstwo czytam, lubię też obejrzeć dobry film
aktualnie próbuję liczyć kalorie
Kasiu![]()